Bojaźń Boża

Ojciec Jacek Woroniecki napisał książkę poświęconą Bożemu Miłosierdziu zatytułowaną „Tajemnica Miłosierdzia Bożego”. Analizując Stary Testament pokazuje nam, że nadzieja jest tam na pierwszym miejscu – podtrzymywana i umacniana Bożym Miłosierdziem. Widać to choćby w Księdze Psalmów gdzie na 150 psalmów niemal 100 dotyczy miłosierdzia Bożego i nadziei jaką ono powinno wzbudzać. Oprócz nadziei jako odpowiedzi na Boże Miłosierdzie winniśmy okazywać również bojaźń Bożą oraz miłosierdzie względem bliźniego.

Wystąpienie Lutra i jego wypaczenia wiary katolickiej dotyczyło również bojaźni Bożej. Nieporozumieniem i błędem jest pogląd, że przedmiotem bojaźni Bożej jest sam Bóg. Boga nie można się bać, bać się należy zła. Bóg jest najwyższym Dobrem i On sam nie może być przedmiotem bojaźni czy też strachu. W relacji do Boga możemy obawiać się kary jaka może nas spotkać w związku z naszym zachowaniem względem Niego lub też obawa by zło nie obróciło się wobec Boga. Żadne zło nie może zaszkodzić Bogu w jakikolwiek sposób, ale może umniejszyć Jego chwałę na ziemi wśród ludzi.

Podobnie jest między ludźmi, boimy się kogoś lub boimy się o kogoś. Gdy jesteśmy mali boimy się ojca i jego kary gdy coś przeskrobiemy, a gdy dorośniemy boimy się o niego, by mu swoim zachowaniem lub też postępowaniem nie sprawić przykrości lub smutku.

Obawa czy też strach przed potępieniem był przez protestantów odrzucany jako niegodny chrześcijanina, uważany był za coś złego i uwłaczającego godności ochrzczonych wiernych.

Strach przed złem jest czymś naturalnym, wrodzonym i jako taki nie jest ani dobry ani zły. Zły staje się wtedy gdy pod jego wpływem dokonujemy złych czynów (odnosi się to do wszystkich naszych uczuć, jeśli pod ich wpływem popełniamy grzech to należy je eliminować a pielęgnować uczucia wzmacniające cnoty by osiągnąć zbawienie). Jeśli pod wpływem strachu przed piekłem i potępieniem nawrócimy się lub tylko poprawimy nasze życie to taki strach jest dobry i spełnił swoje zadanie. Kościół Katolicki od XVI do XVIII wieku kilkukrotnie orzekał, że obawa potępienia wiecznego  nie jest czymś złym i niegodnym ale wręcz przeciwnie, jest godziwa i nadprzyrodzona gdyż wynika z objawionych nam prawd wiary oraz pochodzi z natchnienia Bożego.

Bojaźń Boża nie ogranicza się tylko do obawy przed karami jakie nam grożą. Ponad tą bojaźnią jest bojaźń synowska czyli obawa by nie wyrządzić krzywdy Bogu przez obrazę Jego majestatu lub zuchwale oczekując Jego Miłosierdzia. Pierwsza z nich określana bywa bojaźnią niewolniczą a druga jest tą, która w ramach rozwoju życia duchowego powinna zajmować coraz więcej miejsca i być dominującą w naszej duszy. Człowiek żyjący na ziemi nie może pozbyć się obawy przed karami, gdyż jest słaby i łatwo ulega pokusom. Za dawniej popełnione winy może być jeszcze wiele do spłacenia Bożej sprawiedliwości, ostrzeżenie w Piśmie jest wyraźne: „Za odpuszczone winy nie bądź bez bojaźni” (Syr 5,5). Dlatego też cnota pokuty zawsze powinna być obecna w życiu katolika, czyli żal za grzechy minione, postanowienie poprawy, to jest czuwanie nad swą wolą by się od Boga nie odwracała, i w końcu chęć wynagrodzenia Bogu za obrazę przez czyny pokutne.

Bojaźń synowska jest zaliczana do jednego z siedmiu darów Ducha Świętego. Według proroctwa Izajasza sam Chrystus miał w sobie bojaźń Bożą (Iz 11,2). Bojaźń Boża jest początkiem mądrości (Syr 1,16), to ona powinna stać na straży naszych działań by cześć dla Boga nie poniosła żadnego uszczerbku. Dlatego też jest ona impulsem do skruchy i pokuty, utrzymując duszę w chęci wynagrodzenia Bogu za winy własne jak również za cudze. Lęk czy też strach przed karą jest początkiem, wstępem bojaźni Bożej. Pełnią bojaźni jest lęk synowski który powinien przenikać nas na wskroś. „Syn cześć oddaje ojcu, a sługa panu swemu. Jeśli tedy Ojcem Ja jestem, gdzie jest cześć moja? A jeślim Ja Pan, gdzie jest bojaźń moja? Mówi Pan zastępów do was, o kapłani, którzy gardzicie imieniem moim”(Ml 1,6).

Bojaźń synowska chroni miłosierdzie Boże przed lekkomyślnym jego potraktowaniem, oraz przed lekceważenie Prawa Bożego. Wszystkie przejawy Boże Miłosierdzia jakie nas spotykają winny pobudzać i wzmacniać bojaźń synowską wobec Stwórcy.

Najbardziej znaczącym przejawem nie liczenia się z miłosierdziem Bożym jest lekceważenie grzechów powszednich. Spotyka się ludzi, którzy chcąc być katolikami nie czynią rzeczy które wydają się im grzechami ciężkimi jak zabójstwo, kradzież, oszczerstwo, grzechy nieczystości. Wiele z takich grzechów wynika z ułomności natury człowieka. Nim się człowiek zastanowił już coś powiedział, szybko zrobił nie zauważając, że przekroczył przykazania Boże. Od takich upadków nikt z nas nie może się uchronić, jedynie Najświętsza Maryja Panna była wyjęta spod takich grzechów. Są również grzechy lekkie, które popełniane są z całą świadomością, wiemy, że nie odwracają nas od Boga, nie sprzeciwiają się miłości Boga ani miłości bliźniego stąd są grzechami lekkimi.

Bojaźń Boża ma uchronić nas od popełniania grzechów śmiertelnych jak również porzucenia i poprawy w grzechach lekkich. To właśnie ona daje nam wrażliwość i delikatność sumienia byśmy dobrowolnie nie uchybiali Boskiemu majestatowi.

Za niezliczone dowody miłosierdzia Bóg oczekuje od nas bezgranicznego zaufania oraz abyśmy na nic sobie dobrowolnie nie pozwalali, co by godziło w Jego Miłosierdzie lub w jakikolwiek sposób je umniejszało. Tak jak to jest przedstawione w zakończeniu psalmu 141 (PS146,11) „Pan kocha się w tych, którzy mają Jego bojaźń i którzy pokładają nadzieję w Jego Miłosierdziu”.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W grudniu 2016 ROKU.

Święty Jan Ewangelista

Jan Ewangelista, zwany również Janem Apostołom, Janem Teologiem zmarł najprawdopodobniej w 100 roku od narodzenia Chrystusa. Według przekazów miał wtedy ok. 100 lat. Jak podaje św. Ambroży w chwili powołania go przez Jezusa miał 22 lub 25 lat i był najmłodszym wśród apostołów. Urodził się w Betsaidzie, ojciec jego Zebedeusz był dosyć zamożnym rybakiem na jeziorze Genezaret, matka Salome być może była krewną Chrystusa. Bratem Jana jest Jakub zwany Starszym lub Większym gdyż było dwóch Apostołów o tym imieniu. Jan razem z swym bratem Jakubem byli uczniami Jana Chrzciciela, a następnie byli pierwszymi powołanymi przez Chrystusa. Jan był również umiłowanym uczniem Zbawiciela, i wraz ze swoim bratem nazwani zostali „Synami Gromu” – Boanerges. Był on świadkiem wskrzeszenia córki Jaira, oraz przemienia na Górze Tabor. Był wśród wybranych w trakcie modlitwy Jezusa w Ogrójcu.

O gorliwości jak również porywczości Jana można znaleźć przykłady w Ewangelii: razem z bratem Jakubem chcieli rzucić ogień z nieba na Samarytan, którzy nie przyjęli Jezusa (Łk 9, 51-54), zabraniał człowiekowi nie będącemu uczniem Jezusa, wypędzać złe duchy w Jego imię, według przekazów w późnym wieku kiedy spotkał w łaźni heretyka Cerynta zawołał – „uchodźmy stąd, aby się na nas mury nie zawaliły, gdyż znajduje się tu wróg prawdy”.

Jan odznaczał się miłością i przywiązaniem do Chrystusa swym czystym sercem – Ojcowie Kościoła i pisarze kościelni są jednomyślni co do bezżenności tego Apostoła. To jemu Jezus pozwolił spoczywać na swojej piersi podczas Ostatniej Wieczerzy. To dzięki niemu św. Piotr został wpuszczony do domu arcykapłana. Jako jedyny spośród Apostołów stał pod krzyżem Zbawiciela. Według objawień św. Anieli z Foligno ból Jana stojącego pod Krzyżem, patrzącego na ból ukochanego Mistrza i Jego Matki był tak wielki, że można go nazwać więcej niż męczennikiem. To właśnie jemu Zbawiciel powierza w opiekę swoją Matkę. Jan, jako jedyny z Apostołów umiera śmiercią naturalną.

Gdy Maria Magdalena zawiadomiła uczniów, że grób Pański jest pusty to właśnie Jan przybył jako pierwszy na to miejsce. Ale zaczekał na Piotra i dopiero za nim wszedł do grobowca. I napisał o sobie w Ewangelii: ujrzał i uwierzył(J 20,8) gdy pozostali Apostołowie wątpili aż do ukazania się im zmartwychwstałego Zbawiciela. Jan razem z Piotrem dokonali pierwszego cudu, gdy w imię Jezusa ukrzyżowanego uzdrowili chromego od urodzenia i to oni obaj zostali aresztowani i uwięzieni za przepowiadanie Chrystusa zmartwychwstałego.

Św. Paweł w Liście do Galatów (Gal 2,9) określa Jana i jego brata Jakuba filarami Kościoła. Po Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny Jan udaje się do Azji Mniejszej by głosić Dobrą Nowinę. Zanim osiadł w Efezie skutecznie nawracał w Smyrnie, Pergamonie, Tiatyrze, Sardes, Filadelfii(miasto na terenie dzisiejszej Turcji obecnie – Alaşehir) i Laodycei.

Za panowania cesarza Domicjana (81-96 r. AD) Jan zostaje aresztowany i wysłany do Rzymu. Przy bramie prowadzącej do Lacjum zwanej Porta Latina został wrzucony do kotła z wrzącą oliwą. Jak podają zgodnie kronikarze tamtych czasów: św. Hieronim oraz Tertulian św. Jan cudem uniknął śmierci a z tego wydarzenia wyszedł żwawszy i silniejszy niż był przedtem. Jeszcze do roku 1906 obchodzone było święto ku czci św. Jana w Oleju. Cesarz próbował otruć Jana, ale kielich z zatrutym winem pękł gdy Apostoł uczynił nad nim znak krzyża. Zatrwożony Domicjan nakazał zesłać Jana na wyspie Patmos. Na tej skalistej i bezludnej wyspie miał zginąć powolną śmiercią. Chrześcijanie nie zapomnieli o ostatnim Apostole Chrystusa. Według przekazów to właśnie na Patmos powstała Ewangelia św. Jana jak również Apokalipsa – jedyna księga prorocza Nowego Testamentu.

