Różaniec – miecz duchowy

Dworzanie noszą u boku miecz, aby bronić swojej królowej. Podobnie dworzanie Maryi winni przypasać miecz, aby bronić czci swojej Królowej, a tym mieczem jest różaniec. Wielkie jest znaczenie i błogosławione skutki tego nabożeństwa. Różaniec bowiem jest modlitwą bardzo doskonałą, bo modlitwę ustną łączy z rozmyślaniem, i bardzo skuteczną, ponieważ składa się z modlitw Bogu najmilszych, jakimi są Modlitwa Pańska i Pozdrowienie Anielskie; podobny stąd do napiętego łuku, którego strzały trafiają wprost w Serce Boże. Różaniec jest księgą Maryi, zawierającą w streszczeniu wszystko, co mądrość Bożą wymyśliła najdoskonalszego, a miłość Bożą wykonała najlepszego. Do tej księgi prowadzi Maryja wszystkie swoje dzieci, tak wielkiego mędrca, jak i pokornego prostaczka, otwiera jej strony, to jest tajemnice Chrystusowe, i uczy na ich przykładzie mądrości Bożej. Różaniec jest harfą duchową o piętnastu strunach, z których jedne odzywają się radością, inne cierpieniem, inne triumfem, a których dźwięk rozwesela znękane serce. Różaniec jest wędką, którą Maryja łowi grzeszników i z morza nieprawości wyciąga na brzeg miłosierdzia. Różaniec jest kotwicą, którą Maryja chwyta kuszonych i trzyma przy sobie, by ich nie uniosła fala. Różaniec jest łańcuchem o piętnastu ogniwach, do którego przyczepiamy nasze dusze. Kiedyś ręka Maryi pociągnie ten łańcuch i podźwignie nim na wzgórze niebieskie wszystkich, którzy się go mocno trzymają. Różaniec jest murem obronnym, którym Maryja opasuje Kościół święty, i mieczem pogromu, którym zwalcza jego wrogów. On też starł sektę albigensów i złamał potęgę turecką pod Lepanto.

A więc różaniec zajmuje ważne miejsce w życiu Kościoła i w życiu duchowym. Ma on pierwszeństwo wśród innych nabożeństw bo jest nabożeństwem bardzo łatwym i prostym, a przy tym wzniosłym i na wskroś katolickim. Cel jego jest wzniosły, bo jest nim uwielbienie Trójcy Świętej, rozszerzenie miłości Pana Jezusa i zadośćuczynienie za zniewagi wyrządzane Mu przez niewiernych i bezbożnych, uczczenie Bogarodzicy, uświetnienie Kościoła, nawrócenie grzeszników i zaznajomienie chrześcijan z tajemnicami ich religii. Stąd różaniec był i jest u dusz świętych w wielkiej czci, tak że „nie można nawet pomyśleć, aby ktoś prowadził życie duchowe, a nie odmawiał różańca”(F.W.Faber, Postęp w życiu duchownem, rozdz. 15). Św. Franciszek Salezy, biskup genewski, chociaż zmęczony całodzienną pracą i obarczony licznymi sprawami odmawiał zwykle w nocy część różańca. Gdy go raz jeden ze znajomych zachęcał, by po tak długiej pracy szedł na spoczynek, różaniec zaś odłożył na drugi dzień, odrzekł: „Mój przyjacielu, co dziś zrobić można, nie odkładajmy na jutro”. I nie tylko biskupi, kapłani, zakonnicy, zakonnice i pobożni prości ludzie odmawiają różaniec, ale także, królowie, jak Ludwik IX, Edward III, Zygmunt III, Jan III Sobieski, i inni, także wodzowie i mężowie stanu, jak Tilly, książę Eugeniusz, nasi hetmani, Irlandczyk O’Connel i inni; mistrzowie, jak Haydn, Gluck [L. Pasteur] i inni uczeni, jak niegdyś profesorowie Akademii Krakowskiej, Kopernik, Chevreuil i inni. Jak zaś Najświętszej Pannie miły jest różaniec, poznać można stąd, że w Lourdes objawiła się z różańcem w ręce (1858r.).

 

Św. J.S. Pelczar „Życie Duchowe”;  t2

 

Najlepsza Matka

„Wtedy Maryja rzekła:
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia (…)”

 

Niezgłębiona jest tajemnica macierzyństwa Maryi. Św. Maksymilian twierdził, iż „Kto (…) nie potrafi ugiąć kolana i w kornej modlitwie błagać pokornie o poznanie, kim Ona jest, niechaj nie spodziewa się cośkolwiek o Niej bliższego dowiedzieć”. Istotnie, Maryja będąc Pełna Łaski jest wzorem pokory i całkowitego zawierzenia, Jej macierzyństwo jest więc przede wszystkim bezwarunkowym poddaniem się Woli Bożej. Maryja przyjmuje Jezusa pod swoje Serce z pełną ufnością, bez pytań i obaw o dalszy los. Tak wiele matek jest dziś niespokojnych, niektóre z nich gotowe są nawet zabić własne nienarodzone dziecko, z obawy przed tym jak będzie wyglądało ich życie, bądź życie dziecka. Większość kobiet cieszy się jednak na myśl o dziecku, ale bywa, że traktują je nie jak dar, który należy przyjąć z wdzięcznością i traktować jak powierzony im skarb, ale wydaje im się , że dziecko to coś co im się należy, bo tego bardzo pragną i tu pojawia się bolesny temat min. in vitro. Tak więc już od Zwiastowania, czyli od momentu poczęcia Jezusa, Maryja uczy nas pełnego pokoju i pokory przyjęcia wielkiego daru jakim jest dziecko.

Piękne słowa Magnificat jakie wypowiada Maryja podczas spotkania ze krewną Elżbietą pokazują tę prawdziwą radość i uwielbienie Boga. Bo to czego Maryja uczy nas poprzez swoje szczególne macierzyństwo, to także głęboka wdzięczność dla Stwórcy za dar życia. Maryja dzieli się tą radością z Elżbietą, przebywa z nią dłuższy czas, wspiera i pomaga, obdarowuje miłością, także brzemienną krewną. Tak więc Maryja nie koncentruje się na sobie, nie izoluje, ale idzie z Jezusem głosić radość i nadzieję. Pokazuje nam tym samym, że poczęcie dziecka, to stan błogosławiony, czyli radosny i należy przeżywać go w rodzinie. Dzielić się, gdyż macierzyństwo powinno nie tylko być radością dla matki, ale dla bliskich i dla całego Kościoła.

Maryja pozostaje także posłuszna swojemu mężowi. Józef będący ziemskim ojcem Jezusa, staje się opiekunem rodziny, kimś komu Maryja pozwala się prowadzić. To ważne dla nas, aby pamiętać, że macierzyństwo kobiety potrzebuje męskiego wsparcia, ojcowskiej siły. Kobieta, aby szczęśliwie zająć się dzieckiem potrzebuje męża, który zatroszczy się o bezpieczeństwo rodziny i jej szeroko pojęte dobro.

Kiedy przychodzi czas porodu Maryja, znów pokazuje swoją wielką ufność i pokorę. Pomimo tego, że nikt nie chciał ich przyjąć i Jej Syn rodzi się w stajni wśród zwierząt, Maryja nie skarży się, ale ze spokojem troszczy o swoje dziecko. Kładzie Jezusa zawiniętego w pieluszki w żłobie. To połączenie zawierzenia Bogu i prostej matczynej troski, wprowadza niezwykły pokój. Ukazuje wielką mądrość Maryi. Warto pamiętać o tym, kiedy zaczynamy jako matki nadmiernie troszczyć się o nasze dzieci, albo z niepokojem pragnąć dla nich czasem rzeczy zupełnie zbędnych.

Posłuszeństwo Maryi wobec Boga, widoczne jest także wtedy, kiedy zgodnie z przepisami prawa, idzie wraz z Józefem ofiarować swojego Syna Bogu Ojcu. Jeszcze raz Maryja pokazuje nam, że to co najcenniejsze należy ofiarować Bogu. Maryja słyszy słowa proroka Symeona, iż Jej serce miecz przeniknie, jednak po raz kolejny bezgranicznie ufa, wie, że tylko z Bogiem może wszystko przetrwać. Ofiarować swoje dziecko tak jak Ona, wiedząc, że może to oznaczać wielkie cierpienie, jest przykładem wielkiej wiary. Dla nas matek, to prawdziwa lekcja pokory.

Jak jest napisane “Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk 2,19). Jej niezwykłe macierzyństwo, stawiało Ją często w sytuacji, której nie rozumiała, ale pomimo to zawsze potrafiła przyjąć to co działo się w jej życiu. Moment kiedy podczas Święta Paschy Jezus gubi się swoim rodzicom, jest pewnym przełomem, wejściem Syna w dorosłość. Matka zatroskana o dziecko, które się zagubiło, ma żal, że Syn odszedł. A jednocześnie w chwili, kiedy uświadamia sobie, że Jej rola odtąd jest inna, po raz kolejny przyjmuje wszystko z pokorą. Dla wielu matek, to bardzo trudny okres, ile nieszczęść i bolesnych przeżyć wynika z samego tylko faktu, że matki nie pozwalają dorosnąć swoim dzieciom, że nieustannie je kontrolują i pragną zachować dla siebie jak swoją własność.

To jak wielkim cierpieniem dla Maryi była śmierć Jezusa, pozostaje tajemnicą. Jej ból był związany nie tylko z cierpieniem Syna, ale także ze świadomością, że ofiara Miłości, że Bóg jest odrzucony, pogardzony i ostatecznie okrutnie zabity. W istocie przecież Maryja, była tą, która współcierpiała. Myślę, że bez Boga, żadna matka nie jest w stanie przejść przez takie cierpienie. Dlatego warto jest uczyć się od Maryi Jej pokory, wdzięczności i mądrości, gdyż to Ona obdarzyła swojego Syna Prawdziwą Miłością.

pieta-frag„W świetle Maryi Kościół widzi w kobiecie odblaski piękna, które odzwierciedlają najwznioślejsze uczucia, do jakich zdolne jest serce ludzkie: całkowitą ofiarę miłości, moc, która potrafi znieść największe cierpienia, bezgraniczną wierność, niestrudzoną aktywność, umiejętność łączenia wnikliwej intuicji ze słowem pociechy i zachęty”(św. Jan Paweł II).

 

Katarzyna Janus

PIERWOTNIE TEKST  ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W MAJU 2015 ROKU

Cudowny przepis Maryi

Maryja-pod-krzyzemKażdy z nas pragnie szczęścia, snuje plany na lepszą przyszłość. Jednak życie weryfikuje nasze pragnienia i wyobrażenia, rozczarowuje, nie jest zawsze takie, jakiego byśmy chcieli. Często zmęczeni własnymi słabościami, lękami, brakiem miłości i poczucia bezpieczeństwa poszukujemy cudownej recepty na nasze życie. Bywa także, że nasze dążenie do świętości zdaje się nieosiągalnym wyzwaniem, a ciężkie doświadczenia stawiają nas na skraju rozpaczy. Pytamy o sens, poszukujemy odpowiedzi jak odmienić nasze życie, jaką drogę wybrać. Doskonałym przykładem pozwalającym znaleźć odpowiedź na tak trudne pytania jest życie naszej Matki. Dla pragnących zaufać Bogu Maryja może stać się wspaniałą przewodniczką. Przecież Jej życie naznaczone szczególnym cierpieniem, było jednocześnie tak jasne i piękne. Jaki to więc cudowny przepis na życie, można powiedzieć cudowny przepis na Niebo pośród cierpienia tu na Ziemi, miała Maryja? Co czyniło Jej życie tak niezwykłym, pełnym pokoju?

