Akita i Trzecia Tajemnica Fatimska

12 czerwca 1973 roku w dalekiej Japonii w Yuzawadai, w pobliżu miasta Akita w zgromadzeniu Sióstr Służebnic Eucharystii jedna z zakonnic miała objawienia Matki Bożej. Matka Boża przestrzegała świat i duchowieństwo przed wielką tragedią. W 1984 roku biskup Niihata, John Shojiro Ito wydał oświadczenie, że wydarzenia te są prawdziwie nadprzyrodzone i zezwolił na oddawanie czci Matce Bożej z Akita. W czerwcu 1988 roku kardynał Józef Ratzinger wtedy prefekt Kongregacji Wiary wydał orzeczenie, i uznał przesłanie z Akita za autentyczne i godne wiary. Kardynał Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, stwierdził również, że orędzia z Fatimy i Akita są: „zasadniczo takie same”. Dnia 13 października 1973 siostra Agnieszka Katsuko Sasagawa usłyszała słowa Matki Bożej: „…jeżeli ludzie nie zaczną pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle na ludzkość straszliwą karę. Będzie to kara większa niż potop, nieporównywalna z niczym, co widział świat. Ogień spadnie z nieba i unicestwi większą część ludzkości, dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, to Różaniec i Znak pozostawiony przez mego Syna. Codziennie odmawiajcie Różańcowe modlitwy. Na Różańcu módlcie się za papieża, biskupów i kapłanów.

Działanie szatana przeniknie nawet Kościół, do tego stopnia, że będzie można zobaczyć kardynałów sprzeciwiających się innym kardynałom i biskupów występujących przeciwko innym biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą wyszydzani i prześladowani przez swych współbraci… świątynie i ołtarze będą plądrowane; Kościół będzie pełen tych, którzy pójdą na kompromis, a szatan będzie kusił wielu kapłanów i osoby konsekrowane, by opuścili służbę Panu.

Diabeł będzie występował szczególnie przeciwko duszom poświęconym Bogu. Powodem mego smutku jest myśl o zatraceniu tak wielu dusz. Jeśli grzechy będą coraz liczniejsze i poważniejsze, nie będzie już dla nich przebaczenia”.

Opublikowana i znana treść Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej pokazuje nam świat po zesłaniu kary Bożej. Modlitwa Różańcowa oraz poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi uchroni świat od wojny oraz tragedii i nieszczęść przekazanych w orędziach w Fatimie i w Akicie. Istniejąca schizma prawosławna oraz wojny na świecie pokazują, że poświęcenie o które prosiła Matka Boża w Fatimie nie zostało wypełnione.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM We wrześniu 2017 ROKU.

Kult Maryi to nie bałwochwalstwo

Rozmawiając z różnymi osobami, ze świadkami Jehowy lub innymi protestantami spotykamy się z zarzutem, że katolicy są bałwochwalcami. Stawiany jest zarzut odrzucenia jednego z przykazań danych Mojżeszowi: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym”(Wj 20,4-5).

Jak widać w Starym Testamencie był zakaz przedstawiania tego „co jest nisko na ziemi” czyli ludzi, zwierząt i roślin i oddawania im czci. Za bałwochwalstwo Bóg w Starym Testamencie karał winnych bardzo surowo. Sam Bóg jednakże nakazał Salomonowi umieścić figury dwóch cherubów w budowanej Świątyni. „W sanktuarium sporządził dwa cheruby dziesięciołokciowej wysokości z drzewa oliwkowego(…)Cheruby te pokrył złotem. Ponadto na wszystkich ścianach świątyni wokoło wyrył jako płaskorzeźby podobizny cherubów i palm oraz girlandy kwiatów wewnątrz i na zewnątrz.” (3 Krl 6, 23, 28-29). Świadczy to, że tworzenie przedstawień bytów niebiańskich czy roślin jest dozwolone jeśli nie wiąże się z oddawaniem im czci należnej jedynie Bogu.

Bałwochwalstwo traktowało posągi czy rzeźby jako bóstwo i nakazywało oddawanie im czci. „A gdy lud widział, że Mojżesz opóźniał swój powrót z góry, zebrał się przed Aaronem i powiedział do niego: «Uczyń nam boga, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, tym mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej». nmpAaron powiedział im: «Pozdejmujcie złote kolczyki, które są w uszach waszych żon, waszych synów i córek, i przynieście je do mnie». I zdjął cały lud złote kolczyki, które miał w uszach, i zniósł je do Aarona. A wziąwszy je z ich rąk nakazał je przetopić i uczynić z tego posąg cielca ulany z metalu. I powiedzieli: «Izraelu, oto bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej»” (Wj 32 1-4).

Narodzenie Jezusa Chrystusa – Boga i Człowieka w jednej osobie wypełniło przekaz Starego Testamentu. Sam Chrystus jest obrazem Boga niewidzialnego. Poprzez Jego Wcielenie Bóg niewidzialny dla ludzi stał się namacalny, fizycznie obecny. Zostawiając swój „obraz” na chuście Weroniki jak również „zapis” męki na Całunie Turyńskim pokazuje nam nową rolę wizerunków.

nmp02Mają one przypominać, jak również unaoczniać życie, działalność, mękę i odkupienie Jezusa Chrystusa.

W kulcie obrazów i figur Matki Bożej oddajemy cześć i okazujemy szacunek samej Matce Zbawiciela. Obrazy mają za cel urealnienie osoby przedstawianej. W odniesieniu do ikon określa się, że są one „pisane” czyli stanowią malarski opis osoby lub zdarzenia natchniony modlitwą.

Obrazy i figury Matki Bożej prowadzą nas do Jej Syna. Skąd więc ich taka wielość gdy cel do którego prowadzą jest jeden?

Ukochanej osobie robimy wiele zdjęć, chcemy uwiecznić ją w najróżniejszych sytuacjach. Każde takie ujęcie pokazuje inny aspekt piękna, uwypukla pewne cechy charakteru. Podobnie jest z przedstawieniami Maryi. Pokazują nam Jej cnoty np MB Łaskawa, MB Ucieczka Grzeszników, MB Królowa Apostołów, Cierpliwie Słuchająca, Wspomożycielka. medalik-nmpInne przedstawienia Matki Bożej nawiązują do Jej objawień jak MB Fatimska, MB z Lourdes, MB Gietrzwałdzka. Z kolei kształt i wygląd cudownego medalika jest wynikiem Jej życzenia przekazanego Katarzynie Labouré w objawieniu w Paryżu w 1830 r.

Licheń, Częstochowa, Wilno są to miejsca gdzie znajdują się obrazy Matki Bożej ważne nie tylko dla wiary ale również mające duże znaczenie w historii Polski. Kult Matki Bożej Częstochowskiej czy też Ostrobramskiej przypomina o oddaniu narodu polskiego Matce Odkupiciela. nmp03Przejawem maryjności Polaków jest również duchowość św. Maksymiliana Marii Kolbego, założyciela Niepokalanowa, Rycerstwa Niepokalanej i wydawcy Rycerza Niepokalanej.

Dlatego też nie bójmy się i nie wstydźmy oddawać czci Matce Chrystusa w jej najróżniejszych przedstawieniach. To świadczy o bogactwie naszej duchowości i zawierzeniu Jej pośrednictwu w otrzymywaniu Bożych łask.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W Październiku 2015 ROKU.

Spostrzeżenie młodego seminarzysty

bł. Rolando Rivi – seminarzysta

W drugiej połowie lat 60 XXI wieku pewna kuria wydała list zakazujący propagowania na terenie diecezji przesłania z pewnego miejsca objawień. Właściwie nie napisano tego wprost – kiedy się jednak czytało ów list, takie właśnie odnosiło się wrażenie, przynajmniej przy pierwszej jego lekturze. Dopiero czytając go po raz drugi, młody seminarzysta zauważył, że w istocie zakaz taki w nim nie został sformułowany. Było całkowicie jasne, że kanclerz lub też inna osoba, będąca autorem tego listu pragnęła by odbiorcy uwierzyli, że zakaz taki został wydany, jednak po dokładnym przeczytaniu całego listu nigdzie nic takiego nie było.

Młody seminarzysta miał możliwość i zapytał wicekanclerza: „Gdy po raz pierwszy przeczytałem ten list, zrozumiałem, iż zakazuje on pewnych rzeczy, jednak po powtórnej jego lekturze dostrzegłem, że żaden zakaz tego rodzaju nie został sformułowany. Czy coś przeoczyłem?”

Z uzyskanej odpowiedzi, jak sam podaje, dowiedział się więcej o teologii i prawie kanonicznym, niż podczas wielu godzin wykładów. Była to bardzo smutna lekcja, ale każdy katolik powinien z tym się zapoznać. Seminarzysta usłyszał w odpowiedzi: „Zrozumiałeś list właściwie. Celowo napisaliśmy go w taki sposób”.

Tak więc celowo zostało stworzone wrażenie, wydania formalnego zakazu, wiążącego sumienie, a w istocie taki zakaz nie został ogłoszony!

W wielu kwestiach tak właśnie postępowano przez ostatnich 50 lat i niestety nadal takie podejście jest obecne.

 

III Tajemnica Fatimska

W 1944 roku siostra Łucja ciężko zachorowała. Biskup da Silva, który był jej przełożonym postanowił poprosić ją by spisała treść III tajemnicy. Siostra Łucja była bardzo posłuszna w realizacji otrzymywanych zakazów, nakazów i poleceń. Kiedy dostała wyraźny rozkaz biskupa aby spisać znaną tylko jej tajemnicę, powiedziała swojemu spowiednikowi: „Kazali mi spisać tę część Tajemnicy, którą Pani Nasza objawiła mi w roku 1917 i którą, z rozkazu Pana, wciąż zachowuję w sekrecie. Mówią mi, żebym albo spisał ją w zeszytach, w których nakazano mi prowadzić dziennik duchowy, albo, jeśli wolę, żebym spisała ją na kartce papieru, kartkę włożyła do koperty, potem zamknęła ją i zapieczętowała”.

Łucja nie mogła się zdecydować które polecenie ma wykonać. Rozterka nie pozwalała jej tego uczynić. Dnia 2 stycznia 1944 roku ukazała jej się Matka Boża i powiedziała by spisała trzecią cześć tajemnicy.

9 stycznia napisała do biskup da Silvy: ”Spisałam, o co mnie Ekscelencja prosił; Bóg zechciał doświadczyć mnie nieco, ale w końcu była to rzeczywiście Jego wola; to [tekst] jest zapakowane w kopertę i jest w zeszytach…”

Czytelnicy mogą zadawać sobie pytanie dlaczego jest to przedstawiane tak szczegółowo. Z tekstu siostry Łucji może nie wynika to jasno i wyraźnie, ale treść III tajemnicy fatimskiej została spisana w dwóch częściach. Przekazane zostały biskupowi na kartce oraz w zeszycie zapisów duchowych prowadzonych przez wizjonerkę Fatimy, w zapieczętowanej kopercie.

Na kopercie s. Łucja napisała: „Z wyraźnego rozkazu Pani Naszej, tę kopertę może otworzyć dopiero w 1960 roku kardynał Patriarcha Lizbony lub biskup Leirii”.

Na zadane pytanie dlaczego właśnie 1960 rok – odpowiedziała: „Ponieważ wtedy będzie bardziej zrozumiałe”. Nie wcześnie ale również nie później.

Według siostry Łucji koperta z przekazaną zawartością może być otwarta jedynie w ciągu 1960 roku.

W roku 1960 III tajemnica fatimska nie została upubliczniona ale to nie znaczy, że koperta nie została otwarta. 8 lutego 1960 roku pojawiła się wiadomość z Watykanu, że papież Jan XXXIII postanowił nie ogłaszać treści tajemnicy podając trzy powody:

  1. Siostra Łucja wciąż żyje,
  2. Watykan zna już treść listu
  3. Kościół, choć uznaje objawienia fatimskie, jednak nie ręczy za prawdziwość słów, o których troje pastuszków twierdziło, że słyszało je od Pani Naszej.

W tym samym komunikacie pojawiła się informacja, że treść tajemnicy fatimskiej będzie prawdopodobnie na zawsze utajniona.

 

Czytając w 2000 roku opublikowaną przez Watykan treść III tajemnicy fatimskiej nie mogę wyjść z zadziwienia, że zamach na papieża był taką przepowiednią, by przez 40 lat czekać z jej upublicznieniem. Czekać aż się ona dokona, by informację o tym podać po tym wydarzeniu.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W LIPIEC-sierpeiń 2017 ROKU.

Objawienia w Tuy – dopełnienie Fatimy

W połowie lipca 1926 roku siostra Łucja przyjechała do klasztoru sióstr od św. Doroty by wstąpić do nowicjatu ich zgromadzenia. W rocznicę objawień dnia 13 czerwca 1929 roku siostra Łucja miała objawienie w którym Matka Boża poprosiła o poświęcenie Rosji Jej niepokalanemu Sercu.

Siostra Łucja za zgodą przełożonej odprawiała Godzinę Świętą od 23 do północy co tydzień w nocy z czwartku na piątek. Pewnego nocy klęcząc odmawiała modlitwę Anioła – czując zmęczenie wstała i modliła się z rozłożonymi rękoma. „Nagle całą kaplicę rozświetliła nadprzyrodzona światłość a ponad ołtarzem pojawił się świetlny krzyż, sięgający sufitu. W jaśniejszym świetle, w górnej części krzyża, widać było twarz mężczyzny i Jego ciało aż do talii; na Jego piersi spoczywała świetlista gołębica; przybite do krzyża było ciało innego mężczyzny. Nieco poniżej talii widziałam kielich i wielką Hostię zawieszoną w powietrzu, na którą spadały krople Krwi z twarzy Jezusa Ukrzyżowanego i z rany w Jego boku.

Krople te spływały na Hostię i skapywały do kielicha. Poniżej prawego ramienia krzyża stała Matka Najświętsza trzymają w dłoni Swoje Niepokalane Serce(Była to Matka Boża Fatimska, ze Swym Niepokalanym Sercem w lewej dłoni, bez miecza i róż, ale z koroną cierniową i płomieniami). Poniżej lewego ramienia krzyża wielkie litery, jak gdyby z krystalicznie czystej wody spływały w dół na ołtarz, układając się w słowa <<Łaska i Miłosierdzie>>”. Siostra Łucja zrozumiała, że w tej wizji miała ukazaną Tajemnicę Trójcy Przenajświętszej oraz otrzymała światła na temat tej tajemnicy których nie wolno jej wyjawić. Usłyszała również słowa „Nadeszła chwila, w której Bóg prosi Ojca Świętego, by dokonał i nakazał, aby w jedności z nim, w tym samym czasie, biskupi całego świata dokonali Poświęcenia Rosji Mojemu Niepokalanemu Sercu, obiecując, że nawróci ją ze względu na ten dzień modlitwy i ogólnoświatowe zadośćuczynienia”. Na prośbę swojego spowiednika ojca Jose Bernardo Goncalvesa jezuity, s. Łucja spisała to i jemu przekazała 13 czerwca 1930 roku.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W czerwcu 2017 ROKU.

Realizacja II Tajemnicy Fatimskiej

„Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby je zbawić, Bóg chce ustanowić w świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca.

Jeżeli zostanie zrobione to, co wam powiem, wiele dusz będzie zbawionych i nastanie pokój.

Wojna zmierza ku końcowi. Lecz jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, wybuchnie druga, jeszcze gorsza, w czasie panowania Piusa XI. Gdy zobaczycie noc rozświetloną nieznanym światłem, wiedzcie, że jest to wielki znak, który da wam Bóg, iż nadchodzi kara dla świata za jego zbrodnie w postaci wojny, głodu i prześladowania Kościoła oraz Ojca Świętego.

Aby temu zapobiec, przyjdę prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu oraz o Komunię św. wynagradzającą, w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli moje prośby zostaną wysłuchane, Rosja nawróci się i nastanie pokój. Jeżeli nie, [kraj ten] rozpowszechni swe błędy po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła Świętego. Dobrzy będą umęczeni, Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć, różne narody będą unicestwione. Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i będzie dany światu na pewien czas pokój.

W Portugalii zawsze będzie zachowany dogmat wiary”, etc (tu zaczyna się trzecia część Tajemnic fatimskich).

 

Pierwsza Tajemnica fatimska pokazuje wizję piekła, jego realność, i nie mamy wątpliwości co do tego czy piekło jest puste. Jest ono zapełnione grzesznikami w takiej ilości, że napawa to smutkiem Matkę Bożą i chce ratować jeszcze tych którzy mogą się jeszcze zbawić. Za grzechy będą również kary doczesne jak kolejna wojna, głód, prześladowania Kościoła i Ojca Świętego.

Matka Boża podaje nam jak możemy uniknąć tych klęsk – ustanawiając nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca w tym komunię wynagradzającą w pierwsze soboty miesiąca – i poprzez poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu.

Patrząc na stulecie od czasów objawień fatimskich, klęski zapowiadane przez Najświętszą Maryję Pannę spełniają się po kolei. Minęło zaledwie 20 lat od zakończenia I wojny światowej a świat dotknęła kolejna, bolesna wojna. Zakończenie II wojny światowej było początkiem rozprzestrzeniania błędów Rosji po świecie. Mimo, teoretycznego upadku komunizmu, grzechy Rosji są nadal rozprzestrzeniane po świecie.

Grzechem głównym jest liberalizm – czyli niezależność człowieka od Boga i władzy Bożej. W liberalizmie to człowiek określa co jest dobre, a co złe, to do człowieka należy ostateczny sąd o rzeczach jak również o prawach, nakazach i zakazach Boga.

Nabożeństwo do Niepokalane Serca Maryi jako wynagrodzenie za grzechy nie zostało zrealizowane – pierwsze soboty miesiąca obchodzone są w niewielu krajach, a w Polsce natomiast nie we wszystkich parafiach. Słuchając doniesień prasowych jawi się obraz kolejnej zapowiedzianej w Fatimie klęski – prześladowanie chrześcijan oraz Kościoła.

Kolejnym życzeniem Maryi było poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu. Wielu z nas zapewne przypomni sobie pontyfikat Jana Pawła II i dzień 25 marca 1984 roku.

W roku 1982 w wywiadzie opublikowanym w dzienniku watykańskim zadano s. Łucji pytanie: „Czy Pani Nasza kiedykolwiek mówiła Siostrze o poświęceniu świata Jej Niepokalanemu Sercu? Nie, Nigdy! W Cova da Iria w 1917 roku Pani Nasza obiecała: Przyjdę, by poprosić o Poświęcenie Rosji… W 1929, w Tuy Powiedziała „nadszedł już czas, by poprosić Ojca świętego o poświęcenie tego kraju (Rosji)”.

Akt poświęcenia z 1984 roku zawiera poświęcenie świata i rodzaju ludzkiemu Niepokalanemu Sercu Maryi. W całym akcie nie pada ani razu słowo Rosja.

Polecenie Matki Bożej jest jasne: poświęcenie Rosji, a nie całego świata, bo to ona rozpowszechnia błędy po świecie. W przeciwnym razie nastąpi unicestwienie narodów i zguba wielu dusz.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W kwietniu 2017 ROKU.

Trwanie w wiecznej Miłości

Wizja nieba w Dzienniczku świętej Faustyny Kowalskiej: Dz 777-778-779, Dz 290, Dz 1121, Dz 1604.

s-faustyna27/XI.[1936]. Dziś w duchu byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście, jakie nas czeka po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają cześć i chwałę nieustannie Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je i wraca do źródła wszelka chwała i cześć z uszczęśliwienia, i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga Ojca, Syna i Ducha Św., którego nigdy ani pojmą, ani zgłębią.

To źródło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskające uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia. Rozumiem teraz św. Pawła, który powiedział: ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani weszło w serce człowieka, co Bóg nagotował tym, którzy Go miłują. I dał mi Bóg poznać jedną, jedyną rzecz, która ma w oczach Jego nieskończoną wartość, a ta jest miłość Boża, miłość, miłość i jeszcze raz miłość – i z jednym aktem czystej miłości Bożej, nie może iść nic w porównanie. O, jakimi niepojętymi względami Bóg darzy duszę, która Go szczerze miłuje. O, szczęśliwa dusza, która się cieszy już tu na ziemi Jego szczególnymi względami, a nimi są dusze małe i pokorne. Ten Wielki Majestat Boży, który głębiej poznałam, który wielbią duchy niebieskie, według stopnia łaski i hierarchii, na które się dzielą, widząc tę potęgę i wielkość Boga, dusza moja nie została przerażona grozą, ani lękiem, nie, nie – wcale nie. Dusza moja została napełniona pokojem i miłością i im więcej poznaję wielkość Boga, tym więcej się cieszę, że takim On jest. I cieszę się niezmiernie Jego wielkością, i cieszę się, że jestem taka maleńka, bo dlatego, że jestem mała nosi mnie na ręku Swym i trzyma mnie przy Sercu Swoim (Dz 777-778-779).

W pewnej chwili kiedy się przejęłam wiecznością i jej tajemnicami, zaczęły mnie męczyć różne niepewności. W tym rzekł do mnie Jezus: dziecię Moje, nie lękaj się domu Ojca swego. Próżne dociekania zostaw mędrcom tego świata. Ja cię zawsze chcę widzieć małym dzieckiem. Pytaj z prostotą o wszystko spowiednika, a Ja ci odpowiem przez usta jego (Dz 290).

6.V.[37] Wniebowstąpienie Pańskie

Dziś od samego rana dusza moja jest dotknięta przez Boga. Po Komunii św. chwilę obcowałam z Ojcem Niebieskim. Dusza moja została pociągnięta w sam żar miłości, zrozumiałam, że żadne dzieła zewnętrzne nie mogą iść w porównanie z miłością czystą Boga… Widziałam radość Słowa Wcielonego i zostałam pogrążona w Troistości Bożej. Kiedy przyszłam do siebie, tęsknota zalała mi duszę, tęsknię za połączeniem się z Bogiem. Miłość ogarniała mnie tak wielka ku Ojcu Niebieskiemu, że ten dzień cały nazywam nieprzerwaną ekstazą miłości. Cały wszechświat wydał mi się jakoby małą kropelką wobec Boga. Nie masz szczęścia większego nad to, że mi Bóg daje poznać wewnętrznie, że jest Mu miłe każde uderzenie serca mojego i kiedy mi okazuje, że mnie szczególnie miłuje. To wewnętrzne przeświadczenie, w którym mię Bóg utwierdza o swej miłości ku mnie i o tym jak Mu jest miła dusza moja, wprowadza w duszę moją głębię pokoju. W dniu tym nie mogłam przyjąć żadnego pokarmu, czułam się nasycona miłością (Dz 1121).

Kiedy podczas adoracji odmawiałam Święty Boże, kilkakrotnie, wtem ogarnęła mnie żywsza obecność Boża i zostałam w duchu porwana przed Majestat Boży. I ujrzałam jak oddają chwałę Bogu Aniołowie i Święci Pańscy. Tak wielka jest ta chwała Boża, że nie chcę się kusić opisywać, bo nie podołam, a przez to aby dusze nie myślały, że to już wszystko com napisała; – Święty Pawle, rozumiem cię teraz, żeś nie chciał opisywać nieba, aleś tylko powiedział, że – ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce człowieka nie wstąpiło, co Bóg nagotował tym co Go miłują, – Tak jest, a wszystko, jak od Boga wyszło, tak też i do Niego wraca, i oddaje Mu doskonałą chwałę. A teraz, gdy spojrzałam na moje uwielbienie Boga – o, jak ono nędzne! A, jaką jest kroplą w porównaniu do tej doskonałej niebieskiej chwały. O, jak dobry jesteś Boże, że przyjmujesz i moje uwielbienie i zwracasz łaskawie ku mnie Swoje Oblicze i dajesz poznać; że miła Ci jest modlitwa nasza (Dz 1604).

Niebo jest to miejsce, gdzie odbieramy nagrodę za naszą wiarę obcując z Bogiem twarzą w twarz, gdzie spełnia się też nadzieja gdyż jesteśmy już zbawieni. Tu jest tylko miłość. Spotkamy się tu z naszymi bliskimi i będą oni bez wad a rysy ich będą jaśniały jasnością. Poznamy tu naszych dobroczyńców, dobrodziejów i tych wszystkich, dzięki którym obdarowani byliśmy łaskami wszelkimi. Dzieci poznają łaski, które spłynęły na nie od rodziców, jak również od innych przyjaznych i życzliwych osób.

Wszyscy zbawieni w niebie zanurzeni są w wiecznej miłości i szczęśliwości.

 

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W marcu 2015 ROKU.

500 lat herezji

m-luter-pomnik-bielskPowstań, Panie, i osądź sprawę swoją, miej w pamięci karę dla tych, którzy nieustannie pełni są głupoty. Wysłuchaj, Panie, nasze modlitwy, bo lisy już pustoszą winnicę, której prasy sam jedynie wytłaczasz.

Panie, przed Twoim wniebowstąpieniem do Twego Ojca powierzyłeś troskę, kierownictwo i zarząd nad nią św. Piotrowi (który jest jej głową i Twoim wikariuszem), i jego następcom, bo ona jest obrazem Kościoła triumfującego. Dzik leśny niszczy ją, i wszelka dzika bestia żywi się w niej.

Powstań, św. Piotrze, i wypełniaj wspomniany wyżej urząd pasterski, który został ci przekazany od Boga, zważaj na sprawę świętego Kościoła Rzymskiego, który jest matką wszystkich kościołów i nauczycielką wiary, na sprawę Kościoła, który uświęciłeś swoją krwią z Bożego polecenia.

 

Panie Jezu, Zbawicielu nasz, ustanawiając sakramenty święte wskazałeś nam drogę i dałeś środki do osiągnięcia życia wiecznego, Ty ustanowiłeś Piotra i jego następców pasterzem Kościoła Twojego, swoim życiem pokazałeś nam wypełniać przykazania Boże i kochać bliźniego.

W rocznicę tak bolesnych i tragicznych wyborów, pragnę:

  • błagać o Miłosierdzie dla błądzących w oparach błędu i kłamstwa,
  • złożyć dobrowolne zadośćuczynienie za porzucenie sakramentów kapłaństwa, małżeństwa oraz Ofiary Mszy Świętej,
  • głosić Wszechpośrednictwo Łask Najświętszej Maryi Panny oddając hołd i cześć Jej Niepokalanemu Sercu.

 

Panno przemożna, która wyniszczyłaś wszystkie herezje całego świata, wyzwól świat chrześcijański z sideł szatańskich i wejrzyj łaskawie na dusze, zdradą szatańską zwiedzione, aby porzuciwszy wszelką przewrotność heretycką serca błądzących upamiętały się i do jedności prawdy katolickiej wróciły, za Twoim wstawieniem się do Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego, który z Bogiem Ojcem żyje i króluje w jedności Ducha Świętego Bóg po wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Módlmy się za heretyków, aby Bóg i Pan nasz wyrwał ich ze wszystkich błędów i raczył ich przywieść do świętej Matki, katolickiego i apostolskiego Kościoła.

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty zbawiasz wszystkich, a nie chcesz niczyjej zguby, wejrzyj na dusze podstępem szatana uwiedzione, by wyrzekłszy się wszystkich heretyckich błędów i z mylnej drogi w skrusze serca do jedności Twej wiary powróciły.

 

 

Sieniawa w złocie jesieni

dsc07657-sieniawa-parkW małym miasteczku Sieniawa położonym nad Sanem w województwie podkarpackim znajduje się pałac z rozległym parkiem. Zapraszamy do odwiedzin w piękny jesienny dzień.

Dwie tablice usytuowane w pobliżu pałacu i stojącej nieopodal w parku oficyny eksponują dwa wydarzenia, które z pewnością przykują uwagę przeciętnego turysty.

Jedna z nich przywołuje niezwykłe imieniny. Dzień 28 października, który jest dniem wspomnienia jednego z 12 apostołów – św. Judy Tadeusza, w 1792 roku obchodził sam Tadeusz Kościuszko. Huczne imieniny urządziła dla niego księżna Izabela Czartoryska. Jej córka Anna tak zauroczyła tego wieczoru solenizanta, że kazał na kamiennej ławeczce wyryć napis „Na pamiątkę dni szczęśliwych w Sieniawie”.

Druga tablica odwołuje się do wydarzeń prawie 150 lat późniejszych. Właściciele pałacu, rodzina książąt Czartoryskich zamurowali w skrytce 3 najcenniejsze obrazy ze swojej znanej w Europie kolekcji. Była to tzw. Wielka Trójka:

Dama z łasiczką Leonarda da Vinci, Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem Rembrandta van Rijn oraz Portret młodzieńca Rafaela Santi.

Zapraszamy do Galerii.

Zaginiony cmentarz

W latach rewolucji kulturalnej w Chinach (1966-1976) ofiarą niszczycielskiej kampanii hunwejbinów (komunistyczna organizacja młodzieżowa Czerwona Gwardia) padł cmentarz w Harbinie gdzie spoczywali również Polacy.

harbinCzytając tą informację pojawia się pytanie – co to byli za Polacy, którzy zostali pochowani w jakimś chińskim mieście odległym od Polski ponad 9 tysięcy kilometrów.

Aglomeracja Harbin licząca obecnie prawie 10 milionów mieszkańców jest stolicą dawnej Mandżurii. Miasto rozwinęło się od osady założonej w 1898 roku przez inżyniera Adama Szydłowskiego na potrzeby budowy Kolei Wschodniochińskiej wiodącej z Chity do Władywostoku. Budowa długiej na około dwa i pół tysiąca kilometrów linii kolejowej trwała kilka lat. W Harbinie była dyrekcja kolei a pierwszym jej wiceprezesem był inż. Stanisław Kierbedź, bratanek budowniczego mostu w Warszawie. Stanisław Kierbedź zaprojektował też żelazny most kolejowy na rzece Sanguri, z którego miasto korzysta do dziś. Osiedlali się tu projektanci, budowniczowie, robotnicy, kolejarze i urzędnicy nowo zbudowanej kolei i w niedługim czasie liczba Polaków w Harbinie sięgała 7-10 tysięcy. W ciągu 25 lat społeczeństwo polskie świetnie się zorganizowało. W latach 1915-1949 istniało gimnazjum im. H. Sienkiewicza z bardzo wysokim poziomem nauczania (absolwentem był autor powieści historycznych Teodor Parnicki). W 1918 roku została założona drużyna harcerska im Henryka Sienkiewicza. Związek Młodzieży Polskiej powstał w 1921 roku z sekcją orientalną mającą za zadanie poznawanie Mandżurii i Chin oraz sekcją sportową. Ta druga cieszyła się sporym zainteresowaniem – powstały drużyny hokeja, koszykówki i piłki nożnej, które odnosiły niemałe sukcesy w Japonii, Korei i Chinach. 8 czerwca 1925 roku. w gimnazjum im. H. Sienkiewicza w Harbinie została zorganizowana „Straż Maryi”, organizacja młodzieży gimnazjalnej mająca na celu zrzeszenie całej młodzieży polskiej w Azji na zasadach religijno-narodowych.

Istniały polskie organizacje społeczne, jak np. Stowarzyszenie „Gospoda Polska”. Stowarzyszenie to powstało na bazie istniejącego związku śpiewaczego „Lutnia”. Dnia 28 sierpnia 1907 roku (wg kalendarza prawosławnego) został zatwierdzony statut przez Generał-lejtnanta Bronisława Grąbczewskiego kierującego zarządem Kolei Wschodniochińskiej w Harbinie. Statut musiano drukować w Warszawie gdyż na miejscu nie było drukarni z łacińskimi czcionkami. Stowarzyszenie prowadziło sekcję teatralną, bibliotekę, oraz wydział filantropijny; prowadzono również kurs języka polskiego oraz literatury. Dzięki Stowarzyszeniu powstaje w 1908 roku szkoła podstawowa prowadząca lekcje polskiego oraz religii w języku narodowym. Zakres działania i podejmowane akcje już w 1912 roku zrodziły myśl zbudowania własnej siedziby dla „Gospody Polskiej”. Budowa prowadzona była szybko i już 5 stycznia 1913 roku Gospoda Polska otworzyła swoje podwoje, a w następnym roku została dobudowana sala teatralna.

Pierwszym stowarzyszeniem polskim był „Komitet Kościelny” powstały w 1901 roku, którego celem było zbieranie funduszy na budowę kościoła polskiego w Harbinie. W sierpniu 1917 roku było już 16 polskich Stowarzyszeń a w połowie października 1919 roku 30. Z czasem liczba ich ograniczyła się do 14. Od 1922 roku działało „Towarzystwo Badania Mandżurii”, a od 1930 roku „Polskie Koło Wschodnioznawcze”.

Wychodziła prasa w języku polskim, do roku 1927 wyszło ok. 20 tytułów gazet codziennych, tygodników i innych periodyków. Były wśród nich: Kurjer Polski (2 razy w tygodniu), Niepodległość (tygodnik), Przegląd (dwutygodnik), Ruch Chrześcijańsko-Społeczny (miesięcznik), Tygodnik Polski, Listy Polskie z Dalekiego Wschodu i Polski Kurier Wieczorny Dalekiego Wschodu, Ojczyzna, Listy Harbińskie, Wiaterek. Pismo humorystyczno-satyryczne (dwutygodnik).

Funkcjonowały dwa polskie kościoły katolickie – kościół pod wezwaniem św. Stanisława ukończony w 1909 roku i wyświęcony przez biskupa Jana Cieplaka. W 2004 odzyskany, po szaleństwach rewolucji kulturalnej, ponownie na cele religijne, otrzymał wezwanie Najświętszego Serca Jezusa i jest obecnie katedrą administratury apostolskiej Harbinu. Z uwagi na dużą liczbę katolików w 1922 roku rozpoczęto budowę drugiego kościoła. Z dotychczasowej parafii św. Stanisława wydzielono część handlową tzw. Przystań i w 1924 powstała parafia św. Jozafata, której pierwszym proboszczem był ks. Antoni Leszczewicz. W Harbinie zatrzymał się w 1933 r. ks. Maksymilian Maria Kolbe w drodze do japońskiego Niepokalanowa.

Polacy założyli pierwszy w Chinach browar a produkowane piwo Harbin do dziś jest bardzo popularne na chińskim rynku. Powstała też fabryka tytoniu, działająca do dzisiaj a Chinki sprzedają do dziś kiełbasę nie spotykaną gdzie indziej w Chinach. Polacy zbudowali cukrownię w Aszyche a Władysław Kowalski, zwany królem Mandżurii prowadził ogromne przedsiębiorstwo leśne i tartak.
W dwudziestoleciu międzywojennym istniało połączenie kolejowe Harbin-Ciechocinek, którym polscy mieszkańcy Harbinu jeździli do sanatorium luksusowymi wagonami Pullmana. W roku 1924 Rosja Sowiecka i Chiny zawarły porozumienie, że na kolei mogą pracować jedynie Chińczycy i Rosjanie. Spowodowało to, że Polacy zaczęli opuszczać Harbin. Po zakończeniu II wojny światowej w akcji repatriacyjnej setki Polaków przyjechało do kraju. Pozostała cześć wyjechała w latach 50 i 60 XX wieku. Wielu z nich osiedliło się w Szczecinie (19 maja 2015 roku zmarł dr Leon Spychalski prezes szczecińskiego Klubu Harbińczyków, urodzony w 1926 roku w Harbinie). harbin-2Ostatni Polak wyjechał z Harbinu w 1993 roku – było to pan Edward Stokalski. Już w 1957 roku wspólnota polskich harbińczyków zorganizowała pierwszy zjazd w Warszawie.

W 1949 roku komuniści chińscy zlikwidowali wspólnotę polską w Mandżurii. W latach rewolucji kulturalnej, zniszczono cmentarz a na jego miejscu zbudowano park rozrywki z diabelskim młynem. Dzwonnica i fragment kaplicy pozostały jako atrakcje turystyczne. Jedynie cztery imienne polskie nagrobki przeniesione zostały na odległy 20 km od miasta cmentarz, do kwatery prawosławnej.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W LISTOPADZIE 2015 ROKU.

Malachi Martin „Przejście przez pustynię apostazji. Podręcznik survivalu dla katolików”

Ukazała się kolejna pozycja ks. Malachiego Martina „Przejście przez pustynię apostazji. Podręcznik survivalu dla katolików”.

Ze wstępu do książki:
W czasach dzisiejszych żyjemy na prawdziwej duchowej pustyni. Pustynia ta jest trudna do przebycia, niewiele bowiem znaleźć można na niej pokarmu, ze wszystkich zaś stron czyhają na nasze dusze najprzeróżniejsze zagrożenia.
Pomijając nawet kwestię różnorakich pokus, wiele elementów współczesnej cywilizacji jest wobec chrześcijaństwa zdecydowanie wrogich. Jak stwierdza na kartach niniejszej książki Malachi Martin, w Ameryce religia została całkowicie wyparta ze sfery publicznej.

Dla katolików życie w środowisku wrogim nie jest niczym nowym. Nowością jest natomiast fakt, iż tak wielu duchownych zaniedbuje obowiązek opieki nad powierzoną im owczarnią. Jak często powtarza Ks. Malachi Martin, od czasu II Soboru Watykańskiego duchowni przenieśli swe zainteresowanie z Boga na człowieka, z prowadzenia dusz ku ich wiecznemu przeznaczeniu na próbę budowania raju na ziemi. Szczególnie wyraźnie widoczne jest to w zmianach prowadzonych w liturgii Mszy. Podczas nowej Mszy kapłan zwrócony jest twarzą do wiernych, wyrażając niejako w ten sposób symbolicznie skoncentrowanie się nowej liturgii na człowieku. Skutkiem owej zmiany w orientacji duchownych jest fakt, iż jesteśmy obecnie w trakcie naszej doczesnej pielgrzymki praktycznie osamotnieni.

Choć przemierzanie współczesnej duchowej pustyni jest wyjątkowo trudne, przebyć ją jednak musimy by osiągnąć nasze wieczne przeznaczenie. Na kartach „Przez duchową pustynię” ks. Martin kieruje do nas przesłanie nadziei. Książka ta stanowi niejako podręcznik survivalu dla katolików żyjących w epoce apostazji.
Mamy do swej dyspozycji przebogaty skarbiec pobożnych praktyk, które potrzymają nas i umocnią, gdy napotkamy na drodze naszej doczesnej podróży rozmaite przeciwności. I nie jesteśmy osamotnieni. Możemy przyzywać pomocy aniołów, prosząc ich by pomagali nam utrzymać właściwy kierunek podczas burz piaskowych, jakie napotykamy w naszym życiu. Ks. Martin wyjaśnia obszernie rolę aniołów oraz to, w jaki sposób mogą nam oni pomóc. Choć życie jest bez wątpienia trudne, książka niniejsza pokazuje nam, że zachowując wewnętrzną siłę oraz korzystając z nadprzyrodzonego wsparcia możemy wytrwać na drodze ku naszemu wiecznemu przeznaczeniu.

Zaprasza do lektury
Marcin Dybowski
509458438

Schizmatyk i heretyk

Jakiś czas temu trafiła w moje ręce książka p. Marie-Anne Vanier „Bóg Ojciec Tajemnica Miłosierdzia; Ojcowie Kościoła o Bogu Ojcu”. Przekładu dokonali i przygotowali dla polskiego czytelnika księża: Marek Starowiejski oraz Józef Naumowicz. Przeglądam spis treści i autorów których teksty zostały zamieszczone, jest tu: Filon z Aleksandrii, św. Ireneusz, św. Atanazy, św. Bazyli Wielki, św. Cyryl, św. Ambroży, św. Augustyn, św. Grzegorz z Nazjanzu, Tertulian. I z pewnym zaskoczeniem czytam, raz i drugi – Marcin Luter z tekstem „Zrozumieć Boga, naszego Ojca”.

Parę dni temu kupiłem w księgarni dwie książki  z serii Klasyka Duchowości Wydawnictwa M, zacnego i którego pozycję wydawnicze są mi dobrze znane. Znalazłem w Internecie autorów zamieszczonych w tej serii: Tomasz a Kempis, dwie pozycje, św. Franciszek i św. Klara, św. Ludwik Grignon de Montfort oraz Jan z Kronsztadu(!).

Zaciekawiła mnie osoba tego ostatniego gdyż dotychczas o kimś takim nie słyszałem.

Z wikipedii: rosyjski duchowny prawosławny i działacz społeczny. W Kronsztadzie prowadził szeroko zakrojoną działalność charytatywną i duszpasterską, wspierając materialnie najuboższych mieszkańców miasta i głosząc wśród nich zasady prawosławnej moralności. Zorganizował dom pracy, w którym bezrobotni i bezdomni mieszkańcy Kronsztadu mogli znaleźć zatrudnienie i zakwaterowanie. Z czasem jego sława obrońcy najuboższych i charyzmatycznego kaznodziei rozprzestrzeniła się na cały kraj. Janowi Kronsztadzkiemu przypisywano dary leczenia siłą samej modlitwy i przepowiadania przyszłości. Na jego adres wpływały dary finansowe od osób prywatnych, które następnie przeznaczał na wsparcie dzieł dobroczynności, cerkwi i monasterów. Jego wystąpienia publiczne gromadziły tysiące wiernych. W 1894 został zaproszony do umierającego cara Aleksandra III.

Reprezentował skrajnie konserwatywne, nacjonalistyczne poglądy polityczne, w swoich kazaniach wielokrotnie poruszał tematy związane z bieżącą sytuacją Rosji. Sprzeciwiał się wszelkim reformom w państwie, twierdząc, że Rosja powinna pozostać monarchią absolutną, z prawosławiem jako jedyną panującą religią. Imperium Rosyjskie utożsamiał ze Świętą Rusią i królestwem Boga na ziemi, zapowiadając równocześnie jego upadek, o ile w kraju nadal będą szerzyły się idee liberalne, w tym równouprawnienie różnych wyznań. W ostatnich latach życia był związany z Czarną Sotnią.

Jest autorem wydanego pośmiertnie dziennika Moje życie w Chrystusie, w którym opisywał swoje dążenia do doskonalenia duchowego, pisał o walce z grzesznymi myślami i działaniami, notował modlitwy. Wiernych wzywał do konsekwentnego doskonalenia się w duchu ewangelicznym, oparcia swojego życia na miłości bliźniego, miłosierdziu i współczuciu, łagodności, posłuszeństwie, czystości i gotowości do wyrzeczeń.

Został kanonizowany w 1964 przez Rosyjski Kościół Prawosławny poza granicami Rosji, 14 czerwca 1990 również przez Rosyjski Kościół Prawosławny.

 

Wielce zastanawiające jest traktowanie przez księży katolickich Marcina Lutraherezjarchy na równi z Ojcami Kościoła. Autorzy przekładu w przedmowie narzekają, że wydawcy katoliccy bardzo zwlekali z wydanie jakiejś poprzedniej pozycji tej autorki. Jak widać sami wydawcy mają lepsze rozeznanie niż księża z profesorskimi tytułami.

Wydawnictwo M za to, ma problem z prymatem papieskim. Z jednej strony wydawane jest nauczanie Jana Pawła II, Biblia z komentarzem tego papieża, a z drugiej strony w klasyce duchowości jest autor kompletnie negujący prymat papieża w chrześcijaństwie. Promowany jest autor prawosławny, wyświecony przez Cerkiew rosyjską w czasach komunizmu, gdy Cerkiew była przybudówką rządzącej partii na odcinku „opium dla ludu”, a jej zwierzchnik był współpracownikiem i wykonawcą działań służb specjalnych państwa ateistycznego.

Ludobójstwo wołyńskie a Boże Miłosierdzie

Miłosierdzie Boże nie może stać w sprzeczności ani w żadnej opozycji do Bożej Sprawiedliwości, gdyż w Bogu nie ma żadnej sprzeczności. Boże Miłosierdzie objawia się po wyznaniu grzechów – to grzesznik jest stroną inicjującą. To w odpowiedzi na inicjatywę grzesznika, Boże Miłosierdzie obejmuje skruszonego grzesznika.

Przebaczenie i prośba o przebaczenie w odniesieniu do ludobójstwa na Wołyniu jest obecnie nadużyciem cnoty Miłosierdzia Bożego. Aby prosić o przebaczenie na początku należy jasno określić, za jakie działania, za jakie czyny przepraszamy i prosimy o przebaczenie. Gdy to nie jest określone, gdy pozostawiamy tu niedomówienie cierpi Boża Sprawiedliwość.

Przebaczenie nie może powodować zapominania krzywd (krzywdy wyrządzone przez Niemcy hitlerowskie opisywane są do dnia dzisiejszego a miejsc upamiętniających to ludobójstwo jest wiele, mimo orędzia biskupów polskich ze znamiennym zdaniem „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”). Wtedy nikt nie miał wątpliwości kto jest ofiarą a kto sprawcą zła.

Przebaczenie sprawcom nie może powodować, że ofiary są usuwane z pamięci. Dzisiaj każda nawet próba upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu wywołuje głosy o Miłosierdziu.

Zanim zaczniemy mówić o przebaczeniu dla zbrodniarzy, najpierw musi być oddany szacunek i hołd ofiarom. Przebaczenie nie może wyprzedzać pamięci o ofiarach. Jeśli ofiary nie są uczczone jako pierwsze, to tak naprawdę akceptujemy i przyzwalamy na zbrodnicze czyny.

Ofiarom należy się szacunek i pamięć a sprawcom można okazać miłosierdzie. Miłosierdzie nie może zastępować pamięci o ofiarach, o ich męce, o ich tragedii.

Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary” – Najpierw upamiętnienie ofiar w później można mówić o przebaczeniu. Nie może być przebaczenia bez hołdu i pamięci dla niewinnych ofiar ludobójstwa.