Św. Jan pisząc swoją Ewangelią znał treść Ewangelii synoptyków (Mateusz, Marek i Łukasz) dlatego też jego opisy nie powtarzają tego co już zostało napisane a uzupełniają wydarzenia bliższymi szczegółami i podają fakty przez synoptyków opuszczone. Jan adresuje swoją Ewangelię do chrześcijan w Azji Mniejszej i wykazuje, że Jezus jest postacią historyczną i jest prawdziwie Synem Bożym. Tradycja przypisuje Janowi za symbol orła gdyż polotem i głębią przedstawionej nauki Zbawiciela przewyższał pozostałych Ewangelistów.

Następcą Domicjana był Nerwa (96-98 r. AD) i według podań to on miał uwolnić św. Jana z wygnania. Św. Jan powrócił do Efezu i tu zmarł śmiercią naturalną. Wśród uczniów św. Jana Teologa był św. Polikarp ze Smyrny(zginął śmiercią męczeńską w 156 r. AD), oraz św. Papiasz z Herapolis (zamęczony razem ze św. Polikarpem ).

Św. Jan Apostoł pochowany został w Efezie, z którego dzisiaj pozostały tylko ruiny a na nich powstała mała wioska turecka. W 1936 roku przeprowadzono badania archeologiczne które potwierdziły istnienia grobu tego Apostoła.

Święty Jan Ewangelista jest patronem Albanii i całej Azji Mniejszej oraz aptekarzy, bednarzy, dziewic, zawodów związanych z pisaniem i przepisywaniem czyli: introligatorów, kopistów, kreślarzy, litografów, papierników, pisarzy jak również owczarzy płatnerzy, ślusarzy teologów i wdów. Wspomnienie Jego obchodzimy 27 grudnia. Atrybutami jego są: orzeł, diakon Prochor, gołębica, kielich z hostią, kielich zatrutego wina z wężem. Kult św. Jana był zawsze bardzo żywy o czym może świadczyć bazylika na Lateranie pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela i Jana Apostoła, Matka i Głowa Wszystkich Kościołów Miasta i Świata.

W Warszawie w kościele pod wezwaniem św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła, świątyni środowisk twórczych przy placu Teatralnym, znajdują się relikwie św. Jana Apostoła. W sąsiednich Gołąbkach z części parafii Piastów, Żbików i Babice powołano w 1945 roku parafię pod wezwaniem św. Jana Apostoła.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W grudniu 2016 ROKU.

Odpust cząstkowy

„Uczczenie Przenajświętszego Sakramentu

Piękny jest ten pobożny zwyczaj odkrywania głowy, żegnania się i nawet przyklękania, przechodząc koło kościoła, w którym znajduje się Przenajświętszy Sakrament, bo znamionuje żywą wiarę, wolną od względów ludzkich; wielu też składa zarazem w sercu akt adoracji Boskiemu Gościowi naszych tabernakulów. Dla podniesienia zasługi tego zwyczaju, Ojciec Święty [św. Pius X] udzielił świeżo 300 dni odpustu, z możnością ofiarowania ich za dusze w czyśćcowe, każdej osobie, która przeżegna się lub odkryję głowę, przechodząc koło kościoła, gdzie przebywa Bóg utajony w Najświętszej Eucharystii”.

Informacja ta opublikowana została w miesięczniku religijno-społecznym „Rodzina Seraficka” nr 2, który ukazał się z datą 1 lutego 1911 r. w Warszawie.

Czym jest odpust a zwłaszcza odpust cząstkowy lub zupełny? Każdy grzech jest obrazą Boga, jest przekroczeniem Jego praw, jest nadużyciem wobec Jego Miłości, odwraca nas od Stwórcy i Dawcy życia. W sakramencie pokuty Boże Miłosierdzie przebacza nam wyznane grzechy, odpustza które szczerze żałujemy. Dzięki temu możemy osiągnąć wieczne zbawienie. Przebaczenie win nie uwalnia od kar doczesnych za skutki naszych grzechów oraz ich przyczyny. Aby to naprawić potrzebna jest pokuta. Brak pokuty za popełnione grzechy zatrzymuje nas po śmierci w czyśćcu.

Zgodnie z nauczaniem Kościoła odpust może być zupełny – czyli uwolnieni zostajemy w całości od wszystkich zaciągniętych do danej chwili, kar doczesnych. Do czasów Soboru Watykańskiego II odpust cząstkowy wyrażany był w dniach lub latach. Aktualnie nie stosuje się takiej miary (a szkoda bo to pokazuje, które praktyki są bardziej wskazane i przynoszą większe owoce).

odpust02

Odpust zupełny pod zwykłymi warunkami „dnia każdego, w całym roku od Piusa VII, papieża wiecznie nadany roku 1817” za nawiedzenie sanktuarium w Miedniewicach

Odpustów (cząstkowych jak również zupełnych) nie można ofiarować za innych żywych. Natomiast mogą być ofiarowane za dusze przebywające w czyśćcu. Kościół katolicki bardzo zachęca do ofiarowania odpustów za zmarłych. W ciągu jednego dnia można uzyskać tylko jeden odpust zupełny za to cząstkowych odpustów można uzyskać wiele razy. Odpust cząstkowy może w pewnych określonych sytuacjach być odpustem zupełnym. Adoracja Najświętszego Sakramentu obdarzona jest odpustem częściowym. Jeśli np. adoracja trwa co najmniej przez pół godziny oraz przystąpimy do sakramentu spowiedzi, przyjmiemy Komunię św. i odmówimy modlitwę w intencjach papieża obdarzona jest odpustem zupełnym. Pobożne wysłuchanie kazania lub homilii obdarzone jest odpustem częściowym, natomiast wysłuchanie kilku nauk w czasie misji parafialnych i udział w uroczystym ich zakończeniu (po odbyciu spowiedzi, przyjęciu Komunii św. i modlitwie w intencjach papieża) dają możliwość uzyskania odpustu zupełnego. Spowiedź sakramentalna, Komunia św. oraz modlitwa w intencjach Ojca świętego są warunkami koniecznymi do uzyskania odpustu zupełnego.

Jest wiele modlitw oraz praktyk, z którymi związany jest odpust cząstkowy. Jak widzimy samo oddanie czci przechodząc koło kościoła jest zauważane i można uzyskać odpust cząstkowy. W jaki jeszcze sposób możemy uzyskać odpust:

  • Odmówienie aktów cnót teologalnych i żalu za grzechy – odpust cząstkowy.
  • Odmówienie przed zebraniami modlitwy: Stajemy wobec Ciebie, Panie – odpust cząstkowy.
  • Odmówienie modlitwy: Do Ciebie, Święty Józefie – odpust cząstkowy.
  • Odmówienie modlitwy: Dzięki Ci składamy, Wszechmogący Boże, za wszystkie dobrodziejstwa Twoje. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. – odpust cząstkowy.
  • Odmówienie modlitwy: Aniele Boży – odpust cząstkowy.
  • Odmówienie modlitwy Anioł Pański, w okresie wielkanocnym Królowo nieba – odpust cząstkowy.
  • Odmówienie hymnu Duszo Chrystusowa – odpust cząstkowy.
  • Nawiedzenie cmentarza w dniach 1-8 listopada i modlitwa za zmarłych – odpust zupełny; w pozostałe dni roku – odpust cząstkowy
  • Odmówienie modlitwy: Wieczny odpoczynek – odpust cząstkowy.
  • Odmówienie psalmu 129: „Z głębokości…” – odpust cząstkowy.
  • Odmówienie jednej z litanii: do Najświętszego Imienia Jezus, do Najświętszego Serca Pana Jezusa, do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana, Loretańskiej do Najświętszej Maryi Panny, do św. Józefa, do Wszystkich Świętych – odpust cząstkowy.
  • Odmówienie kantyku: „Magnificat” – odpust cząstkowy.
  • Odmawianie Małych oficjów: O męce Pańskiej, o Najświętszym Sercu Pana Jezusa, o Matce Bożej, o Niepokalanym Poczęciu(Godzinki), o św. Józefie – odpust cząstkowy.

W Polsce za pobożne odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego możemy uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami (spowiedź, Komunia, modlitwa w intencjach Ojca św.) oraz uczestnictwo w nabożeństwie Gorzkich Żalów jeden raz w okresie Wielkiego Postu w dowolnym kościele.

Odpusty są to nieocenione dary Bożego Miłosierdzia dla nas grzeszników. Są one łaską Boga dla zagubionych, którzy poszukują swojego zbawienia. Korzystajmy z tych darów w jak największym stopniu, by po śmierci czyściec był nam lekki i krótki.

 

 

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM We wrześniu 2016 ROKU.

 

 

Męczennik jedności

Jozafat Kuncewicz – właściwie Iwan Kunc urodził się w 1580 roku we Włodzimierzu Wołyńskim w Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Rodzice jego byli prawosławnymi mieszczanami, ojciec był ławnikiem miejskim.

W latach dziecinnych miało miejsce wydarzenie, które wpłynęło na jego całe życie. Będąc z matką w cerkwi słuchał wyjaśnień czym jest Ofiara krzyżowa Jezusa, zauważył spadającą z Krzyża iskrzącą kroplę, i po chwili poczuł jak przenika ona do jego serca.

Podstawowe nauki pobierał w szkole katedralnej w rodzinnym Włodzimierzu. Rodzice chcieli by uczył się kupiectwa i wysłali go do Wilna gdzie miał poznawać tajniki fachu.

W tym czasie w Wilnie toczyły się gorące spory między unitami a prawosławnymi. W 1596 roku w Brześciu Litewskim została podpisana unia mająca na celu połączenie cerkwi prawosławnej z Kościołem katolickim w Rzeczpospolitej. Cześć wyznawców prawosławia uznała papieża za głowę Kościoła, przyjęła dogmaty katolickie zachowując bizantyjski ryt liturgiczny. Zwolenników unii nazywano unitami, przeciwników zaś – dyzunitami. W Wilnie przyszły święty spotkał się z unitami i zaprzyjaźnił się z Piotrem Arkadiuszem, uczonym grekokatolickim oraz Janem Welaminem Rutskim, który ukończył rzymskie Kolegium Ruskie i przystąpił do unitów. Iwan wzrastał duchowo i w 1604 roku wstąpił do zakonu bazylianów (jedyny w Polsce zakon męski obrządku grekokatolickiego). Zmienił nazwisko na Kuncewicz a w zakonie przyjął nowe imię – Jozafat. sw-jozafatW roku 1609 otrzymuje święcenia kapłańskie a w cztery lata później sprawuje funkcję przełożonego klasztoru i kościoła bazylianów w Wilnie. W 1617 roku zostaje koadiutorem (duchowny wyznaczony do pomocy z prawem następstwa) arcybiskupa Połocka Gedeona Brolnickiego, a w roku następnym 12 listopada przyjmuje święcenia biskupie i obejmuję diecezję po śmierci jej dotychczasowego ordynariusza.

W pamięci współczesnych Jozafat Kuncewicz zapisał się bardzo znacząco i wyraźnie. Stale nosił habit zakonny, nigdy nie jadał mięsa, mieszkał w jednej izbie, którą jeszcze dzielił z jakimś bezdomnym. Zupełnie nie dbał w własne wygody, natomiast bardzo troszczył się o podwładnych i nieustępliwie walczył o przywileje dla duchowieństwa unickiego. Szczególnie dbał o świetność nabożeństw liturgicznych. Był zwolennikiem częstego przyjmowania Komunii świętej oraz wczesnego Jej przyjmowania. Ogłosił konstytucję dla duchowieństwa unickiego oraz katechizm dla mniej wykształconych kapłanów jako podstawę do nauczania. Wprowadził obowiązek codziennego odprawiania Świętej Liturgii oraz odmawiania brewiarza i regularnej comiesięcznej spowiedzi dla kapłanów. Do kapłanów wysyłał listy wyjaśniające różnicę między katolicyzmem a prawosławiem.

Działania te były bardzo wrogo odbierane przez przeciwników unii, przez dyzunitów. W roku 1620 patriarcha Jerozolimy Teofanes ustanawia hierarchię dla dyzunitów w Rzeczpospolitej. Dyzunicki biskup Melecy Smotrycki zwalczał abp Kuncewicza publikując utwory polemiczne, prowokując do wzmagania się konfliktów religijnych.

