Słowo w ciszy

Ewangelia św. Jana zaczyna się: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo”.cisza w lesie-d
Słowo było początkiem i jest Bogiem, Ono jest najważniejsze. Słowo jest nadawane przez Nadawcę i musi być odebrane przez odbiorcę. Każdy z nas jest odbiorcą Słowa, nie tylko katolik, ale każdy człowiek. Aby odebrać Słowo należy się wyciszyć gdyż Bóg przemawia do nas w ciszy. Cisza jest Jego domeną, hałas zakłóca nam obraz Boga. Zgiełk i gwar powodują, że Bóg staje się coraz bardziej odległy, mniej wyraźny, w tumulcie coraz trudniej Go odnaleźć, coraz trudniej Go usłyszeć i zrozumieć.

Codzienna bieganina powoduje, że tempo życia jest bardzo szybkie, co chwila nowe wrażenia; tu jesteśmy zdziwieni, za chwilę śmiejemy się by zaraz popaść w smutek nad tragedią przekazywaną w wiadomościach. Stajemy się powierzchowni, tępi się nasza wrażliwość na innych ludzi, szukamy nowinek, sensacji, wrażeń. Przebiegamy poranne wiadomości przy śniadaniu, następnie kupujemy gazetę by dowiedzieć się, co nowego wydarzyło się w polityce, co się dzieje w gospodarce, w pracy słuchamy radia by być na bieżąco, przeglądamy gazetki reklamowe, aby nie ominęła nas żadna cudowna promocja.. Z uwagą śledzimy losy gwiazd oraz innych osób znanych tylko z tego, że są znane. Z ciekawością czytamy, co będzie w następnym odcinku naszych ulubionych seriali. Żyjemy nierealnym życiem. Chcemy odpocząć od pracy, codziennych problemów, stresów i wieczorem zasiadamy przed telewizorem lub idziemy do kina. Zamieniamy jeden zgiełk i hałas na inny.

W takim tumulcie, zgiełku i hałasie nie da się usłyszeć Boga. Aby usłyszeć Boga musi być cisza nie tylko zewnętrzna, ale i wewnętrzna. Gdy w nas samych nie ma spokoju to żaden głos z zewnątrz nie dotrze gdyż uwaga nasza pochłonięta jest wewnętrznym rozgardiaszem. Naszą energię pochłania zaprowadzanie ładu i porządku w naszych sprawach, w nas samych. Dopiero, gdy jesteśmy wewnętrznie poukładani i wyciszeni to jesteśmy zdolni na słuchanie tego, co do nas dociera, na refleksję i kontemplację. Do tego jest potrzebna cisza zewnętrzna. Dlatego mamy ciszę w klasztorach, nie słyszymy tam głośnych rozmów, śmiechów, nawoływań i bieganiny. Cisza jest również w kościele, gdyż chcąc słyszeć Boga nie powinniśmy być rozpraszani hałasami, gwarem rozmów czy też głośną muzyką.

Jest anegdota o Arystotelesie, kiedy to pewien uczeń przeszkodził mistrzowi wbiegając do jego pokoju z chęcią przekazania mu bardzo interesującej według niego informacji. Filozof zapytał go najpierw: Czy to coś dobrego? – Raczej nie, odpowiedział uczeń. Czy jest w tym coś budującego? Nic szczególnego. Czy jest konieczne bym o tym wiedział? Niespecjalnie. W takim razie, powiedział Arystoteles, jeśli to nic dobrego, budującego, ani koniecznego, milczenie będzie cenniejsze od wszystkiego, co mógłbym usłyszeć.

Apostoł Jakub w swoim liście pisze: „Niech każdy człowiek będzie skory do słuchania, a powolny do mówienia i powolny do gniewu” (Jak 1,19). Bóg dał dwoje uszu i jeden język i używajmy tych organów w takiej proporcji.

Jezus w Ewangelii św. Marka nakazuje nam słuchanie Słowa Bożego. „Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie, który im się przysłuchiwał, gdy rozprawiali ze sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział, zapytał Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg, nasz Pan jest jeden” (Mk 12,28-29). Jak widać słuchanie jest wstępem do przykazań, jest tym, od czego zaczyna się wiara. Jest to przypomnienie nauczania Starego Testamentu gdzie nakaz słuchania był na samym początku, był wstępem do Dekalogu: „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6,4-5).

Będąc w górach lub na pustyni ma się wrażenie, że Bóg dostępny jest fizycznie. W tych miejscach panująca cisza i bezkres uzmysławiają nam potęgę Boga i naszą słabość. Widzimy swoją małość wobec potęgi świata stworzonego przez Boga i zaczynamy wsłuchiwać się w te bezkresne przestrzenie. Rozpoczyna się poznawanie Boga, bo zaczynamy słuchać, zamieniamy się w słuch.

Św. Paweł w liście do Rzymian wyjaśnia, czym jest słuchanie: „Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa”(Rz 10,17).

Jak widać nie ma to być słuchanie dowolne, ma to być słuchanie Słowa Bożego. Cytat ten pokazuje również, że słuchanie treści ze słowem Bożym sprzecznych może być źródłem niewiary. Tu widać jak duże znaczenie ma słuchanie. Jest ważne to, czego słuchamy jak również to, jak słuchamy. Jest jasnym, że jeśli nasze słuchanie będzie nieuważne, zakłócane hałasem to nasza wiara będzie płytka, podatna na nastroje i emocje, słaba. Diabeł jest mistrzem hałasu, zagłuszania oraz przekręcania wszystkiego, co mówi do nas Bóg. Dlatego stara się zakłócać naszą ciszę, burzyć ład i tłumić głos Boga.

Wzorem odbierania Słowa Bożego może być Najświętsza Maryja Panna i jej pokorne przyjęcie woli Boga i nasłuchiwanie Jego głosu i poleceń. Drugim przykładem słuchania i wypełniania boskich zaleceń jest św. Józef. Mamy w nim obraz doskonałego wsłuchiwania się w Słowo Boże. Jest on również przykładem posłuszeństwa oraz zaufania usłyszanemu Słowu. Nie było w nim wahania, gdy usłyszał słowa anioła, że ma uciekać do Egiptu.cisza w gorach_m

Błogosławiony, który odczytuje, i którzy słuchają słów Proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska (Ap 1,3).

 

PIERWOTNIE TEKST ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W MAJU  2013 ROKU.

2 myśli nt. „Słowo w ciszy

  1. Gospel to jest śpiew który można zakwalifikować jako rodzaj modlitwy. Jest to w tej samej kategorii co i śpiew gregoriański. Co do innego przeżywania wiary to jak najbardziej zgoda. Nie przekonuje mnie stwierdzenie, że słuchanie Boga, może być w hałasie dnia codziennego.

  2. Słuchanie i przeżywanie Boga, zależy od kultury w jakiej się wychowaliśmy, jak również od cech osobniczych.

    Całe narody/nacje są nacechowane pewnego rodzaju aktywnością, wynika to również z klimatu w jakim się wychowują.

    Wszyscy wiemy jak południowcy są „żywiołowi” a jak „zimni” są Skandynawowie. Owszem są, jak już wcześniej wspomniałem wyjątki, ale wyjątki są zawsze.

    Generalizowanie, w sprawach sposobu przeżywania Boga, jest z gruntu funta kłaków warte.

    Z tekstu wynika, że tylko i wyłącznie cisza i skupienie jest jedyną formą „prawidłowego” przeżywania Boga.
    Cóż za zaściankowe podejście ? Tylko i wyłącznie moja racja i mój punkt widzenia ?

    Czy zatem gospel jest podszeptem szatana jak imputuje autor ?

    Tu bym bardzo uważał, bo Stolica Piotrowa walczy z dzieleniem Chrześcijan na lepszych i gorszych.

    Każdy przeżywa Boga na swój sposób, jeśli potrzebuje wyciszenia, znajdzie je. Jeśli oczekuje więcej „życia”, również je znajdzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *