Pochwała Krzyża

Krzyż jest dobry i drogocenny z bardzo wielu powodów:

  1. Ponieważ upodabnia nas do Jezusa Chrystusa;
  2. Ponieważ czyni nas godnymi dziećmi Ojca przedwiecznego, godnymi członkami Jezusa Chrystusa i godnymi świątyniami Ducha Świętego. Bóg Ojciec karze wszystkie dzieci, które przyjmuje: to są wyrocznie: „castigat… omnem filius quem recipit”(Hbr 12,6). Jezus Chrystus przyjmuje za swoich tylko tych, którzy niosą swój krzyż. Duch Święty ociosuje i wygładza wszystkie żywe kamienie niebieskiego Jeruzalem, to znaczy wybranych;
  3. Krzyż jest dobry, ponieważ oświeca umysł i daje mu więcej rozeznania niż wszystkie księgi świata: qui non est tentatus, guid scit(Syr 34,9: Kto nie był kuszony, cóż wie?)?
  4. Ponieważ, kiedy się go dobrze niesie, jest przyczyną, pokarmem i świadectwem miłości. Rozpala ogień boskiej miłości w sercu, odrywając je od stworzeń. Podtrzymuje i pomnaża tę miłość; i jak drewno jest strawą ognia, tak Krzyż jest strawą miłości. Jest najpewniejszym świadectwem, że kocha się Boga. Tym właśnie świadectwem posłużył się Bóg, by nam pokazać, że nas kocha; i jest to także świadectwo, jakiego Bóg od nas oczekuje, byśmy Mu pokazali, że Go kochamy;
  5. Krzyż jest dobry, ponieważ jest obfitym źródłem wszelkiego rodzaju słodkości i pociech; i rodzi w duszy radość, pokój i łaskę;
  6. Wreszcie jest dobry, ponieważ gotuje temu, kto go niesie, bezmiar chwały w niebie: immensum gloriae pondus operatur(2 Kor 4,17).

Gdybyśmy znali cenę Krzyża, kazalibyśmy odprawiać nowenny, jak święty Piotr z Alkantary, by otrzymać ten subtelny kawałek raju. Mówilibyśmy za świętą Teresą: „Aut pati, aut mori: Cierpieć albo umrzeć”; albo za świętą Marią Magdaleną Pazzi: „Non mori, sed pati: Nie umrzeć, ale cierpieć”. Ze świętym Janem od Krzyż prosilibyśmy jedynie o łaskę cierpienia czegoś dla Niego: „pati et contemni pro te”(Cierpieć i być wzgardzonym dla Ciebie). W niebie z rzeczy ziemskich ceni się jedynie Krzyż, mówił ten Doktor Kościoła do pewnej sługi Bożej po śmierci. „Mam krzyże, których cena jest tak wielka, mówił Pan do jednego ze swych sług, że jest to wszystko, co moja najdroższa Matka przy całej swej wszechmocy może uzyskać ode Mnie dla swoich wiernych sług”.

Mędrcze tego świata, światowcu, w ogóle nie rozumiesz tego tajemnego języka. Nazbyt kochasz przyjemności, nazbyt poszukujesz uciech, zbytnio kochasz dobra tego świata, zbytnio obawiasz się wzgardy i upokorzeń, jednym słowem, jesteś zbyt wielkim nieprzyjacielem Krzyża Jezusa. Cenisz, a nawet wychwalasz Krzyż w ogóle; ale nie swój, przed którym uciekasz jak możesz albo który wleczesz jedynie wbrew sobie, szemrząc, niecierpliwiąc się i skarżąc. Zdaje mi się, że widzę krowy, które rycząc, ciągnęły pod przymusem arkę przymierza, w której znajdował się to co najcenniejsze na świecie: trahentes et mugientes(1 Sm 6,12).

Nieskończona jest liczba głupców i nieszczęśników, powiada Mądrość(Koh 1,15), ponieważ liczba tych, którzy nie znają ceny Krzyża i noszą go wbrew sobie, jest nieskończona. Jednak wy pozostali, prawdziwi uczniowie Mądrości Przedwiecznej, którzy popadliście w wiele pokus i udręk, którzy cierpicie wiele prześladowań dla sprawiedliwości, którzy jesteście uważani za śmiecie świata, pocieszajcie się, weselcie się, drżyjcie z radości, gdyż Krzyż, który nosicie, jest cennym darem, który wzbudza zazdrość szczęśliwych; oni jednak nie są już do niego zdolni. Cokolwiek z czci, chwały, cnoty jest w Bogu i w samym Jego Duchu Świętym, spoczywa na was, gdyż wasza nagroda jest wielka w niebie, a nawet na ziemi, dzięki łaskom duchowym, jakie dla was uzyskuje.

Miłość Mądrości Przedwiecznej; Święty Ludwik Maria Grignion de Montfort