Św. Jan Bosko

Jan Bosko (Giovanni Melchior Bosco) urodził się w 1815 roku w Becchi w północnych Włoszech w ubogiej rodzinie. Gdy mały Janek miał dwa lata umarł jego ojciec. Aby zdobyć wykształcenie, przyszły święty, podejmował się różnych prac: m.in. krawiectwa, szewstwa, stolarstwa.
Gdy miał 9 lat w widzeniu sennym miał objawioną misję swojego życia: „(…) Byłem niedaleko domu, na dużym podwórzu, na którym bawiło się wielu chłopców. Jedni się śmiali, inni grali w coś, wielu przeklinało. Słysząc to, rzuciłem się między nich i przy pomocy słów i pięści usiłowałem ich uciszyć. W tym momencie pojawił się przede mną majestatyczny, pięknie ubrany mężczyzna, cały spowity białym płaszczem. Jego twarz jaśniała takim blaskiem, że nie mogłem na nią patrzeć. Nazwał mnie po imieniu i kazał stanąć na czele tych chłopców. Dodał: „Będziesz musiał pozyskać ich przyjaźń dobrocią i miłością, a nie pięściami. (…)”.
Od tego momentu starał się robić wszystko, aby wypełnić polecone mu zadanie. Nauczył się różnego rodzaju sztuczek iluzjonistycznych i popisów akrobatycznych a gdy zebrała się widownia zapraszał do wspólnej modlitwy, pobożnych śpiewów i powtarzał niedzielne kazanie dzięki swej wspaniałej pamięci.
Jan BoskoPo skończeniu szkoły został przyjęty do seminarium w Turynie i w czerwcu roku 1841 otrzymał święcenia kapłańskie. W grudniu tego samego roku spotyka 15-letniego sierotę i postanawia gromadzić samotną młodzież żeby uczyć ich prawd wiary oraz szukać dla nich pracy.
Połowa XIX wieku to czas rozwoju przemysłu oraz migracji ludności ze wsi do miast. Fabryki potrzebują wielu pracowników, ale ich warunki bytowe nikogo w tamtym czasie nie obchodzą. Obraz życia w wielkim mieście pokazał Władysław Reymont w „Ziemi Obiecanej”. Nie inaczej było w Turynie, gdzie młodzież włóczyła się po ulicach bez pracy i wykształcenia, pełna agresji i nieszczęśliwa. Niektórzy pracowali w morderczych warunkach. Wielu z nich, z biedy i nędzy, schodziło na drogę przestępstwa.
Ksiądz Jan Bosco rozpoczął pracę z dwoma chłopcami, uczył ich oraz stworzył im dom gdzie mogli uczyć się nie tylko prawd wiary, ale również życia w rodzinie, dzielenia się z innymi oraz odpowiedzialności za siebie i innych. W niedługim czasie Oratorium, bo tak nazwał swoje dzieło ich założyciel, skupiło prawie setkę młodych chłopców. Z uwagi na liczebność oraz niesforność młodych ludzi zaczęły pojawiać się problemy lokalowe. Nikt nie chciał mieć ich za sąsiadów, co powodowało kilkukrotne przeprowadzki Oratorium. Stałe miejsce znaleziono w małej szopie należącej do Franciszka Pinardiego, od którego odkupiono później cały dom. W następnych latach ks. Bosko zbudował kościół, rozbudował Oratorium a następnie otworzył dla swoich wychowanków zakłady pracy. Kolejno powstawały szkoły elementarne, zawodowe i internaty.
Jako pedagog, ks. Jan Bosko wyróżnił się wprowadzeniem w swoich domach wychowania systemem prewencyjnym. Metoda opiera się w całości na rozumie, religii i miłości wychowawczej. Wprowadza zasadę, że wychowawca stara się być dla wychowanka przyjacielem i wzorem do naśladowania, a nie osobą, która go nadzoruje i wymierza kary. Najistotniejszą zasadą systemu jest niestosowanie kar pod wpływem impulsu, a także ogólne ich unikanie. Dopełnieniem wychowania było uwspółcześnienie ascezy katolickiej – uświęcenie się przez sumienne wypełnianie obowiązków stanu, doskonalenie się przez uświęcenie pracą. Wszystko czyniono dla wypełnienia woli Bożej, dla Jezusa. W ten sposób wszystkie czynności były aktem czci i miłości Bożej. Ta prosta i wszystkim dostępna asceza salezjańska wyniosła na ołtarze Jana Bosko i jego wychowanków: Michała Rua, Dominika Savio i Alojzego Orione.
Do realizacji swojego dzieła Jan Bosko potrzebował wielu pomocników. Założył dwie rodziny zakonne: Pobożne Towarzystwo Św. Franciszka Salezego dla młodzieży męskiej (1859) i zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych dla dziewcząt (1872). Oprócz salezjanów i salezjanek działała cała Rodzina Salezjańska złożona ze świeckich i byłych wychowanków. Jan Bosko kształtował kadry elit katolickich.
Salezjanie przybyli do Polski w 1898 roku, Córki Maryi Wspomożycielki – salezjanki – w roku 1922. Ze zgromadzenia salezjańskiego wyszli: Prymas Polski, kardynał August Hlond (1881-1948), metropolita poznański abp Antoni Baraniak (1904-1977). Uczeń św. Jana Bosko, bł. Bronisław Markiewicz (zm. w 1912 roku) założył zgromadzenie św. Michała Archanioła (michalici).

Święty Jan Bosko jest patronem młodzieży, uczniów i studentów.

W ikonografii święty przedstawiany jest przy łóżku chorego w szpitalu lub prowadzący dwóch uśmiechniętych, patrzących na niego chłopców. Kościół Katolicki obchodzi wspomnienie Świętego Jana Bosko 31 stycznia.

Wizja św. Jana BoskoZnana jest wizja św. Jana Bosko z dnia 26 maja 1862 roku dotycząca stanu i przyszłości Kościoła Katolickiego: „Ujrzałem siebie na małej, skalistej wysepce na morzu. Szalała straszliwa burza. Wtem ujrzałem olbrzymi okręt, potężnie miotany na wszystkie strony. Na nim zobaczyłem Papieża, kardynałów, biskupów, księży, zakonników i wielu ludzi. Wokół tego wielkiego okrętu – Kościoła widziałem wiele innych potężnych okrętów, które agresywnie atakowały okręt Kościoła, wyrządzając mu wiele szkód oraz zarzucali okręt papieski olbrzymią ilością książek i broszur. (…) Ciężko uszkodzony okręt Kościoła zdawał się być zgubiony wobec szalonej przewagi wrogów. Lecz wtedy zobaczyłem, jak nagle z ciemności i wzburzonego morza wyłaniają się w górę dwie wspaniałe, świetlane kolumny. Nad pierwszą dojrzałem u góry unoszącą się ogromną, jaśniejącą Hostię, a na szczycie kolumny zobaczyłem tablicę z napisem „Salus Credentium” („Ratunek dla wierzących”). Na drugiej, nieco mniejszej dojrzałem u góry statuę Niepokalanej Matki Bożej – Maryi oraz tablicę z napisem: „Auxilium Christianorum” („Wspomożenie chrześcijan”). Kiedy wśród burzy i ciemności rozbłysło to cudowne zjawisko świetlne, wszyscy na okręcie Kościoła zapałali nową nadzieją. A nowo wybrany Papież rozkazał przytwierdzić do kolumn okręt Kościoła. Kiedy to nastąpiło, burza uciszyła się, ustąpiły ciemności i nastał wspaniały dzień. Wówczas zobaczyłem, jak wrogie okręty popadły w największy zamęt, zderzały się ze sobą, tonęły w głębiach wód lub wylatywały w powietrze. Wielu rozbitków ze zniszczonych okrętów, kierowało się ku niosącemu ratunek okrętowi Kościoła”.

 

PIERWOTNIE TEKST  ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W STYCZNIU 2013 ROKU.

Sanktuarium MB Pocieszenia w Borku Wielkopolskim

Połączyło je Sanktuarium

Dwa miasta. Borek i Zdzież. Borek ma prawa miejskie od 1435 roku z nadania Władysława Jagiełły a Zdzież od 1392. Po pożarze w roku 1423 z miasteczka Zdzież została tylko gotycka Pieta i obraz Matki Bożej Pocieszenia namalowany przez nieznanego wiejskiego artystę. Wkrótce pojawiło się obok miasto Borek. I trwa do dnia dzisiejszego.
Po tym pierwszym pozostała nazwa ulicy Zdzież, przy której stoi Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, zwane popularnie „Klasztorem”. Stoi na krawędzi nowego miasta Zdzież-Borek zwanego współcześnie Borkiem Wielkopolskim. Na prawo i na lewo i przed Sanktuarium rozciąga się miasteczko a za nim nie ma już nic. Płynie tylko malutka rzeczka Pogona, która kończy miasto.
BorekKościół obecny zbudowany wg projektu Albina Fontany w latach 1599-1651 z fundacji Stanisława Przyjemnskiego jest czwartą budowlą w tym samym miejscu. Jak głoszą podania, próbowano przenieść kościół na wyższe miejsce (to jest wilgotne, teren zabagniony a mała rzeczka bywa czasami groźna), ale zwiezione materiały budowlane „wracały” na stare miejsce. Można traktować to jako legendę ale Matka Boża wyraźnie wskazywała gdzie chce aby stał Jej Dom. Podobne podania można usłyszeć w wielu innych sanktuariach.
Do połowy XX wieku za ołtarzem było źródełko, przy którym od ponad 600.lat proszący wierni doznawali uzdrowień i otrzymywali wiele łask. Sanktuarium było znane gdyż nawet rycerze wracający spod Grunwaldu odśpiewali w zdzieskiej świątyni uroczyste „Te Deum” i „Bogarodzicę” oraz zostawili cenne wojenne trofea. Już w roku 1619 komisja biskupia badała i potwierdziła cudowne interwencje Matki Bożej ze Zdzieża. W czasie dziejowych zawieruch obraz był wielokrotnie ukrywany m.in. w klasztorze cysterek w Trzebnicy. Okupację hitlerowską przetrwał w prywatnym mieszkaniu w Gostyniu.
Już w roku 1649 anonimowy autor napisał słowa pieśni śpiewanej do dziś przy odsłanianiu obrazu. Ruch pielgrzymkowy w drugiej połowie XVII wieku tak przybrał na sile, że sporządzano kopie obrazu Matki Bożej Boreckiej dla różnych kościołów. Jedna z takich kopii znajduje się w Poznaniu we franciszkańskim kościele św. Antoniego i nosi miano Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej Pani Poznania. W 2011 roku, 19 września, w Święto Matki Bożej w Cudy Wielmożnej arcybiskup metropolita poznański Stanisław Gądecki odnowił akt zawierzenia miasta Pani Poznania.
W 1860 w Borku powstaje dom Sióstr Służebniczek Niepokalanego Poczęcia NMP z Pleszewa a Edmund Bojanowski otwiera jedną z pierwszych ochronek powierzając jej prowadzenie siostrom.
W 2006 roku rada miasta obrała MB Pocieszenia patronką Borku. Jej wizerunek jest na sztandarze miasta i gminy.
Już w kruchcie czujemy, ze jesteśmy w niezwykłym miejscu. Z trzech ogromnych obrazów patrzą na nas przejęci ludzie: cudownie przywrócony do życia po rażeniu piorunem burmistrz borecki idzie w procesji z zapaloną świecą do Matki Bożej Boreckiej podziękować za przywrócenie życia, ciocia z malutką bratanicą po wypadku na moście przy młynie również wracają do świata żywych dzięki modlitwie wszystkich świadków zdarzenia, a tajemnicza kobieta (była nią Matka Boża) przywraca na jeden dzień do życia gospodarza, który targnął się na swoje życie, aby wyspowiadał się i okazał żal za swój czyn.
W tle obrazów widzimy jak wyglądał Borek. To przedstawienia cudów, jakie się dokonały za wstawiennictwem MB Pocieszenia.
Zachowały się księgi łask i cudów z różnych stuleci.
Do wnętrza Sanktuarium wchodzi się przez portal ozdobiony terakotową płaskorzeźbą w medalionie, Białym Orłem, Pogonią i godłem Akademii Krakowskiej z lat 1635-1655.  Wystrój kościoła jest barokowy. Zwraca uwagę ambona w kształcie kuli ziemskiej podtrzymywanej przez anioła. Dla pielgrzymów w świątyni ustawione są drewniane konfesjonały z aniołkami na wieńczących hełmach oraz murowane w kształcie piramid. Na zewnątrz konfesjonałami są wybrzuszenia w murze.
Sanktuarium otoczone jest wianuszkiem grobów. Wywiera to niezwykłe wrażenie. Część z nich to groby powstańców wielkopolskich.
Każda środa gromadzi czcicieli MB Pocieszenia na specjalnym nabożeństwie, kiedy to wierni dziękują za otrzymane łaski i powierzają się opiece Pani Boreckiej.
W trakcie odsłaniania obrazu śpiewana jest stara pieśń:MB-Borek
Panno i Matko, bez wszelakiej skazy,
Któraś Adama nie uznała zmazy,
Niech w Moc piekielną przez grzech nie wpadniemy,
Ciebie prosimy!

A na zasłonięcie:
Nie opuszczaj nas, nie opuszczaj nas,
Matko nie opuszczaj nas.
Matko pociesz, bo płaczemy,
Matko prowadź, bo zginiemy.
Ucz nas kochać, choć w cierpieniu;
Ucz nas cierpieć, lecz w milczeniu.
Sanktuarium w Borku nazywane jest wielkopolską Częstochową i należy do najstarszych miejsc kultu maryjnego w Wielkopolsce.
Główne odpusty obchodzone są 2 lipca w święto Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny (doroczny tygodniowy od 29 czerwca) i 8 września w święto Narodzenia Najświętszej Marii Panny.
Pielgrzymów nie brakuje gdyż czasy współczesne pełne szybkich a często dramatycznych zmian powodują, że wielu z nas czuje się zagubionymi, samotnymi i poranionymi, wielu zmaga się z brakiem pracy i ze swoimi uzależnieniami. Szukamy pomocy i pocieszenia. Warto pielgrzymować do Matki Bożej Boreckiej, która otoczy nas opieką i pocieszy w dramatach codziennego życia.
HM-BorekWykonując zdjęcia sanktuarium z pewnej odległości zobaczyłam na podeście od schodów pierwszego domu przed kościołem staruszkę, która siedząc na krzesełku, pilnowana przez pieska patrzyła na Sanktuarium. To 96.letnia pani Helena Maciejewska, wdowa po organiście, matka 4. synów organistów i córki też organistki. W Sanktuarium pracuje jeden z jej synów. Wnuki też interesują się grą na organach. Pani Helena siedzi, patrzy na kościół i jak powiedziała – modli się …za wielu. I tak od wielu, wielu lat trwa między miastem a Matką Bożą Pocieszenia w boreckim Sanktuarium.

Zdjęcia w galerii Borek Wielkopolski

Tekst ukazał się pierwotnie w miesięczniku „Misericordia” Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowiecki, w listopadzie 2013 roku.

Symbolizm w malarstwie sakralnym

Malowanie zawsze było związane z życiem chrześcijan i Kościoła katolickiego.

Pierwsze malarskie przedstawienia pochodzą z początków chrześcijaństwa z katakumb w Rzymie, ale również w Syrii, Egipcie, Azji Mniejszej. Przedstawiają pierwsze znaki identyfikujące chrześcijan (chleb, ryba, krzyż, oznaczenie imienia Jezus) przedstawienia Jezusa, Maryi i scen biblijnych.
Praktycznie przez 1500 lat do doby renesansu malarstwo religijne dominowało w Europie.
Mówimy o dziełach malarskich w postaci mozaik, obrazów, fresków, malarstwa ołtarzowego, ikon, malowanych Drogach krzyżowych w sanktuariach, krużgankach pątniczych, kalwariach, iluminowanych modlitewników czy mszałów, przenośnych ołtarzyków czy obrazów religijnych do prywatnego użytku.
Przedstawiamy na przykładach, jakim językiem przemawiało malarstwo religijne do oglądających. Powszechnie stosowany i rozumiany przez oglądających był symbolizm.
Dotyczył on praktycznie wszystkich elementów przedstawień malarskich: koloru, wielkości postaci, gestów, tła, owoców, zwierząt, architektury na obrazach – wszystko to miało swoje znaczenie. Wiele z symboli odwoływało się do pierwotnych skojarzeń każdego człowieka, jak to, że światło przenika bez przeszkód przez szklane naczynie i dlatego kojarzy się z dziewictwem, cnotliwością i czystością (dziś powiedzielibyśmy, że z racji przezroczystości jest transparentne, czyli nie ma nic do ukrycia) lub wiązało się z obserwacją przyrody (kwiaty, liście, gałęzie symbolizowały witalność i siłę życia, ale też pokazywały jego przemijalność swoim więdnięciem) czy przekazem biblijnym (jabłko symbolizowało grzech pierworodny i jednocześnie zapowiadało nadejście Zbawiciela). Wiele symboli na przestrzeni wieków zmieniało swoje znaczenie lub mogło posiadać wiele znaczeń jak chociażby róża. Pięciopłatkowa okalała obrazy Vir Dolorum i symbolizowała 5 ran Chrystusa Boleściwego. Biała róża symbolizowała niepokalane poczęcie, dziewictwo i bogactwo cnót, róża czerwona oznaczała cierpienia Jezusa, róża rosnąca w ogrodzie symbolizowała Kościół. Róża wyrastająca spośród kolców jest z kolei symbolem Maryi jako osoby niepokalanie poczętej wśród grzeszników i obrazuje nieprzemijającą miłość Matki Boskiej do Boga i ludzi. Jest też róża symbolem śmierci i zmartwychwstania, życia, piękna intelektu, miłości duchowej, duszy, modlitwy, tajemnicy, milczenia.
Malarstwo spełniało wiele funkcji; czasem było lekcją wiary dla ludzi niepiśmiennych (tzw. Biblia pauperum – np ściany kościoła w Skułach, niedaleko Radziejowic, oklejone są płótnem, na którym namalowano sceny Nowego i Starego Testamentu), przypominało wiernym sceny opisywane w Piśmie świętym lub ilustrowało dokonania świętych (np w kościele pod wezwaniem św. Mikołaja w Słopanowie w Wielkopolsce cztery ogromne polichromie przedstawiają cudowne działania biskupa Mikołaja), zachęcało do pobożności czy wyrażało wdzięczność zamawiającego dzieło malarskie za otrzymane łaski.
Nawet wczesne przedstawienia malarskie kwiatów miały filozoficzną i chrystologiczną symbolikę i wymowę. Późniejsze kwiatowe martwe natury (XVI-XVIII w.) często zawierały przekaz wanitatywny (od łacińskiego słowa vanitas, czyli marność) lub moralizatorski. Przypominały patrzącym o nietrwałości ludzkiego życia. Czasami na nich pojawiały się cytaty z Biblii. Krople rosy, insekty i motyle uzupełniały przekaz. Motyle były oznaką nadziei na zmartwychwstanie, a same kwiaty, z których każdy miał swoje znaczenie, pojmowano jako alegorię życia ludzkiego; niektóre malowano jako zwiędłe.zwiastowanie
Przykładem czytania symboliki może być olejny obraz niderlandzkiego malarza Jan van Eycka, z 1420 roku. Przedstawia on scenę Zwiastowania. Maryja na progu świątyni wysłuchuje posłannictwa Archanioła Gabriela. Mistycyzm i znaczenie dla chrześcijan tego momentu powodowały, że artyści różnymi zabiegami wyrażali i podkreślali moment objawienia Bożej woli. Duch Święty w postaci gołębicy dzieli obraz na część boską (wraz z posłańcem Archaniołem) i ludzką z osobą Maryi. Ona sama pokazana jest z księgą, która symbolizuje jej mądrość. Biała lilia na progu oznacza czystość Dziewicy. Nad nią pusta nisza czeka już na mającego się narodzić Zbawiciela, strzelista kolumna po lewej ręce Maryi symbolizuje ufność, jaką Maryja pokłada w Panu Bogu. Kolumna ta zwieńczona jest postacią małpy, która w malarstwie i rzeźbie symbolizowała szatana zmuszonego do uległości wobec Boga i Matki Pana Jezusa. Maryja ubrana jest w suknię, której czerwony kolor oznacza pochodzenie z królewskiego rodu Dawida.
Posłannictwo Archanioła akcentuje jego dostojny strój. Odziany jest w czerwoną kapę spiętą broszą pod szyją. Strój jest zgodny z opisem, jaki umieścił Pseudo-Dionizy w pracy „Hierarchia niebiańska” z przełomu V i VI wieku. Według niego, anielskie odzienie symbolizuje boskość, a suknia pontyfikalna oznacza zdolność doprowadzania do boskich i mistycznych widzeń i poświęcenia im całego życia.
Z podniosłą sceną zwiastowania przyjścia Zbawiciela kontrastuje zdziczały ogród i rozpadające się ogrodzenie symbolizujące grzeszną ludzkość potrzebującą zbawienia i nadziei. Dwa style świątyni gotycki i romański symbolizują Stary i Nowy Testament.madonna
Vincent Malo (1600-1645), uczeń Dawida Teniersa Starszego i Petera Rubensa, jest autorem obrazu Madonny z Dzieciątkiem w altanie ogrodowej. Do pożaru w 2008 roku obraz był w kościele Środowisk Twórczych pod wezwaniem Św. Brata Alberta i Św. Andrzeja Apostoła w Warszawie. Z obrazu emanuje spokój i radość. Matka pokazuje Dzieciątku trzymany w ręku powój – symbol wskazujący, iż zawsze wspierała się na Bogu, ale też oznaczający miłość bliźniego. Dzieciątko ma w rączce owoc granatu – znak przyszłej męki. Owoc ten może też oznaczać liczne dary Boże i sam Kościół. W tradycji chrześcijańskiej miał różne znaczenie w zależności od umiejscowienia go na obrazie. W rękach Matki Boskiej oznaczał płodność i liczne cnoty, co wiązało się z licznymi ziarenkami we wnętrzu owocu. Wysypujące się ziarenka z pękniętego owocu granatu, jak w godle bonifratrów, oznaczają caritas, miłość bliźniego. Trzymany przez Dzieciątko, z uwagi na swój czerwony kolor, symbolizuje przyszłą mękę.
Na drewnianym płocie siedzi kolorowa papuga. Ptak ten jest rzadko stosowanym symbolem w ikonografii – oznacza posłuszeństwo, ale też macierzyństwo Maryi. W altanie mamy jeszcze kosz wypełniony owocami, draperię. Wydaje się, ze Madonna i jej Dziecko znajdują się w rajskim ogrodzie. Obraz mówi, iż szczęście i pokój zależą od podporządkowania się dobru i od poświęcenia. Świat dopiero wtedy jest piękny, gdy dzieli się go z Bogiem i drugim człowiekiem.

Znajomość znaczenia symboli użytych w obrazach pozwala odkryć nieznane piękno i głębię malarskiego przesłania.

 

PIERWOTNIE TEKST  ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W CZERWCU 2012 ROKU.

Co to jest sztuka?

Sztuka jest to przedstawienie Piękna czyli harmonii pomiędzy porządkiem cielesnym człowieka (zdrowie, dobrobyt) a porządkiem duchowym(prawda, dobro). Sztuka pokazuję tę harmonię, jak również przyczynia się do jej powstawania. Definicja ta wynika z teorii cywilizacji Feliksa Konecznego

A jak sztukę Ty postrzegasz, co dla Ciebie jest sztuką? Czy istnieje tylko Sztuka, czy też jest sztuka przez małe „s”? Jeśli tak to co nią jest? Czy Kwadrat Malewicza jest sztuką?

Czym jest cywilizacja?

Określenie cywilizacja jest bardzo często używane i najczęściej znaczenie jego jest różne w zależności od autora. Dla mnie samego nie było ono zbyt jasne do czasu zapoznania się z twórczością Feliksa Konecznego. Jest to polski historiozof. Jest on twórcą teorii cywilizacji.
To co mnie ujęło w jego nauce to podejście od dołu – czyli na początku zbiera fakty i dopiero później patrzy jaka jest w nich prawidłowość. Bardzo wiele teorii tworzonych jest odwrotnie. Powstaje najpierw myśli, idea a później poszukuje się do niej pasujące fakty, zdarzenia.
Zaprezentuje tu już końcowe wnioski Konecznego – sposób dotarcia do nich przedstawiają książki: O wielości cywilizacji, Cywilizacja bizantyńska, Cywilizacja żydowska, Państwo w cywilizacji łacińskiej, Prawa dziejoweO ład w historii.

Na samym początku należy określić o czym będziemy mówili, czyli co to jest cywilizacja? Cywilizacja jest to metoda ustroju życia społecznego. Zapoznając się z Konecznym nauczyłem się zwracać uwagę na to o czym dany autor piszę. Często, czytając książkę czy artykuł o cywilizacji nie wiem co autor ma myśli używając tego sformułowania. Koneczny jasno podaje: jest to sposób urządzenia, organizacji życia w danej społeczności. Gdy się chwilę zastanowimy to sami zauważymy, że społeczności różnią się między sobą. Różnicę mogą być bardzo znaczne a mogą być drobne. Z tego już widać, że nie może być jednej cywilizacji na ziemi. Nie ma jednej ziemskiej cywilizacji. Cywilizacji jest wiele. Z takiej definicji wynika również, że nie ma społeczności bez cywilizacji. Gdyż określenie społeczności, jej ram, zakresu i wewnętrznej struktury sprowadza się do określenia jaka jest jej cywilizacja.

W dniu dzisiejszym mówimy o siedmiu cywilizacjach:

  1. arabska
  2. bizantyjska
  3. bramińska
  4. chińska
  5. łacińska
  6. turańska
  7. żydowska

 

Każda z nich zawiera w sobie różnego odmiany które określane są jako kultury. Nie jest liczba zamknięta i są w świecie jeszcze inne cywilizacje. Te siedem jest znaczące, obejmują wielkie społeczności i mają rzeczywisty wpływ na historię świata.

Dla Feliksa Konecznego i jego teorii poziom techniki nie ma żadnego wpływy na cywilizację, jest to rzecz wtórna. Nie ma również znaczenia język jakim posługuje się dane społeczeństwa, gdyż można podać przykłady gdy jeden język funkcjonuje w dwóch cywilizacjach. Język i sposób zapisu myśli może być pomocny w rozwoju cywilizacji a może być również ograniczeniem dla jej wzrostu.
Czy m różnią się między sobą cywilizacje? Różnią się między sobą trójprawiem czyli prawem majątkowym, rodzinnym i spadkowym. Są to dziedziny prawa obecne w każdej społeczności i sposób ich regulacji odróżnia cywilizacje między sobą. Kolejną rzeczą jest pojmowanie abstraktów należących do pięciomianu bytu(tzw Quincunxu) czyli: zdrowie, bogactwo(dobrobyt), dobro, prawda i piękno. Najbardziej znaczące są różnice w sferze etyki gdzie można znaleźć siedem generaliów czyli pojęć wspólnych a są to: obowiązek, bezinteresowność, odpowiedzialność, sprawiedliwość, sumienie, stosunek do czasu i do pracy. Każde z tych pojęć jest różnie definiowane w poszczególnych etykach.

Dwa z pięciomianów bytu określają duchową stronę życia tj. Dobro i Prawda. Cielesną stronę określają dwa inne pojęcia: zdrowie i dobrobyt(bogactwo); piękno jest tym co jest wspólne dla ciała i dla duszy.
W życiu nie ma nic, co nie pozostaje w jakimś stosunku do jednej z tych kategorii a często do kilku jednocześnie. Między tym kategoriami zachodzę różne relacje i wzajemne oddziaływania,. W cywilizacji łacińskiej jest prymat wartości duchowych nad cielesnymi, materialnymi. Cywilizacja jest w pełni harmonijna gdy te 5 kategorii rozwijane i pielęgnowane są w sposób równomierny. Paradoksalnie obniżenie zasad dla ciała w konsekwencji prowadzi do obniżenia ducha. Nie darmo powstało powiedzenie, że w zdrowym ciele zdrowy duch. Rozwój cywilizacji polega na równomiernym rozwoju wszystkich pięciu kategorii bytu oraz na ściślejszym ich łączeniu ze sobą.