Odpowiedzią na to pytanie może być przede wszystkim wierność powołaniu polegająca na pokorze i zawierzeniu, to one przede wszystkim kształtowały Jej życie. Maryja bez wahania przyjmowała to co Bóg Jej przeznaczył, nie oczekiwała, że spełnią się Jej pomysły na życie, ale zgodziła się pójść za Jego wezwaniem. Tu jest dla nas wskazówka, byśmy nie oczekiwali, że Bóg pójdzie za nami, ale to my mamy być do Jego dyspozycji. W Zwiastowaniu fiat Maryi oznacza całkowitą zgodę na Wolę Bożą. „Fiat” w języku biblijnym wyraża znacznie więcej niż zwyczajne „zgadzam się”. Oznacza: „pragnę całym sobą, aby spełniła się wola Boga! „Orygenes pięknie wyraził to słowami iż „tak” Maryi jest jakby mówieniem Bogu: „Oto jestem, tabliczka gotowa do zapisania: niech Pisarz napisze na niej to, co chce, niech Pan wszystkiego uczyni ze mną co zechce”. W tym wszystkim widać niezwykłą pokorę Matki Jezusa. Maryja traktowała naturalnie fakt, że Bóg Ją powołał. Dlatego nie pytała Boga: ,,Dlaczego Ja, a nie ktoś inny?”, zapytała tylko: „Jak to się stanie?”. Bowiem człowiek pokorny to ktoś, kto uznaje całą prawdę o sobie, jest świadomy swej godności i swoich ograniczeń. Taki człowiek wie, że życie, godność, łaskę zbawienia, wolność, miłości, że wszystko to otrzymał zupełnie za darmo, bez najmniejszej nawet zasługi ze swej strony. Pokora Maryi była prawdziwa. Nie taka jak czasem my ją rozumiemy, jako jakąś pogardę wobec własnej osoby, poniżanie samego siebie, czy odrzucenie niezwykłej godności, jaką ma każdy z nas. Prawdziwa pokora Maryi to odważne realizowanie tego, do czego była wezwana. Nie uważała, że jest niegodna tego wezwania, ani że może jest najbardziej godna ze wszystkich. Jeśli Bóg Ją powołał ta taka jest Jego Wola i należy ją przyjąć z wdzięcznością. Tak więc Maryja będąc pokornego serca staje się jednocześnie kimś wdzięcznym. Jej wiara przeradza się w adorację. W Magnificat Maryja przeżywa i manifestuje wiarę, która owocuje radością i zachwytem nad Bogiem, który cudownie działa w Jej życiu. Takie bowiem zawierzenie pełne pokory wprowadza w ludzkie wnętrze klimat bezpieczeństwa i pokoju, pokój zaś budzi radość z życia i wdzięczność. Dlatego naturalną reakcją Maryi na działanie Boga w Jej życiu było uwielbienie. Nie oznacza to jednak, że Maryja żyła w oderwaniu od rzeczywistości. W Kanie powiedziała swojemu Synowi o braku wina. Dostrzegała braki, ale wszystko powierzała Bogu, we wszystkim była posłuszna swojemu Synowi. Kana Galilejska wydaje się przywołaniem słów usłyszanych od Anioła w chwili Zwiastowania: „dla Boga nie ma bowiem nic niemożliwego” (Łk 1, 37). Jednak to na Golgocie wiara Maryi staje się szczytem bezgranicznego zawierzenia- jak pisze ks. Krzysztof Wons – doświadcza wówczas największej próby wiary – większej od tej, którą przeszedł Abraham. Jego wiara była próbowana aż do chwili ofiarowania swego syna Izaaka. Ostatecznie jednak Bóg nie zażądał od niego śmierci syna. Natomiast Maryja musiała przekroczyć próg śmierci swojego Syna i wierzyć nadal, że On jest Bogiem żywym. Maryja nigdy nie odwodziła Jezusa od ofiary krzyża. Nie uciekała od tego, co trudne, dobrze rozumiała, że w drodze za Bogiem jest czas radości i czas bólu. A Ona była wierna w każdym czasie. Ufała i czeka cierpliwie, w milczeniu na poranek Zmartwychwstania. Nie utraciła swojej wiary. Wszystkie trudne sprawy przechowywała w swoim sercu, rozważała i kontemplowała. Tak więc Maryja uczy nas, że człowiek pokornego serca, zawsze pragnie spełniać Bożą Wolę. Maryja czyniła to do czego została wezwana, resztę pozostawiając Bogu.

pieta          Można więc powiedzieć, że Matka Jezusa jest dla nas wzorem i towarzyszką na drodze naszego nawrócenia i uzdrowienia. Uczy nas bezwarunkowego i absolutnego zawierzenia Bogu w każdej sytuacji. Tak abyśmy jak Ona mieli w sobie ufność i miłość, które rodzą pokój i radość. Piękno Maryi, Jej cudowny przepis na życie nie tylko tu i teraz, ale na całą wieczność, to pełne prostej pokory, ufne oddanie się Bogu. Każdy, kto zwraca się do Niej w modlitwach, otrzymuje łaskę Jej miłości, piękna i niezwykłego ducha, a także siłę by przyjąć cierpienie.

Matko Moja, dusza Twa była zanurzona w goryczy morza, spójrz się na dziecię Twoje i naucz mnie cierpieć i kochać cierpienia. Wzmocnij mą duszę, niech jej ból nie łamie. Matko łaski – naucz mnie żyć Bogiem. (Dz. L s. 135) Amen”.

 

Katarzyna Janus

PIERWOTNIE TEKST  ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W MARCU 2014 ROKU

DOM Łaski NMP w Krzeszowie

W małej miejscowości Krzeszów położonej w Dolinie Kamiennogórskiej stoi Dom Łaski Świętej Maryi. To Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej zwanej też Królową Sudetów.
Barokowa świątynia została konsekrowana w 1735 a jej budowę zakończono w 1791 roku.
Cofnijmy się kilka stuleci wstecz. Tereny obecnego Dolnego Śląska znajdowały się pod panowaniem Piastów świdnicko – jaworskich. O te ziemie wciąż trwały boje miedzy Piastami, Czechami i Niemcami.
W roku 1163 książę Bolesław Wysoki sprowadził na Śląsk zakon cystersów. Był to najpotężniejszy zakon w średniowiecznej Europie. Opierał się na benedyktyńskiej regule, słynął z doskonałych umiejętności gospodarowania; hodowli bydła, zbóż, karpi, w budownictwie, produkcji win, ogrodnictwie i sadownictwie a w latach późniejszych z mecenatu sztuki. O potędze i znaczeniu zakonu cystersów świadczy chociażby to, że z tego zgromadzenia Kościół ma 850 świętych i błogosławionych.

W małej miejscowości Krzeszów w roku 1242 księżna Anna Świdnicka, wdowa po Henryku Pobożnym ufundowała i postawiła kościół i klasztor. 50 lat później Książę Bolko I świdnicko-jaworski sprowadził do Krzeszowa cystersów przekazując im również sąsiednią Lubawkę, winnice i chmielniki koło Bolkowa i Lwówka oraz ławy mięsne w kilku miastach Dolnego Śląska. Opactwo cysterskie w Krzeszowie było filią opactwa w Lubiążu. Dobrze uposażone nowe opactwo cysterskie dynamicznie się rozwijało i bogaciło a kościół przy nim stał się miejscem pochówku książąt świdnickich. Podobnie kwitły inne cysterskie klasztory na Śląsku: w Henrykowie, Kamieńcu, Krzeszowie, Rudach i Jemielnicy, a także pierwsze w Polsce opactwo cysterek w Trzebnicy. Pozostałością po gospodarowaniu cystersów jest założony przez nich a zachowany do dziś i użytkowany kompleks stawów do hodowli karpi w dolinie Baryczy.
Cystersi wznieśli w 1301 roku nowy kościół w miejscu fundowanego przez księżnę Annę. Otrzymał on wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W świątyni umieszczono ikonę Matki Bożej Łaskawej. Maryja lewą dłonią wskazuje na Dzieciątko i jednocześnie na swoje serce jako źródło wszelkich łask. Dzieciątko patrzy na Maryję, prawa ręką błogosławi a w lewej trzyma zwój pergaminu będący symbolem Bożej tajemnicy. Jedynie legendy opowiadają, jak bizantyjska w formie ikona znalazła się w Krzeszowie. Można przeczytać, że w czasie wypraw krzyżowych ikona została przywieziona z Bizancjum do Włoch i dostali ją cystersi, którzy przybyli z Krzeszowa do Rzymu w celu potwierdzenia przez Papieża nadanych im przywilejów. Badania przed koronacją dokonaną przez Jana Pawła II w 1997 roku potwierdziły bizantyjskie pochodzenie obrazu. Jest to najstarszy obraz maryjny w Polsce i jeden z pięciu najstarszych w Europie. Jest starszy około 200 lat od wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Obraz zasłynął wieloma łaskami: uzdrowieniami, nawróceniami.
Opactwo cysterskie przeżywało trudne okresy w historii. W okresie wojen husyckich w XV wieku mnisi z klasztoru w Krzeszowie ukryli ikonę, aby nie ucierpiała w czasie najazdów. Niestety wszyscy zostali wymordowani i zabrali tajemnicę jej ukrycia do grobu. Prawie 200 lat potem, 18 grudnia roku 1622 w czasie remontu zakrystii pracujący ujrzeli w pewnym miejscu światło wydobywające się spod posadzki. Odkryli skrytkę a w niej zabezpieczony obraz Matki Bożej Łaskawej. Cudowna ikona mogła wrócić na swoje miejsce i skupiać przed swym obliczem wiernych polecających swoje prośby. Pamiątką cudownego odnalezienia ikony jest obchodzone do dnia dzisiejszego Święto Światła (Festum Lucis). Tego dnia odprawiana jest specjalna msza św. a bazylika jest wspaniale i bogato oświetlana.
Kolejne stulecie to okres reformacji, w czasie której katolicki Śląsk stał się protestancki. Trwająca od 1618 do 1648 roku wojna trzydziestoletnia między katolicką dynastią Habsburgów a państwami protestanckimi Cesarstwa Rzymskiego o prymat w Europie, przyniosła znaczne straty w krzeszowskim opactwie. Zniszczona została bezcenna biblioteka zakonna.
W roku 1660 opatem w Krzeszowie został Ślązak o. Bernard Rossa. Był nim 36 lat. Bez przesady można powiedzieć, że dokonał rechrystianizacji w ogromnym majątku krzeszowskim cystersów (40 wsi i 2 miasta). Ponad 130. letni okres protestantyzmu osłabił ducha religijnego wśród ludności i rozluźnił dyscyplinę wśród mnichów. Opat pielgrzymował do wszystkich miejscowości, głosił kazania, uczył modlitw, odmawiał różaniec, organizował pielgrzymki piesze i brał w nich udział (kroniki podają 1000 pątników w 1671 roku w pielgrzymce z Krzeszowa do Barda Śląskiego). Założył pierwsze na Śląsku bractwo św. Józefa, które po blisko 100 latach działalności przy opactwie krzeszowskim liczyło wg zapisów ok. 100 000 osób wszystkich stanów. Stosował też siłę w przywracaniu wiary katolickiej a nawet doprowadził do wysiedlenia ze wsi klasztornych ponad 1200 protestantów zastępując ich osiedleńcami z katolickich Czech, Łużyc i Brandenburgii. Dbał o życie wspólnotowe, wysyłał mnichów do renomowanych europejskich uczelni, założył trzyletnią szkołę łacińską dla młodzieży przekształconą później w gimnazjum, wzbogacał zbiory biblioteczne zakonu.
Kulminacją rekatolizacji terenów krzeszowskiego opactwa cystersów było wybudowanie w latach 1728-1730 nowego kościoła i klasztoru w miejsce zburzonych średniowiecznych budowli.
Nowe Opactwo cysterskie do dziś zachwyca swoim rozmachem i pięknością. Nazywane jest Europejską Perłą Baroku. Leży na Południowo- Zachodnim Szlaku Cysterskim, na szlaku św. Jakuba oraz rowerowym szlaku Jana Pawła II.
Cały zespół pocysterski składa się z klasztoru, Bazyliki Mniejszej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wraz z Kaplicą Loretańską, Mauzoleum Piastów świdnicko-jaworskich, kaplicą św. Marii Magdaleny z Grobem Pańskim, cmentarza klasztornego z monumentalną grupą Ukrzyżowania, kościoła brackiego św. Józefa, Domu Opata oraz Kalwarii Krzeszowskiej.
W ołtarzu głównym bazyliki umieszczony jest słynący łaskami od stuleci obraz Matki Bożej Łaskawej a sama bazylika zwana jest Domem Łaski Świętej Maryi. Na srebrnej ramie wyryty jest napis „Gratia Sanctae Mariae” (Łaska Świętej Maryi). Matka Boża w cudownej ikonie jest czczona od stuleci przez Czechów, Polaków, Niemców i Węgrów.
W 1810 roku zakon został skasowany przez władze pruskie a kościoły i klasztor splądrowane. Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości do klasztoru wrócili w 1919 roku benedyktyni. Rozpoczęli prace konserwatorskie, które niestety przerwał wybuch II wojny światowej. W czasie jej trwania w obiektach opactwa umieszczono obóz śląskich Żydów a potem obóz przejściowy dla jeńców wojennych i składnicę muzealną (na strychu kościoła św. Józefa ukryto Bibliotekę Pruską). W 1949 roku objęły obiekt benedyktynki, które przyjechały ze Lwowa, a później również elżbietanki.
Barokowy zespół pocysterski jest obecnie pięknie wyremontowany i stanowi znane miejsce pielgrzymkowe, a także jedną z największych atrakcji architektonicznych i artystycznych na Dolnym Śląsku. Bazylika wyposażona jest w największe na Śląsku barokowe organy – dzieło Michała Englera młodszego, z rozbudowanym rzeźbiarsko prospektem autorstwa Antoniego Dorazila. Bazylika i kościół św. Józefa udekorowane są obrazami i freskami takich mistrzów jak zwany „śląskim Rafaelem” Michał Willmann, Jerzy Wilhelm Neunhertz, Piotr Brandl, Antoni Scheffler i rzeźbami takich artystów jak Ferdynand Maksymilian Brokoff, Antoni Dorazil i Antoni Lachel. Możemy podziwiać wspaniałe stalle, ołtarz główny i liczne boczne, ambonę i wiele elementów rzeźbiarskich ozdabiających wnętrza.
W 1998 r. kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny został podniesiony do rangi Bazyliki Mniejszej Krzeszów jest głównym sanktuarium Diecezji Legnickiej.
Odpusty: 2 czerwca, 29 czerwca, 3 lipca, 15 sierpnia, 29 sierpnia.

