Jacek – uczeń Dominika

Wesołe niebo z radości wykrzyka,
Gdy wchodzi w niebo uczeń Dominika,
Jacek, nasz ziomek, dwojakiej korony
Chwałą uczczony

On świątobliwie wiódł życie zakonne,
Wiary nauczał ludy zabobonne,
Z niego cnót wszelkich wzięły grunta mocne
Kraje północne.

W pokoju wiecznym królujesz wysoko,
Na nas mizernych, Jacku, skłoń swe oko;
Oddal, które ma nędze i uciski
Ten padół niski.

Bogu cześć, chwała i niezmierne dzięki,
Z których ty, Jacku, królujesz na wieki,
Broń swej ojczyzny, broń kraju naszego
Chrześcijańskiego!

 

Ze Zbioru pieśni nabożnych katolickich – Św. Jacek Odrowąż

 

 

Wniebowzięcie

Marja wzięta jest do nieba, weselą się aniołowie.

  1. Najsilniej pachnie łąka, kiedy ją koszą. „Róża mistyczna” zaś wtedy najcudowniejszą wydawał woń, gdy zrywał ją Pan, a woń ta czarowna napełniła wtedy ziemię całą i do dziś nas wszystkich upaja…
    Uleciała dziś z ziemi do nieba dusza najpiękniejsza, perła świata spadła na łono Boga. – Śmierć jej nie była połączona z bólem lub trwogą. My kurczowo trzymamy się życia i lękamy się przyszłości. Św. Dziewica przeciwnie z całego serca pragnęła śmierci bo nie miała się czego obawiać. Śmierć nie była dla niej bramą, lecz łukiem triumfalnym, grób nie był przepaścią, lecz błoniem kwiecistem. Ona naprawdę idzie do domu swego, a Bóg pocałunkiem wita jej duszę. Odchodzi z tego świata „in osculo Domini”. Starajmy się, póki jesteśmy na ziemi, upodobnić się do Boga i róść w jego łasce. Wtedy zawsze ku niemu podążać będziemy, a śmierć nie będzie dla nas groźna.
  2. Nic piękniejszego nad zwłoki Najśw. Dziewicy. Żadnego w nich niemasz zepsucia, rozkładu. Tak chciał Jezus. Jak on sam miał grób chwalebny, tak matce chciał zapewnić grób kwiecisty. Jak trzeciego dnia zmartwychwstał, tak i matka jego miała powstać z martwych. Jak on wstąpił do nieba, tak i ona miała być wzięta do raju niebieskiego. Piękna to zmarła, ta „arka przymierza!” Nie rozkłada się, ciało niepokalane stoi pod szczególną opieką opatrzności, wspaniałej duszy mieszkanie nie może w proch się rozsypać. – Oto jak należy wychowywać i uszlachetniać ciało. Jedynie duchem, zwłaszcza duchem karności i czystości moralnej.
  3. Pod wpływem duszy uwielbionej przeduchowiło się jej ciało i zmieniło swój wygląd. Oblicze jej zajaśniało jak twarz anioła, piękność nieskalanej Dziewicy i powab Matki Bożej zlał się w jedno z majestatem uwielbionej Królowej. Nie nosi wieńca ani korony, użyczając tylko zewnętrznej piękności, bo ona całą jest urodą promienną, najwspanialszym arcydziełem Boga. – Jezus po nią przychodzi. Powiedział, iż wróci i zabierze ją. Odprowadza swą matkę. Archanioł Michał pozdrawia „niewiastę mężną”. Gabriel „pełną łaski”, aniołowie zaś pytają się ze zdumieniem: „Któraż to jest, która idzie jako zorza powstająca?” Jakie to wejście uroczyste! Jaki tron, jaka potęga będzie jej udziałem! Odtąd naszego królestwa niebieskiego pierwszą gwiazdą jest „Panna chwalebna”, Pani nasza!

