O błogosławieństwo kraju

Boże! którego dobroć się unosi, Gdy Cię cnotliwe serce o co prosi, Wysłuchaj modły, które ten lud czyni W Twej świątyni.   Błogosław Panu, który nami włada, Niech tron swych ojców szczęśliwie posiada; Na szczęściu ludu niech swą wielkość kładzie W męstwie i radzie.   Niech pobożność krwi jego nie ginie, Co wzorem cnoty w dziejach świata słynie; By dobrych królów wiekopomna chwała We wnukach została.   Błogosław, Panie,

O Najświętszej Maryi Pannie Częstochowskiej

Witaj, Jutrzenko rano powstająca, Śliczna jak miesiąc, jak słońce świecąca, Ty świecisz w miłej światu Częstochowie, Gdzie czołem biją świata monarchowie.Tobie z dwunastu gwiazd koronę dano, Panią cię świata wszystkiego nazwano, Na Jasnej Górze, jaśniejesz nad słońce, Tu lud upada do nóg swej Patronce. Pocieszycielko ludzi utrapionych, Do ciebie, Panno, w nędzy niezliczonych Lud się ucieka i prosi serdecznie, By za przyczyną twoją żył bezpiecznie. Pamiętaj, Panno,

Wszechmogący, dobry Panie

Wszechmogący, dobry Panie, O jak jawne Twe kochanie Człowieka, stworzenia Swego, Łaski Twojej niewdzięcznego.Stworzyłeś go tak nadobnym, Twarzy Twej świętej podobnym; Wszystko coś na świecie sprawił, Pod władzęś człowieka stawił. Lecz stał Ci się nieposłusznym, Gardząc przykazaniem słusznym, Stąd zasłużył potępienia, Niewdzięczne łask Twych stworzenie. Wszak Ty Pan miłosierny, By nie zginął człek mizerny, Przyrzekłeś mu odkupienie Przez Syna Twego wcielenie. Gdy przyszedł czas Twej litości, Dałeś Anioła jasności, Żeby Maryi

Jacek – uczeń Dominika

Wesołe niebo z radości wykrzyka, Gdy wchodzi w niebo uczeń Dominika, Jacek, nasz ziomek, dwojakiej korony Chwałą uczczony On świątobliwie wiódł życie zakonne, Wiary nauczał ludy zabobonne, Z niego cnót wszelkich wzięły grunta mocne Kraje północne. W pokoju wiecznym królujesz wysoko, Na nas mizernych, Jacku, skłoń swe oko; Oddal, które ma nędze i uciski Ten padół niski. Bogu cześć, chwała i niezmierne dzięki, Z których ty, Jacku, królujesz

Wzięta do nieba Maryja Królowa

  Wzięta do nieba Maryja Królowa, Już jaśnieje w koronie, Odeszła od nas Matka Jezusowa, Siedzi z Synem na tronie; Wydają nieba tryumf wesoły, Wielbią Królowę Święci z Anioły, Widząc ją na boskim łonie Ze dwunastu gwiazd uwita korona Panieńskie wieńczy skronie, I nad Anielskie chóry wyniesiona Blisko przy Boskim tronie; Dziw wielki w niebie, każdy się pyta: Cóż to za Pani, którą Bóg wita I sadza po prawej stronie? Piękna jak księżyc, jak

Zrzeczmy się nałogu

Zrzeczmy się, zrzeczmy się nałogu Obmierzłego ludziom, Bogu, Porzućmy nałóg pijaństwa, Co gubi domy i państwa, Tępi rozum, duszę szpeci, Niszczy zdrowie, żądze nieci, Mądrość pożera i cnotę, Sprowadza hańbę, sromotę, Gwałci samo przyrodzenie, Marnuje czas, dobre mienie, Śmierć przyspiesza w życia kwiecie Karę w tym i przyszłym świecie. Puśćmy się ślady świętymi, Postanówmy być trzeźwymi; Trzeźwość wiary, cnoty stróżem, Nakazana prawem Bożem. Kro wstrzemięźliwość

Witaj, kwiecie Szkaplerza

Witaj, kwiecie Szkaplerza, Panno ozdobiona, Nad wszystkich nieba Świętych jesteś wywyższona.Wita cię, piękna różdżko, ogród Karmelowy, Tobie służyć, wychwalać, jest zawsze gotowy. Ciebie, różo kwitnąca, zdawna już świat cały Błagał, byś mu przywilej chciała dać wspaniały. Dałaś, lilio wdzięczna, Szkaplerz, znak zbawienia Dla całego na świecie ludzkiego plemienia. W nim cię wszyscy chwalimy, za to dziękujemy, Że w twej szacie pomocy wszelkiej doznajemy.Bądź nam łaskawą Matką z miłosierdzia

O trzech Przenajświętszych Hostyach od żydów poznańskich nożami skłótych w 1399 roku

Jezu w dobroci nigdy nie przebrany, Od żydów skłóty, powtórnie krwią zlany, Przez to nowe rany Twoje I wylane krwawe zdroje Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj: Jezu w Najświętszym Sakramencie. Kamienne serca z żydowskiej ulicy W Świdwińskiej zwanej niegdyś kamienicy Utopiły w Tobie noże, W trzech Hostyach wieczny Boże. Zmiłuj się, zmiłuj, zmiłujże się, zmiłuj: Jezu w Najświętszym Sakramencie. Takeś cierpliwy, luboś Pan nad Pany, Choć się

Na uroczystość Trójcy Przenajświętszej

Przyjdź Trójco prosim ubóstwo, Równa jasność, jedno Bóstwo, Ty, Panie, jesteś wszystkiego Początkiem bez końca wszego.Wojska niebieskie Cię sławią, Chwałę Twą, pokłonem bawią, I trójna machina świata Błogosławią w wieczne lata. Ot jesteśmy i my niscy Słudzy Twoi, i kłaniam wszyscy; Nie gardź żądzą i proźbami, Z niebieskiemi łącz hymnami,Jednem światłem wyznawamy, Przed niem trójnie upadamy, Alfa, Omega zowiemy, Że wszelki duch chwali, wiemy. Chwała Bogu przedwiecznemu, Chwała

Bogarodzica

Bogarodzica, dziewica, Bogiem sławiona Marya! U twego Syna hospodyna, Matko zwolona, Marya! Zjiści nam, spuści nam – Kyrie eleison Twego Syna Chrzciciela zbożny czas. Usłysz głosy, napełnij myśli człowiecze; Słysz modlitwę jenże cię prosimy: To dać raczy, jegoż prosimy: Daj na świecie zbożny pobyt, Po żywocie Rajski przebyt – Kyrie eleison.Narodził się dla nas Syn Boży, Wto wierzaj człowiecze zbożny: Iż

Witaj, dniu święty!

  Witaj, dniu święty, żądany! Na wszytek świat zawołany. Gdy Pan piekło burząc wstaje, Zwycięzca nieba dostaje. Oto gdy się Pan odradza, wszytek się świat z nim odmładza, Wszystko z Panem swym stworzenie Ma swych darów przywrócenie. Gdy Pan bowiem tryumfuje, Każda się rzecz z Nim raduje; Drzewa liściem, kwieciem trawa Chwały Pańskiej moc wyznawa. Gdy piekielne prawo znosi, A w niebo się Pan podnosi, Wszystko Panu

Smutnaś, Matko

Smutnaś, Matko, gdy w Ogrójcu, Modlił się Syn Bogu Ojcu, Tam przez zdrajcę jest wydany I od żydów poimany. Smutnaś, Matko, gdy zwleczony, Wstydem u słupa sieczony, Srodze biczami katowan Od żydów wszego świata Pan. Smutnaś, Matko, gdy cierniową Koronę na Jego głowę Kładli, pastwiąc się żydowie, Czyniąc srogie rany w głowie. Smutnaś, Matko, gdy skazany Na śmierć srogą Pan nad pany; Wziął krzyż na ramię zemdlone, Grzechy by były zgładzone. Smutnaś, Matko,

Jezu Chryste, Boże w ciele

  Jezu Chryste, Boże w ciele, Dla mnieś cierpiał mąk, prac wiele; Na krzyżuś się ofiarował, Abyś mi życie ofiarował,Proszę Cię dla gorzkiej męki; Nie wypuść mnie z Twojej ręki; Przy ostatnim życia zgonie Trzymaj mnie w Twojej obronie;Gdy mi słupem staną oczy, Głuchota uszy otoczy, Zapach mi cale ustanie A smak mi gorzkością stanie;Gdy się język zacznie podać, Nie będę mógł sobą władać, W ten czas, O Jezu, mój Boże,

Śpiewnik pelpliński

„Zbiór pieśni nabożnych katolickich do użytku kościelnego i domowego” zawiera 1102 pieśni zebrane w II połowie XIX wieku. Faksymile wydania z 1886 roku. Pieśni te są przykładem poezji nabożnej. Poezja ta traktowana jest po macoszemu przez „wielką” literaturę. W szkole, nie ma zbyt wiele na jej temat a szkoda.   Wydaje się, że żaden z dawnych, polskich autorów dzieł stricte teologicznych nie zapisał się w zbiorowej pamięci. Można zaryzykować twierdzenie, że wielkimi, naszymi teologami byli Jan Kochanowski, Mikołaj Sęp Szarzyński,