Grzech powszedni wobec bliźniego

Mało jest wśród nas rozwinięte poczucie odpowiedzialności; przyczyną tego jest nasza lekkomyślność, która nie lubi badać rzeczy aż do głębi. A przecież zło, którego nie widzimy – jakkolwiek nie będzie nam poczytane za winę – powoduje mimo to zgubne skutki.

  1. W znaczeniu ogólnym można powiedzieć, że wszystkie nasze grzechy powszednie, nawet te, o których wiemy tylko my sami, są dla innych szkodliwe. Przyczynę tego łatwo zrozumieć. Wszystko, co uszczupla siłę moralną, co nas osłabia i pozbawia łaski – czyni nas zarazem mniej zdolnymi do wypełniania naszych obowiązków, jakiebykolwiek one nie były. Nasze braki nie pozwalają nam stanąć na wysokości zadania; nie uchybia się bezkarnie roztropności, dobroci, odwadze…
  2. Nasze upadki w części bywają widoczne, w części można się ich domyśleć. Tu występuje nowy rodzaj odpowiedzialności: przykład, jaki dajemy. Ludzie skłonni są postępować tak, jak widzą to u innych, a jeśli już dawniej postępowali tak samo, wówczas przekonanie, że nie oni jedni zachowują się w ten sposób, utwierdza ich w złu. Przez każde z tych uchybień przynosimy rodzinie lub społeczeństwu naukę zła… Czy podobna wyliczyć, ile złego uczymy, do ilu grzechów w ten sposób upoważniamy? Każda dusza, nawet cnotliwa, przeraziłaby się, gdyby Bóg ukazał jej wszystkie tego typu skutki, spowodowane przez złe zachowanie się w kościele, przez zbyt lekką rozmowę, przez tysiączne uchybienia uważane za mało znaczące. Napisano jest bowiem: Biada człowiekowi onemu, przez którego zgorszenie przychodzi! (Mt 8,7).
  3. Skutkiem grzechów powszednich jest nie tylko odpowiedzialność za nasze uchybienia i przykłady; powodują one przeważnie czyjąś przykrość i tak:

– zbyt ostra wypowiedź rani i zbija z tropu;

– niesłuszna wymówka popycha do buntu;

– najlżejsze okazanie pogardy zraża niekiedy na zawsze;

– brak czujności może spowodować czyjąś ruinę moralną…

 

Dałoby się tu wyliczyć wiele szkód, jakie powoduje jedno chociażby tylko drobne sprzeniewierzenie się obowiązkom stanu. Prawa moralne są dla utrzymania porządku między ludźmi tym, czym prawa fizyczne są we wszechświecie – wszelkie ich naruszenie musi powodować zamęt.

Być sumiennym znaczy nie tylko unikać złego, gdy się je widzi, ale starać się je przewidzieć. Od tej poważnej odpowiedzialności może być wolny tylko ten, kto nie pozwala sobie na żaden grzech.

 

Rozmyślania o Ewangelji; ks bp dr. Ottokar Prohaszka; Wydawnictwo Księży Jezuitów, Kraków 1931