 

 

Rozmyślania o Ewangelji; ks bp dr. Ottokar Prohaszka; Wydawnictwo Księży Jezuitów, Kraków 1931

Zaślepienie, ciemność świata

granada_fray_luisCo jeszcze powiększa niebezpieczeństwo świata – co sprawia, że jest ono niemal nie do uniknięcia – to zaślepienie tych, którzy są temu światu oddani. Egipt został niegdyś pokryty okropnymi ciemnościami. Były one tak gęste, że można było namacać je ręką. Przez całe trzy dni nikt nie mógł ruszyć się z miejsca, w którym go te ciemności zastały; nikt nie był w stanie niczego wokół siebie dojrzeć. Podobne, i głębsze jeszcze, są ciemności rozlane po świecie.  Rzuć okiem na to, co się tam dzieje. Zobacz złudzenia, które tam panują, szaleństwa, jakie się tam dzieją, i powiedz mi, czy zaślepienie nie jest tam powszechne? Czy może być większe zaślepienie niż to, żeby tak bardzo cenić ludzi, a tak mało Boga?! Żeby mieć tak wielkie poszanowanie dla praw ludzkich, a tak wielką pogardę dla praw Bożych?! Żeby tak gorliwie pracować dla całkiem zwierzęcego ciała, a zapominać o duszy, w której jaśnieje żywy obraz Majestatu Bożego? Żeby bezustannie zbierać zasoby do życia, które jutro się skończy, a nie robić niczego dla wieczności, która ma nastąpić zaraz po tym jutrze? Żeby się wyniszczać dla spraw ziemskich, a nie zrobić jednego kroku dla dóbr niebieskich? Czy może być większe zaślepienie, niż ten stan lenistwa i gnuśności, w jakim żyjemy, jakbyśmy mieli nigdy nie przestać żyć: pomimo pewności naszej śmierci, pomimo pewności, że ta straszliwa godzina, postanowi o naszym losie na wszystkie wieki wieków? Gdyby ludzie mieli zapewnienie życia na wieki, czy postępowaliby inaczej niż teraz, gdy nie mają wątpliwości o niechybnej śmierci? Jakie może być większe zaślepienie, niż okupywanie zaspokojenia cielesnej chuci ceną niewysłowiony rozkoszy nieba? Czy być tak rzutkim w sprawach majątku, a tak niedbałym o własne sumienie? Czy tak dbać o to, by utrzymać w porządki sprawy doczesne, a tak mało o to, by przyzwoicie urządzić swoje własne życie? Wszystkie te niedorzeczności i tysiące jeszcze innych są tak na świecie normalne, że jeśli się im dobrze przyjrzysz, cały świat wyda ci się jakby zaczarowany. Zobaczysz ludzi, którzy mają oczy, a nie widzą, mają uszy, a nie słyszą, ostro widzą rzeczy świata, a są kretami w sprawie wieczności. Św. Paweł, powalony na drodze do Damaszku, otwiera oczy i nie widzi nic. Oto obraz nędznego miłośnika świata: wszystko widzący dla świata, jest on zupełnie ociemniały dla Boga.

 

 

Św. Ludwik z Granady; Przewodnik grzeszników; Wydawnictwo AA

 

 

Zrzeczmy się nałogu

Zrzeczmy się, zrzeczmy się nałogu
Obmierzłego ludziom, Bogu,
Porzućmy nałóg pijaństwa,
Co gubi domy i państwa,

Tępi rozum, duszę szpeci,
Niszczy zdrowie, żądze nieci,
Mądrość pożera i cnotę,
Sprowadza hańbę, sromotę,

Gwałci samo przyrodzenie,
Marnuje czas, dobre mienie,
Śmierć przyspiesza w życia kwiecie
Karę w tym i przyszłym świecie.

Puśćmy się ślady świętymi,
Postanówmy być trzeźwymi;

Trzeźwość wiary, cnoty stróżem,
Nakazana prawem Bożem.

Kro wstrzemięźliwość przyrzeka,
Powinność pełni człowieka,
Z odwagą chrześcijanina
Walczyć sam z sobą zaczyna.

Wstrzemięźliwość wzmocni siły,
Sercu zwróci pokój miły,
Do dzieł szlachetnych pobudzi
W obliczu Boga i ludzi;

Zjedna szacunek i sławę,
Zbawienia ułatwi sprawę,
W niebie wieniec nagotuje,
Gdzie Bóg ze Świętymi króluje.

 

Ze Zbioru pieśni nabożnych katolickich – Bractwo Trzeźwości