 

Siódma Bajka – Ślub

Coś dziwnego dzieje się u Pani. Przychodzą inne panie. Pani ubiera wciąż nowe ciuszki. Wszystkie światła są zapalone. Pani obraca się przed dużym lustrem i śmieję się lub na jej twarzy pojawia się cień zawodu i niezadowolenia. Jej pocałunek nadstawił uszy, aby dowiedzieć się o co chodzi. Czy to nowa zabawa Pani? Bal przebierańców?
Nie, nic z tych rzeczy-ślub!
Komputer był wolny, bo Pani zajęta była strojami, wpisał w wyszukiwarce Google „ślub” i… przeraził się-mnóstwo stron, wciąż ktoś chciał coś sprzedać, fotografować lub oferował kwiaty i usługi. Był nawet humor małżeński. Żadnej wypowiedzi tych, co ślub mają brać, brak definicji z Wikipedii, co to jest ślub.
W końcu na 10 stronie pojawił się wpis z definicją:
ślub (język polski)paczek maku
 wymowa: IPA: /ɕlup/
 znaczenia:
rzeczownik, rodzaj męski
(1.1) akt zawarcia małżeństwa
(1.2) uroczysta przysięga

 odmiana: (1) lp ślub, ~u, ~owi, ~, ~em, ~ie, ~ie; lm ~y, ~ów, ~om, ~y, ~ami, ~ach, ~y
przykłady:
(1.1) O ostatnim ślubie następcy tronu gazety rozpisywały się przez tydzień.
(1.2) Król złożył ślub, że pokona najeźdźcę lub sam zginie.
składnia: (1.1) ślub z +N
kolokacje: (1.1) wziąć ślub z kimś; ślub kościelny/cywilny; dawać/udzielać komuś ślubu; (1.2) złożyć ślub(y) wobec Boga/Ojczyzny/Narodu/…; złamać ślub(y)
synonimy: (1.1) wesele; (1.2) ślubowanie, przysięga, przyrzeczenie, zobowiązanie
antonimy: (1.1) rozwód
wyrazy pokrewne: (1.1) przym. przymiotnik ślubny; (1.2) czas. czasownik ślubować
związki frazeologiczne:
etymologia:
uwagi: (1.2) znaczenie w lm liczba mnoga często jest takie samo, jak w lp liczba pojedyncza
tłumaczenia:
angielski: (1.1) wedding; (1.2) vow
chorwacki: (1.1) vjenčanje nrodzaj nijaki
duński: (1.1) bryllup nrodzaj nijaki
francuski: (1.1) mariage mrodzaj męski
grecki: (1.1) γάμος mrodzaj męski
hiszpański: (1.1) boda frodzaj żeński
niemiecki: (1.1) Trauung frodzaj żeński, Eheschließung frodzaj żeński
rosyjski: (1.1) свадьба mrodzaj męski; (1.2) присяга frodzaj żeński, клятва frodzaj żeński
włoski: (1.1) nozze frodzaj żeński lmliczba mnoga, matrimonio mrodzaj męski
Źródło: http://pl.wiktionary.org/wiki/%C5%9Blub

Rzeczownik, odmiana, składnia, kolokacje, synonimy, antonimy, związki frazeologiczne, etymologia…
Jej pocałunek przestraszył się nie na żarty. Ślub, to rzecz straszna!
Jedyną pociechą było to, że wybierał się tam też Jego pocałunek. Postanowili, że będą się trzymać bliziutko, nie dadzą się zaskoczyć żadnej niespodziance, a jeśli będzie taka potrzeba, to staną w obronie swojego Pana i Pani gdyby ślub zaczął im jakoś zagrażać.
Oba pocałunki nie wiedzą jak wyglądało dotarcie na ślub. Pan i Pani tak poważnie rozmawiali, że oba zasnęły bardzo mocno i na bardzo długo.
W obcym miejscu, w katedrze oba pocałunki z zaciekawieniem obserwowały rozwój wydarzeń. Pojawiła się zjawiskowa Panna Młoda w pianie tiulu i atłasowych fal, spowita długim welonem. Długie włosy Pana Młodego falowały przy każdym ruchu.
Niektórzy goście kręcili się niespokojnie, ale generalnie pocałunki czuły w powietrzu radość, życzliwość i pozytywne myśli. Uroczystość przy ołtarzu, przysięganie sobie w obliczu Boga było bardzo podniosłe.
Najbardziej przejęły się słowami „aż do śmierci”. Popatrzyły na siebie poważnie i już wiedziały, że do dziennika obserwacji należy dołożyć rozdział śmierć do rozdziałów miłość, przyjaźń, bliskość i muzyka. Pociechą były słowa „nie opuszczać”. Jej pocałunek już wiedział, że nie chciałby być „opuszczony”, bez względu na to, co miałoby oznaczać określenie „ nie opuszczać aż do śmierci”. Nie był tylko pewien, jakie zdanie na ten temat ma Jego pocałunek. Niepewność, co do tego, co czuje i o czym myśli Jego pocałunek została zdmuchnięta rozwojem zdarzeń związanych ze zjawiskiem ślub.
Najpierw życzenia, które Pan i Pani musieli złożyć osobiście. Przy tej okazji Jej pocałunek (a z pewnością i Jego pocałunek też) dostali malutki prezencik od pocałunków Młodej Pary. Były to cieplutkie, pełne miłości życzenia szczęścia. Jej pocałunek stwierdził, że widocznie ludzie biorą ślub, aby rozdawać swoją miłość i szczęście innym począwszy od gości na weselu. Postanowił to zapamiętać na całe życie. Może zapiszą to z Jego pocałunkiem w dzienniku obserwacji, aby dobrze utrwalić tę mądrość.
Przyjęcie weselne, niespodzianki, śpiewy, zabawy i tańce były fantastyczne. Pan i Pani unosili swoje pocałunki w rytm muzyki, raz spokojnej, raz żywej i skocznej. Jej pocałunek szepnął Jego pocałunkowi, że to cudownie być na ślubie i bawić się na weselu. Oba pocałunki zauważyły, że Pan i Pani doskonale się bawią, nie rozstają się i na dodatek pamiętają, że one – Ich pocałunki- tak bardzo lubią być razem. Były im wdzięczne za to.
Ze swojego malutkiego doświadczenia życiowego wiedziały, że jak jest ludziom dobrze, to zapominają o innych jakby chcieli ukryć i zakopać swoje szczęście na potem, schować je przed innymi i z nikim się nim nie dzielić.
Biedni ci ludzie. Nie wiedzą, że radość i szczęście wzmagają się, rosną, powiększają, gdy mogą spacerować przed oczami innych, gdy mogą się odbijać w oczach innych, gdy mogą przeciągać się w ramionach kochających się, gdy mogą przytulać płaczące dzieci, gdy mogą dawać prezenciki, karmić zgłodniałych, pokazywać drogę zbłąkanym, pocieszać smutnych, odwiedzać chorych, pomagać słabym, modlić się za potrzebujących modlitwy.
Jej pocałunek zdumiał się tym, co napisał. Przypomniał sobie określenie na to, o czym pisał-filozofia życiowa. Może i taki rozdział dopisze w dzienniku obserwacji?