Zapraszam do galerii zdjęć z Krzeszowa.

Tekst ukazał się pierwotnie w miesięczniku „Misericordia” Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim w marcu 2014 roku.

„Matko, przyjdź do nas”

Wędrówka obrazu Matki Bożej, która tak wyjątkowo zapisała się w naszej narodowej historii, peregrynacjajest znaną i wypróbowaną formą pobożności Maryjnej. Szczególnie popularne stały się peregrynacje wizerunków Matki Bożej w okresie II wojny światowej oraz bezpośrednio po niej.

Lata pięćdziesiąte dwudziestego wieku to okres szczególnych prześladowań Kościoła w Polsce. Władze komunistyczne internowały ówczesnego Prymasa polski kardynała Stefana Wyszyńskiego. W tak trudnych warunkach przyszło mu przygotowywać duchowe obchody Jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski. Planując uroczystości ksiądz Prymas poszukiwał symbolu, który byłby czytelny dla całego Narodu, byłby odbiciem polskiej religijności a zarazem mobilizował do odnowy moralnej. Śp. o. Teofil Krauze, paulin, który w pięćdziesiątych latach był kustoszem Jasnogórskiego Sanktuarium opowiadał, że gdy w 1956 roku Cudowny Obraz był niesiony w procesji po Wałach, ludzie wołali: „Matko, przyjdź do nas”. O. Teofil Krauze odczytał to jako inicjatywę peregrynacji kopii Obrazu po parafiach Polski, czym podzielili się z ks. Prymasem. peregrynacja-2Kardynał Wyszyński był wielkim czcicielem Najświętszej Panny a o Matce Częstochowskiej mówił: „ta Jasnogórska ma największy płaszcz, którym otula nie tylko Rzeczpospolitą, ale i całą Polską Diasporę”.

Po zwolnieniu z ośrodka internowania Prymas podzielił się swoim zamysłem wędrówki kopii obrazu Jasnogórskiego po całej Polsce. Początkowo nie zostało to przyjęte przychylnie, ale ostatecznie11 kwietnia 1957 roku na 45. Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski zapadła decyzja w sprawie Nawiedzenia wszystkich polskich parafii i diecezji przez kopię Cudownego Obrazu Jasnogórskiego. Peregrynacje rozpoczęto 29 sierpnia 1957 roku od archikatedry warszawskiej. Wędrówce Obrazu towarzyszyły często potężne religijne manifestacjie, które przez wiele lat jednoczyły nasz naród, a także wstrząsały fundamentami komunistycznego reżimu. Władze komunistyczne szykanowały uczestników i organizatorów uroczystości. W efekcie w 1966 r. Obraz został „aresztowany” i więziony przez 6 lat na Jasnej Górze, a milicja pilnowała go całodobowo. W tym czasie poszczególne diecezje nawiedzały puste ramy. Na trasę Obraz powrócił dopiero w 1972 r. W ciągu ponad 23 lat pielgrzymowania Maryja nawiedziła przeszło 8 000 kościołów i kaplic, 7150 parafii. Wszędzie przygotowywano Jej przyjęcie godne Królowej Polski. Trasy przejazdu Obrazu były specjalnie przystrajane, budowano powitalne bramy, przyozdabiano domy. Starannej zewnętrznej oprawie towarzyszyła modlitwa i wewnętrzne skupienie.

Duchową głębie peregrynacji pięknie ujął bp A. Nossol: „Pamiętajmy o tym i dołóżmy wszelkich starań, aby Maryjne wędrowanie po wspólnotach parafialnych naszego Kościoła mogło się zamienić w piękny pochód Ewangelii, czyli zbawienne przejście Pana przez naszą ziemię”.

Obecnie w archidiecezji warszawskiej pod hasłem „Odnowić śluby nasze chcemy” trwa druga peregrynacja kopi Obrazu Jasnogórskiego. Kard. Kazimierz Nycz powiedział, iż „Z peregrynacją wiążemy takie nadzieje jak Maryja, idąca do swojej krewnej Elżbiety – Ona pokazała swoją wiarę w to, co wydarzyło się w Jej życiu, czyli poczęcie Pana Jezusa, wyśpiewała swoje dziękczynienie i poszła pomagać.” Jasna-GoraNawiedzenie obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w parafiach i kościołach potrwa do 7 czerwca 2015 roku. (…).

          Piękno spotkania z Jasnogórską Panią jest poruszającym, wzruszającym modlitewnym zawierzeniem Jej naszego życia i losów naszego narodu. Święty Jan Paweł II w styczniu1993 r. do polskich biskupów w Rzymie powiedział: „Ten znak Maryi, Królowej Polski, Pani Jasnogórskiej, został na nowo jeszcze odczytany. Wiemy, czym stał się dla nas ten obraz, (…) czym stał się dla nas w zmaganiu o duszę Narodu. (…) Myślę, że ten znak jest wymowny również dla przyszłości. Maryja jest Królową Polskiej Korony, jest Królową Polski. Maryja jest Królową polskich spraw, polskich trudów, polskich cierpień i polskich zwycięstw. (…) Doświadczenia przeszłości uczą nas, w kim szukać oparcia, kto jest tym największym sprzymierzeńcem Kościoła i Narodu. To, co się nawiązało między Matką Bożą, Matką Kościoła, Królową Polski a Kościołem i Narodem w Polsce, jest swego rodzaju przymierzem”.

           Odnówmy więc nasze zawierzenie Maryi Jasnogórskiej, pozostańmy jej wierni, w wymiarze osobistym i narodowym. Przymierze z Królową Polski to przymierze z Jezusem.

 

K. J.

PIERWOTNIE TEKST  ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W PAŹDzIERNIKU 2014 ROKU

Objawienia w Gietrzwałdzie

gietrzwald-mNa ziemiach polskich jedyne, zaakceptowane oficjalnie przez Kościół objawienia miały miejsce w Gietrzwałdzie, małej miejscowości położonej na Warmii. Wydarzyły się one 137 lat temu, prawie dwadzieścia lat po objawieniach w Lourdes. Trwały prawie trzy miesiące: od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Wizjonerkami były dwie dziewczynki – trzynastoletnia Justyna Szafryńska oraz dwunastoletnia Barbara Samulewska.

Dnia 27 czerwca Justyna miała egzamin przed przystąpieniem do Pierwszej Komunii św. Wracając ze swoją mamą do domu, na drzewie w ogrodzie przy plebanii ujrzała świetlistą Postać. Była to siedząca młoda kobieta z rozpuszczonymi włosami. Następnie z obłoków zeszło do niej Dziecko, które się jej ukłoniło a Niewiasta wstała wzięła Go za rękę i wstępując do nieba znikła. W trakcie tego objawienia pojawił się miejscowy proboszcz ks. Augustyn Weichsel, u którego Justyna zdawała egzamin. Po zakończeniu widzenia proboszcz od razu dokładnie wypytał dziewczynkę o to, co się wydarzyło. Następnego dnia w trakcie odmawiania Różańca pod drzewem, na którym była widoczna Postać, 12-letnia Barbara Samulewska miała również objawienie. W trakcie kolejnych widzeń, dziewczynki zadały pytanie: Kto Ty Jesteś? Usłyszały wypowiedziane po polsku słowa: „Jestem Najświętsza Maryja Niepokalanie Poczęta”. Na pytanie: „Czego żądasz Matko Boża?” – padła odpowiedź: „Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali Różaniec!”

Jednym z efektów objawień w Gietrzwałdzie było prawie powszechne odmawianie Różańca w domach. Tak pisał proboszcz Gietrzwałdu ks. A. Weichsel do biskupa warmińskiego Filipa Krementza: „W całej polskiej Warmii, prawie we wszystkich domach Różaniec jest wspólnie odmawiany.(…) Miliony modlą się na Różańcu, przez co utwierdzają się w wierze katolickiej i ogromna ilość wyrwana została z doczesnej i wiecznej zguby. W tym widzę najlepszy dowód autentyczności objawień”.