W roku 1621 abp Kuncewicz wyjechał do Warszawy na obrady sejmu. Po powrocie przekonał się, że wszystkie miasta archidiecezji zbuntowały się przeciwko unii jak i jemu samemu. W Witebsku rada miejska przekazała wszystkie cerkwie dyzunitom, a unitów wypędzono z miasta. W Orszy i Witebsku doszło do prób zamachu na jego życie. Do króla szły listy ze skargami na działalność Kuncewicza. Oskarżano go m.in. o niszczenie cmentarzy prawosławnych.

W październiku 1623 roku abp Jozafat Kuncewicz udał się do Witebska by podjąć kolejną próbę rozwiązania konfliktu. Dnia 12 listopada wzburzony tłum mieszczan prawosławnych wtargnął do jego siedziby. Zaczęło się plądrowanie i niszczenie domu arcybiskupa. Naprzeciw tego tłumu wystąpił sam arcybiskup ze słowami: „Dziatki, dlaczego bijecie czeladkę moją. Nie zabijajcie ich. Jeśli macie coś przeciwko mnie, owóż jestem”. Gdy zapadła głucha cisza wydawało się, że sytuacja jest opanowana. Wtedy z bocznych drzwi wypadło dwóch zamachowców, jeden uderzył męczennika pałką w głowę a drugi rozpłatał ją toporem. sw-jozafat01Następnie pastwiono się nad ciałem a w końcu utopione zostało ono w rzece. Po sześciu dniach odnaleziono ciało, które zachowało się nienaruszone i przewiezione je do katedry w Połocku.

Mord dokonany na arcybiskupie wstrząsnął całą Rzeczpospolitą. Miasto Witebsk, w którym dokonała się zbrodnia straciło wszystkie przywileje, ratusz został zniszczony a ludności prawosławnej odebrano majątki i świątynie. Wstrząs po tym męczeństwie spowodował, że ogromne ilości prawosławnych zaczęło przechodzić do unitów. Wśród przyjmujących unię był sam abp Melecy Smotrycki ponoszący moralną odpowiedzialność za ten mord. 21 osób skazano na śmierć za uczestnictwo w tym zabójstwie, oprócz jednej, wszyscy pozostali przyjęli, przed egzekucją, unię.

Męczeńska śmierć abp Kuncewicza zmieniła całkowicie postrzeganie unitów w Rzeczpospolitej.

W zgodnej opinii większości historyków męczeńska śmierć abp Kuncewicza miała znaczny wpływ na rozwój unii brzeskiej.

Do rozwoju kultu znacznie przyczynił się metropolita kijowski, biskup halicki Józef Welamin Rustski, kolega abp Kuncewicza z lat szkolnych. Na jego polecenie spisano pierwszy żywot przyszłego świętego.

Relikwie nierozkładającego się ciała świętego Jozafata spoczywały w Połocku. Na początku XVIII wieku z obawy profanacji przez Rosjan zostały przeniesione do Białej na Podlasiu. W trakcie likwidacji unickiej diecezji chełmskiej w 1873 relikwie zostały zamurowane w podziemiach. Wydobyte zostały w 1915 roku i przewiezione do Wiednia, stamtąd po II wojnie światowej trafiły do Rzymu, do bazyliki św. Piotra i spoczywają pod ołtarzem św. Bazylego Wielkiego.

W roku 1642 papież Urban VIII ogłosił abp Jozafata Kuncewicza błogosławionym. Kanonizacja dokonano w 1867 roku kiedy na Podlasiu szerzyło się prześladowanie unitów przez cerkiew prawosławną i władze carskie.

Abp Jozafat Kuncewicz jest jednym z patronów Polski, Rusi, Litwy, Wilna. W ikonografii przedstawiany jest w stroju biskupim rytu wschodniego; atrybutem jego jest topór.

 

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W listopadzie 2015 ROKU.

Akita i Trzecia Tajemnica Fatimska

12 czerwca 1973 roku w dalekiej Japonii w Yuzawadai, w pobliżu miasta Akita w zgromadzeniu Sióstr Służebnic Eucharystii jedna z zakonnic miała objawienia Matki Bożej. Matka Boża przestrzegała świat i duchowieństwo przed wielką tragedią. W 1984 roku biskup Niihata, John Shojiro Ito wydał oświadczenie, że wydarzenia te są prawdziwie nadprzyrodzone i zezwolił na oddawanie czci Matce Bożej z Akita. W czerwcu 1988 roku kardynał Józef Ratzinger wtedy prefekt Kongregacji Wiary wydał orzeczenie, i uznał przesłanie z Akita za autentyczne i godne wiary. Kardynał Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI, stwierdził również, że orędzia z Fatimy i Akita są: „zasadniczo takie same”. Dnia 13 października 1973 siostra Agnieszka Katsuko Sasagawa usłyszała słowa Matki Bożej: „…jeżeli ludzie nie zaczną pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle na ludzkość straszliwą karę. Będzie to kara większa niż potop, nieporównywalna z niczym, co widział świat. Ogień spadnie z nieba i unicestwi większą część ludzkości, dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, to Różaniec i Znak pozostawiony przez mego Syna. Codziennie odmawiajcie Różańcowe modlitwy. Na Różańcu módlcie się za papieża, biskupów i kapłanów.

Działanie szatana przeniknie nawet Kościół, do tego stopnia, że będzie można zobaczyć kardynałów sprzeciwiających się innym kardynałom i biskupów występujących przeciwko innym biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą wyszydzani i prześladowani przez swych współbraci… świątynie i ołtarze będą plądrowane; Kościół będzie pełen tych, którzy pójdą na kompromis, a szatan będzie kusił wielu kapłanów i osoby konsekrowane, by opuścili służbę Panu.

Diabeł będzie występował szczególnie przeciwko duszom poświęconym Bogu. Powodem mego smutku jest myśl o zatraceniu tak wielu dusz. Jeśli grzechy będą coraz liczniejsze i poważniejsze, nie będzie już dla nich przebaczenia”.

Opublikowana i znana treść Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej pokazuje nam świat po zesłaniu kary Bożej. Modlitwa Różańcowa oraz poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi uchroni świat od wojny oraz tragedii i nieszczęść przekazanych w orędziach w Fatimie i w Akicie. Istniejąca schizma prawosławna oraz wojny na świecie pokazują, że poświęcenie o które prosiła Matka Boża w Fatimie nie zostało wypełnione.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM We wrześniu 2017 ROKU.

Święty profesor

Jan Wacięga urodził 23 czerwca 1390 roku w miejscowości Kęty niedaleko Oświęcimia. W dokumentach podpisywał się jako Jan z Kęt, Johannes de Kanti, Johannes de Kanty, Joannes Canthy. Był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, wykładał logikę, fizykę i ekonomię Arystotelesa oraz teologię.sw-j-kanty

Ojciec jego Stanisław w miarę bogaty mieszkaniec Żywca, był przez pewien czas burmistrzem miasta. Nie posiadamy informacji o dzieciństwie Jana z Kęt ani czasach młodości. Wiadomo, że początkowe nauki pobierał w rodzinnym mieście a następnie udał się do Krakowa na nauki w Akademii. Nie wiemy co go do tego skłoniło gdyż miał już 23 lata gdy podjął taką decyzję. W roku 1415 uzyskuje stopień bakałarza (w dniu dzisiejszym powiedzielibyśmy – licencjat) a w roku 1418 stopień magistra filozofii. Pozwoliło to na objęcie funkcji wykładowcy. Przed rokiem 1421 uzyskuje święcenia kapłańskie.

W roku 1421 zostaje wysłany do Miechowa by tam prowadzić szkołę klasztorną. Szkołą opiekowali się bożogrobcy czyli zakon Kanoników Regularnych Stróży Najświętszego Grobu Jerozolimskiego. Do zadań Jana należały również wykłady z teorii muzyki, nauka śpiewu kościelnego oraz prowadzenie chóru. Wolny czas spędzał na przepisywaniu rękopisów potrzebnych mu do wykładów. Zajęciu temu poświęcił się do końca życia. Zachowało się 29 kodeksów przez niego przepisanych, 18 woluminów znajduje się w Bibliotece Jagiellońskiej, pozostałe zaś w Bibliotece Watykańskiej. Mistrz z Kęt jako kopista pracował przez 40 lat. Wśród kodeksów znajdują się traktaty husyckie, antyhusyckie, pisma uczestników soboru w Konstancji jak i dzieła św. Augustyna, Grzegorza Wielkiego i innych Doktorów Kościoła – łącznie 30 tys. stron. Prawie każdy z nich rozpoczyna inwokacja: „W imię Boże!”, a kończy: „Bogu dzięki i Matce Bożej, chwalebnej Dziewicy wraz z całym zastępem niebieskim aż po wszystkie wieki. Amen. Ku chwale Boga”.

W roku 1429 rozpoczyna wykłady w Krakowie na Wydziale Filozoficznym. Tu pracuje do swojej śmierci, która nastąpiła 24 grudnia 1473 roku w wigilię Bożego Narodzenia.

Mimo nauczania studentów sam nie zaprzestaje nauki i w roku 1443 uzyskuje tytuł magistra z teologii.

Istnieją pewne przekazy, że w roku 1450 był z pielgrzymką w Rzymie, był to rok jubileuszowy i można było uzyskać odpust. Prawdopodobnie pielgrzymował do Rzymu czterokrotnie.

Obok pracy wykładowcy, zdobywania wiedzy zajmował się pracą duszpasterską. Znany był z prawdomówności jak również z walki z obmową bliźniego. Na Uniwersytecie był otaczany ogromnym szacunkiem. Mówił do swoich studentów: „Walcz przeciw nieprawdziwym opiniom, ale niech twoją bronią będzie cierpliwość, pogodne usposobienie i miłość. Przemoc jest szkodliwa dla twojej duszy i rujnuje najlepszą sprawę”.

Słynął z miłosierdzia wobec słabych i poszkodowanych. Świętość jego była cicha i bardzo skromna, pracowita i gorliwa w wypełnianiu obowiązków dnia codziennego oraz miłosierna wobec bliźniego.

Znana jest historia z rozbitym dzbanem. Zdążając na poranną Mszę św. napotkał dziewczynę, która płakała gdyż rozbiła dzban pełen mleka. Bała się kary za swoją nieuwagę. Widząc to nieszczęście ksiądz Jan pochylił się, złożył porozrzucane skorupy jakby do sklejenia, ale nie mogąc nic więcej uczynić pośpieszył do kościoła by nie spóźnić się na Mszę. Gdy młoda służąca zwróciła wzrok na pozostawiony dzban okazało się, że jest on cały i pełen mleka.

Profesor Jan miał wielkie serce dla potrzebujących żaków jak również dla biednych. Nie potrafił przejść obojętnie obok ubogiego by go nie poratować. Zdarzało się, że wracał do domu bez butów, gdy nie miał nic innego, czym mógłby podzielić się z potrzebującym bliźnim.

Św. Jan Kanty zasłynął jako wspaniały kaznodzieja. Potrafił trafnie rozwiązywać kazusy, czyli zapytania spowiedników dotyczące problemów związany z teologią i moralnością.

W pracy duszpasterskiej zwracał szczególną uwagę na kult Najświętszego Sakramentu oraz Męki Pańskiej. Często i długo modlił się przed obrazem Chrystusa Ukrzyżowanego i Matki Bożej Bolesnej w kościele św. Anny w Krakowie.sw-j-kanty01

Św. Jan z Kęt miał sposobność spotkać się z innymi wybitnymi osobami żyjącymi w tamtym czasie w Krakowie, oddanymi Bogu. Byli to: św. Szymon z Lipnicy, św. Jan z Dukli, Świętosław „Milczący”, Michał Giedroyć, Izajasz Boner, św. Stanisław Kazimierczyk, Paweł z Pyskowic oraz św. Jan Kapistrant. Czas ich życia i pracy nazywany jest krakowskim szczęśliwym wiekiem.

Profesor z Kęt pochowany został w kościele św. Anny w Krakowie. Szacunek jakim był obdarzany za życia bardzo szybko przerodził się w kult pośmiertny. Szybko zaczęto odnotowywać cuda, jakie zdarzały przy jego grobie. Do jego grobu przybywali pielgrzymi z całej ówczesnej Polski oraz z Węgier, Rusi, Prus, Niemiec, Francji, Włoch, Moraw i Śląska. Wśród pielgrzymów nie brakło królów, byli u jego grobu: Zygmunt III Waza, Michał Korybut Wiśniowiecki i Jan III Sobieski.

Błogosławionym został ogłoszony 27 września 1680 a kanonizowany 16 lipca 1767 roku. Jest patronem Polski i Litwy oraz archidiecezji krakowskiej, miasta Krakowa i Kęt jak również profesorów, nauczycieli i studentów, szkół katolickich „Caritasu” oraz Akademii Krakowskiej. Przedstawiany jest w todze profesorskiej z krzyżem w ręku. W jego otoczeniu ukazywani są studenci lub ubodzy. Wspomnienie św. Jana z Kęt obchodzimy 20 października.

Papież Klemens XIII dokonując beatyfikacji Jana Kantego tak o nim powiedział: „W jego słowach i postępowaniu nie było fałszu ani obłudy: co myślał, to i mówił. A gdy spostrzegł, że jego słowa, choć słuszne, wzbudzały niekiedy niezadowolenie, wtedy przed przystąpieniem do ołtarza usilnie prosił o wybaczenie, choć winy nie było po jego stronie. Codziennie po ukończeniu swoich zajęć udawał się z Akademii prosto do kościoła, gdzie się długo modlił i adorował Chrystusa utajonego w Najświętszym Sakramencie. Tak więc zawsze Boga tylko miał w sercu i na ustach”.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W październiku 2015 ROKU.

Kult Maryi to nie bałwochwalstwo

Rozmawiając z różnymi osobami, ze świadkami Jehowy lub innymi protestantami spotykamy się z zarzutem, że katolicy są bałwochwalcami. Stawiany jest zarzut odrzucenia jednego z przykazań danych Mojżeszowi: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym”(Wj 20,4-5).

Jak widać w Starym Testamencie był zakaz przedstawiania tego „co jest nisko na ziemi” czyli ludzi, zwierząt i roślin i oddawania im czci. Za bałwochwalstwo Bóg w Starym Testamencie karał winnych bardzo surowo. Sam Bóg jednakże nakazał Salomonowi umieścić figury dwóch cherubów w budowanej Świątyni. „W sanktuarium sporządził dwa cheruby dziesięciołokciowej wysokości z drzewa oliwkowego(…)Cheruby te pokrył złotem. Ponadto na wszystkich ścianach świątyni wokoło wyrył jako płaskorzeźby podobizny cherubów i palm oraz girlandy kwiatów wewnątrz i na zewnątrz.” (3 Krl 6, 23, 28-29). Świadczy to, że tworzenie przedstawień bytów niebiańskich czy roślin jest dozwolone jeśli nie wiąże się z oddawaniem im czci należnej jedynie Bogu.

Bałwochwalstwo traktowało posągi czy rzeźby jako bóstwo i nakazywało oddawanie im czci. „A gdy lud widział, że Mojżesz opóźniał swój powrót z góry, zebrał się przed Aaronem i powiedział do niego: «Uczyń nam boga, który by szedł przed nami, bo nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, tym mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej». nmpAaron powiedział im: «Pozdejmujcie złote kolczyki, które są w uszach waszych żon, waszych synów i córek, i przynieście je do mnie». I zdjął cały lud złote kolczyki, które miał w uszach, i zniósł je do Aarona. A wziąwszy je z ich rąk nakazał je przetopić i uczynić z tego posąg cielca ulany z metalu. I powiedzieli: «Izraelu, oto bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej»” (Wj 32 1-4).

Narodzenie Jezusa Chrystusa – Boga i Człowieka w jednej osobie wypełniło przekaz Starego Testamentu. Sam Chrystus jest obrazem Boga niewidzialnego. Poprzez Jego Wcielenie Bóg niewidzialny dla ludzi stał się namacalny, fizycznie obecny. Zostawiając swój „obraz” na chuście Weroniki jak również „zapis” męki na Całunie Turyńskim pokazuje nam nową rolę wizerunków.

nmp02Mają one przypominać, jak również unaoczniać życie, działalność, mękę i odkupienie Jezusa Chrystusa.

W kulcie obrazów i figur Matki Bożej oddajemy cześć i okazujemy szacunek samej Matce Zbawiciela. Obrazy mają za cel urealnienie osoby przedstawianej. W odniesieniu do ikon określa się, że są one „pisane” czyli stanowią malarski opis osoby lub zdarzenia natchniony modlitwą.

Obrazy i figury Matki Bożej prowadzą nas do Jej Syna. Skąd więc ich taka wielość gdy cel do którego prowadzą jest jeden?

Ukochanej osobie robimy wiele zdjęć, chcemy uwiecznić ją w najróżniejszych sytuacjach. Każde takie ujęcie pokazuje inny aspekt piękna, uwypukla pewne cechy charakteru. Podobnie jest z przedstawieniami Maryi. Pokazują nam Jej cnoty np MB Łaskawa, MB Ucieczka Grzeszników, MB Królowa Apostołów, Cierpliwie Słuchająca, Wspomożycielka. medalik-nmpInne przedstawienia Matki Bożej nawiązują do Jej objawień jak MB Fatimska, MB z Lourdes, MB Gietrzwałdzka. Z kolei kształt i wygląd cudownego medalika jest wynikiem Jej życzenia przekazanego Katarzynie Labouré w objawieniu w Paryżu w 1830 r.

Licheń, Częstochowa, Wilno są to miejsca gdzie znajdują się obrazy Matki Bożej ważne nie tylko dla wiary ale również mające duże znaczenie w historii Polski. Kult Matki Bożej Częstochowskiej czy też Ostrobramskiej przypomina o oddaniu narodu polskiego Matce Odkupiciela. nmp03Przejawem maryjności Polaków jest również duchowość św. Maksymiliana Marii Kolbego, założyciela Niepokalanowa, Rycerstwa Niepokalanej i wydawcy Rycerza Niepokalanej.

Dlatego też nie bójmy się i nie wstydźmy oddawać czci Matce Chrystusa w jej najróżniejszych przedstawieniach. To świadczy o bogactwie naszej duchowości i zawierzeniu Jej pośrednictwu w otrzymywaniu Bożych łask.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W Październiku 2015 ROKU.

Święty Hieronim

Hieronim ze Strydonu urodził się między 331 a 347 rokiem w Strydonie, na granicy Panonii z Dalmacją, na terenie dzisiejszej Chorwacji; zmarł 30 września 419 lub 420 roku w Betlejem. Doktor Kościoła, apologeta chrześcijaństwa, święty Kościoła koptyjskiego i Cerkwi prawosławnej. Autor tłumaczenia Pisma Świętego na język łaciński.

sw-hieronimRodzice jego byli zamożnymi ludźmi, rzymianami i katolikami. Mimo tego chrzest Hieronim przyjął w wieku młodzieńczym. Uczył się w Strydonie a następnie w Rzymie. Miał bardzo żywy charakter dlatego też wolał spędzać czas na zabawach i żartach niż nad książkami. Nie najlepiej wspominał swoje czasy szkolne.

W Rzymie uczy się gramatyki, retoryki i stylistyki, poznaje dzieła Salustiusa, Tytusa Liwiusza, Wergiliusza oraz Cycerona. Poznaje sztukę argumentacji przysłuchując się rozprawom sądowym. Rozmiłowany w literaturze, przez całe życie gromadzi i powiększa swoją bibliotekę. Czas spędzony w Rzymie poświęca nie tylko na naukę, prowadzi intensywne życie towarzyskie. „Bladły mi usta od postów, a umysł gorzał pożądaniami i w umarłym już prawie ciele kotłowały się tylko żądze. Przeto pozbawiony wszelkiej pomocy, leżałem u nóg Jezusa, oblewałem je łzami, włosami obcierałem, a niesforne ciało ujarzmiałem tygodniowymi postami. Nie wstydzę się wyznać nędzy mego nieszczęsnego stanu; co więcej opłakuję, że nie jestem tym, czym byłem.” Po przyjęciu chrztu z rąk papieża św. Liberiusza postanawia porzucić światowe uciechy. Udaje się do Trewiru, ówczesnej stolicy cesarstwa i rozpoczyna karierę urzędniczą. W tym samym czasie podejmuje studia teologiczne. Po ich zakończeniu, rozczarowany pracą na dworze cesarskim, udaje się w podróż na Wschód, do Jerozolimy. Z powodów zdrowotnych nie dociera do celu podróży, zatrzymuj się w Antiochii. Uczy się języka greckiego, studiuje Pismo święte, uczęszcza na wykłady egzegetyczne. Zapoznaje się twórczością Arystotelesa i podejmuje pierwsze kroki w dziedzinie pisarstwa. Tu miał widzenie, że stoi przed sądem Bożym. Na pytanie: „Kim jesteś” odpowiedział: „Chrześcijaninem jestem”. „Kłamiesz” rzekł –  Pan – jesteś bardziej wielbicielem Cycerona niż chrześcijaninem. Gdzie skarb twój, tam serce twoje”. Hieronim bierze sobie do serca wyrzut i udaje się do pustelni w okolicach Aleppo w Syrii. Spędza tam trzy lata. W tym czasie zapoznaje się dokładnie z Pismem Świętym ucząc się języka hebrajskiego.

Następnie przez trzy lata przebywał w Konstantynopolu, gdzie miał możliwość słuchania kazań św. Grzegorza z Nazjanzu. W tym czasie przełożył na język łaciński homilię Orygenesa oraz „Historię” Euzebiusza z Cezarei.

W 382 roku udaje się do Rzymu na zwołany przez papieża św. Damazego synod biskupów. Hieronim zostaje osobistym sekretarzem papieża oraz archiwistą synodu. Święty papież Damazy zleca Hieronimowi przetłumaczenie na język łaciński Pisma Świętego. Związane to było z istniejącymi wieloma przekładami Biblii. Rękopisy mieszały się wzajemnie, przyjmowały różne warianty zapisów z greckich oryginałów. Najwięcej różnic było w Ewangeliach i niemal każda wersja zawierała inny tekst Pisma Świętego.

Przekładu ksiąg Starego Testamentu Hieronim rozpoczął posługując się Septuagintą. Było to tłumaczenie Starego Testamentu z języka hebrajskiego i aramejskiego na język grecki dokonane pomiędzy 280 a 130 rokiem przed narodzenie Chrystusa w Aleksandrii. Wykonane został przez 70 uczonych żydowskich stąd łacińska nazwa septuaginta oznaczająca tę liczbę.

Ostatecznie przekładu ST dokonał z oryginału hebrajskiego, rezygnując z istniejącego przekładu. To w przekładzie św. Hieronima ustaliła się kolejność Ewangelii, wcześniej na zachodzie była: Mt, J, Łk, Mk a w greckich rękopisach Mt, Mk, Łk, J i taka jest używana do dziś.

Trudno jest przecenić znaczenie tłumaczenia Pisma Świętego dla Kościoła i całej kultury w okresie średniowiecza. Wulgata miała opinię najlepszego tłumaczenia w starożytności. Nazwa Wulgata jest nazwą wziętą z łacińskiego „wulgata editio” co znaczy wydanie popularne. Miała znaczący wpływ na literaturę, sztukę (zwłaszcza sakralną), muzykę. Średniowieczna łacina czerpała wzorce z Wulgaty i wiele określeń weszło do nowożytnych języków (creatio, testamentum). „Boska komedia” Dantego, i „Dekameron” Boccaccia cytują przekład Hieronima. Średniowieczne hymny kościelne korzystają z Wulgaty. Jan Sebastian Bach w Magnificat cytuje Wulgatę. Wulgata stanowiła podstawę do polskiego tłumaczenia Biblii przez ks. Jakuba Wujka.

Biblia Gutenberga, pierwsza drukowana książka, to była Wulgata. Do XXI wieku zachowało się ponad 8 tysięcy jej rękopisów.

Sobór trydencki w dniu 8 kwietnia 1546 podczas swojej IV sesji orzekł, że starożytne wydanie Wulgaty ma być uznane za autentyczne i jedynie dopuszczalne w liturgii, nauczaniu i rozprawach.

Na przestrzeni wieków tekst przepisywany wielokrotnie uległ skażeniu. Już w średniowieczu było kilka prób poprawienia tekstu, ale nie przyniosły one oczekiwanego rezultatu. Wypełniając zalecenie Soboru w roku 1592 wydana została poprawiona wersja Wulgaty, sw-hieronim02od panującego wówczas papieża Klemensa VIII zwana klementyńską. To wydanie do roku 2001 pełniło rolę oficjalnej Biblii w Kościele Katolickim. W 1907 roku papież św. Pius X powołał komisję mającą przygotować Neowulgatę, miało to być uwspółcześnione tłumaczenie pierwotnego, Hieronimowego brzmienia Pisma Świętego. W roku 1926 wydano Księgę Rodzaju, a w 1979 roku ostatni z tomów. Od 2001 roku Neowulgata jest oficjalną Biblią Kościoła Katolickiego. Jest ona podstawą do wszystkich innych tłumaczeń stosowanych w księgach liturgicznych.

Św. Hieronim zakończył pracę nad tłumaczeniem w 406 roku. Od śmierci papieża św. Damazego w roku 384 Hieronim osiadł w Betlejem i kończył swoją pracę nad przekładem.

Poza tłumaczeniem Biblii dokonuje między innymi przekładu „Reguły cenobitycznej” (formuła życia zakonnego we wspólnocie) i listów św. Pachomiusza, który jest twórcą tej formuły. Przetłumaczona wersja „Reguły” wywrze znaczący wpływ na duchowość św. Benedykta oraz na życie zakonne w katolicyzmie.

Św. Hieronim zmarł 30 września 419 lub 420 roku w Betlejem. Pochowany został w Betlejem a w późniejszym czasie szczątki jego przeniesiono do bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie.

Św. Hieronim nie należy do zbyt popularnych patronów. W Rzymie są tylko dwa Kościoły pod jego wezwaniem a w Polsce od niedawna są cztery parafię pod jego wezwaniem. Jest patronem archeologów, archiwistów, biblistów, bibliotekarzy, bibliotek, księgarzy, uczniów, studentów i tłumaczy. Wspomnienie jego obchodzimy 30 września.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM We wrześniu 2015 ROKU.

 

III Tajemnica Fatimska

W 1944 roku siostra Łucja ciężko zachorowała. Biskup da Silva, który był jej przełożonym postanowił poprosić ją by spisała treść III tajemnicy. Siostra Łucja była bardzo posłuszna w realizacji otrzymywanych zakazów, nakazów i poleceń. Kiedy dostała wyraźny rozkaz biskupa aby spisać znaną tylko jej tajemnicę, powiedziała swojemu spowiednikowi: „Kazali mi spisać tę część Tajemnicy, którą Pani Nasza objawiła mi w roku 1917 i którą, z rozkazu Pana, wciąż zachowuję w sekrecie. Mówią mi, żebym albo spisał ją w zeszytach, w których nakazano mi prowadzić dziennik duchowy, albo, jeśli wolę, żebym spisała ją na kartce papieru, kartkę włożyła do koperty, potem zamknęła ją i zapieczętowała”.

Łucja nie mogła się zdecydować które polecenie ma wykonać. Rozterka nie pozwalała jej tego uczynić. Dnia 2 stycznia 1944 roku ukazała jej się Matka Boża i powiedziała by spisała trzecią cześć tajemnicy.

9 stycznia napisała do biskup da Silvy: ”Spisałam, o co mnie Ekscelencja prosił; Bóg zechciał doświadczyć mnie nieco, ale w końcu była to rzeczywiście Jego wola; to [tekst] jest zapakowane w kopertę i jest w zeszytach…”

Czytelnicy mogą zadawać sobie pytanie dlaczego jest to przedstawiane tak szczegółowo. Z tekstu siostry Łucji może nie wynika to jasno i wyraźnie, ale treść III tajemnicy fatimskiej została spisana w dwóch częściach. Przekazane zostały biskupowi na kartce oraz w zeszycie zapisów duchowych prowadzonych przez wizjonerkę Fatimy, w zapieczętowanej kopercie.

Na kopercie s. Łucja napisała: „Z wyraźnego rozkazu Pani Naszej, tę kopertę może otworzyć dopiero w 1960 roku kardynał Patriarcha Lizbony lub biskup Leirii”.

Na zadane pytanie dlaczego właśnie 1960 rok – odpowiedziała: „Ponieważ wtedy będzie bardziej zrozumiałe”. Nie wcześnie ale również nie później.

Według siostry Łucji koperta z przekazaną zawartością może być otwarta jedynie w ciągu 1960 roku.

W roku 1960 III tajemnica fatimska nie została upubliczniona ale to nie znaczy, że koperta nie została otwarta. 8 lutego 1960 roku pojawiła się wiadomość z Watykanu, że papież Jan XXXIII postanowił nie ogłaszać treści tajemnicy podając trzy powody:

  1. Siostra Łucja wciąż żyje,
  2. Watykan zna już treść listu
  3. Kościół, choć uznaje objawienia fatimskie, jednak nie ręczy za prawdziwość słów, o których troje pastuszków twierdziło, że słyszało je od Pani Naszej.

W tym samym komunikacie pojawiła się informacja, że treść tajemnicy fatimskiej będzie prawdopodobnie na zawsze utajniona.

 

Czytając w 2000 roku opublikowaną przez Watykan treść III tajemnicy fatimskiej nie mogę wyjść z zadziwienia, że zamach na papieża był taką przepowiednią, by przez 40 lat czekać z jej upublicznieniem. Czekać aż się ona dokona, by informację o tym podać po tym wydarzeniu.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W LIPIEC-sierpeiń 2017 ROKU.

Objawienia w Tuy – dopełnienie Fatimy

W połowie lipca 1926 roku siostra Łucja przyjechała do klasztoru sióstr od św. Doroty by wstąpić do nowicjatu ich zgromadzenia. W rocznicę objawień dnia 13 czerwca 1929 roku siostra Łucja miała objawienie w którym Matka Boża poprosiła o poświęcenie Rosji Jej niepokalanemu Sercu.

Siostra Łucja za zgodą przełożonej odprawiała Godzinę Świętą od 23 do północy co tydzień w nocy z czwartku na piątek. Pewnego nocy klęcząc odmawiała modlitwę Anioła – czując zmęczenie wstała i modliła się z rozłożonymi rękoma. „Nagle całą kaplicę rozświetliła nadprzyrodzona światłość a ponad ołtarzem pojawił się świetlny krzyż, sięgający sufitu. W jaśniejszym świetle, w górnej części krzyża, widać było twarz mężczyzny i Jego ciało aż do talii; na Jego piersi spoczywała świetlista gołębica; przybite do krzyża było ciało innego mężczyzny. Nieco poniżej talii widziałam kielich i wielką Hostię zawieszoną w powietrzu, na którą spadały krople Krwi z twarzy Jezusa Ukrzyżowanego i z rany w Jego boku.

Krople te spływały na Hostię i skapywały do kielicha. Poniżej prawego ramienia krzyża stała Matka Najświętsza trzymają w dłoni Swoje Niepokalane Serce(Była to Matka Boża Fatimska, ze Swym Niepokalanym Sercem w lewej dłoni, bez miecza i róż, ale z koroną cierniową i płomieniami). Poniżej lewego ramienia krzyża wielkie litery, jak gdyby z krystalicznie czystej wody spływały w dół na ołtarz, układając się w słowa <<Łaska i Miłosierdzie>>”. Siostra Łucja zrozumiała, że w tej wizji miała ukazaną Tajemnicę Trójcy Przenajświętszej oraz otrzymała światła na temat tej tajemnicy których nie wolno jej wyjawić. Usłyszała również słowa „Nadeszła chwila, w której Bóg prosi Ojca Świętego, by dokonał i nakazał, aby w jedności z nim, w tym samym czasie, biskupi całego świata dokonali Poświęcenia Rosji Mojemu Niepokalanemu Sercu, obiecując, że nawróci ją ze względu na ten dzień modlitwy i ogólnoświatowe zadośćuczynienia”. Na prośbę swojego spowiednika ojca Jose Bernardo Goncalvesa jezuity, s. Łucja spisała to i jemu przekazała 13 czerwca 1930 roku.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W czerwcu 2017 ROKU.

Pierwsi polscy dominikanie

Św. Jacek Odrowąż i bł. Czesław są pierwszymi Polakami w zakonie kaznodziejskim zwanym od imienia założyciela Dominika Guzmana – dominikanami.

s-czeslawBłogosławiony Czesław urodził około 1175 roku w Kamieniu Śląskim siedzibie rodu Odrowążów. O dzieciństwie, młodości i wykształceniu obu przyszłych dominikanów nie zachowały żadne informacje. Biskup krakowski Iwo Odrowąż poznał św. Dominika i chciał by jego uczniowie pojawili się na ziemiach polskich. Jadąc kolejny raz do Rzymu wziął ze sobą Czesława, kanonika i kustosza kolegiaty sandomierskiej oraz Jacka, kanonika krakowskiego. W środę popielcową roku 1220 w kościele św. Sykstusa byli oni świadkami cudownego przywrócenia do życia bratanka jednego z kardynałów przez Dominika. To zdecydowało o podjęciu decyzji wstąpienia do nowego zgromadzenia zakonnego. Zakon Kaznodziejski różnił się od dotychczasowych zgromadzeń. Benedyktyni oraz cystersi osiedlali się z dala od większych osad ludzkich. Dominikanie natomiast zakładali swoje siedziby przy grodach książęcych, większych osadach, w miejscach najbardziej zaludnionych. Obowiązek stałego studiowania powodował, że wokół klasztorów dominikańskich dosyć szybko tworzyły się ośrodki życia umysłowego. Dominikanie, żyjąc w ubóstwie, zajmowali się głównie głoszeniem kazań.

Wiosną 1220 roku obaj Polacy udają się do Bolonii gdzie przez 15 miesięcy modlą się, ćwicząc w praktykach zakonnych oraz studiując.

Z końcem maja 1221 roku Jacek wraz z Czesławem i innymi współbraćmi udaje się do Polski. Po drodze zatrzymują się we Fryzaku w Karyntii na terenie dzisiejszej Austrii. Tu zakładają nową fundację dominikańską. Bł. Czesław prawdopodobnie nie dotarł do Krakowa, został w Pradze czeskiej by prowadzić tam dzieło św. Dominika.

W roku 1225 udaje się do Wrocławia i w następnym roku otwiera konwent dominikański i zostaje jego pierwszym przeorem. Od 1232 roku jest prowincjałem, czyli przełożonym całej rodziny dominikańskiej w Polsce oraz czeskiej gałęzi zakonu.

W roku 1234 bł. Czesław brał udział w kapitule generalnej zakonu i uczestniczył w uroczystościach kanonizacyjnych św. Dominika w Rzymie.

Połowa XIII wieku są to najazdy Tatarów na Europę.

Oblężenie Wrocławia w 1241 roku tak opisuje Długosz w Rocznikach Królestwa Polskiego: „Tatarzy zaś, zastawszy miasto spalone i ogołocone zarówno z ludzi, jak z jakiegokolwiek majątku, oblegają zamek wrocławski. Lecz gdy przez kilka dni przeciągali oblężenie, nie usiłując zdobyć [zamku], brat Czesław z zakonu kaznodziejskiego, z pochodzenia Polak, pierwszy przeor klasztoru św. Wojciecha we Wrocławiu /…/, modlitwą ze łzami wzniesioną do Boga odparł oblężenie. Kiedy bowiem trwał w modlitwie, ognisty słup zstąpił z nieba nad jego głowę i oświetlił niewypowiedzianie oślepiającym blaskiem całą okolice i teren miasta Wrocławia. Pod wpływem tego niezwykłego zjawiska serca Tatarów ogarnął strach i osłupienie do tego stopnia, że zaniechawszy oblężenia uciekli raczej niż odeszli.”

Błogosławiony Czesław zmarł we Wrocławiu 15 lipca 1242 roku w opinii świętości. Pochowany został w kościele św. Wojciecha we Wrocławiu. Beatyfikowany w 1713 roku. Często przedstawiany jest z ognistą kulą na głową, atrybutami jego są krzyż misyjny, kielich, otwarta księga, Ewangelii, laska pielgrzyma, lilia, monstrancja, różaniec.

herb-odrowazowŚwięty Jacek pochodził z możnego i zacnego rodu Odrowążów, co do pokrewieństwa z Czesławem są różne zdania. Na pewno razem z Czesławem wstąpili do dominikanów i razem wracali do Polski. Św. Jacek dotarł do Krakowa i został pierwszym przełożonym dominikanów w Polsce. Urodził się ok. 1183 roku w Kamieniu na Górnym Śląsku. Nazywany jest Apostołem Słowian, Apostołem Północy, Światłem Północy jak i Światłem ze Śląska. Głosił Ewangelię w Karyntii, Morawach, Czechach, Polsce, Rusi, Prusach, Łotwie, Szwecji, Mołdawii aż do terenów Grecji. Zapewne pobierał nauki w szkole katedralnej w Krakowie i niewykluczone, że to bł. Wincenty Kadłubek udzielał mu świeceń kapłańskich. Prawdopodobnie odbył studia teologiczne i prawa kanonicznego w Paryżu i Bolonii.

Najprawdopodobniej miał na imię Jakub lub Jan. Zdrobniale określano go Jacko, Janko. W zapisach łacińskich lektora Stanisława spisującego cuda tego świętego jest określany imieniem Hiacynt. Słowo to oznacza zarówno kwiat jak i szlachetny kamień. Oba te znaczenia pasują do naszego świętego. Był jak kwiat czysty i zdobny pokorą i ubóstwem a jednocześnie jak szlachetny kamień wytrwałym w cnocie, mocnym w postanowieniu i wymagającym wobec siebie. „Miał zwyczaj spędzać noce w kościele i rzadko kiedy udawał się na spoczynek, a zmęczony czuwaniem, kładł się na kamieniu przed ołtarzem lub na ziemi i tak odpoczywał, a ciało swoje co noc aż do krwi chłostał. W piątki oraz w wigilie błogosławionej Dziewicy i Apostołów pościł o chlebie i wodzie, a wszystkie chwile swojego życia Bogu poświęcał. Zawsze bowiem oddawał się czy to nauce, czy głoszeniu słowa Bożego, czy słuchaniu spowiedzi, czy modlitwie lub też nawiedzeniu chorych i tak słowem i przykładem budował bliźnich.”

mb-jackowaPapież Honoriusz III miał o nim powiedzieć: „Będzie z niego wielkie w północnych krajach wiary prawdziwej objawienie.” Tak też się stało. W roku śmierci św. Jacka było ponad 30 założonych przez niego klasztorów dominikańskich. To dzięki jego pracy i jego odbywanym pieszo podróżom i głoszeniu ewangelii było to możliwe. Liczba zakonników w tych klasztorach szacowana była na 300-400.

Niektóre z jego założeń nie przetrwały, jak klasztor w Kijowie. Najazd Tatarów zniszczył jego dzieło a sam Jacek musiał uciekać z miasta. Według podań zabrał Najświętszy Sakrament i wychodząc z kościoła usłyszał żałosne pytanie – „Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę?” – odpowiedział na nie: „Jakże Cię mogę zabrać, Matko Boża, kiedy Twoja figura jest tak ciężka?” Jednak dał się przekonać i okazało się, że figura Matki Bożej jest lekka i dała się unieść. W kościele dominikanów w Krakowie można obejrzeć statuę kamienną zwaną „Matką Bożą Jackową”.

Był znakomitym organizatorem – założył 32 klasztory dominikańskie w Polsce, Austrii, Czechach, Słowacji, Litwie i na Rusi. Feliks Koneczny, historyk nazwał go „największą polską postacią historyczną XIII wieku i jednym z najwybitniejszych mężów ówczesnej Europy”. Z dobrą nowiną docierał do Jaćwingów, Kumanów i Mongołów. Dzięki klasztorom dominikańskim dokonało się przebudzenie religijnie narodu oraz były one ośrodkami obudowy kraju po najeździe Tatarów.

Św. Jacek podejmował działania w celu połączenia Kościoła katolickiego z prawosławiem, jak również przyczynił się do uczestnictwa Mongołów w wyzwoleniu Ziemi Świętej. To dzięki niemu Mendog został pierwszym królem Litwy. Był wielkim zwolennikiem i propagatorem kanonizacji św. Stanisława.

Podstawowym źródłem informacji o świętym jest lektor Stanisław z klasztoru św. Trójcy w Krakowie. Tak przedstawiał on Jacka: „Odznaczał się […] pokorą serca, dziewiczą czystością, gorącą miłością Boga i bliźnich; była ona tak wielka, że widok strapionych i płaczących wyciskał z jego oczu strumienie łez i z płaczem błagał dla nich o zmiłowanie Boże. Miał zwyczaj spędzać noce w kościele i rzadko kiedy udawał się na spoczynek, a zmęczony czuwaniem, kładł się na kamieniu przed ołtarzem lub na ziemi i tak odpoczywał, a ciało swoje co noc aż do krwi chłostał. W piątki oraz w wigilie błogosławionej Dziewicy i Apostołów pościł o chlebie i wodzie, a wszystkie chwile swojego życia Bogu poświęcał. Zawsze bowiem oddawał się czy to nauce, czy głoszeniu słowa Bożego, czy słuchaniu spowiedzi, czy modlitwie lub też nawiedzeniu chorych i tak słowem i przykładem budował bliźnich”.sw-jacek

Pewnego razu podczas żarliwej modlitwy ujrzał Jacek Matkę Bożą i usłyszał słowa: „Synu mój Jacku, raduj się, albowiem twoje modlitwy miłe są mojemu Synowi i Zbawicielowi i o cokolwiek będziesz prosił za moją przyczyną, to otrzymasz”. Następnie wśród świateł i otoczona chórami anielskimi odeszła do nieba. I tak też było.

Święty Jacek zmarł w opinii świętości dnia 15 sierpnia 1257 roku w Krakowie. Żegnając się ze współbraćmi prosił „żebyście byli pokorni, mieli wzajemną miłość i zachowali dobrowolne ubóstwo”. Relikwie jego spoczywają w kościele św. Trójcy w Krakowie.

Kanonizowany został dopiero pod koniec wieku XVI. Spowodowane to było rozbiciem dzielnicowym Polski.

Zachował się zapis z konwentu krakowskiego z 1277 roku: „W klasztorze krakowskim leży brat Jacek, mocen wskrzeszać umarłych”. Gdyż i po śmierci za jego wstawiennictwem dokonywały się cuda.

Ostatnimi czasy kult św. Jacka jest większy poza Polską niż w jego kraju rodzinnym. W XVII wieku kult św. Jacka był bardzo silny we Francji, uważany był za jednego z najważniejszych misjonarzy europejskich. Proces kanonizacyjny z 17 kwietnia 1594 roku był największą taką uroczystością do XX wieku. Kult św. Jacka jest silnie obecny w Ameryce Południowej gdzie znajduje się wiele kościołów pod jego wezwaniem. W USA 125 miejsc poświęconych jest św. Jackowi (po ang.: Hyacinth, hiszp.: Jacinto) – są to kościoły, kaplice, szkoły, miasta, hrabstwo, góry, rzeki oraz okręt wojenny USS „San Jacinto”. W głównym kościele dominikanów – bazylice św. Sabiny na Awentynie w Rzymie jedna z kaplic poświęcona jest świętemu Jackowi.

Przedstawiany jest w habicie dominikańskim z cyborium lub monstrancją w jednym ręku i figurą Matki Bożej w drugiej ręce. W XVII wieku we Włoszech był jednym z najczęściej malowanych świętych. Przedstawiali go na swoich obrazach: Ludwik Caraccio, El Greco, Franciszek Guardi, Jan Baptysta Tiepolo, Tomasz Dolabella. Na kolumnadzie wokół Placu św. Piotra w Rzymie jest jedynym Polakiem.

Jest patronem Królestwa Polskiego na równi ze św. Stanisławem Kostką, archidiecezji katowickiej i opolskiej, Śląska, polskiej prowincji dominikanów oraz Wołynia. W Chicago stoi bazylika pod jego wezwaniem. Jest również patronem diecezji w Kanadzie, na Filipinach, Ekwadorze oraz miasta Yaguachi.

Św. Jacek jako symbol wiary katolickiej, światło Kontreformacji, był zaciekle zwalczany przez protestantów negujących wiele prawd wiary katolickiej, zwalczających kult maryjny, kult eucharystyczny i kult świętych. Będąc jednocześnie symbolem polskości i katolicyzmu, rugowany był z pamięci narodu przez zaborców, a w XX w. przez totalitarne ideologie.

Błogosławiony Czesław i Święty Jacek – założyciele klasztorów dominikańskich w Polsce w XIII wieku – dali początek obecności tego zgromadzenia w naszej Ojczyźnie i wiernej służby Kościołowi Katolickiemu trwającej po dzień dzisiejszy.

 

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W lipcu-sierpniu 2015 ROKU.

Święty Romuald z Camaldoli

Rok urodzenia założyciela zakonu kamedułów nie jest do końca pewny, w wielu publikacjach podawany jest 951 lub 952 rok, ale również rok 907 jest bardzo prawdopodobny. Pochodził ze znamienitej włoskiej rodziny diuków Onesti z Rawenny.

W młodości prowadził życie światowe, pełne zabaw i uciech. W dwudziesty roku życia był świadkiem zabójstwa sw-romualdw pojedynku krewnego przez swojego ojca Sergiusza. Romuald postanawia odpokutować czyn ojca i odbywa pokutę przez 40 dni w klasztorze benedyktynów. Pobyt w klasztorze, będący pokutą, oczyścił i umocnił jego sumienie, pojednał z bliźnim oraz nawrócił do Boga. W tym czasie dwukrotnie ukazał mu się św. Apolinary patron klasztoru co w konsekwencji skłoniło Romualda do poświęcenie swego życia Bogu. Został przyjęty do zgromadzenia benedyktynów gdzie był wzorem eremity, cnoty i surowości zakonnej. Panujące w owym czasie rozluźnienie, swoboda i brak dyscypliny powodują, że za zgodą przełożonych udaje się ze swoim przyjaciele Marynem do klasztoru w Cux na pograniczu dzisiejszej Francji i Hiszpanii. Tam żyją w oddzielnych domkach, uprawiając ziemię, przestrzegając surowych postów oraz milczenia, spotykają się tylko na wspólne posiłki i pacierze. W opactwie w Cux Romuald poznał pisma ojców pustyni (mnisi chrześcijańscy żyjących od IV do końca V wieku samotnie na pustyniach Egiptu oraz Syrii i Palestyny).

Około roku 988 Romuald powraca do Rawenny i w pobliżu opactwa benedyktyńskiego zakłada pustelnię w miejscu zwanym Pereum.

Romuald miał nieprzeciętną osobowość i prowadził wyjątkowo ascetyczne życie, promieniował pokojem, Bożą mądrością, mocą oraz miłością. Biografowie podkreślają jego pogodne a nawet żartobliwe usposobienie, które doskonale pasowało do patriarchalnej dostojności. Każdego przygarniał do siebie, nikogo nie odpychał. Dlatego też, w niedługim czasie, pustelnia nie mogła pomieścić uczniów św. Romualda. Opracował metodę postępowania: dla mniej wytrzymałych w trudach życia eremickiego budował w pobliżu pustelni klasztor. Gdy zapełnił się zakonnikami powierzał wybranemu uczniowi zarząd, sam zaś z małą grupą lub samotnie przenosił się w inne ukryte w leśnej głuszy miejsce. Takich eremów-pustelni założył kilkanaście. Najbardziej znane jest w Pereum koło Rawenny oraz Campo di Maldoli w Toskanii, którego nazwa Camaldoli dała później nazwę „kameduli” zakonowi. Zakładane klasztory i opactwa były zgromadzeniami benedyktynów.

„Z pośród różnych eremów fundowanych przez św. Romualda tylko erem w Camaldoli, położony w Apeninach Toskańskich, przetrwał i stał się kolebką oraz centrum Zakonu Kamedulskiego. Czwarty przeor tego eremu, bł. Rudolf zredagował w formie Konstytucji wskazówki i pouczenia przekazane przez naszego Świętego Ojca Romualda, tworząc w ten sposób pierwszy dokument prawodawstwa kamedulskiego” – jest to cytat z Konstytucji Kongregacji Pustelników Kamedułów Góry Koronnej.

Dopiero w 1072 roku papież Aleksander II zezwolił na wyodrębnienia się kamedułów ze zgromadzenia benedyktynów i powstanie nowego zakonu.sw-romuald02

Wśród uczniów św. Romualda są bardzo dobrze znani nam święci Kościoła Katolickiego: św. Brunon z Kwerfurtu, św. Piotr Damiani, Benedykt i Jan dwaj z Pięciu Braci Męczenników z Międzyrzecza, św. Wojciech, Grzegorz XVI (papież w latach 1831-1846).

O życiu i działalności św. Romualda mamy informację od św. Piotra Damiani, który podaje: „Duch Święty mieszkający w jego sercu, wzbudzał u nieprawych ten postrach”. Sprawiał on też, że „gdziekolwiek udawał się święty człowiek, zawsze zbierał plony, pozyskiwał dusze, wyrywał ludzi ze świata, umysły ludzkie tak zapalał do rzeczy niebieskich, że świat cały wydawał się być spowity w płomienie”.

Święty Brunon z Kwerfurtu w dziele „Żywot Pięciu Braci” przedstawia charyzmat kamedułów. Określany jest on jako „triplex bonum” (potrójne dobro): „dla nowicjuszów przychodzących ze świata miał tam być upragniony klasztor, dla dojrzałych zaś i łaknących żywego Boga doskonała samotnia, a ci, którzy pragnęli rozstać się z tym życiem i być razem z Chrystusem, mieli sposobność głoszenia Ewangelii poganom”. Kameduli za sprawą św. Romualda potrafili połączyć życie we wspólnocie z życiem pustelniczym w eremach. To wyrażało obrane godło zakonu – dwa gołębie pijące z jednego kielicha..

Święty Romuald zmarł w klasztorze Val de Castro w pobliżu Ankony dnia 19 czerwca 1027 roku. Według św. Piotra Damiani miał 120 lat – “Sto lat pokuty za dwadzieścia lat życia światowego”.

Kameduli w Polsce pojawili się na samym początku ich istnienia. sw-romuald03Byli tymi, którzy kształcili księży i mnichów na misje w państwie Piastów jak również sami prowadzili misje. Dziś istnieją eremy kamedulskie na Bielanach krakowskich oraz w Bieniszewie koło Konina. Klasztory kamedulskie w Bielanach warszawskich (nazwa Bielany pochodzi od koloru habitów zakonników), Rytwianach, Wigrach, i Kamedułach koło Szańca zostały zniesione w XIX wieku.

Romuald kanonizowany został w 1582 roku przez papieża Grzegorza XIII, przedstawiany jest w habicie kamedulskim z księgą w ręku lub modelem pustelni. Atrybutami jego są czaszka, otwarta księga, kij podróżny, laska.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W czerwcu 2015 ROKU.

Święty Stanisław ze Szczepanowa

Biskup i męczennik, jeden z głównych patronów Polski. Urodził się prawdopodobnie w roku 1030 w Szczepanowie – dziś wieś w powiecie brzeskim. Rodzice jego Wielisław i Bogna musieli być zamożnymi ludźmi gdyż swojemu jedynemu synowi dali bardzo staranne wykształcenie. Uczył się Stanisław w gnieźnieńskiej szkole katedralnej a następnie we Francji w Paryżu lub Belgi w Liege. Po powrocie do kraju zostaje współpracownikiem ówczesnego biskupa krakowskiego Lamberta. W roku 1071 umiera biskup Lambert i jego następcą zostaje wybrany w 1072 roku Stanisław ze Szczepanowa.

Był on doradcą księcia Bolesława Śmiałego. Był światłym i pobożnym kapłanem i wielu uważa, że okres posługi biskupiej Stanisława należy do najświetniejszych za panowania Piastów. Dzięki działalności świętego udało się sprowadzić legatów papieskich do państwa Piastów.sw-stanislaw Zorganizowano na nowo metropolię gnieźnieńską, dzięki czemu możliwa była koronacja Bolesława. W trakcie panowania Stanisława jako biskupa Krakowa i dzięki jego dużemu wkładowi, w roku 1075 nastąpiła koronacja Bolesława Śmiałego na króla Polski.

Biskup krakowski był nie tylko hierarchą kościelnym ale przede wszystkim duszpasterzem. Wspierał powstawanie nowych jak i umacniał istniejące klasztory benedyktyńskie w ówczesnej Polsce. Dzięki hojności króla zwanego również Szczodrym klasztory te stały się znaczącymi ośrodkami ewangelizacyjnymi. Rozbudowano istniejące klasztory w Tyńcu i Mogilnie oraz ufundowano nowe opactwa w Lublinie, Płocku i Wrocławiu. Odnowiono biskupstwo w Poznaniu oraz powstała diecezja mazowiecka w Płocku.

Głoszenie zasad życia chrześcijańskiego oraz przestrzeganie przykazań Bożych było przyczyną konfliktu biskupa krakowskiego z królem Bolesławem. Stanisław nie wahał się upominać władcę, gdy ten srodze karał występki podwładnych, a sam popełnił takie same grzechy. Upomnienia nie przyniosły skutku i biskup zagroził królowi ekskomuniką (skutkiem jej było, m. in. że podwładni nie mieli obowiązku posłuszeństwa władcy). Rozgniewany król, w zaślepieniu, dokonuje własnoręcznie zabójstwa biskupa krakowskiego w trakcie sprawowania Ofiary Mszy świętej w Kościele na Skałce. Było to 11 kwietnia 1079 roku. Ciało biskupa zostało poćwiartowane.

Autorytet biskupa krakowskiego musiał być znaczący gdyż po tym mordzie król musiał uchodzić z kraju. Jeszcze w tym samym 1079 roku udaje się na Węgry do króla Władysława. Według podań średniowiecznych król Bolesław resztę życia spędził w klasztorze w Ossiach w Karyntii, gdzie zmarł w roku 1081 lub 1082, i tam został pochowany. Opinia świętości biskupa wpłynęła na decyzję by już w roku 1088 przenieść zwłoki biskupa męczennika do krakowskiej katedry.

Trochę zapomniany historyk Feliks Koneczny zwraca uwagę, że konflikt króla z biskupem ma podłoże nie tylko animozji osobistych czy też charakterologicznych. Według niego biskup wprowadzał w państwie prawo kanoniczne wywodzące się z prawa rzymskiego a król był zwolennikiem dotychczasowego prawa rodowego. Prawo rodowe stanowiło, że ziemia należy do rodu, nikt z rodu nie miał prawa sprzedać, darować, zapisać w spadku mienia rodowego. Władza książęca czy też królewska nie mieszała się do ustroju rodowego. Ustrój rodowy nie znał instytucji testamentu.

Wprowadzanie prawa kanonicznego wymagało uznania testamentu a przez to uwalniało rodzinę spod panowania głowy rodu. Emancypacja rodziny w konsekwencji prowadziła do wzmocnienia społeczeństwa oraz do powstania w przyszłości narodu. Prawo rodowe dawało królowi władzę nad Kościołem w przyznawaniu funduszy jak również w nadaniach ziemskich, a Kościołowi uniemożliwiało korzystanie z nadań i zapisów prywatnych.

W roku 1228 biskup krakowski Iwo Odrowąż podejmuje formalne działania do kanonizacji biskupa Stanisława. Dominikanin Wincenty z Kielc pisze żywot Stanisława i w roku 1253 dnia 8 września w kościele św. Franciszka z Asyżu papież Innocenty IV kanonizował biskupa krakowskiego Stanisława ze Szczepanowa.

Uroczystości w Polsce oraz w Krakowie odbyły się 8 maja 1254 roku, stąd właśnie w Polsce wspomnienie św. Stanisława obchodzone jest w ten dzień, a w Kościele powszechnym w dniu jego śmierci – 11 kwietnia. Na te uroczystości zostało napisane specjalne oficjum pt „Historia gloriosissimi Stanislai”, z którego śpiewamy do dziś sławny hymnGaude, Mater Polonia” (Raduj się, matko Polsko).

Kult świętego Stanisława w XIII i XIV pozwalał żywić nadzieję, że jak rozsiekane ciało dostojnika kościelnego cudownie się zrosło tak samo i rozbita na dzielnice Polska będzie zjednoczona.

Święty Stanisław jest głównym patronem Polski wraz z NMP Królową Polski oraz św. Wojciechem, jak również archidiecezji gdańskiej, gnieźnieńskiej, krakowskiej, poznańskiej i warszawskiej. W ikonografii przedstawiany jest w stroju pontyfikalnym z pastorałem. Atrybutami jego są: miecz, palma męczeńska, u stóp wskrzeszony Piotrowin. Bywa ukazywany z orłem – godłem Polski.

W 1963 roku zapadła decyzja o zbadaniu przez specjalistów medycyny sądowej czaszki św. Stanisława. Stwierdzono, że czaszka należała do mężczyzny w wieku ok. 40 lat i były na niej ślady po siedmiu cięciach mieczem. Opis jaki pozostawił bł. Wincenty Kadłubek został potwierdzony znalezionymi śladami.

Znany kompozytor węgierski doby romantyzmu Franciszek Liszt poświęcił 12 lat życia na pisanie oratorium pt. „Św. Stanisław”, mimo że niedokończone zostało nagrane i wydane na płytach CD.

O wielkości i znaczeniu kultu św. Stanisława może świadczyć popularność jego imienia jak również istnienie formy żeńskiej oraz ilość miejscowości, których nazwy wywodzą się od imienia Stanisław.

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W maju 2015 ROKU.

Trwanie w wiecznej Miłości

Wizja nieba w Dzienniczku świętej Faustyny Kowalskiej: Dz 777-778-779, Dz 290, Dz 1121, Dz 1604.

s-faustyna27/XI.[1936]. Dziś w duchu byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście, jakie nas czeka po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają cześć i chwałę nieustannie Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je i wraca do źródła wszelka chwała i cześć z uszczęśliwienia, i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga Ojca, Syna i Ducha Św., którego nigdy ani pojmą, ani zgłębią.

To źródło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskające uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia. Rozumiem teraz św. Pawła, który powiedział: ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani weszło w serce człowieka, co Bóg nagotował tym, którzy Go miłują. I dał mi Bóg poznać jedną, jedyną rzecz, która ma w oczach Jego nieskończoną wartość, a ta jest miłość Boża, miłość, miłość i jeszcze raz miłość – i z jednym aktem czystej miłości Bożej, nie może iść nic w porównanie. O, jakimi niepojętymi względami Bóg darzy duszę, która Go szczerze miłuje. O, szczęśliwa dusza, która się cieszy już tu na ziemi Jego szczególnymi względami, a nimi są dusze małe i pokorne. Ten Wielki Majestat Boży, który głębiej poznałam, który wielbią duchy niebieskie, według stopnia łaski i hierarchii, na które się dzielą, widząc tę potęgę i wielkość Boga, dusza moja nie została przerażona grozą, ani lękiem, nie, nie – wcale nie. Dusza moja została napełniona pokojem i miłością i im więcej poznaję wielkość Boga, tym więcej się cieszę, że takim On jest. I cieszę się niezmiernie Jego wielkością, i cieszę się, że jestem taka maleńka, bo dlatego, że jestem mała nosi mnie na ręku Swym i trzyma mnie przy Sercu Swoim (Dz 777-778-779).

W pewnej chwili kiedy się przejęłam wiecznością i jej tajemnicami, zaczęły mnie męczyć różne niepewności. W tym rzekł do mnie Jezus: dziecię Moje, nie lękaj się domu Ojca swego. Próżne dociekania zostaw mędrcom tego świata. Ja cię zawsze chcę widzieć małym dzieckiem. Pytaj z prostotą o wszystko spowiednika, a Ja ci odpowiem przez usta jego (Dz 290).

6.V.[37] Wniebowstąpienie Pańskie

Dziś od samego rana dusza moja jest dotknięta przez Boga. Po Komunii św. chwilę obcowałam z Ojcem Niebieskim. Dusza moja została pociągnięta w sam żar miłości, zrozumiałam, że żadne dzieła zewnętrzne nie mogą iść w porównanie z miłością czystą Boga… Widziałam radość Słowa Wcielonego i zostałam pogrążona w Troistości Bożej. Kiedy przyszłam do siebie, tęsknota zalała mi duszę, tęsknię za połączeniem się z Bogiem. Miłość ogarniała mnie tak wielka ku Ojcu Niebieskiemu, że ten dzień cały nazywam nieprzerwaną ekstazą miłości. Cały wszechświat wydał mi się jakoby małą kropelką wobec Boga. Nie masz szczęścia większego nad to, że mi Bóg daje poznać wewnętrznie, że jest Mu miłe każde uderzenie serca mojego i kiedy mi okazuje, że mnie szczególnie miłuje. To wewnętrzne przeświadczenie, w którym mię Bóg utwierdza o swej miłości ku mnie i o tym jak Mu jest miła dusza moja, wprowadza w duszę moją głębię pokoju. W dniu tym nie mogłam przyjąć żadnego pokarmu, czułam się nasycona miłością (Dz 1121).

Kiedy podczas adoracji odmawiałam Święty Boże, kilkakrotnie, wtem ogarnęła mnie żywsza obecność Boża i zostałam w duchu porwana przed Majestat Boży. I ujrzałam jak oddają chwałę Bogu Aniołowie i Święci Pańscy. Tak wielka jest ta chwała Boża, że nie chcę się kusić opisywać, bo nie podołam, a przez to aby dusze nie myślały, że to już wszystko com napisała; – Święty Pawle, rozumiem cię teraz, żeś nie chciał opisywać nieba, aleś tylko powiedział, że – ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce człowieka nie wstąpiło, co Bóg nagotował tym co Go miłują, – Tak jest, a wszystko, jak od Boga wyszło, tak też i do Niego wraca, i oddaje Mu doskonałą chwałę. A teraz, gdy spojrzałam na moje uwielbienie Boga – o, jak ono nędzne! A, jaką jest kroplą w porównaniu do tej doskonałej niebieskiej chwały. O, jak dobry jesteś Boże, że przyjmujesz i moje uwielbienie i zwracasz łaskawie ku mnie Swoje Oblicze i dajesz poznać; że miła Ci jest modlitwa nasza (Dz 1604).

Niebo jest to miejsce, gdzie odbieramy nagrodę za naszą wiarę obcując z Bogiem twarzą w twarz, gdzie spełnia się też nadzieja gdyż jesteśmy już zbawieni. Tu jest tylko miłość. Spotkamy się tu z naszymi bliskimi i będą oni bez wad a rysy ich będą jaśniały jasnością. Poznamy tu naszych dobroczyńców, dobrodziejów i tych wszystkich, dzięki którym obdarowani byliśmy łaskami wszelkimi. Dzieci poznają łaski, które spłynęły na nie od rodziców, jak również od innych przyjaznych i życzliwych osób.

Wszyscy zbawieni w niebie zanurzeni są w wiecznej miłości i szczęśliwości.

 

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W marcu 2015 ROKU.

Święty Ludwik Maria Grignion de Montfort

Urodził się 31 stycznia 1673 roku we Francji, w Montfot-la-Cane. Jako wyraz swej ogromnej czci do Matki Bożej przybrał drugie imię Maria natomiast dodatek Montfort – pochodzi od miejscowości, w której otrzymał chrzest. Był drugim z osiemnaściorga dzieci adwokata Jana Chrzciciela i jego żony Joanny, córki magistrackiego urzędnika. Rodzina żyła bardzo skromnie, ale bardzo pobożnie – jego dwóch braci zostało kapłanami, jeden dominikaninem i dwie siostry wstąpiły do klasztoru. Nauki pobierał w kolegium jezuickim w nieodległym Rennes gdzie następnie rozpoczął studia teologiczne i filozoficzne. Pod wpływem miejscowego księdza i jego opowieści o życiu wędrownego misjonarza, postanawia misjom poświęć swoje życie. Dzięki swojej matce rozwinął się w nim kult Matki Bożej i za przykładem rodzicielki pomaga ubogim, samotnym i chorym.

sw-ludwikW 1693 roku rozpoczyna studia w Paryżu w ówcześnie znanym seminarium św. Sulpicjusza. Fundusze wystarczają tylko na opłacenie samego seminarium, zamieszkuje wśród najbiedniejszych i podejmuje się pracy jako bibliotekarz.

W 1700 roku otrzymuje święcenia kapłańskie i jeszcze tego samego roku wstępuje do tercjarzy dominikańskich (Trzeci Zakon Dominikański, do którego mogą należeć również ludzie świeccy). Było to podyktowane chęcią nauczenia się odmawiania różańca oraz zakładania bractw różańcowych. Przez sześć lat był kapelanem szpitala w Poitiers oraz brał udział w misjach na terenie Francji. W 1706 roku udaje się z pielgrzymką do Rzymu gdzie uzyskuje od papieża Klemensa XI tytuł misjonarza apostolskiego oraz polecenie uczenia prostych ludzi zasada wiary i odnawiania przyrzeczeń chrzcielnych.

Z pełnym zaangażowaniem oddaje się pracy misyjnej w Bretanii oraz Wandei. W swoim nauczaniu był radykalny, pełen pasji i zapału. Nie rozstawał się z różańcem, w kazaniach gromił grzech, pobudzał słuchaczy do płaczu nad ukrzyżowanym Jezusem i własnymi nędzami. Zwalczał zwłaszcza jansenizm, którego przedstawiciele zaprzeczali wolnej woli i uważali, że bez specjalnej łaski człowiek nie jest w stanie zachować przykazań Bożych. Wygłosił około 200 rekolekcji i misji. Jego żarliwość, pobożność i oddanie Matce Bożej jest podstawą do określenia go klasykiem maryjnej pobożności. Misje prowadzone przez św. Ludwika trwały do 5 tygodni, w trakcie których uczył wiernych śpiewu, zakładał i zapisywał do bractw: Różańca świętego, Pokutników, 44 Dziewic, Milicji św. Michała i Przyjaciół Krzyża.

Do dnia dzisiejszego zachowały się pisma św. Ludwika. Przetrwały szaleństwa Rewolucji Francuskiej dzięki temu, że przeleżały w skrzyni i zostały odnalezione i opublikowane w 1842 roku. Jego najbardziej znane pismo to „Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” – tytuł nadany przez wydawców gdyż nie zachowały się pierwsze strony utworu. Kolejnymi tekstami są: Miłość Mądrości Przedwiecznej, List do Przyjaciół Krzyża oraz Tajemnica Maryi.

Traktat rozpoczyna znamienne zdanie: „Przez Najświętszą Maryję Pannę przyszedł Jezus Chrystus na świat i przez Nią też chce w świecie panować”. Autor pokazuje nam, że nabożeństwo do Matki Boga jest najlepszym sposobem i drogą podążania za Jezusem.

Bóg posłużył się Maryją we wcieleniu Słowa, również pragnie posłużyć się Nią w uświęcaniu dusz. „Bóg Duch Święty udzielił Maryi, swojej wiernej Oblubienicy, niewypowiedzianych darów. Uczynił Ją Szafarką wszystkiego, co posiada, tak, że Ona jedna rozdziela wszystkie dary i łaski, dając, komu chce, ile chce, jak chce i kiedy chce (św. Bernardyn). Toteż nikt z ludzi nie otrzyma żadnego daru niebieskiego, który by nie przeszedł przez Jej dziewicze dłonie, albowiem wolą Boga jest, byśmy, wszystko mieli przez Maryję” (Traktat 25).

sw-ludwikmariaLudzie potrzebują Maryi by osiągnąć cel życia: „nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy jest konieczne do zbawienia.”( Traktat 40)

„Prawdziwe nabożeństwo” jest poświęceniem się Maryi w całkowitą niewolę miłości lub w świętą niewolę. Niewola dobrowolna jest najdoskonalsza i Bogu najmilsza. „Nic bardziej na świecie ludzi ze sobą nie łączy, nic bardziej nie sprawia, że jeden człowiek doskonalszą staje się własnością drugiego, niż niewola. Nie ma też dla chrześcijanina niczego, dzięki czemu staje się zupełniejszą własnością Jezusa Chrystusa i Jego Najświętszej Matki, nad dobrowolną niewolę. Przykład dał nam sam Jezus Chrystus, który z miłości ku nam przyjął postać sługi (Flp 2,7), a potem Matka Najświętsza, która się nazwała służebnicą i niewolnicą Pańską (zob. Łk 1,38)” (Traktat 72).

Akt oddania się Najświętszej Maryi Pannie według św. Ludwika Marii Grignion de Montfort realizowali m.in.: Stefan kardynał Wyszyński, papieże św. Pius X, Pius XI, Benedykt XV. Z jego nauczania czerpał św. Maksymilian Maria Kolbe.

Pasja i żarliwość „spaliła” jego siły, zmarł 28 kwietnia 1716 roku mając zaledwie 43 lata. Oprócz pism pozostawił po sobie założone dwa zakony: „Towarzystwo Maryi” i „Zgromadzenie Córek Mądrości (Bożej)”.

W 1888 roku został beatyfikowany przez papieża Leona XIII, a w 1947 roku został kanonizowany przez papieża Piusa XII.

„Prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny jest święte, to znaczy prowadzi duszę do unikania grzechu i do naśladowania cnót Najświętszej Maryi Panny, zwłaszcza Jej głębokiej pokory, żywej wiary, ślepego posłuszeństwa, nieustającej modlitwy, wszechstronnego umartwienia, Boskiej czystości, Jej głębokiego miłosierdzia, Jej heroicznej cierpliwości, Jej anielskiej słodyczy i iście Boskiej mądrości. Oto dziesięć głównych cnót Najświętszej Maryi Panny”( Traktat 108).

To z „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” świętego Ludwika pochodzi dewiza „Totus Tuus” (Cały Twój) biskupia a potem papieska św. Jana Pawła II.

Wspomnienie Świętego Ludwika Grignion de Montfort obchodzimy 28 kwietnia.

 

 

PIERWOTNIE TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W kwietniu 2015 ROKU.