Koniec

Postanowienia noworoczne

kartka noworoczna1 stycznia 1666 roku napisał Bazyli Rudomicz w swoim pamiętniku: „…zaczynam siać na roli nowego roku. Obym z wewnętrzną radością mógł zbierać owoce tego siewu”.
Pamiętniki należą do mieszczanina zamojskiego z XVII wieku, rektora Akademii Zamojskiej.
I my zaczynamy siać na roli Nowego, 2014 Roku.
Patrzymy wstecz i każdy, mimo woli lub w sposób zaplanowany, wyławia z przeszłości minionego roku to, co chciałby zmienić, poprawić, inaczej poprowadzić, rozpocząć. Robimy noworoczne postanowienia: rzucę palenie, będę oszczędzać, na serio zabiorę się za leczenie, pogodzę się z rodzicami, pomogę bratu, siostrze w ich problemach, odwiedzę starego wujka na drugim końcu Polski (czasem na drugim końcu miasta), poświęcę więcej czasu dzieciom, pójdę w tym roku na pielgrzymkę. Mogłabym długo wyliczać nasze obietnice, decyzje, pragnienia i marzenia.
Każdy z przejęciem zapisuje czystą kartę Nowego Roku postanowieniami.
I co się dalej dzieje?
Większość naszych dobrych postanowień wpada w „złe”, czasem nawet „złośliwe towarzystwo”. Posłużyłam się tu wymownym porównaniem księdza Marcina Zych z Bralina. Na spotkanie rekolekcyjne wierni przynieśli ze sobą zapisane na kartkach postanowienia. Zostały one wrzucone do miski pełnej wody. Ksiądz energicznie mieszał je. Po kilku chwilach niektóre postrzępiły się, niektóre namokły wodą i zaczęły rozłazić się przeobrażając w niekształtną masę, z pisanych piórem atrament spłynął do wody i stały się nieczytelne i nie do odgadnięcia, niektóre podarły się i zmieszały ze sobą.
Podobnie dzieje się z naszymi noworocznymi obietnicami, postanowieniami. W kolejnych miesiącach roku wiele z nich blaknie, idą w niepamięć, mamy trudności w realizacji niektórych, odpuszczamy sobie uspokajając się, że mamy jeszcze czas, aby je zrealizować.
„Złe, złośliwe towarzystwo” to nasze słabości, brak wytrwania czy stanowczości, nasze nałogi, nadmierne ambicje, nieczułość, brak dystansu do różnych spraw, uleganie pokusom, unikanie odpowiedzialności.
Można tak wyliczać w nieskończoność, każdy to zna, przeżył i ma z tym problem, bo najczęściej „złe towarzystwo” jest w nas samych.
Jak zatem obronić się przed tym, co robić, aby własne postanowienia udawało się realizować i „z …radością móc zbierać owoce [noworocznego] siewu”?
Wszyscy lubimy, gdy spotyka nas coś miłego, gdy usłyszymy komplement, gdy nasza praca i wysiłek zostaną zauważone i docenione, gdy obdarzają nas miłością, szacunkiem czy zaufaniem.
Mamy 365 dni na zrealizowanie naszego noworocznego postanowienia.
Moje to: Każdego dnia postaram się powiedzieć coś miłego jednej osobie.

A Twoje….?

 

Tekst był pierwotnie opublikowany w miesięczniku „Misericordia” Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim w styczniu 2010 roku

Kościół i nauka

Bardzo często słyszymy zdanie, że Kościół jest przeciwny nauce, że wiara i nauka wykluczają się. Patrząc na historię Kościoła Katolickiego, jak i na historię odkryć i wynalazków, możemy stwierdzić, że takie twierdzenie nie ma podstaw. Księża, zakonnicy są bardzo często autorami wynalazków usprawniających codzienną pracę i ułatwiających życie, ale też są prekursorami nowych kierunków w nauce.
Dobrym tego przykładem jest wynalazek w 1268 roku okularów, przypisywany mnichowi Rogerowi Baconowi. Bez nich wiele osób nie jest w stanie w pełni funkcjonować.
Również obserwacje astronomiczne zjawisk na niebie były bardzo wcześnie badane przez Kościół Katolicki. Początkowo było to spowodowane koniecznością określenia dnia Zmartwychwstania Pańskiego. Dlatego też już w V wieku opracowano metodę obliczania daty Wielkanocy. W drugiej połowie XVI wieku powstało Watykańskie Obserwatorium Astronomiczne. Dzięki jego pracom możliwe było wprowadzenie reformy kalendarza.
pomnik Kopernika w WarszawieDla każdego ucznia znane jest odkrycie Kopernika w dziedzinie astronomii. Niewielu pamięta, że Mikołaj Kopernik był kanonikiem, czyli księdzem. Jeszcze mniej osób wie, że był on odkrywcą prawa ekonomicznego mówiącego, iż „gorszy pieniądz wypiera z rynku lepszy pieniądz”.
Powszechnie uważa się, że dzieła Adama Smitha z XVIII wieku dotyczące gospodarki rynkowej, kapitalizmu i liberalizmu są początkiem nowożytnej teorii ekonomii. Tymczasem w jego pracach widać wyraźny wpływ teorii naukowych opisanych około 200 lat wcześniej przez grupę duchownych w Hiszpanii. Dorobek hiszpańskich scholastyków z XVI i XVII wieku w tej dziedzinie został zapomniany. Związani byli z Uniwersytetem w Salamance i należeli do różnych zakonów. Francisco de Vitoria (filozof, teolog i prawnik, teoretyk prawa międzynarodowego oraz idei wojny sprawiedliwej) i Domingo de Soto (teolog, wykładowca Uniwersytetu w Salamance, spowiednik króla Karola V Habsburga) byli dominikanami, franciszkanami byli Juan de Medina oraz Luis Saravia de la Calle, a do zakonu jezuitów należeli Luis de Molina i Juan de Mariana. Opierając się na nauce św. Tomasza z Akwinu, jednym z owoców ich prac było jasne określenie, że etyka ma wpływ na ekonomię. Nauki ekonomiczne opisują „to, co jest” etyka zaś opisuje „to, jak powinno być”. Będąc moralistami, duchowni ci sporo uwagi poświęcili rozważaniu, co jest sprawiedliwe i dobre. Prawo pobierania procentów, moralność osiągania zysków, sprawiedliwość podatków, czy też zakres prawa własności. Wiele tych zagadnień rozważa się również w dniu dzisiejszym nie wiedząc, że możemy posiłkować się analizami sprzed prawie 500 lat, które nie straciły nic ze swej wartości.
Wynalazek polskiego zakonnika ze zgromadzenia Zmartwychwstańców ratuje życie wielu ludziom na całym świecie, współcześnie i na bieżąco. Ojciec Kazimierz Żegleń, jako pierwszy opatentował w roku 1897 roku kamizelkę kuloodporną. Była to konstrukcja, składająca się z kilku warstw gęsto tkanego jedwabiu impregnowanego specjalną substancją, której skład ojciec Żegleń utrzymywał w tajemnicy.
Jest sporo różnych wynalazków, których autorami są zakonnicy lub księża. Papież Sylwester II, uznawany za najwybitniejszego matematyka X wieku, wprowadził cyfry arabskie w arytmetyce, dziesiętny system liczenia oraz skonstruował pierwszy zegar mechaniczny. Plaque_of_Guido_Monaco,_ArezzoKsiądz Jan Chrzciciel de la Salle (kanonizowany w 1900 roku) założył w 1679 roku pierwsze bezpłatne szkoły ludowe, w których nauka odbywała się w języku narodowym a nie po łacinie. Mnich Guido d’Arezzo na początku XI wieku stworzył gamę, czyli skalę muzyczną i podstawowe reguły nauki o harmonii w muzyce, Mnich Tageruss z Bawarii około 1000 roku zastosował malarstwo na szkle, a jezuita Pietro Angelo Secchi, pionier badań astroficznych w połowie XIX wieku opracował analizę spektralną gwiazd i w 1865 stworzył krążek Secchiego do pomiaru przejrzystości wody. Wcześniej od Benjamina Franklina proboszcz Prokop Divisch, mnich premonstratensów (norbertanie), wynalazł i zastosował w 1754 roku piorunochron. Cystersi, jako pierwsi zorganizowali straż pożarną a kapucyni byli do XVII wieku strażakami w Paryżu. Mnich Bertold Gusman w roku 1720 wobec całego dworu portugalskiego wzbił się w powietrze w swoim balonie (60 lat wcześniej od braci Montgolfier). Mnich Frea Mauro w 1450 roku narysował mapę, którą posługiwał się Krzysztof Kolumb w czasie swojej wyprawy. Żyjący w XVII wieku duński biskup Nicolas Steno uważany jest za ojca geologii i stratygrafii. Został beatyfikowany w 1988 roku przez Jana Pawła II. Światło gazowe jest wynalazkiem jezuitów, którzy w roku 1794 wprowadzili je w Stonyhurst w Anglii, a w roku 1815 utworzyli w Preston pierwsze towarzystwo gazowe. Jezuici mają też fundamentalne zasługi w rozwoju astronomii i powstaniu meteorologii, sejsmologii i kartografii.
ks Sedlak 2Zmarły w 1993 roku ks. prof. dr hab. Włodzimierz Sedlak jest twórcą nowej gałęzi nauki – polskiej szkoły bioelektroniki. Przez wiele lat kierował Katedrą Biologii Teoretycznej w KUL. Był badaczem interdyscyplinarnym o podejściu syntetyka. Ks. prof. objął swym zasięgiem kilka dyscyplin, takich jak: geologia i paleontologia Gór Świętokrzyskich, pochodzenie życia, paleobiochemia, paleobiofizyka i bioelektronika, czyli elektromagnetyczna teoria życia. Stworzył pojęcie dynamicznej bioplazmy – elementarnego pratworzywa, piątego stanu materii przynależnemu tylko żywym istotom.
Augustiański zakonnik Grzegorz Mendel, żyjący w XIX wieku, jest prekursorem genetyki i odkrywcą praw nazwanych jego nazwiskiem.
Przytoczone przykłady pokazują, ze ludzie kościoła Katolickiego byli nie tylko przewodnikami w życiu duchowym, ale potrafili dobrze poruszać się w świecie materialnym. Potrafili opanować materię i wytyczać nowe kierunki nauki.

 

PIERWOTNIE TEKST  ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W PAŹDZIERNIKU 2012 ROKU.

 

Następny temat – Edukacja

Biblioteka Kresowa

14 grudnia 2013 roku nastąpiło otwarcie dla szerokiej publiczności Biblioteki Kresowej. Jest to seria wydawnicza oferowana czytelnikom przez Wydawnictwo TRIO i Fundację Lwów i Kresy.

Pierwszą książkę z tej serii prezentowały: pani Bogusława Radziwon z Wydawnictwa, pani Aleksandra Biniszewska reprezentująca Fundację Lwów i Kresy, pan Krzysztof Masłoń krytyk literacki i dziennikarz oraz autor pan Wiesław Helak, reżyser filmowy i scenarzysta.

Miejscem prezentacji był dwór kresowy Biniszewicze w Kuklówce Radziejowickiej.

Dwór, będący Muzeum Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich zaprasza gości mottem wypisanym nad drzwiami:

„Bóg stworzył Człowieka, Człowiek Rodzinę, Rodzina Ojczyznę, Jam Dwór Polski, co strzeże tego mężnie”.

Dwor-Biniszewicze

Na skrzydełkach pierwszej pozycji z Biblioteki Kresowej wydawca napisał:

Biblioteka Kresowa

Jest inicjatywą Salonu Tradycji Polskiej i Wydawnictwa TRIO, której myślą przewodnią jest kultywowanie i propagowanie najlepszych polskich tradycji kulturalnych, społecznych i politycznych Szczególnie zwrócimy uwagę na twórców pochodzących z Kresów jak i utworów przybliżających te tereny.

Kresy Wschodnie lub Kresy. Czym są dzisiaj dla Polaków? Utraconym terenem prawie sześciu przedwojennych województw czy też wielką raną po amputacji połowy ciała narodu? Czy świadomość narodowa wędruje wraz z ludźmi, a kulturowe dziedzictwo istnieje w oderwaniu od miejsca? Czy przyjęły się w okrojonym wymiarze na tzw. Ziemiach Odzyskanych, czy też są raczej na kształt stopy przyszytej na plecach w miejsce skrzydeł, która co prawda żyje, lecz sprawia tępy ból? Czy wreszcie jest możliwe myślenie o przyszłości w oderwaniu od tej wielkiej i po 70.latach wciąż bolesnej operacji?

Jak sytuuje nas rana kresowa w Europie? Czy pomaga rozumieć, przy całej różnicy kontekstów i odpowiedzialności, problematykę innych przesiedlonych? I jak wpłynie na nas ewentualne przyjęcie Ukrainy czy Białorusi do Unii Europejskiej? UE jako wspólnota narodów i jednocześnie jako wspólnota ojczyzn?

Pytania te nie dotyczą tylko kresowian i ich potomków. Jedni odsuwają je, inni poświęcają się im z pasją oraz kultywują pamięć, pracują w poszukiwaniu odpowiedzi. Oddają się zbieraniu materialnego, kulturowego, intelektualnego i duchowego dziedzictwa. Biblioteka Kresowa powstaje, aby ten plon udostępnićW.Helak scenariusze_syberyjskie_calaOkladka wszystkim.

Otwierającą pozycją Biblioteki Kresów są „Scenariusze syberyjskie” Wiesława Helaka. Składa się ona z czterech tekstów: Buriacki Bóg – pokazuje historię Benedykta Dybowskiego sławnego zoologa, badacza Bajkału, powstańca styczniowego, zesłańca na Syberię; Jakuty – o Wacławie Sieroszewskim, zesłańcu z 1879r. który żył między Jakutami i Tunguzami, etnografie i prozaiku; Paczurland – pokazujący brata Józefa Piłsudskiego, Bronisława, spiskowca, katorżnika, badacza Ajnów i Niwchów; Żebyście zdechli – w oparciu o wspomnienia z Kazachstanu Grażyny Jonkajtys-Luba z lat 1940-1946 oraz przekazy rodzinne.
http://www.poczytaj.pl/275386
Wiesław Helak jest autorem kolejnych książek o tematyce kresowej. Zapraszamy do kupowania i czytania tych niezwykłych książek.Możesz je znaleźć w Wydawnictwie TRIO, w sklepie internetowym http://www.wkrainieksiazki.pl i wielu innych sklepach internetowych oraz księgarniach.

