Krzemienica

Krzemienica – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie tomaszowskim, w gminie Czerniewice.
Krzemienica leży nad rzeką Krzemionką. We wsi znajduje się zabytkowy, murowany kościół pw. św. Jakuba Apostoła, zbudowany w miejscu stojącego tu wcześniej kościoła drewnianego. Świątynia jest zbudowana w stylu gotyckim z elementami renesansu. Jej budowa rozpoczęta została w 1598 r. a fundatorami byli Franciszek i Wawrzyniec Lipscy. Budowę kościoła ukończono w ciągu zaledwie 2 lat, w roku 1600. Wyposażenie kościoła ma charakter częściowo renesansowy. Wyróżnia się wśród niego ołtarz główny, z obrazem Matki Bożej unoszonej przez anioły.

W 1968 r. reżyser Jerzy Hoffman nakręcił sceny przysięgi Michała Wołodyjowskiego niezbędne do filmu pt. Pan Wołodyjowski. W filmie tym kościół w Krzemienicy jest kościołem w Kamieńcu Podolskim.
źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzemienica_%28wojew%C3%B3dztwo_%C5%82%C3%B3dzkie%29

Dzieje parafii pw. Św. Jakuba Apostoła w Krzemienicy i tutejszego kościoła parafialnego zebrała i opisała miejscowa katechetka, Danuta Kostrzewa.

Według legendy pierwsza kapliczka w Krzemienicy powstała za sprawą uczniów św. Metodego na miejscu cmentarzyska już około 850 r. Była to kapliczka św. Anny Samotrzeciej i św. Jakuba Starszego Apostoła. Następnymi misjonarzami na ziemi krzemienickiej byli kilkadziesiąt lat później uczniowie św. Wojciecha. W tym właśnie czasie wspólnoty chrześcijan z ziemi rawskiej weszły pod opiekę i zarząd Kanoników Regularnych św. Metodego, z główną siedzibą przy grodzie w Rawie. Były to tzw. parafie diakońskie, składające się na dekanaty, które z kolei tworzyły archidiakonaty. Teren rawski, a zatem i Krzemienica, należał do Archidiakonatu Łęczyckiego w Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Taki stan rzeczy pozostawał do początku XVI w., kiedy to parafia w Krzemienicy została formalnie erygowana. 100 lat później, w 1521 r., przyłączono ją do powstałego Archidiakonatu Łowickiego, gdzie pozostała do początku XIX w.

Przez 600 lat historii parafii następowały zmiany nie tylko w administracji i strukturze kościelnej na terenie kraju, ale i w samej Krzemienicy. Drewniany kościółek, postawiony prawdopodobnie w XIV w. na miejscu wcześniejszej kapliczki, służył parafianom blisko 200 lat. W XVI w. był już na tyle zniszczony, że zaczęto planować budowę kościoła ze znacznie trwalszego surowca. Plany te zaczęto realizować w ostatnich latach XVI stulecia, z fundacji Franciszka i Wawrzyńca Lipskich.

Więcej można przeczytać  w tekście Marii Sałudy opublikowanym w tygodniku Niedziela Edycja łowicka 17/2004: http://niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=ed200417&nr=79
Z dziejów parafii w Krzemienicy
Maria Sałuda
Wieża kościoła w Krzemienicy widoczna jest już z daleka. Świątynia, podobnie jak ta ziemia – między Rawą Mazowiecką a Tomaszowem, mają swoją piękną, wielowiekową historię… Wszak krzemienicka ziemia była uprawiana już na 2 tysiące lat przed Chrystusem.
1144 lata temu…
Dzieje parafii pw. Św. Jakuba Apostoła w Krzemienicy i tutejszego kościoła parafialnego zebrała i opisała miejscowa katechetka, Danuta Kostrzewa. Jak sama przyznaje zainspirował ją do tego jej promotor – ks. dr Zbigniew Skiełczyński i – co jest równie ważne – obchodzony w roku 2000 Wielki Jubileusz Chrześcijaństwa oraz 400-lecie krzemienickiej świątyni.
Według legendy pierwsza kapliczka w Krzemienicy powstała za sprawą uczniów św. Metodego na miejscu cmentarzyska już około 850 r. Była to kapliczka św. Anny Samotrzeciej i św. Jakuba Starszego Apostoła. Następnymi misjonarzami na ziemi krzemienickiej byli kilkadziesiąt lat później uczniowie św. Wojciecha. W tym właśnie czasie wspólnoty chrześcijan z ziemi rawskiej weszły pod opiekę i zarząd Kanoników Regularnych św. Metodego, z główną siedzibą przy grodzie w Rawie. Były to tzw. parafie diakońskie, składające się na dekanaty, które z kolei tworzyły archidiakonaty. Teren rawski, a zatem i Krzemienica, należał do Archidiakonatu Łęczyckiego w Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Taki stan rzeczy pozostawał do początku XVI w., kiedy to parafia w Krzemienicy została formalnie erygowana. 100 lat później, w 1521 r., przyłączono ją do powstałego Archidiakonatu Łowickiego, gdzie pozostała do początku XIX w.

