Wyobraźnia

Wyobraźnia jest tą z władz naszej duszy, w której najsilniej bodaj odbija się nieład wprowadzony przez grzech, i w której głos rozsądku najmniej bywa słuchany. Ta niespokojna, błąkająca się władza, ustawicznie nam się wymyka, niczym krnąbrna niewolnica, która bez pozwolenia pana wychodzi z domu i cały świat obleci, zanim się spostrzeżemy, że jej nie ma. Ciekawa, nienasycona wiedzy, chce zdać sobie sprawę ze wszystkiego, co widzi. Podobna jest do domowego zwierzęcia, które włóczy się wszędzie wietrząc, które bat odgania, a obżarstwo po chwili cięgnie z powrotem. Dumna, niecierpliwa względem wszelkiego przymusu. To dzika koza, która lubi się błąkać tylko po wysokich urwiskach i przepaściach, nie znosi natomiast ani jarzma, ani pęt, ani pana.

Wszystkie te wady są wrodzone; ale ile osób powiększa jej złośliwość nie starając się jej hamować, obchodząc się z nią jak z ubóstwianym dzieckiem, któremu pozwala się na wszystko, nigdy nie w niczym mu się nie sprzeciwiając. Toteż gdy chcieć ją zwrócić ku rzeczom Boskim, ona, nawykła do samowoli, w żaden sposób nie da się ująć w karby. Pracujmy więc bezustannie nad tym, by ograniczyć jej ruchy i trzymajmy ją w ciągłym poddaństwie. Uznaliśmy, że najlepszym sposobem przeciw wielomówstwu jest używać języka jedynie do tego, co prawdziwie dobre i potrzebne. Tak samo należy też postępować z wyobraźnią. Niech rozsądek stoi ciągle na warcie przed drzwiami umysłu, aby wpuszczać tam same dobre myśli, a mężnie odpierać, jak największych nieprzyjaciół, wszystkie te, które zdawać mu się będą próżne lub niebezpieczne. Ci, którzy zaniedbują tę zbawienną ostrożność, wpuszczają do duszy mnóstwo przedmiotów tłumiących żarliwość pobożności i miłości, a niekiedy i samą miłość. Furtianka Isbosetha zasnęła tylko na chwilę, a zaraz dwaj zabójcy zamordowali nieszczęsnego monarchę. Gdy rozsądek przestaje czuwać nad wyobraźnią, zaraz wkradają się do niej upiory niosące śmierć.

Taka ostrożność potrzebna jest nie tylko po to, by uchronić życie duszy od tysiącznych niebezpieczeństw, ale także po to, by zachować, niezbędne do modlitwy, milczenie i skupienie ducha. Wyobraźnia rozkiełznana miesza to święte ćwiczenie i czyni je prawie niemożliwy, gdy przeciwnie, nawykła do ciszy i pobożnych myśli, znajduje w nim największe upodobanie.

 

Św. Ludwik z Granady; Przewodnik grzeszników; Wydawnictwo AA

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *