Nawrócenie św. Augustyna

Augustyn rozmyśla nad zamiarem porzucenia świata, ale ileż trudności staje mu nagle przed oczyma! Z jednej strony stają mu w myśli obrazy dawnych rozkoszy i wydają się mówić: Cóż to? Ty miałbyś nas opuścić na zawsze? Miałbyś już od tej chwili nie mieć z nami żadnego kontaktu? A z drugiej strony widzi cnotę, jak uśmiecha się do niego, z pogodną i wesołą twarzą, otoczona tłumem swoich zwolenników wszelkiego wieku, płci i stanu, jaśniejąca całym blaskiem chrześcijańskiej czystości. Cóż to – mówi do niego z kolei ona, wskazując na swój liczny orszak – czy nie potrafiłbyś tego, co potrafią te dziewice i ci wszyscy wierni moim prawom? Myślisz, że oni sami z siebie mają tę moc, która ich ożywia? Czy to nie Bóg ich pokrzepia? Jeżeli upadasz, to dlatego, że opierasz się sam na sobie. Rzuć się bez obaw na łono Wszechmogącego. On się nie cofnie, On cię nie opuści. Powierz Mu się tylko z ufnością, a On cię przyjmie, On cię zbawi.

Utarczka rozpala się coraz bardziej; w końcu staje się nie do wytrzymania! Młody rozpustnik czuje, jak oczy napełniają mu się łzami. Idzie na stronę, wzdycha, jęczy; wreszcie zaczyna głośno szlochać. Potoki łez leją mu się z oczu; z głębi serca głośno woła: Dokąd, o Panie, gniew Twój zapalać się będzie przeciwko mnie? Dokąd będziesz cierpiał moje haniebne nierządy? Dokąd będę powtarzać: Jutro, jutro? Czemu nie dziś, czemu nie zaraz, czemu nie w tej chwili porzucić moje nieprawości?

Rzecz skończona, grzesznik się nawrócił. Augustyn zostaje świętym. Jego serce oswobodzone z wszelkiego ziemskiego przywiązania, doznaje już tylko obojętności i wstrętu do ciała i świata. Rozpoczyna pieśń wdzięczności.

 

Św. Ludwik z Granady; Przewodnik grzeszników; Wydawnictwo AA

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *