Drzewem zasadzonym przez rewolucję w celu podważenia feudalizmu (zamiast rozszerzenia go na całą ludzkość, co należy zrobić) jest system kapitalistyczny, którego owoce są zatrute. I umrzemy z tego powodu, ponieważ nie możemy żyć w nieskończoność w tak absurdalny sposób.
Zginiemy, ponieważ pierwszym przykazaniem naszej kupieckiej cywilizacji, stworzonej przez Żydów dla Żydów, jest spożywanie tylko tego, co zostało kupione z pieniądze, po tym, jak sprzedano to, co się za te pieniądze wyprodukowało.
Rezultatem tego procesu jest błędne koło. Z jednej strony są ludzie, którzy cierpią głód, bo nie są w stanie sprzedać swojej pracy w zamian za pieniądze, za które mogą kupić żywność. Z drugiej strony są ludzie którzy niszczą swoje zapasy żywności, ponieważ nie są w stanie znaleźć nikogo, kto mógłby je sprzedać w zamian za pieniądze, a następnie wykorzystać te pieniądze na zakup żywności.
Zabronione jest życie za coś innego niż pieniądze. Zabrania się także produkowania tego, co umożliwiałoby życie bez pieniędzy. Nigdy wcześniej przepisy nie były ściśle przestrzegane ani konwencje dokładniej egzekwowane.
Mamy kraj przepełniony podstawowymi dobrami, którym połowa jego obywateli nie ma żywności, mieszkania, ubrań ani paliwa bo nie ma pieniędzy na zakup tego, co jest potrzebne. Te pieniądze można jedynie zdobyć, sprzedając swoją pracę drugiej połowie populacji, której również brakuje pieniędzy, ponieważ = jak widzieliśmy – cierpi z powodu nadmiaru podstawowych dóbr, których nie może sprzedać.
Państwo jest słusznie zaniepokojone myślą, że ci, którzy nic nie mają, mogą – jak sfora wygłodniałych psów – zaatakować końcu tych, którzy cierpią z powodu nadmiaru dóbr. Decyduje się więc działać. Zobaczymy jak to robi.
Państwo jest poborcą składek płaconych przez bogatych, a raczej przez tych zaliczanych do bogatych – cierpiących z powodu nadmiaru. Ale ci, jak już widzieliśmy, mają w nadmiarze wszystko poza pieniędzmi, ponieważ nie mogą sprzedawać swoich towarów. Mogą uważać się za szczęściarzy, jeśli uda im się spłacić finansującego ich Shylocka i zapobiec oficjalnemu bankructwu.
To czego państwo pilnie potrzebuje, to żywność aby nakarmić głodnych, i odzież, aby ubrać zziębniętych. Powinno więc prosić bogatych, których przytłaczają nadwyżki, nie o pieniądze, których nie mają, ale o część zapasów, którymi nie wiedzą jak rozporządzać, a które zapewniłyby dokładnie to, czego potrzebują biedni.
Takie rozwiązanie wydaje się najbardziej racjonalne pod względem ekonomicznym. Miałoby tę zaletę, że przyniosłoby korzyści obu stronom, innymi słowy: ogromnej większości ludzkości i jej najbardziej znaczącej mniejszości. Pod względem ilościowym i jakościowym obejmowałoby to ludzi, którzy produkują poprzez swoją pracę, oraz tych, którzy produkują, zmuszając innych do pracy. Jednak ponieważ podobne rozwiązanie byłoby ze szkodą dla maleńkiej mniejszości sępów, która ani nie sieje, ani nie zbiera żniw, nie pracuje ani nie zmusza innych do pracy, lecz po prostu bogaci się dzięki szaleńczemu obiegowi kapitału, nowoczesne państwo kapitalistyczne woli przyjąć inne rozwiązania, takie, które bije wszelkie rekordy pod względem swojej dziwności.
Państwo to prosi tych podatników, którzy toną w nadwyżkach towarów potrzebnych bezrobotnym, o jedyną rzecz, której im brakuje: o pieniądze. Zmusza ich to do sprzedaży części swoich akcji po niskiej cenie wspomnianym sępom, prze co jeszcze bardziej zmniejszają się ich możliwości w kwestii zaoferowania pracownikom jakiegokolwiek zatrudnienia. Następnie sępy natychmiast sprzedają te tanie akcje po wysokiej cenie bezrobotnym. Ci ostatni kupują je za pieniądze, które państwo odebrało producentom towarów.
Bilans tej pomysłowej operacji jest najbardziej budujący: to czysta strata dla producentów, i pracodawców, którzy sprzedają swoje towary po niskiej cenie z korzyścią dla pasożytów; czysta strata dla bezrobotnych, którzy kupują towary po wysokiej cenie z korzyścią dla tych samych pasożytów, i wreszcie sama strata dla państwa – oprócz tych, które są nieuniknione – oraz przewidywalny wzrost liczby bezrobotnych w przyszłości. Z drugiej strony operacja ta oznacza zysk dla wszystkich pośredników manipulujących walutą – krótko mówiąc, triumf kupiectwa i żydostwa na wszystkich frontach oraz nadzieja na automatyczny i ciągły postęp w tym kierunku.
Nędza robotników, ruina tych, którzy dają im pracę, bankructwo państwa i groźba niepokojów społecznych są uważane za lepsze od idei rezygnacji z pośrednictwa pieniądza – tak jakby nie było żadnej nadziei dla ludzkości poza systemem kapitalistycznym.
Tajemna wojna; Judeo-masoński plan podboju świata. Leon de Poncins, Emanuel Małyński; Wydawnictwo 3dom; str 190-193