Przez 600 lat historii parafii następowały zmiany nie tylko w administracji i strukturze kościelnej na terenie kraju, ale i w samej Krzemienicy. Drewniany kościółek, postawiony prawdopodobnie w XIV w. na miejscu wcześniejszej kapliczki, służył parafianom blisko 200 lat. W XVI w. był już na tyle zniszczony, że zaczęto planować budowę kościoła ze znacznie trwalszego surowca. Plany te zaczęto realizować w ostatnich latach XVI stulecia, z fundacji Franciszka i Wawrzyńca Lipskich.

Kościół jak twierdza obronna
Krzemienicka świątynia jest pod wieloma względami kościołem niezwykłym. Usytuowana na cmentarnym wzgórzu jest widoczna z daleka. Z bliska okazuje się trudno dostępna, jak twierdza obronna. Niemałą rolę w tym odgrywa mur, okalający cmentarz kościelny. Mur został zbudowany równocześnie z kościołem, jedynie kapliczki w jego obwodzie są młodsze. Cztery z nich powstały w latach 1871-74, piąta natomiast dużo później, na miejscu furtki. Kościół wyróżnia się również pod względem stylu. Jest to wybitnie polski typ architektury końca XVI i pierwszej połowy XVII w., określany jako gotyzujący renesans polski. Należy podkreślić, iż kościół w Krzemienicy zachował swój styl w całości, bez często spotykanej w innych świątyniach modernizacji gotyckich wnętrz. Z tego też powodu w 1968 r. została w nim nakręcona scena przysięgi Pana Michała do filmu „Pan Wołodyjowski”. Słynny reżyser Jerzy Hoffman właśnie w Krzemienicy znalazł kościół, który przypomina kościół w Kamieńcu Podolskim. Kościół w Krzemienicy powstał w roku 1598, a data „1600”, umieszczona pod kapitelem na północnej ścianie, wydaje się wskazywać na ostateczne wykończenie wnętrz świątyni. Na jej zewnętrznych ścianach widoczne są ślady uszkodzeń z czasu Potopu Szwedzkiego. Powstały one w 1656 r., gdy na polach pobliskich wsi Lipie i Strzemeszna Stefan Czarniecki stoczył zwycięską bitwę ze Szwedami. Mury kościoła wkrótce naprawiono, a w roku 1658 biskup włocławski i pomorski, Kazimierz Florian Czartoryski, dokonał jego powtórnej konsekracji.

W dużym skrócie można powiedzieć, że jest to kościół jednonawowy, z dwudzielnym prezbiterium. Jego większa, prostokątna część przylega do nawy, od której jest jednak oddzielona tęczą, zamkniętą łukiem półkolistym, a mniejsza i węższa – zakończona apsydą. W zwornikach sklepienia umieszczono herby: Łada, Radwan i Junosza. Od zachodu nie ma żadnego okna, są za to drzwi, które prowadzą do podziemi wieży. Sama wieża, służąca za dzwonnicę, jest również nadzwyczajna. Z dwóch stron przylega do niej parkan, dlatego przejście dla procesji jest pod wieżą, przez wspomniane wyżej drzwi. O ile uczynienie ze świątyni twierdzy obronnej było w tamtym czasie dość powszechne, to takie usytuowanie wieży jest rozwiązaniem zupełnie niespotykanym. Poza tym posiada ona trzy kondygnacje, jest czworoboczna, bardzo szeroka. Trzy dzwony na wieży zostały zarekwirowane przez Niemców, podczas obu wojen światowych. Nowe dzwony ufundowane zostały zaraz po II wojnie, staraniem proboszcza, ks. prał. Bolesława Ołdakowskiego. W 1982 r. wieżę pokryto blachą miedzianą. We wnętrzu kościoła wielokrotnie dokonywano restauracji, bo jak czytamy w kronikach: „Przykro było patrzeć na zniszczenia tego pięknego pomnika gorliwości o chwałę Bożą naddziałów (pradziadów) naszych, który niejednego w swych murach witał i pożegnał, i niejedną zmianę na świecie w pamięci swej zachował”. I tak na przykład przy okazji remontów posadzki w latach 70. XIX i 60. XX w. odkryto w posadzce, pod wieczną lampką, wejście do pieczary pod prezbiterium. Druga, nieco mniejsza, znajduje się pod ołtarzem św. Kazimierza. W owych pieczarach chowano dawniej zmarłych.

Parafia rodzinna Prymasa
Na szczęście ocalały także najdroższe pamiątki z XVI w. Są to ołtarze, którym w różnym czasie zmieniano kolor, ale pozostawiano uprzednią formę. Równie cenne są nagrobki braci Lipskich i członków ich rodziny. O rodzie Lipskich stało się głośno nie tylko na Mazowszu, ale i w całej Rzeczypospolitej, gdy arcybiskupem gnieźnieńskim został spokrewniony z nimi Jakub Uchański. Największej chwały Lipskim przyniósł Jan, który w 1639 r. podniesiony został do godności arcybiskupa gnieźnieńskiego.

Jan Lipski urodził się w 1589 r. we wsi Lipie na terenie parafii Krzemienica. Najpierw kształcił się w szkole przy kolegiacie łowickiej, później u Jezuitów w Kaliszu, studiował też we Włoszech i w Niemczech. Około 1616 r. wrócił do kraju i został duchownym. Znalazł się na dworze królewskim, gdzie „bystrością umysłu, głęboką nauką i gładkością stylu wkrótce na siebie uwagę zwrócił”. Mianowany królewskim sekretarzem szybko awansował. W 1635 r. król Władysław IV mianował Jana biskupem chełmińskim. Cały czas wypełniał ważne misje dyplomatyczne, co jemu i rodzinie przyniosło tytuł hrabiowski. W 1638 r. zmarł Jan Wężyk, a Lipski otrzymał nominację na arcybiskupstwo gnieźnieńskie, a więc i na tron Prymasa Korony Polskiej, który objął wiosną następnego roku. Odnowił m.in. zamek w Łowiczu i prymasowską rezydencję w Warszawie. Był zaufanym doradcą króla. W Łyszkowicach wybudował drewniany pałac, jako letnią siedzibę arcybiskupią. Tam właśnie zmarł 13 maja 1641 r. Pochowano go w kaplicy Uchańskiego w kolegiacie łowickiej, a pięć lat później – w ufundowanej przez niego Kaplicy Najświętszego Sakramentu. W swoim testamencie niemałe sumy przeznaczył dla Krzemienicy, m.in. na utrzymanie tam chóru i szkoły.

Budując plebanię
„Ja tu przyszedłem dopiero w lipcu – mówi nowy proboszcz parafii Krzemienica, ks. Marian Wnuk. – Zastałem tu ludzi i dzieła, które chciałbym pogłębić, wzmocnić. Zaczęło się od diecezjalnego spotkania ewangelizacyjnego młodych w lipcu 2003 r. Miejscowa Szkoła Podstawowa dała nam pomieszczenia, co ważne, bo dzięki temu nie musimy martwić się o bazę. Tu na plebanii nie ma miejsca”.

Ksiądz Proboszcz cieszy się, że w parafii Krzemienica jest dużo młodych ludzi, że rodzą się tutaj dzieci. „Warto się tymi dzieciakami zająć, jest dla kogo pracować” – podkreśla. Jednocześnie jest świadom potrzeb materialnych swej parafii: przeszło 100letnia plebania jest straszliwie zniszczona, a i 400-letni kościół wymaga remontów.

Jednym ze wskazań od bp Orszulika, z jakim ks. Wnuk przybył na parafię do Krzemienicy było wybudowanie tutaj nowej plebani. Ksiądz Proboszcz ma świadomość, że na taką inwestycję potrzeba dużo czasu i wiele pracy. Na razie trwa wybieranie miejsca na budowę plebanii. Pomysł na projekt już jest…. Wiosną Ksiądz Proboszcz planuje uporządkować skarpę wokół kościoła, obsadzić ją krzewami. Sama świątynia zaskoczyła go. Kończył budowę kościoła w Kamionie, a tutaj zastał 400 – letni kościół. „Stanąłem pośród obrazów, zabytków – mówi – Zmiana ważna i podobało mi się to, że tu jest taka historia! Jedyne, co trzeba było zaraz zrobić, to porządek z dachem i rynnami. Poza tym w kościele nie było dotąd takiej pilnej potrzeby remontu, może poza ołtarzem. Ludzie skarżyli się, że zimno, więc na razie zainstalowaliśmy lampy kwarcowo-halogenowe. Stopniowo będziemy je instalować, firma zrobiła nam plan. Już się czuje ciepło i ludzie są zadowoleni”. Wielka praca, którą zrobiono w Krzemienicy, to remont organów z 1903 r. „Organistę mamy bardzo dobrego – podkreśla ks. Wnuk – i ludzie tu chętnie śpiewają. Ksiądz Dziekan podpowiedział mi organmistrza z Warszawy. Przyjechał, obejrzał, zrobił kosztorys. Półtora miesiąca pracował i zrobił. Zebrałem wszystkich sołtysów, oni to bardzo pozytywnie przyjęli i zebrali ofiary. Teraz jak organista gra w kościele to aż drży powietrze!”. Poświęcenia organów dokonał 21 grudnia 2003 r. bp Józef Zawitkowski.

Na zakończenie opowieści o dniu dzisiejszym parafii w Krzemienicy ks. Wnuk znowu powraca do spraw duszpasterskich. Cieszy się, że w parafii jest aż 30 ministrantów i ministrantek. Działają tu dwie schole, które na specjalne okazję prezentują się w strojach ludowych: dziecięca i osób dorosłych. Prawie w każdej wiosce istnieje kółko różańcowe. Po nawiedzeniu parafii przez figurę Matki Bożej Fatimskiej, na początku lipca, powstały aż trzy dziecięce kółka różańcowe.