Stygmaty św. Franciszka

We wrześniu 1224 roku św. Franciszek otrzymuje dar stygmatów. Biedaczyna z Asyżu od dawna pałał szczególnym nabożeństwem do męki Chrystusa oraz Jego ofiary krzyżowej. W pokornej modlitwie prosił Chrystusa: „O Panie mój, Jezu Chryste, proszę Cię, byś mi uczynił dwie łaski, nim umrę. Pierwszą – bym za życia uczuł w duszy i ciele moim, o ile można, tę boleść, którą Ty, Panie słodki, wycierpiałeś w godzi nie gorzkiej swej męki. Drugą – bym uczuł w sercu moim, o ile można, tę miłość niezmierną, którą Ty, Synu Boży tak zapłonąłeś, że ochotnie zniosłeś taką mękę za nas grzeszników”.

StygmatyTomasz z Celano, franciszkanin żyjący w XIII wieku, historyk i pierwszy biograf Franciszka podaje jak na górze La Verna zatopiony w kontemplacji Męki Pańskiej Franciszek: „ujrzał w widzeniu rozciągniętego nad sobą Serafina, wiszącego na krzyżu, mającego sześć skrzydeł, za ręce i nogi przybitego do krzyża. Dwa skrzydła unosiły się mu nad głową, dwa wyciągały do lotu, a dwa okrywały całe ciało. Widząc to, Franciszek zdumiał się gwałtownie, a gdy nie umiał wytłumaczyć, co by znaczyło to widzenie, wtargnęła mu w serce radość pomieszana z żałością. Cieszył się z łaskawego wejrzenia, jakim Serafin patrzył na niego, ale przybicie do krzyża przeraziło go. Natężył umysł, by pojąć, co mogłaby znaczyć ta wróżba i duch jego silił się trwożnie nad jakimś jej zrozumieniem. Otóż, podczas gdy szukając wyjaśnienia na zewnątrz, poza sobą, nie znalazł rozwiązania, nagle objawiło mu je w nim samym odczucie bólu.

Natychmiast bowiem na jego rękach i nogach zaczęły jawić się znaki gwoździ, jak to na krótko przedtem widział u Męża ukrzyżowanego, ponad sobą w powietrzu. Jego ręce i nogi wyglądały przebite gwoździami w samym środku; główki gwoździ były widoczne na wewnętrznej stronie rąk i na wierzchniej stronie nóg, a ich ostre końce były na stronie odwrotnej… Zaś prawy bok, jakby przebity lancą, miał na sobie czerwoną bliznę, która często broczyła i spryskiwała tunikę oraz spodnie świętą krwią”.

Czym są stygmaty, co to jest?

Stygmaty są to widoczne uszkodzenia tkanki miękkiej ciała nie spowodowane żadną chorobą czy też mechaniczną przyczyną. Umiejscowienie ran odpowiada ranom zadanym Jezusowi podczas męki i ukrzyżowania (dłonie lub nadgarstki, stopy, prawy lub lewy bok klatki piersiowej). W szerszym sensie stygmatami określa się również rany umiejscowione na plecach, głowie i czole, jako ślady biczowania i cierniem koronowania. Stygmaty są to widzialne znaki łaski Bożej dane przez Chrystusa w odpowiedzi na miłość do Niego i do Jego odkupieńczego cierpienia i śmierci. Stygmatom towarzyszy ból i krwawienia nasilające się w piątki oraz w Wielkim Poście a zwłaszcza w Wielkim Tygodniu. Stygmatycy doświadczają ekstaz, wizji i objawień, prorokują, mają dar lewitacji i bilokacji, rozpoznawania złych duchów oraz dar czytania w sercach i uzdrawiania. Od stygmatyzacji św. Franciszka na przestrzeni dziejów było wielu stygmatyków, np. św. Jan od Krzyża, św. Teresa z Avili, św. Jan Boży czy zmarły w 1968 roku ojciec Pio oraz Polki – św. Faustyna i Wanda Boniszewska. Przyjmuje się, że również św. Paweł Apostoł był stygmatykiem.

Jest pięć kryteriów uznania krwawych znamion za autentyczne stygmaty:

– zmiana tkanki występuje w miejscach, w których odniósł rany Chrystus,

– pojawiają się one nagle i spontanicznie,

– nie ropieją, nie gniją a często unosi się z nich słodki zapach podobny do woni kwiatów,

– krwawią krwią tętniczą, nie goją się tygodniami, latami,

– nie można ich wyleczyć czy też zaleczyć.

Stygmaty-2Święty Bonawentura opisuje, że od momentu stygmatyzacji św. Franciszek wręcz płonął wewnętrznym ogniem miłości. Jego dłonie były tak gorące, że dotknięciem rozgrzał jednego z braci tak, iż mógł on spać pośród kamieni i śniegu nie czując zimna. Ogień miłości często poprzedza stygmatyzację i pogłębia się po tym wydarzeniu.

Święty Biedaczyna starał się ukrywać ten dar czując się niegodnym noszenia śladów męki Chrystusa na swoim ciele. Tomasz Celano podaje, że od tego momentu nosił skarpety a rękawy habitu zsuwał tak, że widoczne były jedynie końce palców. Brat Tomasz zaznacza, że ranę na boku za życia Franciszka widział tylko jeden z jego współbraci, kiedy pomagał mu zdjąć do wyprania habit. Biografowie zgodnie podają, że Franciszek niechętnie i bardzo ogólnie mówił towarzyszom o doznanej łasce na górze La Verna (spolszczone Alwernia) i pytał ich o radę, jak ma dalej postępować. Jeden z braci powiedział: „tajemnice Boże są ci niekiedy objawione nie tylko ze względu na ciebie, ale także ze względu na innych. Wydaje się więc, że dlatego słusznie należy się obawiać, abyś nie ukrył tego, co otrzymałeś dla pożytku innych i za ukrycie tego talentu nie był zganiony podczas sądu”. Święty przekazuje swoim zaufanym towarzyszom treść widzeń i swoje przeżycia. Franciszek z Asyżu żył jeszcze tylko dwa lata po tym wydarzeniu.

Święty Bonawentura z „Legendzie większej”, podaje ciekawą interpretację stygmatów św. Franciszka. Przez nawiązanie do Pisma świętego, ten Doktor Kościoła, przyrównuje górę La Verna do Góry Przemienienia oraz góry Horeb. Franciszek modlił się w samotności na górze La Verna przez 40 dni jak Mojżesz na Górze Horeb i powrócił do współbraci przemieniony łaską stygmatów na podobieństwo Jezusa Chrystusa na Górze Przemienienia. Mojżesz otrzymał kamienne tablice Dekalogu jako widzialny znak zawartego z Bogiem przymierza a św. Franciszek te znaki miał wyryte na swoim ciele.

Franciszek zmarł w dwa lata po tym wydarzeniu 3 października 1226 roku, w 1337 roku papież Benedykt XI zatwierdził święto Stygmatów dla zakonu franciszkanów. Papież Paweł V na prośbę kardynała św. Roberta Bellarmina zezwolił by to święto było obchodzone w całym Kościele dnia 17 września.

Boże, Ty dla rozpalenia naszych serc ogniem miłości cudownie odnowiłeś w ciele św. Ojca Franciszka znamiona męki Twojego Syna; spraw za jego wstawiennictwem, abyśmy upodobnieni do Chrystusa w Jego męce stali się również uczestnikami Jego Zmartwychwstania. Który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM WE WRZEŚNIU 2015 ROKU.

 

Św. Józef Kalasanty

Św. Józef Kalasanty urodził się 11 września 1556 lub 1557 roku w hiszpańskiej Aragonii. Pochodził ze szlachetnego rodu panów na Calasanz. Uczył się w mieście Estadila i Lerida oraz w Walencji. Święcenia kapłańskie przyjął w grudniu 1583 roku i został sekretarzem biskupa Kacpra de la Figuera. J.kalasantyW roku 1592 udaje się z pielgrzymką do Rzymu. Na Zatybrzu, jednej z dzielnic Rzymu spotkał się z biedotą i dziećmi zepchniętymi na margines społeczeństwa, pozbawionymi jakiejkolwiek formy kształcenia, analfabetami bez szans na lepsze perspektywy życiowe w dorosłym życiu. Postanowił zająć się ich edukacją. W 1597 roku zakłada pierwszą w Europie szkołę publiczną, gdzie za naukę nie jest pobierana opłata. Do szkoły tej chodzą dzieci zarówno biedne jak i rodzin dobrze sytuowanych. W roku 1617 Józef Kalasancjusz wraz ze współpracownikami zakłada wspólnotę zakonną do prowadzenia rozrastającego się dzieła, pod nazwą Zakon Kleryków Regularnych Ubogich Matki Bożej od Szkół Pobożnych. Powszechna nazwa zakonu pijarzy pochodzi od słowa „pius” czyli pobożny.

Podstawowym celem szkoły było dobre wychowanie oraz przygotowanie do życia dorosłego. Hasłem szkół pijarskich było „Pietas et Litterae” czyli „Pobożność i nauka”.

Dzieło Kalasantego było nowatorskie na tamte czasy. Nie było żadnej instytucji przeznaczonej do nauczania dzieci czy młodzieży. Idea powszechnego nauczania jest zasługą św. Kalasantego. Wymagał on aby nauczanie odbywało się nie tylko słownie ale również całą postawą nauczyciela: „Bieda tobie, który pouczasz innych słowami, a gorszysz przykładem”. Zadaniem szkoły pijarskiej było wychowanie dzieci zarówno w pobożności chrześcijańskiej, jak i w ludzkiej wiedzy, przeprowadzenie przez to reformy społeczności chrześcijańskiej oraz szczęście doczesne i wieczne człowieka.

Założenia, jakimi kieruje się szkoła pijarska, wynikają z tradycji i fundamentalnych idei pedagogiki pijarskiej. W skrócie przedstawiają się one następująco:

  • rozumienie Ewangelii jako normy podstawowej i punktu odniesienia dla całego procesu edukacyjnego;J.kalasanty-2
  • chrześcijańska wizja człowieka;
  • koncepcja integralnego nauczania i wychowania;
  • troska o wychowanie religijne ucznia z poszanowaniem wolności;
  • dbałość o wysoki poziom kształcenia;
  • rozumienie szkoły jako wspólnoty;
  • konieczność współpracy szkoły z rodzicami i odwrotnie;
  • zapewnienie bezpieczeństwa ucznia.

 

Nowością na owe czasy było nauczanie w języku ojczystym gdyż dotychczas nauczanie zdominowane było przez łacinę. Zajęcia lekcyjne odbywały się przed południem przez dwie i pół godziny i tyle samo czasu po południu. Naukę rozpoczynano dłuższą modlitwą a w trakcie zajęć odmawiano krótkie modlitwy. Zajęcia popołudniowe kończyły się nabożeństwem w kościele. W ciągu całego w kościele wystawiony był Najświętszy Sakrament, przed którym uczniowie pod kierunkiem kapłana modlili się zmieniając się co pół godziny. W szkole był zakaz stosowania kar cielesnych a nauka oparta była na okazywaniu uczniom serca i cierpliwości zamiast przymusu. Silny nacisk był położony na sakrament pokuty, gdyż zmusza on człowieka do zastanowienia się nad sobą, żałowania swoich win oraz poprawy w dalszym życiu.

Duchowość św. Józefa Kalasancjusza przepojona była kultem i czcią do Matki Bożej.J.kalasanty-3 W zakonie przyjął imię Józef od Matki Bożej a swoje dzieło Jej poświęcił umieszczając wezwanie do Niej w nazwie zakonu. Również herb zakonu przedstawia w skrócie litery łacińskie i greckie oznaczające Maryję-Matkę Bożą z koroną i krzyżem. Pisał do zakonników: „Staraj się być czcicielem Najświętszej Dziewicy i naśladuj, gdy to tylko jest możliwe, mękę naszego Pana”. Kalasancjusz szczególnie dbał i kładł nacisk na praktykowanie wśród zakonników modlitwy różańcowej, której nie porzucił aż do śmierci. Sam modlił się tą modlitwą od dziecka i nakazał, by pijarzy odmawiali ją codziennie. Wręczał współbraciom medalik z Maryją, zalecał codzienne śpiewanie pięciu psalmów do Niej, obchodzenie w ciągu roku siedmiu świąt NMP oraz ułożył Koronkę Dwunastu Gwiazd – modlitwę chwalącą Niepokalane Poczęcie i Wniebowzięcie Matki Bożej (na trzy stulecia przed ogłoszeniem dogmatów).

