Święty Sebastian

O dacie i miejscu jego urodzin nie mamy żadnych informacji. Znamy opis jego śmierci nieznanego autora oraz informacje zawarte w komentarzu do Psalmu u św. Ambrożego. Ojciec jego pochodził ze znamienitej rodziny w Narbonne (południe Francji), matka zaś pochodziła z Mediolanu. Dzięki zamożności i stanowisku rodziny we wczesnej młodości dostał się na dwór cesarski. Został dowódcą gwardii u Marka Aurelego Probusa.  Również u cesarza Dioklecjana był dowódcą pierwszej kohorty a sam władca chętnie widział go w swoim towarzystwie. Dioklecjan chciał oprzeć swoją władzę na powrocie do starych kultów i wierzeń pogańskich. W związku z tym za jego rządów rozpoczęły się kolejne prześladowania chrześcijan. Sebastian był świadkiem cierpienia wielu przyjaciół ale zdawał sobie sprawę, że będąc nierozpoznanym jako chrześcijanin może uwięzionym współwyznawcom ulżyć w cierpieniu.

Św. Sebastian, norymberski drzeworyt z końca XV w.

Wśród więźniów znaleźli się również potomkowie bogatego rodu rzymskiego, dwaj bracia bliźniacy Marek i Marcelinus. Pomimo tortur i silnych nacisków nie wyparli się wiary w Chrystusa. Cesarzowi bardzo zależało na złamaniu przedstawicieli znamienitej rodziny. Do miejsca ich uwięzienia przyprowadzono najbliższych: rodziców narzekających na brak synowskiej opieki, żony rozpaczające nad utratą mężów i przyszłymi nieszczęściami oraz ich dziećmi zalewającymi się łzami. Silni w swoim wyborze bliźniacy zaczęli mieć wątpliwości.

Podczas tych perfidnych tortur obecny Sebastian przestraszył się, że te dwie mężne dusze zaprą się Boga i przez grzech apostazji będą potępione na wieki. Wystąpił i powiedział: „Bracia, odwagi! Rycerze Chrystusa, bądźcie mężni! Nie dajcie sobie wydrzeć błyszczącej korony męczeńskiej! Za łaską Chrystusa stanęliście jako bohaterowie na placu boju i macie w ranach na ciele waszym i w kajdanach na waszych rękach zwycięską palmę Chrystusa. Czyż na szlochanie niewiast i na krzyk dzieci chcecie się okazać tchórzami? Ach, gdyby ci, których widzicie płaczących, wiedzieli, co wy wiecie i czego się spodziewacie, gdyby wiedzieli, że po tym znikomym życiu ziemskim następuje życie wieczne, którego w nagrodę waszej wiernej miłości dla Chrystusa staniecie się uczestnikami i wnijdziecie do Jego wiecznej, niewypowiedzianej chwały i rozkoszy, wtedy by nad wami nie płakali, ale by wam szczęścia życzyli, a sami by się smucili, że Chrystusa nie wyznają i nie mogą za Niego umrzeć!”

Następnie przedstawił miałkość życia doczesnego i szczęście w wieczności, napominając obecnych oraz podtrzymując więźniów, iż wydawało się, że to sam anioł pojawił się między nimi. Na koniec rzekł uroczyście: „Jeślim jest sługą prawdziwego Boga, – jeżeli to, co powiedziałem, jest prawdą Boską, natenczas błagam Cię, Chryste Panie, rozwiąż tej wierzącej niewieście język!” W tym momencie Zoe, żona Nikostrata dozorcy więzienia, niema od sześciu lat, odzyskała mowę.

Nikostrat, jego żona i rodzice uwięzionych braci poprosili Sebastiana o chrzest i razem z nimi jeszcze 64 osoby przyjęło sakrament przystąpienia do Kościoła.

Sebastian wraz z kapłanem Polikarpem rozpoczął działalność misyjną wśród pogan. Informacja o jego działalności dość szybko doszła do władz oraz samego cesarza. Monarcha zarzucił swemu oficerowi zdradę i niewdzięczność – Sebastian był niewzruszony i powiedział: „Cesarzu, nigdy łaski twej nie zapomniałem i życie za ciebie gotów jestem położyć. We wszystkim chcę ci być posłusznym, co się przykazaniom Boskim nie sprzeciwia; jednakże rozkazy Boga świętsze mi są, aniżeli twoje. Wiedz także, cesarzu, że potęgę swą w głównej mierze modłom chrześcijan zawdzięczasz”. Rozgniewany cesarz rozkazał łucznikom afrykańskim rozstrzelać Sebastiana. Ciało jego, naszpikowane strzałami, przypominające jeżozwierza pozostawione zostało na miejscu egzekucji. Pod osłoną nocy, pobożna niewiasta imieniem Irena przyszła pogrzebać ciało chrześcijanina. Ze zdumieniem stwierdziła, że mimo głębokich ran Sebastian żyje. Zabrała go do domu i otoczyła troskliwą opieką. Mimo wielu ran, żołnierski organizm poradził sobie ze słabością i męczennik powrócił do zdrowia.

Chrześcijanie prosili go by opuścił miasto Rzym i nie narażał powtórnie swego życia. „Uczynię, jak Bóg chce” – odpowiedział.  Po gorącej i długiej modlitwie udał się w kierunku świątyni pogańskiej i zajął miejsce, gdzie cesarz musiał przechodzić, a zobaczywszy go zawołał: „Cesarzu, zaprzestań krwawych okrucieństw! Wiedz, że cię w błąd wprowadzają ci, którzy oczerniają przed tobą chrześcijan. Oni się modlą za ciebie, a ty ich prześladujesz, chociaż nie masz wierniejszych od nich poddanych”. Gdy zdumiony imperator zapytał: „Ty jesteś ów Sebastian, którego niedawno kazałem zabić?” Usłyszał w odpowiedzi: „Jam jest – Bóg zachował mnie przy życiu, abym ci jeszcze raz wobec ludu mógł oświadczyć, że chrześcijanie są niewinni, a ty niesprawiedliwie krew ich przelewasz!” Dioklecjan rozkazał zatłuc go pałkami a ciało wrzucić do Cloaca Maxima. Ciało jego wydobyła pobożna niewiasta imieniem Lucyna i pochowała ze czcią w rzymskich katakumbach – był to 287 lub 288 rok po narodzeniu Chrystusa w dniu 20 stycznia.

Święty Sebastian jest jednym z głównych patronów Rzymu. Nad jego grobem zbudowano kościół pod jego wezwaniem – to obecnie bazylika św. Sebastiana za Murami. W miejscu męczeństwa stoi bazylika św. Sebastiana na Palatynie. W bazylice św. Piotra w Watykanie jest kaplica św. Sebastiana z doczesnymi szczątkami papieża Polaka.

Święty Sebastian jest patronem Castel Gandolfo, Rio de Janeiro, papieskiej Gwardii Szwajcarskiej, Niemiec, inwalidów wojennych, chorych na choroby zakaźne, kamieniarzy, łuczników, myśliwych, ogrodników, rusznikarzy, strażników, strzelców, rannych i żołnierzy. Przedstawiany jest jako młodzieniec przywiązany do drzewa, związany i przeszyty strzałami. Męczeństwo św. Sebastiana było inspiracją do powstania wielu dzieł sztuki a malarze tacy jak Rubens, Bellini, van Dyck, Tycjan, El Greco, Veronese zostawili po kilka wersji malarskich przedstawiających jego życie i męczeństwo.

 

 

TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W styczniu 2018 ROKU.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *