Herbert o powrocie

Pan Cogito – – powrót

1
Pan Cogito
postanowił wrócić
na kamienne łono
ojczyzny

decyzja jest dramatyczna
pożałuje jej gorzko

nie może jednak dłużej
znieść zwrotów
kolokwialnych
–          comment allez-vous
–          wie geht’s
–          how are you

pytania z pozoru proste
wymagają zawiłej odpowiedzi

Pan Cogito zrywa
Bandaże życzliwej obojętności

przestał wierzyć w postęp
obchodzi go własna rana

wystawy obfitości
napawają go znudzeniem

przywiązał się tylko
do kolumny doryckiej
kościoła San Clemente
portretu pewnej damy
książki której nie zdążył przeczytać
i paru innych drobiazgów

a zatem wraca

widzi już
granicę
zaorane pole
mordercze wieże strzelnicze
gęste zarośla drutu

bezszelestne
drzwi pancerne
zamykają się wolno za nim

i już
jest
sam
w skarbcu
wszystkich nieszczęść

2
więc po co wraca
pytają przyjaciele
z lepszego świata

mógłby tutaj pozostać
jakoś się urządzić

ranę powierzyć
chemicznym wywabiaczom
zostawić w poczekalni
wielkich portów lotniczych

więc po co wraca

–          do wody dzieciństwa
–          do splątanych korzeni
–          do uścisku pamięci
–          do ręki twarzy
spalonych na rusztach czasu

pytania z pozoru proste
wymagają zawiłej odpowiedzi

może Pan Cogito wraca
żeby dać odpowiedź

na podszepty strachu
na szczęście niemożliwe
na uderzenie znienacka
na podstępne pytania

 

Zbigniew Herbert ze zbioru – Raport z oblężonego miasta i inne wiersze; 1983 rok.

Utwór Herberta ma ponad 35 lat, a mimo to jest nadal aktualny.

Komunia święta

W jaki sposób nie tylko powinniśmy, ale wręcz musimy przyjmować Komunię świętą? Nie różnimy się od małego dziecka, które wraz z jego matką zaproszono na świąteczne przyjęcie. Dziecko widzi wspaniałe potrawy na stole i i intuicyjnie przeczuwa, że wszystkie są bardzo dobre, jednak nie ma pojęcia, od czego zacząć i nie wie, jakie potrawy połączone ze sobą dadzą razem przepyszny posiłek. Dziecko nie może samo sobie pomóc. Nie wie, które z dań są dobre i odeszłoby od stołu głodne, niezależnie od tego, jak suty posiłek by przygotowano. Na szczęście jego matka jest tam wraz z nim i to ona dokonuje wyboru: kładzie potrawy na talerzu, a następnie karmi je nimi. Podobni jest z nami przy nieskończenie obfitym stole Eucharystii. W życiu duchowym jesteśmy jak małe dzieci, nieświadomi i słabi. Co wiemy o boskiej strawie, która została dla nas przygotowana? Tak naprawdę nie wiemy, co jest dla nas najlepsze i jeśli spróbujemy „obsłużyć się” sami, przyjmują niebiański chleb jedynie z naszą własną mądrością, wtedy jak to małe dziecko sprawimy, że posiłek upadnie na ziemię i rozlejemy cenny napój, następnie zaś odejdziemy od stołu głodni! Jednak gdy Maryja jest przy nas, wszystko się zmienia. Ona daje nam to, co jest dla nas najlepsze i pilnuje, żeby wspaniały posiłek nie upadł na ziemię. Bardzo dobrze zna swojego Syna i Jego łaski, bardzo dobrze zna też nas samych – jest przecież naszą Matką. Gdy zatem jesteśmy wypełnieni dobrymi myślami i przeczuciami, będziemy miłować Jej Serce, Ona zaś będzie wielbić Boga, dziękować Mu i wznosić błagania w nas i przez nas. Krótko mówiąc, obecność Niepokalanego Serca Maryi w naszych serca stworzy najlepsze możliwe warunki do godnego i owocnego przyjęcia tego sakramentu.

 

„Gwiazda przewodnia czasów ostatecznych” – cz. II; ks. Karol Stehlin FSSPX

O czystości

Słyszeliście, że powiedziano w starym zakonie: Nie cudzołóż (Mat 5,27)

    1. Wobec tego starodawnego prawa świat jest słaby. W sposób brutalny gwałci delikatny zmysł czystości, zwarza i pożera siły młodości w samym kwiecie, wysusza źródło naszych dążeń idealnych, niweczy ich poezję. Wraz z czystą krwią wyczerpuje się siłą żywotna i o dzisiejszej młodzieży moglibyśmy zaśpiewać najżałobniejszą elegię. „Cinis est cor ejus”, spopielało jej serce. Nieczystość przytępia zmysł wrażliwości na ideały. A przecież wszystko w życiu powinno służyć kierunkowi idealnemu. Obcowanie z przyrodą, nauczanie, sztuka, gimnastyka powinno niby podawać rękę religii w celu wspólnego popierania rozwoju życia czystego, moralnego, by każde dziecko boże wychowywać na osobistość świadomą swej wyższości duchowej i panującą nad swymi instynktami. Będę dążył do urzeczywistnienia tego ideału w sobie, nie będę zważał na opór natury, lecz wolą nieugiętą będę przestrzegał nakazu Boga, wsparty jego łaską.
    2. Nie ma przykazań bożych bez łaski potrzebnej do ich spełnienia. Bóg do swego rozkazu zawsze dołącza łaskę. Toteż po pierwsze mamy być głęboko przekonani, że jak raczej winniśmy umrzeć niż świadomie przyzwolić na myśl grzeszną, tak Bóg zawsze daje łaskę do zwyciężenia pokusy. Przekonania to niech nas pobudza do modlitwy, ilekroć stajemy wobec wielkiego obowiązku czystości i związanych z nim walk gorących. A ile razy jesteśmy wplątani w takie utarczki, módlmy się do Boga, by napełniła nas święta jego bojaźń i nienawiść do grzechu. Prośmy o moc do oparcia się pokusie. Zamknijmy oczy i wszedłszy w siebie, wołajmy w głębi serca: Panie ratuj!
      Po wtóre powinniśmy wyrobić w sobie wysoki szacunek dla czystości i widzieć w niej świętą wolę Boga, który wkłada na nas obowiązek czystości jako warunek rozwoju natury i jej zdolności i jako tajemnicę jej siły. W walkach, toczonych w obronie czystości, upatrywać mamy sposobności stwierdzenia owej mocy woli i charakteru, która jest warunkiem zasadniczym szlachetnych uczuć i pięknego, wzniosłego, uszczęśliwiającego świata wewnętrznego. Według Pisma św. „reprobus sensus” czyli nikczemny, przewrotny sposób myślenia i czucia rozwija się w duszach nieczystych. Prawda tych słów stwierdza również nadmierne podniecenie seksualne świata społecznego.
      Po trzecie winniśmy sobie zdać sprawę z przyrodzonych swych popędów, trafnie je oceniając, tudzież z wszystkiego, co podniecać zdolne naszą zmysłowość i wobec tych wrogich sił zająć postawę poprawną. Życie niższe ma ogniska: samolubstwo i żądzę używania. Samolubstwo paczy poznanie, używanie zatruwa zmysły. Należy ujarzmić te siły przyrodzone i wychować je do harmonii z cnotą przez rygor prawa. Nie wolno wyzwalać popędów cielesnych, przeciwnie należy je tłumić. Wiek nowożytny chce bez przymusu i walki moralnej zaradzić seksualizmowi i w snach gorączkowych i namiętnych wybuchach szału rozkoszy majaczy o wolnej miłości, o nowym urządzaniu stosunków płciowych, któryby zapewniało zaspokojenie nieokiełznanym żądzom ciała. Wobec tych haseł zawierzmy słowu Chrystusa: „Miecz przyniosłem a nie pokój”. Tu istotnie miecza potrzeba, tu trzeba rąbać i zwyciężać, dopiero wtedy nastanie pokój.
    3. Uszlachetniajmy zmysły, zwłaszcza oczy. Nie oglądajmy i nie czytajmy nic takiego, co by pobudzać mogło do grzechu. W pięknie kształtów szukajmy jedynie myśli bożej, ukrytego ducha. Prawdziwe piękno bowiem budzi nie tylko uczucia, lecz także myśli. Wielu ludzi uroda ciała przyprawiła o choroby, nawet o pomieszanie zmysłów. Kult piękna osłabia siły nasze, gdy zatrzymuje się na powierzchni. W pięknie kształtu zmysłowego powinniśmy się zawsze dopatrywać znamion ducha, treści duchowej, pierwiastka wzruszającego, działającego na umysł i serce. Zwróćmy również i na to uwagę, że nieczystość niszczy szlachetną, piękną miłość i skłonność serca. Profanuje duszę i spycha ją do poziomu haniebnego ślepej i dzikiej namiętności. Nieczysty upadla siebie i przedmiot swojej miłości, wyzuwa ją z błogiego uczucia własnej godności, traci świadomość, że jest istotą rozumną. – Bracia, ujmujmy w karby pierwiastek zwierzęcy, życie instynktów, poddawajmy je wymaganiom cnoty. Walczmy z zapałem, natchnieni bojaźnią i miłością Boga. W czasie pokus zanośmy modły do Pana i uciekajmy się do jego św. sakramentów. Spowiedź i komunia św. same jedne wystarczają, by wychować pokolenie czyste, jeśli używać będziemy tych środków łaski z żywą świadomością i głęboką wiarą. Oto chleb anielski, pokrzepienie wędrowców bojujących, zdolne zrównać z aniołami pielgrzymów życia!

 

 

Rozmyślania o Ewangelji; ks bp dr. Ottokar Prohaszka; Wydawnictwo Księży Jezuitów, Kraków 1931

 

 

Święta Dorota

Święta Dorota urodziła w Cezarei Kapadockiej (dzisiejsza Turcja), w rodzinie senatora rzymskiego. Data jej urodzenia jak i rok śmierci nie zachowały się, wiemy jedynie, że poniosła męczeńską śmierć w czasie panowania cesarza Dioklecjana, który rządził w Rzymie w latach 284-305 po Narodzeniu Chrystusa. Z przekazów jakie dotrwały wiemy, że była piękną dziewczyną, posiadała staranne wykształcenie i chętnie wspierała potrzebujących. Początek IV wieku w Cesarstwie Rzymskich zaznaczył się prześladowaniami chrześcijan. Cesarz Dioklecjan prowadził politykę sprzyjającą powrotowi do wierzeń przodków, do pogańskich obrzędów. W 303 roku zaczęto usuwać chrześcijan z wojska rzymskiego pod zarzutem zakłócania przebiegu oficjalnych uroczystości religijnych. Na ołtarzach pogańskich ustawiono wielkie kadzielnice gdzie żarzył się węgiel. Wszyscy mieli okazać cześć bożkom przez wrzucenie tam kadzidła. Dorota umacniała chrześcijan w wierze aby byli silni i wytrwali w godzinie próby. Namiestnik prowincji Saprycjusz dowiedział się o jej działaniach, nakazał aresztowanie opornej chrześcijanki i postawienie przed własnym sądem. Przedstawiając okrucieństwo tortur namawiał Dorotę do zaparcia się wiary i oddania czci pogańskim bóstwom. Święta nie przelękła się, tak więc namiestnik kazał siec ją rózgami i ciało drzeć hakami. Tortury nie załamały Doroty w żaden sposób. Wtedy Saprycjusz postanowił by dwie siostry Kalista i Krystyna – chrześcijanki, które wyrzekły się wiary z obawy przed torturami – namówiły oporną dziewczynę do porzucenia wiary chrześcijańskiej.

Dorota serdecznie i ciepło odniosła się do sióstr apostatek. Przedstawiła krótkość jak i kruchość życia na ziemi oraz chwałę i wieczne szczęście w Niebie. Zapewniła, że szczery i mocny żal za grzech może być źródłem łask Bożych potrzebnych do nawrócenia i zbawienia. Swoim słowami i prośbami skruszyła serca sióstr, które powróciły do wiary chrześcijańskiej.

Namiestnik Saprycjusz był tym wydarzeniem strasznie rozgniewany. Nakazał związać Kalistę i Krystynę i wrzucić obie do kotła z roztopioną siarką.

