Apoftegmaty – abba Antoni

Święty abba Antoni, kiedy mieszkał na pustyni popadł raz w zniechęcenie i wielką ciemność wewnętrzną. I powiedział do Boga: „Panie, chce się zbawić, ale mi myśli nie pozwalają: co mam robić w tym utrapieniu? Jak się zbawić?” I chwilę potem, wyszedłszy na zewnątrz, zobaczył Antoni kogoś podobnego do siebie, kto siedział i pracował, potem wstawał od pracy i modlił się, a potem znowu siadał i plótł linę, i znów wstawał do modlitwy. A był to anioł Pański, wysłany po to, by go pouczyć i umocnić. I usłyszał

Apoftegmaty – trzy obrazy

Abba Arseniusz opowiadał jakoby o kimś innym – ale to na pewno o niego chodziło – taką historię. Pewien starzec, siedząc w celi, usłyszał głos mówiący: „Chodź, pokażę ci dzieła ludzkie”. Wstał więc i wyszedł, i zaprowadzono go w jakieś miejsce, gdzie zobaczył murzyna, który rąbał drewno i układał je w wielką wiązkę. Próbował tę wiązkę unieść, ale nie mógł: i wtedy zamiast coś z niej odjąć, znowu rąbał drewno i jeszcze więcej do niej dokładał. Trwało to długo. Nieco dalej pokazano starcowi człowieka,

Apoftegmaty – abba Arseniusz

Abba Arseniusz, kiedy żył jeszcze w pałacu cesarskim, modlił się do Boga: „Panie, zaprowadź mnie na drogę zbawienia”. I usłyszał głos mówiący: „Arseniuszu, uciekaj od ludzi, a będziesz zbawiony”.   Pewien brat prosił abba Arseniusza o słowo. Starzec mu odpowiedział: „Walcz, ile tylko ci sił wystarczy, by twoja praca wewnętrzna była po myśli Bożej, a tak pokonasz wewnętrzne namiętności”.   Abba Daniel opowiadał o abba Arseniuszu, że kiedyś przyszedł urzędnik i przyniósł mu testament jakiegoś krewnego senatora, który zostawił