Sam Józef Kalasancjusz tak określał misję, której się podjął: „Już odnalazłem, tutaj w Rzymie, sposób naśladowania Boga; służbę dzieciom i młodzieży. I nie zostawię tego dla żadnej rzeczy na świecie”. W momencie rozpoczynania działania szkoła liczyła ok. 100 uczniów, w niedługim czasie było już 700 by osiągnąć liczbę 1200 uczniów ok. 1620 roku. Idea szkół pijarskich szybko rozprzestrzeniła się w Europie. Zakonnicy byli zapraszani do tworzenia i prowadzenia placówek w Italii, na Morawach, w Polsce, Hiszpanii, w krajach niemieckich.

Tak wielkie dzieło spowodowało zazdrość wśród innych pijarów i św. Józef Kalasanty wraz ze swoimi asystentami był aresztowany przez św. Inkwizycję. Po paru dniach zostali uwolnieni ale pozbawiono ich urzędów a zakon zredukowano do kongregacji bez ślubów i pod władzą miejscowych biskupów. Kalasancjusz poddał się temu z pokorą i cierpliwością. Zmarł 25 sierpnia 1648 roku w wieku 92 lat, a dopiero w 1669 roku papież Klemens IX przywrócił pijarom formę zakonu i posiadane przywileje. Józef Kalasanty został błogosławionym w 1748 roku a ogłoszony świętym w 1767 roku. Relikwie jego znajdują się w Rzymie w kościele św. Pantaleona.

Do Polski pijarzy trafili już w 1642 roku. Na zaproszenie króla Władysława IV pojawili się w Warszawie. Najbardziej znanym i zasłużonym pijarem, nie tylko dla zakonu był ks. Stanisław Konarski. Był on autorem reform w szkolnictwie oraz założycielem Collegium Nobilium – szkoły kształcącej elity Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

W 300. rocznicę śmierci w 1948 roku Pius XII ogłosił św. Józefa Kalasantego patronem wszystkich katolickich szkół podstawowych.

Aktualnie w Polsce pijarzy prowadzą szkoły w Warszawie, Łowiczu, Krakowie Elblągu, Poznaniu, Katowicach i Bolesławcu.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM WE WRZEŚNIU 2015 ROKU.

Ocet siedmiu złodziei – lecznicza mikstura

Parę dni temu znajoma pożyczyła nam książkę „Dwór wiejski” Karoliny z Potockich Nakwaskiej. Jest to wydany w 2013 roku reprint trzytomowego wydawnictwa z 1843 roku. Generalnie jest to pozycja przeznaczona dla kobiet. Szeroko przedstawia jak prowadzić gospodarstwo domowe we dworze, jak urządzać poszczególne pokoje (salon, kuchnię, sypialnię, spichlerze, itd.). Cały jeden tom poświęcony jest przepisom kulinarnym (podane są przepisy na poszczególne dni miesiąca z uwzględnieniem piątkowego postu). Z przepisami kuchennymi związany jest problem miar i wag – zamieszczone są przeliczniki z łokci, stóp i funtów angielskich, czeskich, francuskich, niderlandzkich, pruskich drezdeńskich na polskie.

Obok przepisów kuchennych jest apteczka domowa; gdzie ma być umieszczona, jak i co powinna zawierać. Wśród specyfików, które i dziś przydatne są w domu jak spirytus kamforowy, ałun, saletry jest ocet czterech złodziei.

Spotykałem się z tym określeniem w znaczeniu, że coś jest bardzo kwaśne. Traktowałem to jako przenośnię, jako określenie literackie. Nie sądziłem, że jest to prawdziwy lek. Przeszukując internet znalazłem historię powstania tego specjału.

ocetFrancuzi zowią ten ocet czterech złodziei, dlatego że kiedy w roku 1720 była wielka zaraza w Marsylii, czterech złodziei, gdy robili wycieczkę, ażeby kogo okraść, nacierali się podobnym octem, stąd skradzione rzeczy w zarażonym mieście, wcale im nie szkodziły. Robi się zaś ten specjał tak:

Do ośmiu kwart mocnego winnego octu, dodaj funt piołunu młodego, pół funta rozmarynu, pół funta szałwii, tyleż mięty angielskiej, tyleż ruty, tyleż kwiatu lawendowego, ćwierć funta tataraku, tyleż cynamonu, tyleż goździków, tyleż czosnku obranego i tyleż kamfory: to wszystko zatkaj w butlu i postaw na słońcu; gdy z miesiąc postoi, przecedź, wyciśnij dobrze przez płótno, pozlewaj w butelki, zakorkuj i dobrze pozalepiaj smołą.

Tego octu używaj dla chorych, i sam się nim nacieraj, idąc do słabych na zaraźliwe choroby, choćby nawet do tkniętych dżumą. Choroba ta bynajmniej szkodzić nie może, natarłszy się dobrze tym octem. W Egipcie sam Napoleon chodził z doktorem po lazaretach do dżumą zarażonych żołnierzy, pocieszał ich i dotykał się rękoma wrzodów dżumowych, będąc dobrze natartym tym octem i mając go przy sobie w butelce, którym się co chwila nacierał.

Nasączone płótno wkładało się do specjalnie ukształtowanej maski, które używane były przez lekarzy w czasach zarazy i pomoru. W jednych krajach znany jest jako ocet siedmiu a w innych jako czterech złodziei. Zawsze natomiast jest to ocet i związany jest ze złodziejami oraz jako skuteczny środek zapobiegawczy w chorobach zakaźnych.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W LIPCU-SIERPNIU 2015 ROKU.

Patron proboszczów

Święty Jan Maria Vianney urodził się tuż przed rewolucją we Francji w roku 1786, dnia 8 maja, w wiosce Dardilly, w chłopskiej rodzinie Mateusza i Marii Beluze. W wyniku prześladowania Kościoła i księży szkoły parafialne zostały zamknięte, dlatego też przyszły proboszcz z Ars naukę pisania opanował dopiero w wieku lat siedemnastu. W roku 1812 wstępuje najpierw do niższego a następnie wyższego seminarium duchownego. Zły stan zdrowia oraz opóźnienia w nauce w stosunku do innych, młodszych kolegów sprawiały mu spore trudności w nauce. Dzięki wstawiennictwu swojego przyjaciela – proboszcza z Ecully udaje się mu zdać egzaminy i w 1815 roku zostaje wyświęcony na kapłana.

J.M.VianneyPrzez pierwsze trzy lata był wikarym w Ecully do czasu śmierci proboszcza Karola Balleya. W roku 1818 zostaje wyznaczony na proboszcza w wiosce Ars.

W tamtym czasie w Ars mieszkało 260 osób i jak mówili złośliwie okoliczni mieszkańcy „tylko chrzest różnił ich od bydląt”. Nowomianowany proboszcz miał w myśli słowa swojego przyjaciela ks. Balleya: „Jest sposób, by najbardziej zatwardziałego grzesznika nakłonić do poprawy. Trzeba za niego pokutować”. Mimo, że na Mszę św. przychodziło tylko kilka osób, wytrwałą modlitwą, adoracją Najświętszego Sakramentu oraz pokutą udało się poruszyć serca mieszkańców wioski. Swoją uprzejmością, skromnością, częstymi i przyjacielskimi rozmowami z parafianami doprowadził do poprawy życia, do nawrócenia i częstszego przyjmowania sakramentów.

W roku 1824 w Ars otwarto szkołę, w której Proboszcz uczył katechizmu. Ksiądz Vianney brał udział w misjach parafialny urządzanych w okolicy i dał się poznać jako wspaniały spowiednik. Posiadał umiejętność przenikania ludzkich serc i sumień oraz przepowiadania przyszłych losów a co za tym idzie udzielania dobrych rad na dalsze życie.

W niedługim czasie zaczęły napływać do wioski tłumy pielgrzymów pragnących odbyć spowiedź u Proboszcza z Ars. W ciągu dnia przyjmował od 200 do 300 penitentów, w konfesjonale spędzał od 13 nawet do 17 godzin w ciągu dnia. Oblicza się, że w trakcie pełnienia 41-letniej posługi w Ars wysłuchał około miliona spowiedzi. Nauki jego dla penitentów często były bardzo krótkie, ale niezwykle skuteczne. Słuchając spowiedzi mężczyzny, który nie potrafił wzbudzić żalu za swe grzechy przy spowiedzi, proboszcz rozpłakał się i płakał tak długo, aż penitent zapytał go o przyczynę – Płaczę dlatego, że ty nie płaczesz – usłyszał w odpowiedzi.

Pewnej młodej dziewczynie powiedział jedynie – Gorąco kochaj Pana Boga!

Wśród penitentów czekających na spowiedź byli nie tylko prości wieśniacy, ale również osoby z elit Paryża.

Święty Proboszcz z Ars przyjął własne ograniczenia i cierpienia jako ofiarę w swojej drodze naśladowania Chrystusa. Cierpienia i pokuta proboszcza były nie tylko fizyczne, ale również duchowe. Obok oschłości, skrupułów, lęku o zbawienie, obawy przed odpowiedzialnością za powierzonych mu wiernych i poczucia osamotnienia często doznawał napaści diabelskich. Wielokrotnie był budzony w nocy, czasem zrzucany z łóżka. Często słyszano z ust proboszcza, że ataki i napaści nocne były znakiem, że będzie dużo pielgrzymów w ciągu dnia. Tak mówił o szatanie: „Dręczy mnie w rozmaity sposób. Czasami łapie mnie za stopę i ciągnie po pokoju. Robi tak, bo nawracam dusze dla dobrego Boga”.

Święty Jan Maria Vianney zwykł mówić: „Gdy w parafii jest święty proboszcz, to jest to dobra parafia, jeśli mamy do czynienia z dobrym proboszczem, to mamy średnią parafię. A gdzie jest zły proboszcz, tam jest żadna parafia”.

J.M.Vianney-1Nikomu nieznana wioska Ars, za życia księdza Jana stała się bardzo znanym miejscem. Pielgrzymi przyjeżdżali z najodleglejszych miast i wsi Francji jak i spoza jej granic. Przyciągał ich charyzmatyczny kapłan, leczący dusze jak również i ciała.

Wyniszczony postami i chorobą ks. Jan Maria Vianney zmarł dnia 4 sierpnia 1859 roku w swoim Ars w wieku 73 lat. W pogrzebie uczestniczyło ok. 300 kapłanów i ok. 6 tys. wiernych, nabożeństwu przewodniczył biskup ordynariusz. Został pochowany w kościółku w Ars, gdzie już 6 lat później zaczęto budować obecną bazylikę pw. św. Sykstusa. Udostępniony jest do zwiedzania skromny domek, w którym Proboszcz a Ars spędził 41 lat swojego życia.

W roku 1905 św. papież Pius X beatyfikował go a w roku 1925 Pius XI kanonizował Proboszcza z Ars, ogłaszając go cztery lata później patronem wszystkich proboszczów Kościoła Katolickiego.

W ikonografii Święty przedstawiany jest w stroju duchownym ze stułą na szyi, często w otoczeniu dzieci.

 

Boże wszechmogący, błagam Cię i proszę pokornie ze względu na zasługi, świątobliwe życie i gorliwość sługi Twego Jana, ażebyś po wieki wieków raczył darzyć Kościół święty kapłanami, którzy by żarliwie bronili Twej chwały i pod każdym względem służyli za przykład owieczkom powierzonym ich pieczy. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w niebie i na ziemi. Amen.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W LIPCU-SIERPNIU 2015 ROKU.

Święta Anna

O św. Annie, matce Maryi i babci Jezusa Chrystusa, nie ma żadnej informacji w księgach Pisma Świętego. Ewangelie, Dzieje Apostolski jak i Listy milczą na jej temat. Informację o niej można znaleźć w apokryfach. Są to księgi, które nie są uznane przez Kościół Katolicki jako natchnione przez Ducha Świętego, ale zawierają informacje prawdziwe i przekazywane przez Tradycję Kościoła. Najwięcej informacji zawartych jest w Protoewangelii Jakuba i Ewangelii Pseudo-Mateusza.

s.AnnaŚwięta Anna urodziła się w Judei, w Betlejem był jej rodzinny dom. Rodzicami byli Natan i Maria – potomkowie królewskiego rodu Dawida. Była oddana na wychowanie do świątyni. W wieku lat 24 poślubiła Joachima, który również pochodził z rodu Dawida.

Anna była wzorem i przykładem dla innych małżonek. W „Żywotach” świętych pisze ks. Skarga „Oboje byli sprawiedliwymi przed Bogiem, zachowując rozkazanie Boże i chodząc w drodze pobożności. Na trzy części rozdzielili majętność swoją: jedną Kościołowi Bożemu i kapłanom dawali, drugą ubogim, a trzecią sami potrzeby swe opatrywali. Długo żyli bez potomstwa, żadnego owocem małżeństwa i dziatkami cieszyć się nie mogąc, przez co byli strapieni i smutni”. Przez dwadzieścia lat małżeństwa nie doczekali się ani syna, ani córki. Modlili się oboje gorliwie w intencji macierzyństwa gdyż wśród Żydów ówczesnych brak dzieci postrzegany był jako znak hańby i kary Bożej. Pewnego dnia udała się do ogrodu i tam płacząc modliła się: „Panie, Boże wszechmogący, który obdarzyłeś potomstwem wszystkie stworzenia, zwierzęta dzikie i domowe, gady, ryby, ptaki i wszystko to cieszy się ze swego potomstwa, dlaczego mnie jedną odsunąłeś od daru twojej łaskawości? Ty wiesz, Panie, że do początku małżeństwa złożyłam ślub, iż jeżeli dasz mi syna lub córkę ofiaruję je Tobie w twym świętym przybytku”. Wtedy ukazał się jej anioł i zapowiedziała narodzenie dziecka.

Według ogłoszonego 8 grudnia 1854 roku dogmatu poczęcie Najświętszej Maryi Panny było niepokalane. Było to zapowiedzią przyjścia Mesjasza na świat. Święta Anna poczęła Najświętszą Maryję Pannę bez zmazy grzechu pierworodnego.

s.Anna-2Gdy Maryja skończyła trzy lata została poświęcona Bogu i oddana do świątyni na naukę i przebywała tam do 12 roku życia. Według niektórych przekazów krótko po poślubieniu św. Józefa ojciec Najświętszej Maryi Panny Joachim zmarł, natomiast św. Anna dożyła do 80 roku życia i pochowana została blisko męża w Dolinie Jozafata.

Kult świętej Anny rozwijał się początkowo na Wschodzie. W roku 550 cesarz Justynian Wielki wzniósł kościół pod jej wezwaniem w Konstantynopolu. W Europie zachodniej na szeroką skalę kult upowszechnił się w XIII i XIV wieku za sprawą rycerzy powracających z wypraw krzyżowych.

Cześć oddawana św. Annie jest bardzo rozpowszechniona – tylko w samych Niemczech wystawiono kilkaset kościołów pod jej wezwaniem (w Westfalii – 70, w Bawarii – 48). w małym księstwie sabaudzkim w roku 1789 było 79 kościołów pw. Św. Anny. Jako swoją patronkę obrało ją pięć powstających zakonów żeńskich. W Jerozolimie kościół poświęcony św. Annie i św. Joachimowi wybudowali krzyżowcy w XII wieku na fundamentach wcześniejszej, bizantyńskiej bazyliki.

Kult św. Anny jest w Polsce również bardzo popularny. Wzniesiono ku jej czci 184 kościoły, wśród nich wyróżniają się z Warszawy oraz Katowic. O kościele św. Anny w Wilnie Napoleon miał powiedzieć, że również w Paryżu byłby klejnotem architektonicznym.

Szczególnym miejscem jej poświęconym jest Góra Św. Anny, gdzie w 2010 roku minęła 100.rocznica koronacji figury św. Anny Samotrzeciej, która słynie łaskami od ponad 500 lat. Najstarszym natomiast jest sanktuarium we wsi Święta Anna koło Częstochowy. Są też sanktuaria św. Anny w Smardzewicach koło Tomaszowa Mazowieckiego, w Lubartowie, w Sobótce koło Wrocławia.

s.Anna-3W dawnej Polsce były bardzo popularne bractwa pod wezwaniem św. Anny. Jednym z prężniejszych było bractwo powołane w XVI wieku za panowania Anny Jagiellonki i Stefana Batorego, którego zadaniem była walka z reformacją, pijaństwem oraz występkami. Przyjmowano do niego osoby o nieposzlakowanej opinii – do członków bractwa należeli m in. kanclerz Jan Zamojski i król Zygmunt III Waza.

W Kościele Katolickim wspomnienie św. Anny obchodzone jest 26 lipca.

Imię Anna (hebr. hanna znaczy – łaska, wdzięk), jest jednym z najpopularniejszych imion w Polsce. Św. Anna jest patronką matek, kobiet rodzących, wdów, żeglarzy, ubogich oraz szkół chrześcijańskich. Patronuje też rodzinom i wychowaniu w rodzinach pokazując w przedstawieniu z Maryją i Jezusem ciągłość pokoleń i jej wagę w procesie kształtowania dzieci..

W ikonografii ukazywana jest najczęściej z Najświętszą Marią Panną jako dziewczynką, którą uczy czytać lub jako tzw. św. Anna Samotrzeć – z Maryją dziewicą i małym Jezusem. Staropolskie słowo „samotrzeć” oznacza właśnie „we troje”.

Boże, który błogosławioną Annę przez nadane jej łaski uczyniłeś godną rodzicielką Matki jednorodzonego Syna Twego, dozwól, niech obchodząc Jej uroczystość, uczuwamy skutki Jej opieki. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który króluje w Niebie i na ziemi. Amen.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W LIPCU-SIERPNIU 2015 ROKU.

Święty Jan z Dukli

Jan z Dukli urodził się około 1414 roku w południowej części Dukli na tzw. Wyższym Przedmieściu przy ul. Kaczyniec. Rodzice jego byli średnio zamożnymi mieszczanami, których było stać na posłanie syna na nauki. Uczył się w nieodległym Krośnie oraz w Akademii Krakowskiej. Wśród kolegów szkolnych byli późniejsi święci: Jan Kanty oraz Szymon z Lipnicy.

Po ukończeniu nauki chcąc poznać wolę Bożą osiadł nieopodal Dukli w lesie pod górą Cergową. Pobudował tam kapliczkę ku czci Matki Bożej i surową ascezą umartwiał w sobie resztki przywiązań do rozkoszy ówczesnego świata. Prawdopodobnie w roku 1440 postanawia wstąpić do zakonu franciszkanów w Krośnie. Po uzyskaniu święceń zostaje kaznodzieją, który to urząd przypadał jedynie najbardziej uzdolnionym z braci, według zaleceń św. Franciszka. Zdobył uznanie jako kaznodzieja i dobry przewodnik dusz ukazujący w sakramencie pokuty Boże miłosierdzie. Kilkukrotnie był wybierany na gwardiana, czyli przełożonego klasztorów w Krośnie i we Lwowie. Piastował również urząd kustosza kustodii ruskiej z siedzibą we Lwowie.

W 1461 roku pojawili się we Lwowie bernardyni należący do rodziny zakonów franciszkańskich. Wrócili oni do surowej i bardziej ascetycznej, pierwotnej reguły św. Franciszka.

Święty Jan z Dukli pragnąc żyć w ubóstwie i możliwie wiernie naśladować św. Franciszka wstąpił do bernardynów w 1463 roku. Z zachowanych informacji wynika, że nie pełnił w tym zakonie żadnych funkcji, był szczęśliwy mogąc pracować jako spowiednik i kaznodzieja. Kronikarz zakonny o. Jan z Komorowa podaje, że gdy Jan z Dukli pierwszy raz usłyszał czytaną przy wspólnym stole bernardyńską regułę zakonną, rzewnie zapłakał. Tenże kronikarz pisze: „Przebywając w chórze okazywał wielką gorliwość w modlitwie i kilkakrotnie w ciągu dnia odmawiał Oficjum o Błogosławionej Dziewicy Maryi”, oraz „niekiedy znajdowano go w nocy na modlitwie zalanego łzami. Zdarzało się to najczęściej wtedy, gdy wszyscy bracia pogrążeni byli w głębokim śnie”.

Pytany przez młodych współbraci, która droga jest lepsza: życie w pustelni czy w zgromadzeniu zakonnym, takiej udzielił odpowiedzi:

„Co do mnie, nieskończenie dziękuję Bogu, że mnie do zakonu powołać raczył. Życiu pustelniczemu brakuje wielu (w org. schodzi na wielu) pomocy duchownych, które tylko we wspólnem, zakonnem pożyciu znaleźć można. W życiu na pustyni dwie wielkie niedogodności napotyka człowiek: jedna, że gdy mu brak będzie (w org. schodzić będzie na) jakiej cnoty, o tem nikt go nie ostrzeże, i w wadach swoich leżeć może na zawsze; druga że oprócz bogomyślności i umartwień ciała, w innych cnotach niełatwo się wyćwiczy, bo skądże nabędzie pokory, kiedy nie będzie tam nikogo, kto by go upokarzał? Skądże cierpliwości, jeśli nie napotyka prześladowców albo złośliwych języków, które mu przycinają? Ale przede wszystkiem jakże on nabędzie wielkich zasług posłuszeństwa, kiedy przełożonego nad sobą nie ma. Pozostawmy tamte drogi dla małej liczby szczególnie do tego wybranych przez Boga, a sami trwajmy w powołaniu, do którego nas zawezwać raczył”.

Psalmy brewiarzowe odmawiał z pamięci, przechadzając się pomiędzy stallami, aby przezwyciężać senność. Miał szczególne nabożeństwo do Matki Bożej, wyrazem tego było odmawianie nawet kilka razy dziennie Godzinek ku Jej czci. Swój wolny czas spędzał na wykonywaniu różnych posług w ogrodzie czy też w kuchni klasztornej.

j-z-DukliHistoria przekazała nam wiele historii z życia św. Jana z Dukli, a wśród nich piękną opowieść o cnocie posłuszeństwa. Było to w Krośnie, gdy już był zwolniony z obowiązków gwardiańskich. Postanowił w każdej rzeczy pytać o wolę i rozkaz swoich przełożonych. Pewnego dnia, gdy już ubrany w ornat z kielichem w ręku wychodził do Mszy św., zauważył przełożonego w zakrystii. Zwrócił się z pokornym pytaniem o ołtarz, przy którym ma składać Ofiarę: „Dokąd, Ojcze, każesz mi iść za Mszą świętą?”. Przełożony zajęty pilnymi sprawami i zamyślony zbył go niecierpliwie – „do Lwowa!” (ok. 170 km). Święty Jan nie widząc w tym nic nadzwyczajnego skłonił się, wyszedł z zakrystii, przeszedł przez kościół, wyszedł na ulicę i udał się w kierunku Lwowa. Po godzinie drogi był już w Komborni (ok. 10 km) gdzie zatrzymał się na odpoczynek. Nie chcąc łamać postu eucharystycznego jedynie obmył twarz w wodzie nad strumykiem. Nagle poczuł się uniesiony w górę – dwaj młodzieńcy niewypowiedzianej urody na skrzydłach unieśli go w kierunku Lwowa. W okolicach Prałkowic pod Przemyślem pobłogosławił rolnikom pracującym na polu, którzy w zdumieniu i zachwycie upadli na kolana na taki widok. Święty Jan z Dukli posłuszny otrzymanemu rozkazowi tego dnia odprawił Mszę św. we Lwowie.

Źródło św. Jana z Dukli jest do dzisiaj w Komborni i słynie ze swoich właściwości leczniczych.

28 września 1484 roku Jan z Dukli zmarł we Lwowie. Już za życia był traktowany jak święty a kult jego z chwilą śmierci przybrał na sile. To jemu przypisywano ocalenie miasta w 1648 roku: „Ten niespodziewany odwrót nieprzyjaciela, a z nim ocalenie miasta, przypisywano cudowi i opowiadano, że Chmielnicki i Tuhaj-bej ujrzeli w chmurach wieczornych nad klasztorem Bernardynów postać zakonnika klęczącego z wzniesionymi rękami i widokiem tym przestraszeni dali znak do odwrotu. OO. Bernardyni uznali, że to był błogosławiony Jan z Dukli; toteż po opuszczeniu Lwowa przez kozaków, całe miasto udało się do jego grobu z procesyją, złożyło na jego grobie koronę, a w następnym roku wystawiło przed kościołem Bernardynów kolumnę, która do dziś dnia istnieje”. Po 1945 roku rzeźbę Jana z Dukli usunięto z kolumny zastępując ją kamienną wazą.

W 1733 r. papież Klemens XII ogłosił Jana z Dukli błogosławionym, a papież Jan Paweł kanonizował go w 1997 roku. Jest św. Jan z Dukli patronem Korony Królestwo Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego, Lwowa oraz rycerstwa polskiego. Czczony jest także przez Ormian oraz wyznawców prawosławia. Do jego grobu pielgrzymowali: Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan Kazimierz, Michał Korybut Wiśniowiecki i Jan III Sobieski, a także hetmani Stanisław Żółkiewski i Jan Zamoyski.

Od 1945 roku jego relikwie były przechowywane w Rzeszowie, a w 1974 roku zostały przeniesione do kościoła OO. Bernardynów w Dukli.

Na pamiątkę 600.lecia urodzin ubiegły, 2014 rok, był ogłoszony przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej Rokiem św. Jana z Dukli.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W PAŹDZIERNIKU 2015 ROKU.

Św. Paweł z Tarsu

Zakres działania św. Pawła jak i jego znaczenie dla rozwoju chrześcijaństwa jest nieoceniony. O nim samym powstało kilka książek i zapewne nie zostało tam wszystko ujęte.

Jest św. Paweł autorem 13 listów, które wchodzą w skład Nowego Testamentu, zwany jest Apostołem Narodów a również Apostołem Pogan.

Urodził w ok. 5-10 roku w Tarsie jako Szaweł, zginął ścięty mieczem w Rzymie w 64 lub 67 roku po narodzeniu Chrystusa. Sam o sobie tak pisze: „Obrzezany w ósmym dniu, z rodu Izraela, z pokolenia Beniamina, Hebrajczyk z Hebrajczyków, pod względem stosunku do Prawa faryzeusz” (Flp 3,5); urodzony w Tarsie, w Cylicji (Dz 22,3). O jego dzieciństwie nic nie wiemy. Wiadomo, że studiował prawo oraz nauki proroków jak i historię narodu żydowskiego. Jako faryzeusz studiował w Jerozolimie: „Wychowałem się jednak w tym mieście, u stóp Gamaliela otrzymałem staranne wykształcenie w Prawie ojczystym” (Dz 22,3). Według apokryfu „Dzieje Pawła”, był on „człowiekiem małego wzrostu, łysym, z nieco wygiętymi w łuk nogami, wystającymi kolanami, dużymi oczami, złączonymi brwiami i lekko spłaszczonym nosem”. Ten nie bardzo pochlebny portret autor uzupełnia informacją, że oblicze jego pełne było łaski; czasami postać przypominała bardziej anioła niż człowieka. Można przyjąć za pewnik, że nie poznał Jezusa Chrystusa gdy żył On na ziemi, ani nie był świadkiem Męki na Kalwarii.pawel-z-Tarsu

Faryzeusz Szaweł uznał naukę Jezusa za herezję i zwalczał ją z niezwykłą gorliwością: „Z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem Go zniszczyć” (Ga 1,13-14). Był jeszcze za młody by czynnie uczestniczyć w kamieniowaniu św. Szczepana, dlatego też przytrzymywał szaty egzekutorów. Następnie postanawia udać się do Damaszku dokąd uciekali z Jerozolimy przed prześladowaniami chrześcijanie. Ok. 18 km od celu, na równinie, w południe oślepiony nagłą jasnością pada na ziemię. Usłyszał poruszający głos: „Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz”? Leżąc na ziemi widział postać Jezusa Chrystusa w pełnym majestacie. Zadał pytanie ”Kto jesteś, Panie? Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz”. Przeczuwał jaka będzie odpowiedź i nie mylił się, wszystko stało się jasne. „Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział” (Dz 9,1-8).

Po tym wydarzeniu zmienia imię na Paweł i najprawdopodobniej przez trzy lata przebywa w samotności na pustyni. Po tym czasie udaje się do Jerozolimy by poznać i spotkać się ze św. Piotrem. Chrześcijanie znali jego dotychczasowe działania, dlatego też stronili od niego, jedynie św. Józef Barnaba przyjął go do siebie. Św. Paweł zaczął głosić, że Jezus jest zapowiadanym przez proroków Mesjaszem. Droga, którą miał kroczyć nie była łatwa, jak sam mówi: „Przez Żydów pięciokrotnie byłem bity po czterdzieści razów bez jednego. Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany, trzykrotnie byłem rozbitkiem na morzu, przez dzień i noc przebywałem na głębinie morskiej” (2 Kor 11, 24-25) oraz jak podaje św. Klemens, siedem razy był w więzieniu. Odbył trzy podróże misyjne, pokonując ok. 16 tys. km, najczęściej statkiem.

Antiochia Syryjska była miejscem skąd wyruszał na misje św. Paweł. Pierwszą podróż misyjną odbył ze św. Barnabą oraz św. Markiem Ewangelistą na Cypr a następnie drogą morską do Azji Mniejszej – do Attali i Perge w Pamfilii. Następnie do Pizydii i Lykonii, dotarli do Ikonium, Antiochii Pizydyjskiej, Listry i Derbe skąd powrócili do domu. Nauczali, nawracali oraz zakładali struktury kościelne w tych miastach. W Ikonium św. Paweł spędził prawdopodobnie jeden pełny rok. W Listrze został obrzucony kamieniami i na wpół martwy porzucony za miastem.

podroze-pawlaPodróż ta trwała prawdopodobnie około 4 lat. Około roku 49 w Jerozolimie odbył się pierwszy sobór, na którym obecny był św. Paweł. Zebranie to dotyczyło przestrzegania prawa żydowskiego przez pogan przyjmujących chrzest. Wydarzenie to opisane jest w Dziejach Apostolskich w 15 rozdziale.

W latach 50-52 odbył św. Paweł drugą wyprawę misyjną. Przemierzył Syrię i Cylicję by dotrzeć do chrześcijańskich gmin z pierwszej podróży – Derbe i Listry. Następnie przez Frygię, Centralną Anatolię, Myzję(ze stolicą w Pergamonie) dotarł do Aleksandrii na terenie Troady. Drogą morską dotarł na grecką wyspę Samotraki. Dalsza droga wiodła przez Saloniki do Berei, Aten i Koryntu. W drodze powrotnej do domu zatrzymał się jeszcze w Efezie.

Trzecia podróż misyjna była najdłuższa, trwała 5 lat. Wyrusza w roku 53 po narodzeniu Chrystusa do Galacji i Frygii a następnie odwiedza Efez, gdzie przebywał dwa lata. Następnie udaje się do Koryntu a później do Macedonii i Grecji. W powrotnej drodze odwiedza Milet i udaje się do Jerozolimy.

W Jerozolimie zostaje rozpoznany przez wrogich mu Żydów i uwięziony. W więzieniu przebywał dwa lata najpierw w Jerozolimie a następnie Cezarei Nadmorskiej. Na jego prośbę zostaje odesłany do Rzymu gdzie ma stanąć przez Trybunałem Cesarskim. W trakcie podróży statek ulega katastrofie podczas burzy a rozbitkowie cudem docierają do Malty. Dociera pod eskortą do Rzymu i wyrokiem sądu Cezara zostaje skazany na trzy lata aresztu domowego.

Drugi raz stanął przez sądem cesarskim w roku 67 w trakcie prześladowań za Nerona. Miał świadomość tego, co go czeka. „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary dochowałem. Na koniec odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi wręczy Pan, sprawiedliwy Sędzia” (2 Tm 4,7).

Dzieje Apostolskie opisują działalność i podróże misyjne św. Pawła. Jest on również autorem 13 listów należących do kanonu Nowego Testamentu. Listy św. Pawła nawiązują ściśle do określonych spraw lub zagadnień jakie w danej chwili pojawiały się w kościołach i na tej podstawie prezentowana jest głęboka nauka dogmatyczna i moralna. Styl Apostoła jest niezwykle żywy i osobisty, myśli wprost tłoczą się pod pióro. Mimo tego daje się odróżnić myśl główną, do której autor powraca, jak i granice, których nie przekracza. Listy są najpełniejszym wykładem i komentarzem Ewangelii; pisane były w języku greckim.

pawel-z-Tarsu-2Jako obywatel rzymski nie był męczony ani torturowany. Został ścięty mieczem poza miastem najprawdopodobniej dnia 29 czerwca 67 roku . Pochowany został przy drodze ostyjskiej. W IV wieku cesarz Konstantyn Wielki postawił w miejscu pochówku Bazylikę św. Pawła za Murami.

Atrybutami jego są: baranek, koń, kość słoniowa, miecz. Jest patronem licznych zakonów, Awinionu, Berlina, Biecza, Frankfurtu nad Menem, Poznania, Rygi, Rzymu, Saragossy oraz marynarzy, powroźników, tkaczy.

 

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W CZERWCU 2015 ROKU.

Duszochwat – łowca dusz i apostoł Pińszczyzny

Przyszły patron Polski urodził w 1591 roku, najprawdopodobniej w Strachocinie k. Sanoka, przypuszczalnie 31 listopada. Ród Bobolów pieczętował się herbem Leliwa i należał do jednych z najstarszych w Polsce. Spotykamy jego przedstawicieli na Śląsku i w Małopolsce. W latach 1606-1611 uczył się mały Andrzej w gimnazjum jezuickim zapewne w Braniewie. Zdobył wtedy doskonałą znajomość języka greckiego, co wykorzystał później w pracy misyjnej i dyskusjach z teologami prawosławnymi. W roku 1611 wstępuje do zakonu jezuitów w Wilnie i po dwóch latach składa śluby zakonne. Studiuje razem z późniejszym księdzem Marcinem Sarbiewskim, poetą zwanym sarmackim Horacym. W marcu 1622 roku otrzymuje święcenia kapłańskie i rozpoczyna pracę w Nieświerzu. Pełni funkcję rektora kościoła, jest kaznodzieją, spowiednikiem, misjonarzem ludowym i prefektem młodzieży. bobolaJako misjonarz obchodzi wioski, chrzci, udziela sakramentu małżeństwa, zażegnuje waśnie i sąsiedzkie spory. W Połocku jest moderatorem Sodalicji Mariańskie wśród młodzieży. W 1636 roku zostaje mianowany kaznodzieją Warszawy. W następnym roku jest znowu w Połocku a w latach 1638-1642 w Łomży. W latach 1646-1652 pracuje przy kościele św. Kazimierza w Wilnie.

Święty Andrzej Bobola jest autorem ślubów króla Jana Kazimierza złożonych 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej.

Od roku 1652 pracuje na Polesiu. Terenem jego działalności misyjnej był obszar pomiędzy Pińskiem a Janowem Poleskim (oba miasta na terenie dzisiejszej Białorusi).

Od roku 1654 trwa wojna z Rosją, którą wspierają wojska kozackie pod dowództwem Bohdana Chmielnickiego. Wojna ma nie tylko polityczne oblicze, Rosja występuje w „obronie” prawosławia na terenach Rzeczpospolitej. Pińszczyzna jest obszarem, w którym prawosławni są w sporej ilości. To oni nazwali św. Andrzeja Bobolę duszochwatem czyli łowcą dusz, gdyż wielu prawosławnych przyjęło katolicyzm pod wpływem jego nauk.

W maju 1657 roku oddział kozacki Jana Lichego zajął Pińsk, dnia 15 maja został przez nich ujęty o. Maffon, współpracownik ks. Boboli, znęcając się i torturując w końcu go zamordowano. Św. Andrzej schronił się w odległym o 30 km Janowie Poleskim. Następnego dnia oddział kozacki schwytał Bobolę we wsi Peredił. Namowami i groźbami próbowali zmusić jezuitę do wyparcia się wiary katolickiej. bobola-2Kiedy spotkała ich kategoryczna odmowa, upletli z gałązek wierzbowych rodzaj korony cierniowej i włożyli na głowę kapłana, ściskając coraz silniej tak by jednak nie pękła. Następnie przywiązanego do słupa zaczęli bić nahajkami. Bicie po twarzy spowodowało wybicie kilku zębów, palce broczyły krwią po wyrwanych paznokciach. Oprawcy postanowili doprowadzić św. Andrzeja do swojej starszyzny w Janowie Poleskim. Obwiązali Bobolę sznurami a dwa końce przytroczyli do siodeł i powlekli go między końmi, poganiając lancami i zadając dwie rany w łopatki.

Zawleczono go do pobliskiej rzeźni, rozłożono na stole i zaczęto tortury od przypalania ogniem. Następnie w miejscu tonsury na głowie wycięto skórę do gołej kości, na plecach wycięto skórę w kształcie ornatu a powstałe rany przysypano sieczką. Później zostały odcięte, wargi, nos oraz wyłupione jedno oko. Wyjąc i jęcząc z bólu św. Andrzej wzywał imienia Jezus, co rozwścieczyło oprawców i przebili mu kark, zrobili otwór i wyrwano język u samej nasady. W końcu został powieszony głową w dół i herszt oprawców uderzeniem szabli zakończył tę męczarnie – był 16 maja 1657 roku.bobola-3

Do Janowa zbliżał się oddział polskich wojsk, dlatego Kozacy wycofali się pozostawiając ciało. Był to dzień targowy, w mieście było wielu ludzi i było wielu świadków męczarni świętego Boboli. Przybyli jezuici zabrali ciało zamęczonego współbrata i pochowali je w podziemiach kościoła w Pińsku. Z uwagi na niespokojne czasy po latach zapomniano o miejscu pochówku.

W roku 1702 rektorowi kościoła w Pińsku ukazał się św. Andrzej i obiecał szczególną opiekę pod warunkiem odnalezienia trumny i umieszczenia jej w oddzielnym miejscu. Usilne poszukiwania doprowadziły po trzech dniach do sukcesu. Odnaleziono trumnę ze zwłokami i z wielką uwagą i starannością odkryto wieko. Mimo spoczywania w wilgotnej ziemi ciało zachowało giętkość, nie uległo rozkładowi. Ubranie w którym był pochowany zbutwiało, natomiast ciało zachowało się w doskonałym stanie. W roku 1730 poddano ciało św. Andrzeja badaniom lekarskim i stwierdzono jego miękkość i giętkość oraz zakrzepłą, krew która nie uległa rozkładowi i zepsuciu. Uznano to za cud by ciało dochowało się w takim stanie przez ponad 70 lat.

Od połowy XVIII wieku trwały starania o beatyfikację Andrzeja Boboli. Prośby do Rzymu zanosili królowie, biskupi, możnowładcy oraz sami jezuici. Różne trudności i przeszkody spowodowały, że dopiero 30 października 1853 nastąpiła beatyfikacja. Kanonizacja św. Andrzeja Boboli nastąpiła 17 kwietnia 1938 roku w święto Zmartwychwstania Pańskiego.

Na początku XIX wieku jezuici przenieśli relikwie św. Andrzeja z Pińska do Połocka. W Połocku przebywały do czasu rewolucji sowieckiej. Po rewolucji zostały przeniesione do Moskwy do muzeum medycznego. Dzięki staraniom papieża Piusa XI w roku 1924 zostały przekazana Watykanowi i umieszczone w jezuicki kościele Il Gesu w Rzymie. W roku 1938 zostały uroczyście przewiezione do Polski, specjalnym pociągiem. Trasa wiodła przez wiele miast polskich (Kraków, Poznań i ostatecznie Warszawa) i spoczęły w kościele jezuitów na ul. Rakowieckiej w srebrno-kryształowej trumnie-relikwiarzu.

Z okazji 300-letniej rocznicy śmierci św. Andrzeja Boboli dnia 16 maja 1957 papież Pius XII wydał osobną encyklikę Invicti Athletæ Christi (Niezwyciężony bohater Chrystusowy), wychwalającą cnoty tego wielkiego męczennika.

bobola-4Św. Andrzej Bobola przedstawiany jest w stroju jezuity z szablami wbitymi w kark lub jako wędrowiec. Od 2002 jest drugorzędnym patronem Polski. Jest także patronem archidiecezji warszawskiej, białostockiej i warmińskiej oraz kolejarzy. Jest również patronem miasta Czechowice-Dziedzice i jego postać umieszczona jest w jego herbie. Kult Świętego jest nadal bardzo żywy. Na zdjęciu przydrożna figura św. Andrzeja Boboli koło miejscowości Rychwał w Wielkopolsce.

 

 

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W MAJU 2015 ROKU.

Święty Wojciech – pierwszy patron Polski

Święty Wojciech biskup urodził się w 956 roku w Libicach w państwie czeskim. Zginął, zamordowany w 997 roku w Świętym Gaju w okolicach dzisiejszego Pasłęka lub Tenkit, obecne Letnoje na terenie Obwodu Kaliningradzkiego. Pochodził z możnego rodu Sławnikowiców spokrewnionego z dynastią saską rządzącą wówczas w Niemczech, matka zaś przypuszczalnie pochodziła z panującego w Czechach rodu Przemyślidów. Wojciech był przedostatnim z siedmiu synów księcia Sławnika.

W 968 roku papież Jan XIII ustanowił metropolię w Magdeburgu jako biskupstwo misyjne, pierwszym jej arcybiskupem został św. Adalbert z Magdeburga. Pod jego opiekę został wysłany Wojciech w wieku lat 16 by kształcić się w szkole katedralnej. Tam przyjął sakrament bierzmowania i w dowód wdzięczności dla metropolity przybrał imię Adalbert, i pod tym imieniem figuruje w późniejszych dokumentach oraz znany jest i czczony w Europie.

Po 10 latach nauki powraca do Pragi w 981 roku, a rok później po śmierci biskupa Dytmara, wybrany zostaje na jego następcę. Dopiero dnia 29 czerwca 983 zostaje konsekrowany i jest pierwszym biskupem narodowości czeskiej w Czechach, ma wtedy 27 lat.s.wojciech

Sytuacja Kościoła w Czechach nie była wtenczas łatwa. W dużej mierze był on uzależniony od władcy jak i od możnych. Również duchowni sprawiali bardzo wiele kłopotów, nie podporządkowując się zasadom życia wspólnotowego. Nie liczono się ze świętami ani postami, łamanie przykazań a zwłaszcza ślubu czystości było bardzo częste. Możni zrazili się do Wojciecha przypominaniem, że wielożeństwie to grzech jak i małżeństwa między bliskimi krewnymi. Po pięciu latach opuszcza on Pragę i udaje się do metropolii w Moguncji a następnie do Rzymu. Razem z przyrodnim bratem bł. Radzimem wyruszają w pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Po spotkaniu słynnego mnicha bazyliańskiego Nila i za jego wskazówką udają się do benedyktynów w Rzymie i tam składają profesję zakonną w Wielką Sobotę 990 roku. Zachowane żywoty podkreślają, że św. Wojciech z wielką pokorą wypełniał wszystkie obowiązki zakonne. Przez trzy lata obaj bracia przebywali w tym klasztorze.

Po śmierci biskupa Miśni Falkolda w 992 roku, papież nakazał Wojciechowi powrót do Pragi. Św. Wojciech zajął się budową nowych kościołów i klasztorów oraz wprowadzeniem dziesięciny aby Kościołowi w Czechach zapewnić stały dochód. Wysłał misjonarzy na Węgry jak i sam tam się udał.

Boże plany wobec świętego Wojciecha były inne. Na dworze książęcym przyłapano kobietę z możnego rodu Werszowców na cudzołóstwie, którą mąż zamierzał ukarać śmiercią. Kobieta ta schroniła się u biskupa Pragi, który udzielił jej azylu w klasztorze benedyktynek. Zabójcy napadli na klasztor, wywlekli tę kobietę i zamordowali na miejscu. Bp. Wojciech zabójców obłożył klątwę kościelną. Ród Werszowców w akcie zemsty i odwetu napadł na rodzinny gród św. Wojciecha Lubice i zamordował jego czterech braci wraz z całymi rodzinami. W takiej sytuacji Wojciech zmuszony jest do ponownego opuszczenia Pragi. W roku 996 św. Wojciech dostaje zgodę i udaje się na tereny Polski by podjąć się pracy misyjnej wśród pogan.

Bolesław Chrobry przydziela mu do ochrony trzydziestu żołnierzy i zgodnie z jego prośbą wysyła do pogańskich Prus. Wiosną 997 roku głosi Ewangelię Pomorzanom w Gdańsku i następnie udaje się w dalszą drogę. Oddala żołnierzy aby nie podważać misyjnego i apostolskiego charakteru wyprawy. Ze św. Wojciechem był jego brat Radzim-Gaudenty oraz subdiakon Benedykt. Miejsce Męczeńskiej śmierci bp Wojciecha nie jest pewne, możliwe że było to okolicach Elbląga lub też dalej na północ, natomiast znana jest dokładna data – było to 23 kwietnia 997 roku. Pierwszy cios został zadany przez pogańskiego kapłana, następnie przebity został sześcioma włóczniami. Na koniec odcięto św. Wojciechowi głowę i wbito ją na żerdź.drzwi-g

Bolesław Chrobry uroczyście sprowadził ciało męczennika do Gniezna, wykupując je od Prusów na wagę złota. Złożone zostało z wielką czcią na ołtarzu, który przyozdobiony został złotymi płytami w antepedium oraz po obu bokach.

Potraktowanie ciała św. Wojciecha w ten sposób można przyjąć jako pierwszy przejaw kultu świętego, mimo tego, że oficjalnie kult zatwierdzony został dwa lata później. Wieść o śmierci bp Pragi w dalekich Prusach szybko dotarła do świata chrześcijańskiego. Cesarz Niemiec Otto III w październiku 997 założył klasztor w Akwizgranie pod jego wezwaniem, a niebawem w czasie wyprawy do Włoch i Rzymu funduje kościoły na wyspie rzeki Tybr w Rzymie i w Subiaco oraz klasztor pod Rawenną. W roku 1000 cesarz Niemiec nawiedza grób św. Wojciecha, jest on pierwszym z licznych pielgrzymów-władców, którzy modlili się przy grobie męczennika.

U grobu św. Wojciecha książę Władysław Herman ułaskawił syna za bunt przeciwko prawowitemu władcy. Do Grobu św. Wojciecha w pielgrzymce pokutnej udał się Bolesław Krzywousty w 1113 roku, po zabójstwie brata. Książę Bolesław Pobożny był dziesięciokrotnie z pielgrzymką w Gnieźnie a Przemysł II, siedmiokrotnie przed koronacją królewską. W roku 1410 król Władysław Jagiełło przybył do Gniezna po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem. Ostatnie 18 km drogi z Trzemeszna przebył pieszo. U Grobu św. Wojciecha jak wotum złożył ołtarzyk polowy, który zdjęto z piersi poległego wielkiego mistrza krzyżackiego Ulricha von Jungingena. Wśród pielgrzymów był również król Jan Olbracht, a ostatnim monarchą był Zygmunt III, który wraz z rodziną przybył w 1623 roku do relikwii świętego.

Znalazłem 150 parafii pod wezwaniem św. Wojciecha oraz 75 świątyni gdzie jest on patronem. To pokazuje jak popularnym świętym jest pierwszy z patronów Polski. Jest on również patronem Czech i Węgier. Wspomnienie liturgiczne obchodzimy 23 kwietnia, natomiast w polskim Kościele dodatkowo 20 października obchodzona jest uroczystość „Translatio sancti Adalberti”, translacja relikwii. W tych dniach, w kościołach polskich, odczytywane jest życie i cuda świętego Wojciecha.

Święty przedstawiany jest w stroju biskupim, w paliuszu, z pastorałem. Jego atrybuty to także orzeł, wiosło oraz włócznie, od których zginął.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W KWIETNIU 2015 ROKU.

Talenty miłości

Przypowieść Jezusa o schowanych talentach jest jedną z bardziej znanych przypowieści – Mt 25,14-30. Mamy tu bogatego człowieka, który udając się w podróż wezwał swoje sługi i dał każdemu z nich majątek swój, w talentach, według ich zdolności. Jeden dostał pięć, drugi trzy a trzeci ze sług dostał jeden talent.

Pierwszy i drugi sługa podwoili powierzony im majątek, a trzeci w obawie przed stratą zakopał podarowany talent. Po powrocie pan rozliczył się ze sługami. Tych, którzy wykorzystali majątek i pomnożyli go, nagrodził a tego, który nic z nim nie zrobił zganił, odebrał mu to co miał a jego samego kazał wyrzucić w ciemność gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Słuchając tej przypowieści najczęściej mamy na myśli talenty w naszym dzisiejszym rozumieniu. Myślimy o dodatkowych umiejętnościach, zdolnościach, czymś co nas wyróżnia, czego nie możemy zdobyć własną pracą, czymś wyjątkowym.Taleny-m

Męka Pana Jezusa, Jego śmierć i Zmartwychwstanie są nam dane z miłością. Dane nam jest na odkupienie naszych grzechów, abyśmy mogli z tego korzystać i dzięki temu osiągnąć zbawienie. Przytoczona wyżej przypowieść z Ewangelii św. Mateusza poprzedza relację o męce i Zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Pokazuje, że Miłość i odkupienie jest nam dane jak talenty sługom bogatego pana. Tak samo jak ci słudzy, będziemy rozliczani z otrzymanych łask, będziemy rozliczani z miłości, jaką zostaliśmy obdarzeni. Co zrobiliśmy z miłością, która tak tryumfuje w Zmartwychwstaniu? Czy podzieliliśmy się nią z bliźnimi, czy też zakopaliśmy ją i zachowaliśmy tylko w sobie i dla siebie? Co robimy z daną nam łaską życia? Czy pielęgnujemy i pomnażamy ją na chwałę Boga, czy też samolubnie i egoistycznie skupiamy się na realizacji samych siebie, swoich marzeń, zaspokajaniu zachcianek?

Nasza miłość do Boga wyraża się w przestrzeganiu Jego przykazań („Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca”, J 14,23-24) oraz w miłości bliźniego.

Miłość bliźniego jest miarą i znakiem naszej miłości do Boga. Jezus Chrystus cierpiąc i umierając na krzyżu pokazuje czym jest miłość bliźniego. Jest to obdarowywanie drugiego człowieka w sposób pomagający mu osiągnąć zbawienie. Tylko tyle i aż tyle. Zmartwychwstanie Jezusa jest darem służącym zbawieniu każdego człowieka, dlatego też jest wzorem miłości dla nas w każdym czasie i w każdym miejscu.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W KWIETNIU 2015 ROKU.

Łaska rozważania Męki Pańskiej

Rzeczą bardzo pożyteczną i świętą jest rozmyślać o męce Pana i nad nią się zastanawiać, albowiem na tej drodze dochodzi się do nadprzyrodzonej łączności z Bogiem. W tej świętej szkole nabywa się prawdziwej mądrości. Tam wyuczyli się jej wszyscy święci.”

św. Paweł od Krzyża

droga-krzyzowaCzasem, może wydawać się nam, że rozważanie cierpienia i śmierci naszego Pana to trudne i przykre zadanie. Musimy przecież dotknąć bolesnej rzeczywistości nie tylko wielkiego bólu Boga-człowieka, ale i naszego grzechu, który do tego cierpienia doprowadził. Jeśli jednak odważnie oddamy się rozmyślaniom nad każdym etapem Drogi Krzyżowej, odkryjemy wielką Miłość i Miłosierdzie. Staniemy w prawdzie, poznając naszą słabość i grzeszność, a zarazem odkryjemy jak wielkim darem jest nasze Odkupienie. Zaczerpniemy sił do niesienia własnego, często niezwykle bolesnego krzyża. Pan Jezus pokazuje nam jak przyjmować wolę Bożą w naszym życiu. Uczy nas, że każde cierpienie przeżywane wraz z Nim, nabiera głębokiego, zbawczego sensu. Wielki Post i okres Triduum Paschalnego jest czasem, który w wyjątkowy sposób zaprasza nas, aby rozważać i kontemplować Mękę naszego Pana. Jest to moment, w którym staramy się w sposób szczególny zgłębić tajemnicę Bożej Miłości, przyjąć naukę płynącą z Krzyża. Pan Jezus przyjmuje wolę Ojca jako najdoskonalszy i jedyny plan ostatecznego wyrwania człowieka ze śmierci. Podejmuje zbawczą mękę pełen ufności, w ciszy i pokorze. Jezus miał świadomość, że na Nim wypełnią się słowa proroka Izajasza o Cierpiącym Słudze Jahwe: “Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego patrzeć… Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem … On dźwigał nasze boleści… On był przebity za nasze grzechy. Zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie… Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich” (Iz 53,2-6). Jezus wziął więc na Krzyż wszystkie nasze grzechy by je zgładzić w swojej śmierci. Droga Krzyżowa pokazuje nam, że Bóg z Miłości do każdego z nas gotów jest ponieść najwyższą ofiarę. To nie pozostawia nas obojętnymi. Pragniemy odpowiedzieć na Jego Dar, z ufnością powierzając Mu naszą drogę. To właśnie w wydarzeniach Misterium Paschalnego Jezus odkrywa przed nami prawdziwą głębię Bożej miłości. On jest bowiem Miłością, która, aby nas zbawić, dobrowolne przyjmuje na siebie cierpienie i śmierć.

Panie Jezu, który jesteś wśród nas i spoglądasz w nasze serca z tej białej Hostii. ubiczowanyDziękujemy Ci, że zgodziłeś się za nas umrzeć. Dziękujemy za Twoją miłość, ujawnioną w Twojej męce i śmierci krzyżowej, dziękujemy za każdy dar odpuszczenia grzechów, za otwarcie nam nieba. Przynosimy ci dziś wszelkie nasze cierpienie, które nas w życiu spotkało, także to, które trwa i które może jeszcze nadejdzie. Przynosimy nasze krzyże. Chcemy je traktować jako wolę Bożą. Wierzymy wbrew wszystkiemu, że cierpienie może stać się dla nas wielką łaską. Wierzymy, że Bóg nie dopuści nigdy na nas takiego krzyża, którego nie potrafilibyśmy udźwignąć. Pomni jednak na naszą słabość, potrzebujemy jednak Twego wsparcia, pamiętając o słowach Apostoła: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” ( Flp 4,13). Dlatego pokornie prosimy, pomagaj nam dźwigać nasz krzyż. Bądź z nami w ciemnych dolinach naszego życia. Spraw, abyśmy mogli z przekonaniem powtarzać słowa psalmu: “Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną” (Ps. 23,4). Amen”. ( modlitwa bp Ignacego Deca)

 

Katarzyna Janus

PIERWOTNIE TEKST  ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W KWIETNIU 2015 ROKU

Święty Patryk – pierwszy misjonarz

Prawie wszystkie daty dotyczące życia św. Patryka należałby poprzedzać określeniem – około. Jedno nie ulga wątpliwości – żył i nawracał Irlandię i jest dla mieszkańców Zielonej Wyspy patronem, wzorem i duchowym ojcem. Zmarł 17 marca 461 roku w Armagh, w którym założył katedrę i klasztor. Urodził się w 385 lub 389 roku na terenach dzisiejszej Walii. Z pochodzenia był Brytem i nosił imię Sucat. W wieku 16 lat został porwany i sprzedany jako niewolnik. Porywaczami byli Irowie zamieszkujący Irlandię. Z napisanych dużo później „Wyznań” możemy poznać życie przyszłego świętego i misjonarza Zielonej Wyspy. Przebywając w niewoli miał za zadanie paść bydło. Samotność oraz zdanie na własne siły spowodowały mocne zwrócenie się do Boga. „Moim codziennym zajęciem było doglądanie stada i modliłem się bez przerwy od świtu do zmierzchu. Umiłowanie Boga i bojaźń Boża otaczały mnie coraz silniej, a we mnie rosła wiara i budził się Duch, aż doszło do tego, że odmawiałem sto modlitw dziennie, a po zapadnięciu zmroku prawie tyle samo, nawet kiedy przebywałem w lesie lub na górskim szczycie. Budziłem się przed świtem i znów się modliłem, czy to śnieg, czy mróz, czy deszcz, i nie było we mnie śladu owej opieszałości, której doświadczam teraz, bo Duch we mnie był wtedy żarliwy”. Po sześciu latach udaje mu się uciec do portu, dostać na statek i dopłynąć na kontynent. Chciał wracać do swojego domu rodzinnego, ale we śnie usłyszał wezwanie aby wrócił do Irlandii i tam głosił wiarę w Chrystusa. Podjął naukę m.in. w Auxerre w Burgundii u św. Germana, przebywał w Italii jak i na wyspach morza Tyrreńskiego. W tym czasie zmarł s.Patrykśw. Palladiusz, misyjny biskup Irlandii i zapadła decyzja aby Patryka wysłać na jego miejsce. Na biskupa zostaje wyświęcony przez papieża i w roku 432 udaje się ponownie do Irlandii.

Od czasów św. Piotra oraz św. Tomasza Apostoła misjonarza Indii jest to pierwszy misjonarz działający poza strefą wpływu państwa rzymskiego czy też wpływów cywilizacji greckiej. W pierwszych prawie czterech stuleciach chrześcijaństwa nie było misjonarzy. Święci działali w miejscu swojego zamieszkania, wśród rodziny, sąsiadów, znajomych, najbliższego otoczenia. Nie opuszczali granic Cesarstwa Rzymskiego. Święty Patryk sam o tym tak mówi: „Głosiłem Ewangelię aż do punktu, poza którym nie ma nikogo”.

W ówczesnej Irlandii nie było miast takich jak w Cesarstwie, dlatego też św. Patryk zakładał wspólnoty mnisze, klasztory i opactwa, do których dołączali później księża wywodzący się z miejscowej ludności.

Św. Patryk, będąc w niewoli, poznał język i zwyczaje mieszkańców i mógł to wykorzystać w pracy misyjnej. Obchodził poszczególne rejony wyspy, wstępując najpierw do ich władców z prośbą o pozwolenie na głoszenie Ewangelii na ich ziemiach. Dla poszczególnych szczepów, grup etnicznych i ich władców ustanawiał biskupów. Kapłani byli zobowiązani do wspierania biskupów w pracy oraz do życia wspólnotowego na wzór klasztorów.

Efekty pracy św. Patryk były widoczne jeszcze przed jego śmiercią: prawie całkowicie ustał handel niewolnikami a częstotliwość występowania morderstw czy też walk międzyplemiennych zmniejszyła się znacząco.

Przybywając na Wyspę św. Patryk ujął mieszkającą tu ludność swoją odwagą. Przede wszystkim tym, że nie bał się ich samych a następnie, że swoim działaniem pokazywał, że jest gotów życie poświęcić misji, którą realizował. Potrafił obrócić ich pogańskie cnoty – lojalność, dzielność i szczodrość w chrześcijańskie odpowiedniki: w wiarę, nadzieję i miłość.

Praca św. Patryka przyniosła znaczące owoce również w późniejszych wiekach, gdy na kontynencie europejskim upadło Imperium Rzymskie. Mnisi irlandzcy, w swoich klasztorach zajmowali się przepisywaniem ksiąg pisarzy starożytnych oraz z początków chrześcijaństwa. Wiek VI do IX to jest okres, gdy zakonnicy iroszkoccy byli tymi, którzy przenieśli kulturę antyczną w średniowiecze. Zakładali wiele klasztorów w akcji misyjnej sięgającej do Saksonii, Bawarii, Austrii, Italii i Skandynawii.

Święty Patryk pod koniec życia pisał: „Każdego dnia wystawiam się na morderstwo, zdradę, uwięzienie – cokolwiek stanie na mej drodze. A jednak obietnica niebios pozwala mi nie lękać się tych gróźb; albowiem złożyłem siebie w ręku Boga Wszechmogącego”.

s.Patryk-2Zmarł w założonym przez siebie Armagh, data jego śmierci również nie jest znana nam dokładnie. Jest św. Patryk patronem Irlandii, jej misjonarzem i tym, który ochrzcił ten kraj przed swoją śmiercią. Patronuje również Nigerii nawróconej przez irlandzkich misjonarzy, jak i diecezji nowojorskiej, bostońskiej, Ottawie, Kapsztadowi, Adelajdzie i Melbourne a także jest patronem inżynierów, fryzjerów, górników, upadłych na duchu, dusz w czyśćcu cierpiących. Zwracają się do niego lękający się węży jak i ukąszeni przez nie. Według tradycji św. Patryk miał przepędzić te gady z Irlandii. Trójlistna koniczyna jest również jego atrybutem gdyż miała być pomocna w objaśnieniach tajemnicy Trójcy Świętej.

Wspomnienie św. Patryka 17 marca obchodzone jest jako święto narodowe i religijne w Irlandii. Tradycją są radosne parady w kolorze zielonym. Również w USA zielone parady w Dniu św. Partyka mają miejsce od 1737 roku a moda na zabawę tego dnia pojawia się coraz częściej i w Polsce, wpisując się w modę na kulturę celtycką.

W Warszawie na Gocławiu przy ulicy T. Rechniewskiego stoi nowoczesny kościół pod wezwaniem św. Patryka. Otwarto go w 2000 roku a konsekrowano 2 lata później. Przed nim parafianie modlili się w przekazanym przez pallotynów drewnianym baraku, który służył od 1945 roku jako kościół parafialny w Ożarowie Mazowieckim.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W  Marcu 2015 ROKU.

shamrock trinity    holy-trinity-shamrock

Stpatrick_hilloftaraPomnik św. Patryka na wzgórzu Tara w Irlandii

Legenda
Jedna z legend irlandzkich mówi o spotkaniu św. Patryka z celtyckim królem właśnie na wzgórzu Tara. W 499 roku w dniu świątecznym król rozkazał rozpalić obrzędowe ognisko na wzgórzu i jednocześnie zabronił palenia jakichkolwiek konkurencyjnych ogni w pobliżu. Chronił autorytet władcy. Jednak biskup Patryk prowadzący w Irlandii działalność misjonarską nie posłuchał zakazu i na sąsiednim wzgórzu Slane rozniecił swoje ognisko. Król kazał strażom przyprowadzić śmiałka do siebie, a gdy się spotkali Patryk wyjaśnił królowi dogmat Trójcy Świętej używając do tego celu trójlistnej koniczynki. Jak to w legendzie bywa, król w mig pojął o co chodzi misjonarzowi, pozwolił mu bez przeszkód ewangelizować ludność a sam ugasił ognisko i odszedł w mroki historii.

Dzień Świętego Patryka na starych pocztówkach

dzien sw. Patryka

 

clapsaddle 1910 1910 CLAPSADDLE ST PATRICK'S DAY CARDS

 

 

 

 

 

stpats sw. Patryk

vintage-card-with-two-kids-riptheskull1

postcard sw. partyk day

Święty Piotr Damiani – Doktor Kościoła

Urodził się w licznej i niezamożnej rodzinie w 1007 roku w Rawennie. Zaraz po urodzeniu został porzucony przez matkę. Zaopiekowało się nim starsze rodzeństwo: brat Damian i siostra Rozelina, P.Damianistąd bierze się przydomek „Damiani” czyli „od Damiana”. Piotr okazał się zdolnym i pracowitym człowiekiem, dlatego też pomimo biedy umożliwiono mu zdobycie wykształcenia. Studiował w Rawennie a następnie w Faenzy i Parmie. W Rawennie w wieku 25 lat był już nauczycielem i tu przyjął również święcenia kapłańskie. Życie zakonne, modlitwa i umartwienie były dla niego bardzo pociągające, dlatego też w roku 1035 wstępuje do Klasztoru Benedyktynów Eremitów (kameduli) w Fonte Avellana. Odnowił życie zakonne i stał się kierownikiem duchowym wielu uczniów. Jego zdolności i umiejętności oraz pracowitość i pobożność zostały dostrzeżone i w roku 1043 zostaje opatem w swoim klasztorze. Rosnąca liczba uczniów oraz zakonników wymusiła założenie kolejnych opactw: w Marchii, Umbrii, Romanii i w Abruzzach. Piotr Damiani układa dla nich regułę zakonną.

Święty opat jest przyjacielem kolejnych cesarzy: Ottona III i Henryka IV oraz doradcą papieży: Klemensa II, Damazego II, Leona IX i Stefana IX. Ojciec święty Stefan IX mianował Piotra biskupem Ostii oraz kardynałem Kościoła katolickiego.

Piotr Damiani bardzo bolał nad ówczesnym Kościołem dręczonym symonią, inwestyturą i upadkiem obyczajów oraz dyscypliny. Możnowładcy oraz panujący świeccy żądali dla siebie przywilejów mianowania duchowych na stanowiska proboszczów, przełożonych klasztorów, rektorów świątyń a nawet biskupów, tłumacząc to wyolbrzymionymi zasługami położonymi dla lokalnych kościołów. Fundatorzy i opiekunowie kościołów zastrzegali sobie również kontrolę nad majątkami, które nadawali tymże jak i mieszali się w wewnętrzne sprawy Kościoła. Św. Piotr Damiani w wielu swoich pismach oraz listach piętnował i zwalczał te nadużycia. Dzieło jego „Liber Gomorrhianus”(w wyd. pol.: „Mury Sodomy. Księga Gomory i walka z sodomią wśród kleru”) walczyło z tym zjawiskiem w Kościele. W traktacie tym znalazło się wiele cennych wskazówek, dlaczego należy mówić o homoseksualizmie wśród duchownych. W swojej postawie św. Piotr Damiani miał pełne wsparcie w osobie ówczesnego papieża św. Leona IX. Autor tego dzieła spotkał się z wieloma zarzutami jak zdrada i donosicielstwo. Tłumaczył swoje postępowanie tym, że nie można tolerować w Kościele ludzi dopuszczających się jednego z najgorszych grzechów przeciwko naturze i łasce Bożej. Lekceważenie tego zjawiska zrujnuje lud Boży. Św. Piotr Damiani skierował do papieża prośbę o interwencję, aby on swoim autorytetem zażegnał niebezpieczeństwo. Papież Leon IX w odpowiedzi pisze, że każda z osób winnych temu występkowi powinna być wykluczona ze stanu kapłańskiego, a jej funkcje powinny być dyskretnie przekazane innej osobie. W swojej argumentacji przywołał nauczanie Ezechiela (Ez 3, 20-21) by grzeszących napominać. P.Damiani-2Na stwierdzenie, że występnych braci powinno pozostawić się w służbie Bożej gdyż jest zbyt mało zakonników odpowiadał: „Niektórzy mogą powoływać się na bezpośrednią konieczność i twierdzić, że nie ma wystarczającej liczby osób potrzebnych do pełnienia świętych funkcji w Kościele. Odpowiadam im, że zatrzymywanie takich pasterzy będzie prowadzić do nędzy całego ludu. Ich palące żądze doprowadzą do ruiny lud Boży. I chociaż niektórym mogą wydawać się przydatni do głoszenia nauki Kościoła, to jednak w rzeczywistości są to osoby, które będą prowadzić stado na manowce”. Zdaniem św. Piotra Damiani homoseksualizm jest opętaniem gdyż nie jest to „naturalny odruch ciała”, ale „diaboliczny impuls”.

 

Wielokrotnie był wyznaczany legatem papieskim na synody oraz często pełnił funkcję mediatora.

Papież Mikołaj II wysłał Piotra do Mediolanu, aby tam zaprowadził konieczne reformy. W roku 1062 papież Aleksander II zlecił mu misję załagodzenia sporu między biskupem Macon a opactwem benedyktyńskim w Cluny. Był również rozjemcą w spornych sprawach wśród francuskich biskupów: Reims, Sens, Tours, Bourges i Bordeaux.

W roku 1069 udał się do Frankfurtu nad Menem, aby przekonać cesarza Henryka IV by nie opuszczał prawowitej małżonki, Berty. W roku 1071 jako legat papieski bierze udział w konsekracji kościoła benedyktynów na Monte Cassino. Następna misja była do jego rodzinnego miasta Rawenny w celu pojednania papieża Aleksandra II z tym miastem. W drodze powrotnej ksiądz kardynał Piotr Damiani zasłabł i trawiony gorączką zmarł w Faenzie w nocy z 22 na 23 lutego 1072 roku.

Już za życia ludzie uważali go za świętego. Nigdy nie przeprowadzono formalnego procesu kanonizacyjnego, chociaż wierni od początku otaczali jego osobę należytym kultem. Dopiero w roku 1823 papież Leon XII ogłaszając Piotra Damiani Doktorem Kościoła zatwierdził jego kult.

P.Damiani-3Piotr Damiani zostawił po sobie ok. 240 utworów poetyckich, 17 listów, 53 kazania, 7 życiorysów i kilka rozpraw. Według wielu naukowców reforma i odrodzenie wiary i Kościoła w średniowieczu było oparte na fundamentach jego nauczania.

W ikonografii święty jest przedstawiany jako biskup w mitrze, jako kardynał lub jako mnich w habicie.

Atrybutami świętego są: anioł trzymający kapelusz kardynalski, czaszka, krucyfiks.

Wspomnienie liturgiczne obchodzone jest 21 lutego.

W literaturze Dante Alighieri umieścił go w swojej Boskiej Komedii w Raju – pisze o nim w 21 Pieśni.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W LUTYM 2015 ROKU.

Św. Franciszek Salezy, Doktor Kościoła

Święty Franciszek Salezy, patron dziennikarzy, pisarzy i prasy katolickiej, urodził się 21 sierpnia 1567 roku na zamku de Thorens w Księstwie Sabaudii-Piemontu. Był najstarszym z dwanaściorga potomków baronów de Boisy, dlatego też rodzice pragnęli, aby zrobił karierę w świecie i zapewnili mu najlepszą edukację. Po ukończeniu szkół, w wieku 15 lat wraz z opiekunem udaje się do Paryża, aby pobierać naukę w jezuicki kolegium. Stosując się do zaleceń ojca Franciszek uczy się greki i łaciny, retoryki i filozofii oraz ćwiczy fechtunek, taniec i jazdę konną. Odkrywa w sobie upodobanie do teologii. Poreformacyjne nauki Lutra oraz Kalwina sprawiają, że szeroko i z dużym zaangażowaniem dyskutowana jest kwestia predestynacji. Twierdzono, że Bóg od początku przeznacza wybrane osoby do zbawienia lub potępienia. Głoszono, że potępieni mieli wskazywać na Bożą sprawiedliwość, a zbawieni na Boże miłosierdzie. Teoria ta powodowała odbieranie człowiekowi możliwość decyzji, gdyż jego przeznaczenie było już z góry określone. Z powodu tych poglądów Franciszek popadł w skrajną rozterkę gdyż wydawało mu się, że jest potępiony na wieki. Wyzwolenie nastąpiło gdy przed ołtarzem Matki Bożej odmówił modlitwę św. Bernarda – „Pomnij o Przenajświętsza Panno Maryjo, …”, jak sam wspomina, udręka spadła z niego jak skorupa trądu.

Fr.SalezyW roku 1591 kończy studia prawnicze i jego ojciec pragnie go widzieć jako członka senatu oraz chce go ożenić z bogatą jedynaczką jednego z najlepszych rodów w Sabaudii. Franciszek odrzuca tę propozycję gdyż postanawia zostać księdzem i udaje się do biskupa z prośbą o przyjęcie go do stanu duchownego. W roku 1593 otrzymuje święcenia kapłańskie i w kolejnym roku udaje się do okręgu Chablais by umacniać katolików wierze i odzyskać tych, którzy przeszli na kalwinizm. Odwiedzał wioski i poszczególne gospodarstwa. Miał dar nawiązywania kontaktów, umiał rozmawiać z prostymi ludźmi, swoje nauki okraszał humorem i radością. Hierarchia kalwińska zabroniła swoim wyznawcom chodzenia na nauki Franciszka a nawet zakazała rozmawiania z nim. Aby dotrzeć z naukami do potrzebujących postanowił walczyć piórem. Rozwieszał na murach i parkanach ulotki ze zwięzłym wyjaśnieniem prawd wiary.

Św. Franciszek Salezy był z natury popędliwy i skory do wybuchów. Długoletnią pracą nad sobą nauczył się opanowania i umiejętności dawania tyle słodyczy, ciepła, łagodności i dobroci, że przyrównywano go do samego Chrystusa. W tej epoce fanatyzmu, zaślepienia i zaciekłych sporów przejawiał wprost wyjątkowy umiar, łagodność i takt, iż nazywano go „światowcem wśród świętych”. Kierował się, w kontaktach z ludźmi dewizą, że: „Więcej much złapie się na kroplę miodu aniżeli na całą beczkę octu”.

Dwukrotnie spotykał się z głową kościoła kalwińskiego usiłując nakłonić go do przyjęcia wiary katolickiej, niestety działania te nie przyniosły zamierzonego skutku. Mimo to efekty jego pracy były na tyle znaczące, że w roku 1599 zostaje mianowany biskupem pomocniczym a po śmierci bp. Klaudisza de Granier zostaje jego następcą na biskupstwie w Genewie.

Na początek zarządzania diecezją przeprowadził osobistą wizytację 450 parafii swojej Fr.Salezy-2diecezji, położonych przeważnie w Alpach. Zakładał szkoły, nauczał katechezy dzieci i dorosłych był przewodnikiem duchowym dla wielu wiernych. Wraz ze św. Joanną z Chantal założył zgromadzenie pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny – w Polsce zwane potocznie siostrami wizytkami. W 1608 roku zebrał i uporządkował zapiski, rady i wskazówki, które dawał swojej kuzynce i opublikował w książce „Filotea czyli droga do życia pobożnego”. Pozycja należąca dziś do kanonu duchowości chrześcijańskiej, to doskonały podręcznik życia wewnętrznego.

Zawiera program życia chrześcijańskiego: jak się modlić? Jak się spowiadać? Jak często przystępować do Komunii Świętej? Jak podejmować post i umartwienie? Jak unikać pokus i jak z nimi walczyć, gdy nas dręczą? Udziela rad, jak postępować w życiu towarzyskim i rodzinnym, jak korzystać z odpoczynku i z rozrywek, jak dobrze spełniać obowiązki małżeńskie. Służy pomocą w rachunku sumienia.

FiloteaMimo upływu czterech stuleci ten przewodnik życia duchowego jest nadal aktualny. Tytułowe imię „Filotea” – „miłująca Boga” – jest imieniem każdego, kto chce dążyć do doskonałości i świętości.

W roku 1616 opublikował „Teotym, czyli traktat o miłości Bożej” refleksje nad istotą i obliczami Boga. „Heretycy są heretykami i zasługują na to miano, dlatego że spośród artykułów wiary wybierają te, które im odpowiadają i dogadzają, wszystkie inne zaś odrzucają odmawiając im słuszności. Katolicy natomiast są katolikami, gdyż bez wyboru i jakichkolwiek zastrzeżeń, z niewzruszoną gotowością i stanowczością przyjmują całość nauki Kościoła. Zupełnie tak samo dzieje się w dziedzinie miłości. Czynić jakiś wybór pomiędzy Bożymi przykazaniami, czyli chcieć praktykować jedne, równocześnie gwałcąc pozostałe – nie jest niczym innym niż herezją przeciw świętej miłości.”

Utwory jego pisane są pięknym językiem i stylem, myśl przedstawiana jest jasno i dokładnie. Swoje nauczanie o rozwoju duchowym i pracy nad sobą kierował się również do osób świeckich, co na owe czasy było nowością.

Bp Franciszek Salezy zmarł nagle w Lyonie w drodze powrotnej ze spotkania z królem Francji dnia 28 grudnia 1622 roku. Biskup Salezy został beatyfikowany w 1661 roku i w cztery lata później kanonizowany. W roku 1877 papież Pius IX uznał św. Franciszka Salezego doktorem Kościoła. Wspomnienie liturgiczne obchodzone jest 24 stycznia w rocznicę przeniesienia ciała do Annecy w 1624 roku. W ikonografii przedstawiany jest w stroju biskupim, atrybutami jego są: gorejąca kula ośmiopłomienna, księga, pióro. Jest patronem poetów, i osób niesłyszących gdyż rozwinął język migowy w celu szerszego nauczania o Bogu. Św. Franciszek Salezy jest patronem wizytek oraz Towarzystwa św. Salezego wspólnoty zakonnej założonej przez św. Jana Bosko w 1859 roku.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W STYCZNIU 2015 ROKU.

DOM Łaski NMP w Krzeszowie

W małej miejscowości Krzeszów położonej w Dolinie Kamiennogórskiej stoi Dom Łaski Świętej Maryi. To Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej zwanej też Królową Sudetów.
Barokowa świątynia została konsekrowana w 1735 a jej budowę zakończono w 1791 roku.
Cofnijmy się kilka stuleci wstecz. Tereny obecnego Dolnego Śląska znajdowały się pod panowaniem Piastów świdnicko – jaworskich. O te ziemie wciąż trwały boje miedzy Piastami, Czechami i Niemcami.
W roku 1163 książę Bolesław Wysoki sprowadził na Śląsk zakon cystersów. Był to najpotężniejszy zakon w średniowiecznej Europie. Opierał się na benedyktyńskiej regule, słynął z doskonałych umiejętności gospodarowania; hodowli bydła, zbóż, karpi, w budownictwie, produkcji win, ogrodnictwie i sadownictwie a w latach późniejszych z mecenatu sztuki. O potędze i znaczeniu zakonu cystersów świadczy chociażby to, że z tego zgromadzenia Kościół ma 850 świętych i błogosławionych.

W małej miejscowości Krzeszów w roku 1242 księżna Anna Świdnicka, wdowa po Henryku Pobożnym ufundowała i postawiła kościół i klasztor. 50 lat później Książę Bolko I świdnicko-jaworski sprowadził do Krzeszowa cystersów przekazując im również sąsiednią Lubawkę, winnice i chmielniki koło Bolkowa i Lwówka oraz ławy mięsne w kilku miastach Dolnego Śląska. Opactwo cysterskie w Krzeszowie było filią opactwa w Lubiążu. Dobrze uposażone nowe opactwo cysterskie dynamicznie się rozwijało i bogaciło a kościół przy nim stał się miejscem pochówku książąt świdnickich. Podobnie kwitły inne cysterskie klasztory na Śląsku: w Henrykowie, Kamieńcu, Krzeszowie, Rudach i Jemielnicy, a także pierwsze w Polsce opactwo cysterek w Trzebnicy. Pozostałością po gospodarowaniu cystersów jest założony przez nich a zachowany do dziś i użytkowany kompleks stawów do hodowli karpi w dolinie Baryczy.
Cystersi wznieśli w 1301 roku nowy kościół w miejscu fundowanego przez księżnę Annę. Otrzymał on wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W świątyni umieszczono ikonę Matki Bożej Łaskawej. Maryja lewą dłonią wskazuje na Dzieciątko i jednocześnie na swoje serce jako źródło wszelkich łask. Dzieciątko patrzy na Maryję, prawa ręką błogosławi a w lewej trzyma zwój pergaminu będący symbolem Bożej tajemnicy. Jedynie legendy opowiadają, jak bizantyjska w formie ikona znalazła się w Krzeszowie. Można przeczytać, że w czasie wypraw krzyżowych ikona została przywieziona z Bizancjum do Włoch i dostali ją cystersi, którzy przybyli z Krzeszowa do Rzymu w celu potwierdzenia przez Papieża nadanych im przywilejów. Badania przed koronacją dokonaną przez Jana Pawła II w 1997 roku potwierdziły bizantyjskie pochodzenie obrazu. Jest to najstarszy obraz maryjny w Polsce i jeden z pięciu najstarszych w Europie. Jest starszy około 200 lat od wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Obraz zasłynął wieloma łaskami: uzdrowieniami, nawróceniami.
Opactwo cysterskie przeżywało trudne okresy w historii. W okresie wojen husyckich w XV wieku mnisi z klasztoru w Krzeszowie ukryli ikonę, aby nie ucierpiała w czasie najazdów. Niestety wszyscy zostali wymordowani i zabrali tajemnicę jej ukrycia do grobu. Prawie 200 lat potem, 18 grudnia roku 1622 w czasie remontu zakrystii pracujący ujrzeli w pewnym miejscu światło wydobywające się spod posadzki. Odkryli skrytkę a w niej zabezpieczony obraz Matki Bożej Łaskawej. Cudowna ikona mogła wrócić na swoje miejsce i skupiać przed swym obliczem wiernych polecających swoje prośby. Pamiątką cudownego odnalezienia ikony jest obchodzone do dnia dzisiejszego Święto Światła (Festum Lucis). Tego dnia odprawiana jest specjalna msza św. a bazylika jest wspaniale i bogato oświetlana.
Kolejne stulecie to okres reformacji, w czasie której katolicki Śląsk stał się protestancki. Trwająca od 1618 do 1648 roku wojna trzydziestoletnia między katolicką dynastią Habsburgów a państwami protestanckimi Cesarstwa Rzymskiego o prymat w Europie, przyniosła znaczne straty w krzeszowskim opactwie. Zniszczona została bezcenna biblioteka zakonna.
W roku 1660 opatem w Krzeszowie został Ślązak o. Bernard Rossa. Był nim 36 lat. Bez przesady można powiedzieć, że dokonał rechrystianizacji w ogromnym majątku krzeszowskim cystersów (40 wsi i 2 miasta). Ponad 130. letni okres protestantyzmu osłabił ducha religijnego wśród ludności i rozluźnił dyscyplinę wśród mnichów. Opat pielgrzymował do wszystkich miejscowości, głosił kazania, uczył modlitw, odmawiał różaniec, organizował pielgrzymki piesze i brał w nich udział (kroniki podają 1000 pątników w 1671 roku w pielgrzymce z Krzeszowa do Barda Śląskiego). Założył pierwsze na Śląsku bractwo św. Józefa, które po blisko 100 latach działalności przy opactwie krzeszowskim liczyło wg zapisów ok. 100 000 osób wszystkich stanów. Stosował też siłę w przywracaniu wiary katolickiej a nawet doprowadził do wysiedlenia ze wsi klasztornych ponad 1200 protestantów zastępując ich osiedleńcami z katolickich Czech, Łużyc i Brandenburgii. Dbał o życie wspólnotowe, wysyłał mnichów do renomowanych europejskich uczelni, założył trzyletnią szkołę łacińską dla młodzieży przekształconą później w gimnazjum, wzbogacał zbiory biblioteczne zakonu.
Kulminacją rekatolizacji terenów krzeszowskiego opactwa cystersów było wybudowanie w latach 1728-1730 nowego kościoła i klasztoru w miejsce zburzonych średniowiecznych budowli.
Nowe Opactwo cysterskie do dziś zachwyca swoim rozmachem i pięknością. Nazywane jest Europejską Perłą Baroku. Leży na Południowo- Zachodnim Szlaku Cysterskim, na szlaku św. Jakuba oraz rowerowym szlaku Jana Pawła II.
Cały zespół pocysterski składa się z klasztoru, Bazyliki Mniejszej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wraz z Kaplicą Loretańską, Mauzoleum Piastów świdnicko-jaworskich, kaplicą św. Marii Magdaleny z Grobem Pańskim, cmentarza klasztornego z monumentalną grupą Ukrzyżowania, kościoła brackiego św. Józefa, Domu Opata oraz Kalwarii Krzeszowskiej.
W ołtarzu głównym bazyliki umieszczony jest słynący łaskami od stuleci obraz Matki Bożej Łaskawej a sama bazylika zwana jest Domem Łaski Świętej Maryi. Na srebrnej ramie wyryty jest napis „Gratia Sanctae Mariae” (Łaska Świętej Maryi). Matka Boża w cudownej ikonie jest czczona od stuleci przez Czechów, Polaków, Niemców i Węgrów.
W 1810 roku zakon został skasowany przez władze pruskie a kościoły i klasztor splądrowane. Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości do klasztoru wrócili w 1919 roku benedyktyni. Rozpoczęli prace konserwatorskie, które niestety przerwał wybuch II wojny światowej. W czasie jej trwania w obiektach opactwa umieszczono obóz śląskich Żydów a potem obóz przejściowy dla jeńców wojennych i składnicę muzealną (na strychu kościoła św. Józefa ukryto Bibliotekę Pruską). W 1949 roku objęły obiekt benedyktynki, które przyjechały ze Lwowa, a później również elżbietanki.
Barokowy zespół pocysterski jest obecnie pięknie wyremontowany i stanowi znane miejsce pielgrzymkowe, a także jedną z największych atrakcji architektonicznych i artystycznych na Dolnym Śląsku. Bazylika wyposażona jest w największe na Śląsku barokowe organy – dzieło Michała Englera młodszego, z rozbudowanym rzeźbiarsko prospektem autorstwa Antoniego Dorazila. Bazylika i kościół św. Józefa udekorowane są obrazami i freskami takich mistrzów jak zwany „śląskim Rafaelem” Michał Willmann, Jerzy Wilhelm Neunhertz, Piotr Brandl, Antoni Scheffler i rzeźbami takich artystów jak Ferdynand Maksymilian Brokoff, Antoni Dorazil i Antoni Lachel. Możemy podziwiać wspaniałe stalle, ołtarz główny i liczne boczne, ambonę i wiele elementów rzeźbiarskich ozdabiających wnętrza.
W 1998 r. kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny został podniesiony do rangi Bazyliki Mniejszej Krzeszów jest głównym sanktuarium Diecezji Legnickiej.
Odpusty: 2 czerwca, 29 czerwca, 3 lipca, 15 sierpnia, 29 sierpnia.

Zapraszam do galerii zdjęć z Krzeszowa.

Tekst ukazał się pierwotnie w miesięczniku „Misericordia” Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim w marcu 2014 roku.