Biskup Warmiński po zapoznaniu się ze sprawozdaniem proboszcza ks. Augustyna Weichsla wydelegował do Gietrzwałdu swoich przedstawicieli, aby uczestniczyli w nabożeństwach różańcowych. Mieli oni obserwować stan i zachowanie wizjonerek w trakcie objawień oraz zachowanie zgromadzonych pielgrzymów i wiernych. Relacje biskupich delegatów potwierdziły, że nie może tu być mowy o oszustwie czy kłamstwie a widzące zachowują się normalnie, nie ma w nich żadnej bigoterii, chęci zysku czy też pragnienia zdobycia uznania czy wzbudzenia sensacji. Dziewczęta wyróżniały się skromnością, szczerością i prostotą.

Pytania do Matki Bożej dotyczyły zdrowia i zbawienia różnych osób, ale nie tylko. Na zapytanie „Czy Kościół w Królestwie Polskim będzie oswobodzony?”, „Czy osierocone parafie w południowej Warmii wkrótce otrzymają kapłanów?” widzące usłyszały w odpowiedzi: „Tak, jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów!”

gietrzwald2-mW czas objawień na mapie Europy nie było państwa polskiego. Ludność polska żyła i mieszkała w trzech zaborach. W tamtym czasie Gietrzwałd leżał w zaborze pruskim. Fakt, że Matka Boża przemawia do dziewczynek w języku polskim był dla narodu wielką pociechą i pokrzepieniem. Wieść o objawieniach błyskawicznie dotarła do Polaków mieszkających w trzech zaborach. W dosyć krótkim czasie zaczęły napływać do Gietrzwałdu pielgrzymki ze wszystkich dzielnic rozbiorowych. Oprócz Polaków przybywali Czesi, Węgrzy oraz Holendrzy.

Wśród wielu pielgrzymów przybywających do Gietrzwałdu z prośbą o zdrowie był pewien mieszkaniec Ornety. Na pytanie jednej z dziewcząt o zdrowie dla niego i jego żony, Matka Boża odpowiedziała: „Będą zdrowi, jeżeli będą się modlić i nie będą pić wódki”. A po przekazaniu dziewczynkom prośby proboszcza o modlitwę za spętanych nałogiem, Maryja tylko westchnęła głęboko i powiedziała „Oni będą ukarani”. To pokazuje, że pijaństwo, uzależnienie od alkoholu prowadzi do zguby. W czasach zaborów alkoholizm był problemem nie tylko społecznym ale i narodowym. Zaborcy, chcąc mieć łatwość rządzenia zdobytymi terytoriami, wspierali pijaństwo wśród ludności polskiej. Powodowało to rozbicie więzów rodzinnych i społecznych oraz łamanie charakterów podbitej ludności.

Wypowiedzi Matki Bożej w trakcie objawień w Gietrzwałdzie odnośnie pijaństwa dało silny impuls do walki z tym nałogiem i innymi uzależnieniami. Ksiądz proboszcz Augustyn Weischel napisał: „Wszyscy wyrzekają się tu wódki i przyrzekają zawsze modlić się na różańcu” oraz: „Ogromna ilość pijaków została wyrwana z doczesnej i wiecznej zguby”. Objawienia w Gietrzwałdzie doprowadziły do powstawania Bractw Wstrzemięźliwości walczących z tym nałogiem.

gietrzwald3-mWidocznymi efektami objawień było odmawianie Różańca w Sanktuarium oraz w życiu codziennym napływających pielgrzymów. Objawienia przyniosły i przynoszą nadal owoce w postaci: przystępowanie do sakramentu pokuty z mocnym postanowieniem poprawy, życie w czystości młodzieży warmińskiej, powstawanie i rozwój stowarzyszeń abstynenckich, liczne przypadki nawróceń i przejść na religię katolicką.

W roku 1967 w 90.lecie objawień kardynał Stefan Wyszyński prymas Polski koronował obraz Matki Bożej z Sanktuarium w Gietrzwałdzie.

Ordynariusz warmiński bp Józef Drzazga 11 września 1977 roku wydal dekret zatwierdzający „kult objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie, jako nie sprzeciwiający się wierze i moralności chrześcijańskiej, oparty na faktach wiarygodnych, których charakteru nadprzyrodzonego i Bożego nie da się wykluczyć”.

Uroczystości odpustowe w Sanktuarium odbywają się 29 czerwca na św. Apostołów Piotra i Pawła, 15 sierpnia w święto Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny oraz główne – Matki Bożej Gietrzwałdzkiej – 8 września w dniu Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

 

 

PIERWOTNIE TEKST  ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W CZERWCU 2014 ROKU.

Sulisławice

Sulislawice cudowny obraz MB Bolesnej malyZapraszamy do Sulisławic, wsi w Polsce położonej w województwie świętokrzyskim, w powiecie sandomierskim. Odwiedzimy Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej złożone z dwóch kościołów: XIII wiecznego i XIX wiecznego. Oba są domami łaskami słynącego obrazu Matki Boskiej Bolesnej. Niewielki obraz jest wiekiem bursy – skrzyneczki na wiatyk, święte oleje dla chorych i umierających.

Jak dawniej pielgrzymowano na Jasną Górę

„..położą łzy swoje przed Panienką Najświętszą…”

Władysław Stanisław Reymont

Wyobraźmy sobie, że z wysoka, od stuleci mamy możliwość obserwowania przez cały rok ruchu katolików na świecie. Kilka punktów na tej swoistej mapie jaśnieje i pulsuje bardzo wyraźnie. Jest to Rzym a właściwie Watykan, jest Jerozolima w Ziemi Świętej, jest Santiago de Compostela, są miejsca objawień jak Lourdes, Fatima, La Salette, Guadalupe (do 20 mln pielgrzymów rocznie). Te miejsca każdego roku nawiedza kilka milionów pielgrzymów.
To nie wszystko. Ziemię oplata siateczka pielgrzymkowych szlaków. Niektóre, jak te wymienione powyżej, przypominają autostrady. jgoraJest też mnóstwo malutkich dróżek, którymi zdążają do miejsc szczególnej łaski okoliczni mieszkańcy. Można tu wymienić chociażby pielgrzymki do nieodległego Niepokalanowa, na Górę Święty Marek koło Sycowa, z Reszla do Świętej Lipki i wiele innych w Polsce i poza jej granicami.
Do małych kościółków i wielkich sanktuariów, od setek lat zdążają ludzie ufający Bogu i Matce naszego Zbawiciela. Idą dziękować, idą wysławiać, idą przepraszać i upraszać.
Cierpliwie, wytrwale, krok za krokiem, idą grupami, ale tak naprawdę każdy sam na sam z Bogiem, z Panem Jezusem i Jego Matką.
Pielgrzymujący przenieśli do naszych czasów pamięć cudownych zdarzeń, znaki Dobroci i Miłości Boga rozdawane proszącym.
Pielgrzymujący przez stulecia dorzucają cegiełki swojej ufności Bogu czyniąc z niej ogromny magnes, który przyciąga wciąż nowych wierzących pragnących czerpać ze źródła łaski, ale też pragnących wzmocnić swoja wiarę.
Jest też Matka Boska Częstochowska, Królowa Polski na Jasnej Górze. Odwiedza Jej sanktuarium około 4 mln pielgrzymów rocznie. Ikonę, przywiezioną z Bełza na Rusi, podarował paulinom książę Władysław Opolczyk, sprowadzając ich do Częstochowy z Węgier w 1382 roku. Obraz już słynął łaskami i szybko stał się magnesem przyciągającym na Jasną Górę rzesze pątników: królów, szlachtę, prosty lud. I tak pozostało i trwa do dziś. Wędrują do Częstochowskiej Pani od ponad 500 lat. Za pierwszą pielgrzymkę pieszą można uznać tę, która prowadziła obraz z Krakowa do Częstochowy po naprawie wykonanej na dworze króla Władysława Jagiełły w roku 1434. Oddano tam obraz zniszczony w czasie napadu rabunkowego kierowanego przez polskich szlachciców a wykonanego przez grupę zawodowych przestępców w roku 1430. Zgodnie z relacją historyka Jana Długosza winni zostali ukarani a na obrazie pozostały dwa cięcia na twarzy Matki Bożej i kilka na Jej szyi.
Sam król Jagiełło pielgrzymował do Matki Bożej i wspierał kościół i klasztor jasnogórski. Pozostały zapisy historyczne o pielgrzymkach polskich królów: Kazimierza Jagiellończyka, królów z dynastii Jagiellonów, królów z dynastii Wazów, Jana Kazimierza, Władysława IV, Michała Korybuta Wiśniowieckiego, Jana III Sobieskiego. Królowie z dynastii Sasów nie byli zainteresowani pielgrzymkami a ostatni polski król, Stanisław August Poniatowski, był jedynym, który niczym Jasnej Góry nie obdarzył a ją zubożył zaciągając ogromne pożyczki i wymuszając groźbą kosztowności ze skarbca.
Królowie pielgrzymowali pieszo. Michał Korybut szedł tak na Jasną Górę ze Starej Częstochowy i jak zapisał współczesny mu historyk Wespazjan Kochowski „widziano go przez trzy dni ciągle aż do północy zatopionego w modlitwie przed ołtarzem Najświętszej Panny”. Pozostawione przez niego złote serce zawierało królewskie ślubowanie całkowitego zawierzenia się Matce Bożej.
Sześciokrotnie nawiedził Jasnogórską Matkę św. papież Jan Paweł II.

jgora-bramawZwyczaj pielgrzymowania szybko rozwijał się i stał się tradycją, często przekazywaną w rodzinach z pokolenia na pokolenie. Najstarszą trasą pielgrzymowania idzie Pielgrzymka Warszawska, nieprzerwanie zdążając do Królowej Polski od 1711 roku. W tym roku wyruszą 303. raz.
Pisarz i dziennikarz a późniejszy noblista w dziedzinie literatury z 1924 roku (powieść ‘Chłopi”) Władysław Stanisław Reymont wyruszył 5 maja 1894 roku na pielgrzymkę do Jasnej Góry i opisał to w książce pod takim właśnie tytułem. W dziesięciodniową drogę z warszawskiej Pragi do Częstochowy wyruszył sam, ubrany czy raczej przebrany, aby nie wyróżniać się wśród pielgrzymów (pielgrzymowali głównie chłopi, zubożała szlachta, mieszczanie, rzadko inteligenci). Wydaje się, że poszedł bardziej z ciekawości niż duchowej potrzeby, był sceptyczny, wątpił w wiarę prostych ludzi. Jego zapiski pokazują jak odnalazł sens wędrówki i odczuł „powinowactwo z innymi duszami” i „zatarcie się indywidualności”, zjednoczenie z innymi przy śpiewaniu pieśni i modlitwach. Zawdzięczamy pisarzowi barwny i wnikliwy opis pielgrzymowania ponad 100 lat temu. Pisał, że ludzie łączą się w kompanie dla swojego bezpieczeństwa, że 76 wozów zabierało bagaże za 30 kopiejek od zawiniątka a czasami i ludzi. Pielgrzymi kupowali skromne jedzenie w miejscowościach, do których przybywali: na rynku albo w karczmach. Przykładowo w Tarczynie, gdzie były 74 domy i 24 szynki cały miejski rynek był zastawiony stołami z samowarami, garnkami z zupą, stosami chleba i bułek. Większość pielgrzymów żyła suchym chlebem niesionym na plecach. Miejsc do spania w stodołach i domkach było niewiele, trzeba było noclegi opłacać, często pozostawał pisarzowi nocleg w przydrożnym rowie. Prawie wszyscy pielgrzymi szli boso lub w pończochach obszytych na stopach grubym płótnem, kobiety w łapciach (plecionym z łyka lub wikliny obuwiu), mężczyźni czasami w butach i łapciach. „Pielgrzymka do Jasnej Góry” Wł. St. Reymonta była jego pierwszą książką –reportażem i zwróciła od razu uwagę czytelników i znawców literatury.
jgora-wotaSzczególną wagę, jaką ma pielgrzymowanie do Matki Bożej na Jasnej Górze obrazują słowa niemieckiego okupanta z okresu II wojny światowej H. Frank, generalny gubernator, po wizycie w klasztorze napisał w swoim pamiętniku: „Gdy wszystkie światła dla Polski zgasły, to wtedy była jeszcze święta z Częstochowy i Kościół”.

Pierwotnie tekst ukazał się w miesięczniku „Misericordia” Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim w lipcu 2012 roku

Wotum Narodu dla Matki Bożej Częstochowskiej, Królowej Polski

Kościół Święty i Ojczyznę naszą – Polskę, oraz naród nasz i to, co go stanowi – Tobie Matko zawierzamy, w opiekę oddajemy i o uproszenie Bożego Miłosierdzia błagamy!”

MBczestochowa8 września 2011 r. odbyła się w Kaplicy Różańcowej na Jasnej Górze premiera dokumentalnego filmu w reżyserii Zdzisława Sowińskiego „Prawdziwie spadła z nieba”.
Film opisuje prace nad nowymi koronami i sukienką dla Matki Boskiej w cudownym, jasnogórskim obrazie. Tytuł filmu to słowa papieża Benedykta XVI wypowiedziane w 2010 roku w czasie poświęcenia nowych koron i prezentacji projektu sukienek.
W koronach wykorzystano m.in. ponad 2 tys. diamentów, meteoryty z Księżyca, Marsa i Merkurego, błękitne perły oraz kamienie z Ziemi Świętej, w tym kamień z Golgoty.
Są to dary serca pielgrzymów z Polski i zagranicy.
Nowe szaty i korony, to materialny obraz modlitw błagalnych i dziękczynnych pielgrzymów do Matki Bożej Jasnogórskiej.
Wykorzystana została biżuteria, monety, złoto, srebro, ale także plastikowe różańce, aluminiowe medaliki i zapisane modlitwy zamknięte w metalowych tulejkach.MB-fragment-sukienki Na sukni wyryto elektrokardiogram-wykres pracy serca-Matki Bożej i Narodu powierzającego Jej swoje troski i radości w modlitwach. W koralowych fałdach sukni Pana Jezusa umieszczono niewielki fragment skrzydła prezydenckiego samolotu, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem oraz obrączkę, którą wraz z adresem żony i modlitwą wyrzucił z pociągu więzień jadący do Auschwitz. Te dwa wota obrazują cierpienie rodzinne i narodowe i wyrażają naszą pamięć i hołd tym, którzy oddali życie za Ojczyznę.
Korony i sukienki są dziełem złotnika Mariusza Drapikowskiego i jego zespołu.
Są to już czwarte korony założone Matce Bożej w jasnogórskim obrazie.
Pierwsze korony papieskie otrzymała Matka Boża Jasnogórska 8 września 1717 r. Była to pierwsza ceremonia koronacji poza Rzymem. Korony podarowane przez papieża Klemensa XI skradziono w 1909 r. Ponowna rekoronacja Obrazu odbyła się w 1910 r koronami ofiarowanymi przez papieża Piusa X a trzecie pobłogosławił papież Jan Paweł II w 2005 r.
Obecne zostały założone we wrześniu ubiegłego roku. Korony i sukienki są wyrazem wdzięczności i miłości, cierpienia i nadziei Narodu Polskiego.
Warto przypomnieć, że papież Pius X w 1906 r. ustanowił dzień 26 sierpnia uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej. W 1908 r. zezwolił na wpisanie na stałe do Litanii Loretańskiej wezwania: „Królowo Korony Polskiej”.
Obecnie każdego roku 3 maja obchodzona jest uroczystość Maryi, Królowej Polski.

 Pierwotnie tekst ukazał się w miesięczniku „Misericordia” Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim w październiku 2011 roku

Stań do Apelu!

Historia Apelu Jasnogórskiego jest bardzo krótka w porównaniu z ponad tysiącletnią historią chrześcijaństwa na polskich ziemiach czy ponad 600.letnią historią JasApelnej Góry. Oficjalnie tradycja ta rozpoczęła się 8 grudnia 1953 roku. To tylko 60 lat. Zdarzenia, które poprzedziły pierwszy Apel i leżały u źródeł jego powstania wydłużają tę historię do 95 lat. To bardzo świeża i młoda tradycja a jakże wrosła w polski kościół. Już nie tylko na Jasnej Górze, ale w wielu kaplicach i kościołach oraz w domach wiernych o godzinie 21 wieczorem, w łączności z modlitwą w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej, rozbrzmiewają te słowa:
Maryjo, Królowo Polski,
Maryjo, Królowo Polski,
jestem przy Tobie, pamiętam,
jestem przy Tobie, pamiętam,
czuwam
.
Modlitwa w intencji Polski i Kościoła „rozrosła się” do całego nabożeństwa. Na Jasnej Górze, przy uroczystych fanfarach odsłaniana jest ikona, wierni śpiewają „Bogurodzicę”, następnie trzykrotnie antyfonę apelu (wyżej zacytowaną). Potem następuje krótkie rozważanie, często związane z aktualnymi potrzebami Narodu i Kościoła. Następnie odmawiana jest jedna tajemnica Różańca a na prośbę ostatnich papieży począwszy od Jana XXIII, dołącza się Zdrowaś Maryjo w intencji Ojca Świętego. Nabożeństwo kończy się błogosławieństwem kapłańskim. Śpiewana jest antyfona „Pod Twoją obronę” i pieśń maryjna. Apel Jasnogórski jest transmitowany za pośrednictwem katolickich rozgłośni radiowych i telewizyjnych. Apel od 25 marca 1995 roku transmituje Radio Jasna Góra, Radio Fiat, a od 2 lutego 1996 roku Radio Maryja. Od 12 maja 2003 roku modlitwę pokazuje Telewizja Trwam.

Wprowadzony w 1953 roku codzienny Apel w intencji prześladowanego przez władze komunistyczne Kościoła w Polsce, szybko stał się modlitwą uniwersalną w intencji Kościoła i jego wiernych. Nabożeństwo upowszechniło się w innych krajach po wprowadzeniu tekstu w kilku językach współczesnych i z intencjami dotyczącymi kościoła powszechnego przez ręce Maryi Królowej Świata i Kościoła.

Na stronie Duszpasterstwa Akademickiego na Jasnej Górze można przeczytać, że upatruje się początków apelu jasnogórskiego w zdarzeniu z 4 listopada 1918 roku. Polska odzyskała po 123 latach niepodległość. Jasną Górę spod okupacji austriackiej wyswobadzał podporucznik Artur Wiśniewski wraz z 22.Pułkiem Piechoty. Żołnierze tego Pułku stanęli wraz z ojcami paulinami o godzinie 21:15 przed Cudownym Obrazem Królowej Polski, dziękując za odzyskanie wolności przez Ojczyznę.
Kolejną historię leżącą u podstaw Apelu Jasnogórskiego wielokrotnie przytaczał, powołując się na ustną tradycję rodziny, pallotyn ksiądz Michał Kordecki, kapelan AK Grupy „Północ”, ps. Augustyn, słynny rekolekcjonista, pochowany w Ołtarzewie. To zdarzenia z życia oficera, lotnika Władysława Polesińskiego.
Dopiero w roku 2006 ukazała się nakładem wydawnictwa „Soli Deo” książka „Człowiek mocny Bogiem”, będąca biografią prekursora Apelu Jasnogórskiego.
Ksiądz prałat Zdzisław J. Peszkowski, doktor filozofii, harcmistrz, legendarny kapelan „Rodzin Katyńskich” oraz kapelan ZHP we wstępie do tej książki napisał, że Polesiński „był człowiekiem niezwykłej uczciwości, szlachetności i odwagi. Ojczyznę umiłował całą duszą, […]. „Człowiek mocny bogiem” to hasło jego życia”.
Kapitan Władysław Polesiński urodzony w 1906 roku w Żelechowie wstąpił do Korpusu Kadetów nr 2 w Modlinie a następnie ukończył w 1927 roku Oficerską Szkołę Lotniczą i podjął służbę w 2 Pułku Lotniczym w Krakowie. Równolegle studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, co wymagało od niego heroicznego wysiłku.
W 1931 roku w czasie lotu ze Lwowa miał wypadek na Kujawach. Silniki samolotu odmówiły posłuszeństwa. Wewnętrzny głos nakazał, co ma robić. Działania te uratowały mu życie. Samolot spłonął doszczętnie. Po szczęśliwym powrocie do domu okazało się, że w godzinie wypadku żona poleciła go opiece Matki Bożej. Rodzina uznaje to za cud a kapitan obiera Matkę Bożą za swego dowódcę, swoją Hetmankę i codziennie o 21, w godzinie Jej cudownej interwencji, salutując, staje do apelu zdając meldunek z minionego dnia i prosząc o oświecenie, co ma z pomocą Mocy Bożej dokonać jutro. Kapitan podejmuje pracę apostolską wśród oficerów. Zakłada Rycerski Zakon Krzyża i Miecza, którego żołnierze również o godzinie 21 wieczorem w modlitwie łączyli się z Chrystusem stając do apelu przed Matką Bożą Częstochowską.
Kapitan Polesiński pisał „Z synowskim tedy oddaniem – często, szczerze a z ufnością – prośmy Ją, Królową Korony Polskiej, Patronkę Polskiej Młodzieży Akademickiej i Patronkę naszego Zakonu, o światło dla oczu, o moc dla ramion naszych, moc na to, byśmy zbudowali Polskę Chrystusową, w której panowanie Maryi stanie się w każdej dziedzinie rzeczywistością”. Oddał życie w obronie Warszawy w 1939 roku zestrzelony 16 września przez Niemców.
Zwyczaj wieczornej modlitwy do Jasnogórskiej Matki Bożej był praktykowany w przedwojennych sodalicjach mariańskich w szkołach i na uczelniach.
W okresie okupacji pallotyn, ks. Leon Cieślak skupiał o 21.godzinie młodzież akademicką na tajnych kompletach na modlitwie zawierzenia Maryi, a na Jasnej Górze paulin, o. Polikarp Sawicki gromadził grupy akademickie o tej samej porze przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Częstochowskiej.
Po wojnie 8 września 1946 roku Prymas Polski kardynał August Hlond oddał cały naród polski Niepokalanemu Sercu Maryi.
Nabożeństwo Apelu Jasnogórskiego a w szczególności sam apel i pieśń rycerska „Bogurodzica” mają charakter wojskowy, kojarzą się z apelem w wojsku, w szkole, nawet z apelem poległych, z mobilizacją, porządkiem, To wezwanie dla każdego z nas, dla naszych rodzin o codzienne sprawozdanie z naszych działań w ciągu dnia, to powierzenie problemów naszej codzienności i lęków o dobro nas samych, rodziny czy narodu Maryi Królowej Polski, Maryi Matce Jezusa Chrystusa naszego Zbawcy. To modlitwa jak w „Credo” o „jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”.
Stańmy wszyscy do Apelu!

Pierwotnie tekst był opublikowany w miesięczniku Misericordia Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim w październiku 2013 roku.

Zwiastowanie szkołą pokory

Czas:               ponad 2000 lat temu
Miejsce:           Nazaret (obecnie w Izraelu)
Osoby:

maryja-m

Maryja, córka Joachima i Anny, 14 letnia kobieta z królewskiego rodu Dawida oddana do Świątyni na służbę Bogu

 

 

 

 

arch-mArchanioł Gabriel, jeden z najwyższych rangą aniołów sprawujący władzę nad Rajem, używany do wypełniania specjalnych misji

 

 

 

W Nazarecie, Archanioł Gabriel zjawia się przed zatopioną w modlitwie Maryją.
Archanioł Gabriel: Anioł Pański zwiastował Pannie Maryi i poczęła z Ducha Świętego.
Maryja: Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego.

A Słowo stało się Ciałem i mieszkało między nami.

To zdarzenie rozpoczęło nową erę w dziejach rodzaju ludzkiego. Maryja Panna przyjmując słowo Boga naprawiła grzech Ewy. Stając się matką Zbawiciela stała się również pośredniczką w naszej drodze do swego Syna. Jest również szafarką wszelkich łask, o czym powiedział Archanioł Gabriel w powitaniu Maryi: „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z tobą” (Łk, 1, 28). Jedno słowo „Tak” skromnej, rozmodlonej młodziutkiej kobiety pozwoliło zrealizować obietnicę głoszoną przez proroków Starego Testamentu o nadejściu Odkupiciela świata. To „fiat” Maryi (oznaczające tak) otwiera grzesznemu człowiekowi bramy nieba i pozwala osiągnąć zbawienie; ważne jest szczególnie to, że Bóg szanuje wolną wolę człowieka, i mimo swej Wszechmocy, czeka na zaakceptowanie przez niego bożych planów. Konsekwencją zgody Maryi jest też jej wierne trwanie przy Jezusie Chrystusie od Jego narodzenia aż do męczeńskiej śmierci na krzyżu.
Pamiątkę Zwiastowania Pańskiego obchodzimy 25 marca, na 9 miesięcy przed uroczystością Bożego Narodzenia. Czcimy tego dnia tajemnicę wcielenia Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.

bazyl

verbum

 

 

 

 

 

Współczesna Bazylika Zwiastowania Najświętszej Maryi w Nazarecie

W opisanej w Piśmie świętym scenie Zwiastowania Maryja z pokorą przyjęła wolę Boga.
Każdy człowiek w swoim życiu wielokrotnie staje przed koniecznością powiedzenia „Tak”.

            „Tak” rozpoczyna związek małżeński i nie ogranicza się tylko do momentu składania sobie przysięgi. Obowiązuje całe życie jako wypełnianie wymogów miłości małżeńskiej. Wymaga pracy nad sobą i pracy dla drugiej osoby. „Tak” jest zgodą na trudny charakter współmałżonka, jest wzajemną tolerancją dla swoich przyzwyczajeń o ile oczywiście nie wpływają one destrukcyjnie na związek. „Tak” oznacza też czułość i troskę o współmałżonka pięć, dziesięć i więcej lat po ślubie. „Tak„ to wreszcie akceptacja starzenia się, różnych dolegliwości i cierpienia, które są nieuchronne w naszym życiu. Jeśli zbudujemy nasz związek na solidnych podstawach i uczynimy pokorę strażniczką naszej postawy, poradzimy sobie na wszystkich zakrętach naszego życia małżeńskiego.

            „Tak” oznacza przyjęcie roli rodzica i determinuje nasze działania w stosunku do dzieci. Musimy podjąć się trudu wychowania i poświęcenia im maksimum czasu, gdy są małe i niezaradne, kształtują swój umysł i poznają świat. Pociąga to niekiedy za sobą konieczność rezygnacji z kariery zawodowej, z wygodnictwa i lenistwa na rzecz żywego, stałego kontaktu z dziećmi. Wymaga to od nas pracy, uczenia się budowania dobrych relacji, kształcenia charakteru i bycia sprawiedliwym. Czasem wymaga też bohaterstwa, cierpliwości, gdy rodzicielstwo wiążę się z problemami, cierpieniem, chorobą czy śmiercią. Gdy dzieci dorastają zmieniają się ich potrzeby i nasze „tak” znów jest potrzebne do uszanowania ich poglądów czy wyborów życiowych. Przyjęta rola rodzica trwa stale i wciąż zmienia swój kształt. Wypełnianie obowiązku rodzica jest dla nas samych ogromną szkołą wzbogacającą nasze życie osobiste i małżeńskie. Wzór Świętej Rodziny uczy nas troski o życie poczęte, o świętość życia rodzinnego, o wierność tradycji i wartościom; jest szkołą wiary dla rodziców i dla dzieci. Współcześnie rodzina wydaje się ostatnim bastionem, ostatnią ostoją przed światem, który głosi cywilizację śmierci.

            „Tak” określa też nasz stosunek do wykonywanej pracy. Chodzi tu zarówno o pracę zarobkową, prace w domu czy gospodarstwie czy pracę charytatywną. Sposób, w jaki Matka Boża przyjęła rolę przeznaczoną jej od Boga i realizacja tej roli wskazują nam, jak mamy się wywiązać z obowiązku pracy. Nie ma w tym miejsca na bylejakość, na bumelanctwo, na unikanie odpowiedzialności, na ukrywanie swoich możliwości i lenistwo. To, czego się podjęliśmy mamy wykonywać sumiennie, porządnie, dokładając wszelkich starań.

            „Tak” mówi też o naszych obowiązkach względem Ojczyzny. Podobnie jak nasza rodzina, pochodzenie, przodkowie są obdarzani przez nas szacunkiem i są źródłem naszej siły, dumy a czasem i zasobności, tak i naszej Ojczyźnie należy się szacunek i aktywne uczestnictwo w jej budowaniu. Znajomość historii własnego kraju, znajomość dokonań Polaków w jej historii mają być źródłem dumy i powinny skłaniać nas do pozytywnego działania a przede wszystkim powinny powstrzymywać nas przed wykpiwaniem Polski i Polaków na wielu publicznych forach. Każdy z nas buduje Ojczyznę swoim życiem i swoją codzienną pracą. Powinno nam zależeć, aby nasz wkład był wartościową cegiełką a nie styropianowym klockiem.

            Wreszcie „tak” powiedziane Bogu przez każdego z nas, wzorem Maryi, ma odnosić się do postawy wiary w całym naszym życiu. Współczesny świat, przytłaczający ludzi swoją zmiennością, tempem, wymogami, aspiracjami, agnostycyzmem, konsumpcjonizmem i hedonizmem wymaga od nas coraz częściej odważnego i publicznego wyznawania w Credo „wierzę …w Jezusa Chrystusa, Syna jego jedynego, Pana Naszego, który się począł z Ducha świętego, narodził się z Maryi Panny”. Wierzę w Dobrą Nowinę zbawienia człowieka przez Jezusa, wierzę w Ewangelię, która ma możliwość kształtowania wspólnot i pojedynczego człowieka, wierzę, że Kościół jest miejscem udzielania się Jezusa przez Sakramenty. Ten program życia wymaga pokory takiej, jaką widzimy u Matki Jezusa Chrystusa. Maryję Pannę możemy więc prosić o czuwanie i pomoc w odnawianiu naszej wiary. Wstąpmy do szkoły pokory Maryi Panny, aby budować królestwo Chrystusa w naszym świecie.

 

Tekst był pierwotnie opublikowany w miesięczniku „Misericordia” Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim w marcu 2011 roku

Sanktuarium MB Pocieszenia w Borku Wielkopolskim

Połączyło je Sanktuarium

Dwa miasta. Borek i Zdzież. Borek ma prawa miejskie od 1435 roku z nadania Władysława Jagiełły a Zdzież od 1392. Po pożarze w roku 1423 z miasteczka Zdzież została tylko gotycka Pieta i obraz Matki Bożej Pocieszenia namalowany przez nieznanego wiejskiego artystę. Wkrótce pojawiło się obok miasto Borek. I trwa do dnia dzisiejszego.
Po tym pierwszym pozostała nazwa ulicy Zdzież, przy której stoi Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, zwane popularnie „Klasztorem”. Stoi na krawędzi nowego miasta Zdzież-Borek zwanego współcześnie Borkiem Wielkopolskim. Na prawo i na lewo i przed Sanktuarium rozciąga się miasteczko a za nim nie ma już nic. Płynie tylko malutka rzeczka Pogona, która kończy miasto.
BorekKościół obecny zbudowany wg projektu Albina Fontany w latach 1599-1651 z fundacji Stanisława Przyjemnskiego jest czwartą budowlą w tym samym miejscu. Jak głoszą podania, próbowano przenieść kościół na wyższe miejsce (to jest wilgotne, teren zabagniony a mała rzeczka bywa czasami groźna), ale zwiezione materiały budowlane „wracały” na stare miejsce. Można traktować to jako legendę ale Matka Boża wyraźnie wskazywała gdzie chce aby stał Jej Dom. Podobne podania można usłyszeć w wielu innych sanktuariach.
Do połowy XX wieku za ołtarzem było źródełko, przy którym od ponad 600.lat proszący wierni doznawali uzdrowień i otrzymywali wiele łask. Sanktuarium było znane gdyż nawet rycerze wracający spod Grunwaldu odśpiewali w zdzieskiej świątyni uroczyste „Te Deum” i „Bogarodzicę” oraz zostawili cenne wojenne trofea. Już w roku 1619 komisja biskupia badała i potwierdziła cudowne interwencje Matki Bożej ze Zdzieża. W czasie dziejowych zawieruch obraz był wielokrotnie ukrywany m.in. w klasztorze cysterek w Trzebnicy. Okupację hitlerowską przetrwał w prywatnym mieszkaniu w Gostyniu.
Już w roku 1649 anonimowy autor napisał słowa pieśni śpiewanej do dziś przy odsłanianiu obrazu. Ruch pielgrzymkowy w drugiej połowie XVII wieku tak przybrał na sile, że sporządzano kopie obrazu Matki Bożej Boreckiej dla różnych kościołów. Jedna z takich kopii znajduje się w Poznaniu we franciszkańskim kościele św. Antoniego i nosi miano Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej Pani Poznania. W 2011 roku, 19 września, w Święto Matki Bożej w Cudy Wielmożnej arcybiskup metropolita poznański Stanisław Gądecki odnowił akt zawierzenia miasta Pani Poznania.
W 1860 w Borku powstaje dom Sióstr Służebniczek Niepokalanego Poczęcia NMP z Pleszewa a Edmund Bojanowski otwiera jedną z pierwszych ochronek powierzając jej prowadzenie siostrom.
W 2006 roku rada miasta obrała MB Pocieszenia patronką Borku. Jej wizerunek jest na sztandarze miasta i gminy.
Już w kruchcie czujemy, ze jesteśmy w niezwykłym miejscu. Z trzech ogromnych obrazów patrzą na nas przejęci ludzie: cudownie przywrócony do życia po rażeniu piorunem burmistrz borecki idzie w procesji z zapaloną świecą do Matki Bożej Boreckiej podziękować za przywrócenie życia, ciocia z malutką bratanicą po wypadku na moście przy młynie również wracają do świata żywych dzięki modlitwie wszystkich świadków zdarzenia, a tajemnicza kobieta (była nią Matka Boża) przywraca na jeden dzień do życia gospodarza, który targnął się na swoje życie, aby wyspowiadał się i okazał żal za swój czyn.
W tle obrazów widzimy jak wyglądał Borek. To przedstawienia cudów, jakie się dokonały za wstawiennictwem MB Pocieszenia.
Zachowały się księgi łask i cudów z różnych stuleci.
Do wnętrza Sanktuarium wchodzi się przez portal ozdobiony terakotową płaskorzeźbą w medalionie, Białym Orłem, Pogonią i godłem Akademii Krakowskiej z lat 1635-1655.  Wystrój kościoła jest barokowy. Zwraca uwagę ambona w kształcie kuli ziemskiej podtrzymywanej przez anioła. Dla pielgrzymów w świątyni ustawione są drewniane konfesjonały z aniołkami na wieńczących hełmach oraz murowane w kształcie piramid. Na zewnątrz konfesjonałami są wybrzuszenia w murze.
Sanktuarium otoczone jest wianuszkiem grobów. Wywiera to niezwykłe wrażenie. Część z nich to groby powstańców wielkopolskich.
Każda środa gromadzi czcicieli MB Pocieszenia na specjalnym nabożeństwie, kiedy to wierni dziękują za otrzymane łaski i powierzają się opiece Pani Boreckiej.
W trakcie odsłaniania obrazu śpiewana jest stara pieśń:MB-Borek
Panno i Matko, bez wszelakiej skazy,
Któraś Adama nie uznała zmazy,
Niech w Moc piekielną przez grzech nie wpadniemy,
Ciebie prosimy!

A na zasłonięcie:
Nie opuszczaj nas, nie opuszczaj nas,
Matko nie opuszczaj nas.
Matko pociesz, bo płaczemy,
Matko prowadź, bo zginiemy.
Ucz nas kochać, choć w cierpieniu;
Ucz nas cierpieć, lecz w milczeniu.
Sanktuarium w Borku nazywane jest wielkopolską Częstochową i należy do najstarszych miejsc kultu maryjnego w Wielkopolsce.
Główne odpusty obchodzone są 2 lipca w święto Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny (doroczny tygodniowy od 29 czerwca) i 8 września w święto Narodzenia Najświętszej Marii Panny.
Pielgrzymów nie brakuje gdyż czasy współczesne pełne szybkich a często dramatycznych zmian powodują, że wielu z nas czuje się zagubionymi, samotnymi i poranionymi, wielu zmaga się z brakiem pracy i ze swoimi uzależnieniami. Szukamy pomocy i pocieszenia. Warto pielgrzymować do Matki Bożej Boreckiej, która otoczy nas opieką i pocieszy w dramatach codziennego życia.
HM-BorekWykonując zdjęcia sanktuarium z pewnej odległości zobaczyłam na podeście od schodów pierwszego domu przed kościołem staruszkę, która siedząc na krzesełku, pilnowana przez pieska patrzyła na Sanktuarium. To 96.letnia pani Helena Maciejewska, wdowa po organiście, matka 4. synów organistów i córki też organistki. W Sanktuarium pracuje jeden z jej synów. Wnuki też interesują się grą na organach. Pani Helena siedzi, patrzy na kościół i jak powiedziała – modli się …za wielu. I tak od wielu, wielu lat trwa między miastem a Matką Bożą Pocieszenia w boreckim Sanktuarium.

Zdjęcia w galerii Borek Wielkopolski

Tekst ukazał się pierwotnie w miesięczniku „Misericordia” Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowiecki, w listopadzie 2013 roku.

Roratna świeca

Roraty, adwentowe msze odprawiane przed wschodem Słońca, są śladem średniowiecznych i nawet wcześniejszych zaleceń zawartych w księgach liturgicznych do odprawiania nabożeństw poświęconych Najświętszej Maryi Pannie w okresie Adwentu. Nazwa pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście Rorate caeli (łac. spuśćcie niebiosa). W pieśni tej błagano o nadejście Mesjasza. I my w popularnej pieśni adwentowej prosimy o to:
swieca roratna

Niebiosa, rosę spuśćcie nam z góry;
Sprawiedliwego wylejcie chmury!
O wstrzymaj, wstrzymaj, Twoje zagniewanie,
I grzechów naszych zapomnij już, Panie.

W czasie odprawiania mszy roratnej jest zapalana dodatkowa świeca, często bogato zdobiona maryjnymi symbolami i kolorami.  Świeca ta symbolizuje Maryję.
Najświętsza Panna przyjęła wolę Boga Ojca i czeka wraz z nami na narodzenie Jezusa Chrystusa. Jej „fiat – niech mi się tak stanie” stało się zapowiedzią nadejścia Światłości tego świata, dlatego msza roratna jest odprawiana na granicy nocy i dnia.
Świeca symbolizuje więc oczekiwanie całej ludzkości na nadejście Tego, który ma odkupić nasze grzechy poprzez swoją ofiarę.
Wątły płomień tej jednej świecy, ledwo rozświetlający mrok w kościele jest zapowiedzią potężnej mocy, jasności, która wkrótce pojawi się na świecie. Jest też symbolem nadziei ludzi na zbawienie, podczas gdy mrok, z którego się wyłania to świat ludzkiego grzechu, słabości, niedoskonałości.
Roraty przypominają wiernym czas Zwiastowania i Narodzenia naszego Pana. Jest to też wciąż aktualna zapowiedź ponownego przyjścia Jezusa w Dniu Ostatecznym.
Światło roratnej świecy przyciąga nasz wzrok i skupia naszą uwagę. Jest nam bliskie, bo słabe i drżące, ale też napełnia nas nadzieją i rozpala serce miłością. Swą kruchością ośmiela nas i zmusza do troski i ochrony. Chcemy je zabrać ze sobą. Jest jedno a więc jest jedno dla każdego. Czujemy, że jest w stanie prowadzić nas bezpiecznie do Jezusa Chrystusa.
Ale zanim pójdziemy za tym światłem, nikły płomień roratnej świecy oświetla nasze słabości, błędy i grzechy. Rozpoznane przy blasku tej świecy mogą być skutecznie usuwane przez nas. Tym bardziej, ze płomyczek oświetla też nasze obowiązki rodzinne, zawodowe, obywatelskie, nasze relacje z innymi i postawy wobec bliźnich. Pozwala nam lepiej widzieć i odróżniać dobro od zła.
aveŚwiatło jest symbolem Chrystusa, gdyż prorocy zapowiadali Go jako światłość, a także sam Chrystus mówi o sobie: „Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12).
Zwyczaj odprawiania mszy roratnej pojawił się w Polsce u początków chrześcijaństwa za czasów Bolesława Chrobrego. Najprawdopodobniej przez św. Wojciecha, który znał je z pobytu w klasztorze benedyktynów w Rzymie na Awentynie (989-992 r.). Również sprowadzeni przez Bolesława Chrobrego do Polski, za przyczyną św. Romualda, kameduli pielęgnowali to nabożeństwo.
Natomiast zwyczaj umieszczania na ołtarzu świecy roratnej pochodzi z czasów Bolesława Wstydliwego (XIII w.). Wówczas na początku Adwentu król, umieszczając w czasie rorat na ołtarzu zapaloną świecę, oświadczał: „Gotów jestem na sąd Boży”, za nim czynił to Prymas Polski, używając słów św. Marcina „ Paratus sum ad Adventum Domini” (Gotów jestem na przyjęcie Pana), po nich zaś kolejno: senator, ziemianin, rycerz, mieszczanin i chłop powtarzali słowa króla.
Wieki trwające odprawianie mszy roratnej w Polsce jest źródłem tożsamości i szczególnego nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny, która przynosi nam nadzieję zbawienia – Jezusa.

 

Tekst był opublikowany w miesięczniku „Misericordia” Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim w grudniu 2012 roku

Sanktuarium Róży Duchownej na Świętej Górze Gostyńskiej

Sanktuarium Róży Duchownej na Świętej Górze GostyńskiejZbaczanie z obranej drogi, skok w bok nie kojarzą się najlepiej. Tym razem było zupełnie inaczej. Ogromna zielona kopuła i liczne szczyty wież oraz potężne mury wznoszące się ponad koronami drzew porastającymi niewielkie wzgórze pod Gostyniem, przyciągały wręcz magnetycznie i zmusiły do odwiedzenia tego miejsca.
Na szczycie góry króluje kościół zwany „cudem włoskim na polskiej ziemi” ufundowany w 1675 roku przez Adama Konarzewskiego i faktycznie wzniesiony przez wdowę po nim Zofię Opalińską. Zachwycona kościołem Santa Maria Della Salute w Wenecji zamówiła u jego twórcy Baltazara Longhema projekt dla świątyni na Świętej Górze. Budowę prowadzili sprowadzeni z Włoch Jerzy i Jan Catenacci. Włoski pierwowzór został zmodyfikowany, bo kościół wenecki stał w zwartej miejskiej zabudowie a Święta Góra pod Gostyniem ofiarowała rozległą przestrzeń pod zabudowę. Opiekę nad budową przejęła następnie synowa Teofila z Leszczyńskich Konarzewska, która sprowadziła słynnego architekta Pompeo Ferrariego do wzniesienia głównej kopuły i wykończenia budowli. Włoski architekt pracował wraz z mistrzem murarskim Janem Adamem Stierem około 13 lat (do 1731 roku). Kolejną fundatorką została córka Teofili, Weronika z Konarzewskich Mycielska.
Licząca 50 m wysokości kopuła z 10.metrową latarnią oraz sklepienia zostały pokryte w 1746 roku freskami przez Jerzego Wilhelma Neunhertza. Prawie wiek później Frank i Bauer pokryli freskami mniejsze kopuły w prezbiterium. Nawę główną przykrytą kopułą otacza wianuszek kaplic z ołtarzami św. Józefa, św. Barbary, św. Karola Boromeusza, MB Różańcowej, Jezusa Ukrzyżowanego i św. Filipa Neri. Historia życia i świętości tego ostatniego została przedstawiona na freskach pokrywających kopułę główną.
Związane jest to z faktem, iż miejscem kultu opiekują się od 345 lat księża filipini (z przerwą 45 lat po kasacie zakonu w 1876 roku przez zaborców i 6 lat w czasie okupacji hitlerowskiej).
Z inicjatywy fundatora Adama Konarzewskiego w 1668 roku ks. Stanisław Grudowicz, wykładowca Akademii Lubrańskiego w Poznaniu założył na Świętej Górze Kongregację Oratorium św. Filipa Neri. Dla członków Kongregacji, zwanych ojcami filipinami, wybudowano obok kościoła ogromny klasztor, w którym w dniu dzisiejszym funkcjonuje Dom Pielgrzyma i Centrum Rekolekcyjne. Pracują w nich siostry służebniczki Najświętszej Marii Panny, zgromadzenia założonego przez bł. Edmunda Bojanowskiego urodzonego w nieodległym Grabonogu. Przed bazyliką stoi pomnik jemu poświęcony, bo trudno zapomnieć o jego zasługach, gdy jako świecki człowiek założył nie tylko zgromadzenie służebniczek ale też Bractwo Ochroniarek kształtujące młode osoby chcące się poświęcić pracy z dziećmi i biednymi. W Grabonogu otworzył ochronkę „Dom miłosierdzia” dla sierot, ponadto apteki dla biednych, wypożyczalnie książek oraz czytelnie.
Kościół z przełomu XVII i XVIII wieku, który stoi do dnia dzisiejszego w nie zmienionej bryle i kształcie, jest domem dla cudownego, słynącego łaskami obrazu Matki Boskiej Róży Duchownej Gostyńskiej.
Papież Paweł VI ustanowił dzień 5 października jej świętem i zatwierdził specjalny formularz mszalny ku Jej czci. Papież Benedykt XVI w roku 2012 ofiarował Złotą Różę z okazji Jubileuszu 500.lecia uznania jej cudownych interwencji.
Obraz przedstawia MB siedzącą z Dzieckiem na balkonie. Matka Boża na lewym ręku trzyma Chrystusa a prawą dłonią ofiarowuje Mu rozwinięty kwiat białej róży.
Aniołowie trzymają nad Jej głową złotą koronę a w tle rozpościera się widok na Gostyń. i Świętą Górę ze świątynią z 1512 roku poprzedzającą obecną budowlę. To świadczy, że kult w tym miejscu jest starszy niż wiek obecnej świątyni.
Święta Góra ma aż trzy obiekty słynące łaskami i cudami.
Jest to opisany obraz Matki Bożej Gostyńskiej Róży Duchownej, gotycko-renesansowa Pieta z kościoła szachulcowego z 1512 roku oraz drewniany krucyfiks (obecnie w ołtarzu Chrystusa Ukrzyżowanego).
Kult obrazu Matki Bożej Róży Duchownej został zatMB Roża Gostynskawierdzony przez biskupa poznańskiego już w 1512 roku.  Filipini, którzy objęli Świętą Górę w 1668 roku rozpoczęli spisywanie cudów i łask otrzymanych od Boga za pośrednictwem Matki Bożej Gostyńskiej. Księga cudów posłużyła w kolejnych badaniach przeprowadzonych w 1726 roku w celu potwierdzenia cudownych zdarzeń. Została opublikowana w Poznaniu w tym samym roku pod zawiłym barokowym tytułem: „Prospekt wesoły, Miłosiernych Oczu, Przenajświętszej Maryi, na smutne ludzkiey niedoli przypadki…”. Księga cudów uzupełniana jest do dnia dzisiejszego i stanowi zapis niezmiernej dobroci i miłości Pana Naszego i pełnego oddania się i zawierzenia Bogu za pośrednictwem Gostyńskiej Matki Pana Jezusa.
Księża filipini są strażnikami i opiekunami cudownego wizerunku od prawie trzystu pięćdziesięciu lat. Dali świadectwo swej wiary i patriotyzmu w różnych sytuacjach: w okresie reformacji uchronili obraz, choć łaskami słynąca Pieta została wrzucona do studni a w czasach „Kulturkampfu”, czyli walki rządu pruskiego z kościołem katolickim i przejawami polskości kapłan filipin ks. Bernard Preibisz namalował 14 ogromnych fresków przedstawiających polskich Świętych i Błogosławionych.
Sanktuarium na Świętej Górze Gostyńskiej zaprasza w sposób szczególny w dni swoich największych uroczystości: Tygodniowy Odpust Zesłania Ducha Świętego, Uroczystość św. Filipa Neri (26 maja), Święto Róży Duchownej z poświęceniem kwiatów róż (25 czerwca), Odpust Wniebowzięcia NMP (15 sierpnia), Matki Bożej Bolesnej – Pielgrzymka chorych (15 września) oraz na Flipińskie Dni Młodzieży (ostatni tydzień lipca), Festiwal Muzyki Oratoryjnej MUSICA SACROMONTANA wrzesień/październik. W najbliższym czasie 12 października ks. prałat Jarosław Cielecki COr, dyrektor Vatican Service News z Rzymu poprowadzi rekolekcje przybliżając św. Charbela z Libanu.

Tekst był opublikowany w miesięczniku „Misericordia” Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim w październiku 2013 roku.

Życie jak różaniec

rozaniecPodano do ręki różaniec wydarzeń,
które splecione codziennymi minutami,
idą wraz z nami
w wieczność.
Przeżywam na wyrywki tajemnice życia
w radości, w cierpieniu i w niebie.
Trzeba przejść wszystkie.
Każdego dnia podejmuję na nowo
własny los naznaczony wolą Pana.
Matce mojej Najświętszej
polecam dzisiejszy czas,
który ułożę w różaniec, jak
wyznanie złożone z róż.[1]

Jako opiekunka pojechałam około 20 lat temu z koleżanką do Raciborza, do siostry zakonnej, która leczyła ziołami i wykonywała zabiegi na kręgosłup. W poczekalni zebrało się około 20 osób. Wyszła starsza siostra z kartką w ręku i poprosiła oczekujących, aby rozpoczęli modlitwę różańcową. Wskazała na mnie „Pani poprowadzi różaniec”. Odpowiedź była natychmiastowa-„Nie potrafię”. Siostra podała mi trzymaną kartę ze słowami „Nie szkodzi, tu jest instrukcja”.
Wiele lat minęło nim dojrzałam do osobistego zaangażowania się w tę modlitwę. Dopiero trzy lata temu spróbowałam odmawiać ją codziennie. Największą trudność sprawiała medytacja towarzysząca odmawianiu modlitwy. Pomocą okazały się owoce różańca przypisane poszczególnym tajemnicom przez świętego Ludwika Marię Grignion de Montfort’a.
Zaczęłam wędrówkę przez życie Jezusa Chrystusa i Maryi zapisane w tajemnicach różańcowych. Oto moje rozważania:

Tajemnice Radosne                                      Owoc Tajemnicy
1. Zwiastowanie NMP                                  Pokora
Często rozmyślam, że chciałabym zawsze być gotowa do podjęcia zadań, jakich nie brakuje każdego dnia. Staram się wzbudzić w sobie ufność w to, że z Bożą pomocą, dam radę nowym obowiązkom. Dziękuję Matce Bożej za wzór pokory i zaufania Bogu. Proszę o wyzbycie się lęku przed nową pracą, nową znajomością, przed odwiedzinami u chorej znajomej.

2. Nawiedzenie św. Elżbiety                         Miłość bliźniego
Tu proszę o dar rozpoznawania potrzeb innych ludzi i obdarowywania ich tym, czego najbardziej w danej chwili potrzebują. Myślę, czy danego dnia poświęciłam dostatecznie dużo uwagi moim najbliższym. Proszę Matkę Bożą o większą wrażliwość, o umiejętność gospodarowania swoim czasem, aby dla innych go starczało.

3. Narodzenie Pana Jezusa                           Ubóstwo
To są trudne rozmyślania o nie uleganiu zazdrości, zawiści o dobra materialne, które mają inni. To prośba o radość z rzeczy codziennych. To temperowanie własnych zapędów do posiadania rzeczy, które nie są mi potrzebne, to dziękowanie za łaskę przyjścia na świat osoby Boskiej za pośrednictwem Maryi.

4. Ofiarowanie Pana Jezusa             Posłuszeństwo
Proszę Jezusa za pośrednictwem Maryi o akceptowanie porządku prawnego, zasad obowiązujących w pracy, o przestrzeganie przepisów i zakazów.

5. Odnalezienie Pana Jezusa w Świątyni     Szukanie Jezusa
Lubię tę tajemnicę, gdyż mogę dziękować Jezusowi za życie w wierze i prosić Matkę Bożą, aby mnie prowadziła do swojego Syna. Proszę też o radość ze świata, który został nam przez Stwórcę ofiarowany.

Tajemnice Bolesne                                       Owoc Tajemnicy
1. Konanie w Ogrójcu                                   Skrucha i żal za grzechy
Przepraszam każdego dnia za swoje grzechy: nie dotrzymanie słowa, zapomnienie o modlitwie porannej, odłożenie pilnej sprawy na kolejny dzień, niecierpliwość i zrzędzenie.

2. Biczowanie                                                Umartwienie zmysłów
Wspominam cierpienia Pana Jezusa i proszę o przyjęcie moich codziennych dolegliwości jak ból głowy, ból kręgosłupa, złe samopoczucie, niepewność pracy.

3. Cierniem ukoronowanie                           Umartwienie rozumu i serca
Proszę Pana Jezusa o łaskę skromności w życiu, o wyzbycie się fascynacji spotkaniami z intelektualistami, o dar patrzenia na każdego, którego w życiu spotykam jako na człowieka mi równego, Przepraszam, że lubię się chwalić swoimi osiągnięciami, nawet tymi na polu kulinarnym.

4. Dźwiganie krzyża                                 Cierpliwość i zgadzanie się z Wolą Bożą
Przez pamięć cierpień Pana Jezusa wypraszam cierpliwość i niezachwianą ufność w słuszność drogi, którą każe mi iść Pan. Przepraszam za zwątpienia, upadki i bunty.

5. Ukrzyżowanie                                      Miłość Boga i gorliwość o zbawienie dusz
Dziękuję Panu Bogu za dar Jego Syna, który odkupił mnie od grzechu pierworodnego. Proszę o Boże Miłosierdzie w godzinie śmierci.

Tajemnice Chwalebne                                  Owoc Tajemnicy
1. Zmartwychwstanie Pana Jezusa              Wiara i nawrócenie
Proszę, aby radość ze Zmartwychwstania Jezusa była mi siłą w codzienności, źródłem pociechy w życiowych smutkach, mocą w chorobie.

2. Wniebowstąpienie Pana Jezusa               Nadzieja i pragnienie nieba
Cieszę się, że Jezus pokazał nam drogę do nieba, którą możemy do Niego podążać żyjąc w wierze.

3. Zesłanie Ducha Św.                                  Miłość i żarliwość apostolska
Dziękuję Panu Bogu i Jezusowi za dar obecności Ducha Świętego wśród nas. Proszę, aby Duch Święty rozjaśniał mój umysł, wzmacniał wolę i rozgrzewał serce.

4. Wniebowzięcie NMP                           Śmierć szczęśliwa i nabożeństwo do NMP
Zawierzam Matce Bożej swoją ziemską drogę ku wieczności. Dziękuję Jej za wierność Jezusowi do końca i misję Pośredniczki, której się podjęła dla ludzi.

5. Ukoronowanie NMP                                Ostateczne wytrwanie i ufność w Maryi
Wysławiam imię Maryi i dziękuję Jej za objawienia, które miały miejsce w świecie.

16 października 2002 roku Papież Jan Paweł II w Liście Apostolskim ROSARIUM rosarioVIRGINIS MARIAE zaproponował dołączenie IV części do różańca świętego.

Tajemnice Światła:
1. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
Myślę o tym, że czasem w życiu, wzorem Chrystusa, trzeba przed ludźmi wystąpić, poprowadzić jakieś dzieło, opowiedzieć się publicznie w słusznej sprawie.

2. Objawienie siebie na weselu w Kanie Galilejskiej
Przepraszam za słabość swojej wiary potrzebującej znaków dawanych przez Jezusa.

3. Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia
Modlę się, aby nie ulegać pokusom zbaczania ze ścieżek wiary, aby zawsze mieć odwagę dawać jej świadectwo.

4. Przemienienie na górze Tabor
Pokazanie Boga w ziemskiej osobie Jezusa Chrystusa motywuje mnie do częstej spowiedzi. Wierzę, że Sakrament Pokuty i Pojednania przemienia mnie duchowo.

5. Ustanowienie Eucharystii
Eucharystia-Krew i Ciało naszego Pana Jezusa, prowadzi nas przez życie do zjednoczenia z Chrystusem w wieczności. Pragnę być wciąż zanurzona w Jego miłości.

Rozważanie tych Tajemnic przypomina nam słowa Jezusa Chrystusa zapisane przez Ewangelistę św. Jana: „Ja jestem drogą, i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie „(J,14, 6).



[1] Ks. Alojzy Henel wiersz „Mój różaniec”