Dorota zaś została skazana na ścięcie mieczem i zaprowadzona na miejsce egzekucji. Idąc na miejsce kaźni powiedziała z zachwytem: „Co za szczęście, że odchodzę na inny świat, w którym słońce nigdy nie zachodzi, a w ogrodzie mego Oblubieńca kwitną pachnące róże i rosną wonne owoce. Jakże się cieszę, że wkrótce będę w tym raju”! Słowa jej usłyszał jeden z pisarzy namiestnika Teofil, obecny przy egzekucji, i z szyderstwem zawołał: „Hej, piękna panienko, przyślijże mi z raju koszyczek róż i kilka jabłek!”. W odpowiedzi usłyszał: „Otrzymasz je, lecz okaż się ich godnym!”

Na miejscu kaźni Dorota klękła i zaczęła się modlić i wtedy pojawił się przepiękny młodzieniec (niektóre wersje przekazów podają, że dziecko) i podał jej na białej chuście trzy świeże róże i trzy prześliczne jabłka. Dorota poprosiła o zaniesienie tego prezentu pisarzowi Teofilowi. Kat wykonał sprawnie swoje zadanie i dusza Doroty przeniosła się do ogrodu jej Oblubieńca.

Młody pisarz właśnie przedstawiał w gronie przyjaciół i znajomych spotkanie z prowadzoną na śmierć chrześcijanką i swoje „zabawne” odezwanie się. Wtem stanął przed nim prześliczny młodzieniec i ze słowami „Dorota przesyła, co ci obiecała”, przekazał mu owoce i kwiaty na białej chuście.

Młody pogański pisarz (według niektórych przekazów – prawnik) został oświecony łaską wiary i wyznał, że rzeczywiście ten prezent jest z Nieba i prawdziwie Jezus Chrystus jest Bogiem. Było to w zimowy i zaśnieżony dzień 6 lutego.

Teofil nie krył się ze swoim nawróceniem i został wezwany przez namiestnika Saprycjusza by oddał pokłon bożkom i powrócił do pogaństwa. Mimo nalegań jak i ciężkich tortur świeżo nawrócony Teofil był nieugięty w swojej wierze. Parę dni później został również ścięty mieczem.

Kult świętej Doroty był bardzo popularny we Włoszech, Niemczech i Polsce. Jeszcze w latach dwudziestych XX wieku zachował się zwyczaj „chodzenia z Dorotą” w okresie Bożego Narodzenia jako inscenizację jej męczeństwa.

Święta Dorota jest patronką ogrodników, kwiaciarzy, piwowarów, górników, narzeczonych, młodych panien. W ikonografii przedstawiana jest jako młoda kobieta w królewskim stroju z diademem lub koroną na głowie.

Atrybutami jej są: anioł, trzy jabłka i trzy róże (lub też kosz z nimi), korona, krzyż, lilia, miecz, palma męczeństwa. Jest patronką młodych małżeństw, ogrodników, botaników i górników.

W Polsce jest 17 kościołów pod wezwaniem świętej Doroty i 22 parafię jej poświęcone. Najbardziej znany kościół znajduje się w Licheniu Starym.

We Wrocławiu jest kościół pod wezwaniem św. Stanisława, św. Wacława i św. Doroty gdzie są relikwie jej czaszki. Specjalnie dla tej relikwii została wykonana złocona herma – arcydzieło sztuki złotniczej.

Z dniem wspomnienia świętej Doroty związanych jest wiele przysłów:

  • Na Świętej Doroty będzie śniegu za płoty.
  • Świętej Dorocie pójdziesz po błocie,
  • Święta Dorota wypuszcza skowronka za wrota.

Zachowały się słowa średniowiecznej pieśni hagiograficznej „Pieśni o św. Dorocie” znanej również jako „Doroto, cna dziewko czysta” z ok. 1420 roku. Ciekawostką jest fakt, że napisana została mieszaniną języka polskiego i czeskiego.

 

Panie i Boże! którego wielkie miłosierdzie nas pociesza, a zastrasza sprawiedliwość i świętość; udziel nam łaski, abyśmy zgrzeszywszy, o Twym miłosierdziu nigdy nie wątpili, a Twoja sprawiedliwość aby nas od grzechów powstrzymywała. Przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

TEKST BYŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W lutym 2018 ROKU.