Wiesław Helak „Lwowska noc”
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-7436-304-4
Liczba stron: 328

W.Helak Lwowska noc okladka

Nota o książce

To pierwsza na polskim rynku powieść o Lwowie, której akcja toczy się w latach 1939–1946, kiedy Lwów należał jeszcze do Polski. Przedstawia tragiczne dzieje rodziny polskiego nauczyciela z Kresów Wschodnich, Józefa Sztendera, jego żony Marii i ich dzieci, których życie burzy istniejący konflikt polsko-ukraiński podsycany przez bolszewików i hitlerowców. Dogadanie się Niemców z Sowietami umożliwiło Armii Czerwonej i oddziałom NKWD zajęcie miasta i od początku szykanowanie Polaków. Aresztowania i przesłuchiwania przez NKWD, rozstrzeliwania, wyrzucanie z mieszkań, wywózki na Syberię. Tego wszystkiego doświadcza główny bohater, jego rodzina, sąsiedzi i znajomi. Józef Sztender jest też świadkiem mordu na lwowskich profesorach. Mimo ciągłego zagrożenia życia, miotany pomiędzy trzema wrogami, ma jeszcze odwagę ratować swoich żydowskich sąsiadów. Za tę decyzję jego rodzina zapłaci cenę najwyższą. Lwowska noc to panorama wydarzeń okupacyjnych we Lwowie i okolicach ukazana w niezwykle poruszających obrazach, które były również udziałem najbliższej rodziny autora. Piękna, chwytająca za serce opowieść o miłości i poświeceniu w wielokulturowym środowisku Kresów.
Link do sklepu internetowego: http://www.wkrainieksiazki.pl/lwowska-noc-p-280.html

Wiesław Helak „Tryhubowa”
Wyd. I, form. A5, opr. brosz., 374 s.
ISBN 978-83-7436-334-1
Wydane wspólnie z Muzeum Lwowa i Kresów

W.Helak Tryhubowa

Niezwykła, fascynująca opowieść o polskim losie. Poznajemy dzieje bohatera od dzieciństwa, które przypadło w czasach stalinowskich, aż po lata współczesne. Plastyczny i wyrazisty opis egzystencji ludzi, którzy wyrwani z korzeniami, rzuceni w obce środowisko usiłują w tych warunkach normalnie żyć. Jednakże doświadczenie przymusowego wysiedlenia z Kresów, z ukochanej Tryhubowej, a potem wywózki na Syberię w latach 1940–1946 sprawia, że żyją w strachu i niepewności, szczególnie w początkowych latach PRL-u. Mimo to kultywują tradycję i wiarę, pamiętają o bliskich i dbają o nieliczne pamiątki ocalałe z tej zawieruchy wojennej. To powieść o miłości – do ukochanej kobiety, do rodziców, do ojczyzny i do Boga, opowieść chwytająca za serce.

Demografia

Zapaść demograficzna

Nowy rok skłania nas do planowania i podejmowania zobowiązań. Te nasze działania opierają się na przewidywaniu przyszłości, tej osobistej, naszych rodzin, kraju a nawet całego świata. W planowaniu korzystamy z naszych wyobrażeń i wiedzy, ale też wspomagamy się przepowiedniami, prognozami i analizami. Zapowiadany koniec świata nie nastąpił, kalendarz Majów odszedł do historii a my mamy żyć dalej. I patrząc na nasze życie codzienne nie zawsze zauważamy, że jest nas Polaków coraz mniej. Każdy zaraz powie, że tak jest, bo zna nie jedną osobę, która wyjechała w poszukiwaniu lepszego życia za granicą. Ale jest to tylko jeden z powodów. Innym, i to znacznie ważniejszym, jest niski współczynnik dzietności. To określenie, choć brzmi jak z komedii Stanisława Barei, po bliższym poznaniu i analizie powinno nas przerazić i zakłócić najczęściej optymistyczne wizje przyszłości. Współczynnik ten określa liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku od 15 do 49 lat. Przyjmuje się, iż współczynnik dzietności między 2,10 a 2,15 jest poziomem zapewniającym zastępowalność pokoleń.
W roku 2012, według informacji „Dziennika Gazeta Prawna”, w Polsce wskaźnik ten wynosi 1,3 i na 228 krajów na świecie nasz kraj zajmuje 208 miejsce. Oglądając się wokół siebie nie jesteśmy zdziwieni wielkością tego wskaźnika. Coraz więcej rodzin ma tylko jedno dziecko lub wcale. Rodziny z większą ilością dzieci to rzadkość.
Wielu może zapytać, jakie to zjawisko może mieć skutki dla nas i naszego życia? Do czego w życiu codziennym potrzebna jest zastępowalność pokoleń?
Oznacza to, że osób starszych będzie więcej niż młodzieży. W konsekwencji prowadzi to do sytuacji, że jest coraz więcej osób na emeryturze a zmniejsza się liczba osób pracujących. Żłobki i przedszkola będziemy zamieniali na domy dla starców. Koniecznym stało się już dziś przesunięcie czasu przejścia na emeryturę. Dzisiejszy 67 rok życia do przejścia na emeryturę jest skutkiem zapaści demograficznej.demografia Można powiedzieć, że dzisiejsi emeryci doprowadzili do konieczności wprowadzenia takich rozwiązań. Nie możemy się łudzić czy oszukiwać – będzie coraz trudniej. Coraz mniejsza liczba Polaków będzie powodować, że emerytury w przyszłości będą coraz mniejsze. Będą powstawały domy opieki dla osób starszych, tylko nie wiadomo, kto będzie w nich pracował. Jak sami widzimy jest część młodzieży, która chce dorabiać się poza granicami Polski. To powoduje, że ci, którzy pozostają muszą podjąć się większych obowiązków.
Wskaźnik dzietności na poziomie 1,3 sprawia, że Polacy jako naród wymierają. Już od roku 1990 ludność w Polsce przestała wzrastać, a niedługo wejdziemy w fazę zmniejszania się liczebności narodu.
Rozmawiając o tym zjawisku wiele osób twierdzi, że nie stać nas na posiadanie dzieci. Słyszy się głosy, że wychowanie dziecka jest kosztowne i nie stać nas na posiadanie więcej niż jednego, no może dwójki dzieci. Patrząc na zamieszczony wykres możemy zastanowić się nad taką opinią. Wynikałoby, że przez cały okres PRL’u byliśmy bardzo bogaci, gdyż był przyrost ludności. Widać, że dopiero po 1989 roku zatrzymaliśmy się w naszym przyroście liczebnym. Okazuje się, że to nie tylko polski problem. Niemal wszystkie kraje europejskie mają podobne wskaźniki i zdążają do zapaści w mniejszym lub większym tempie. Twierdzenie, że bieda w Polsce jest przyczyną zastoju przyrostu ludności jest błędem. Z problemem demografii próbują od dawna uporać się Niemcy, Austriacy, Węgrzy, Szwedzi, Holendrzy, Rosjanie, Ukraińcy. Niemal wszystkie kraje europejskie. Z wyjątkiem Francji i Anglii, ale tylko dlatego, że w tych krajach jest spora mniejszość z krajów muzułmańskich i to te społeczności zawyżają wyniki demograficzne.
Przyczyną zapaści demograficznej w Polsce, jak i całej Europie, jest promowany styl życia. Jest to nastawienie na konsumpcję, na życie poświęcone zaspokajaniu rozdmuchanych przez media potrzeb i skupienie na własnych przyjemnościach i rozrywkach. Przy takim rozumieniu życia zaczyna brakować miejsca nawet na jedno dziecko lub postrzegane jest ono, jako istotna przeszkoda w karierze i realizacji siebie. Większe rodziny są już bardzo rzadko spotykane. Okazuje się, że partie rządzące i opozycyjne nie są zainteresowane rozwiązywaniem problemów demograficznych, gdyż skutki działań w zakresie podniesienia dzietności i lansowania wielodzietnego modelu rodziny będą widoczne za 15 czy 20 lat, gdyż w demografii o takich przedziałach czasu mówimy. Dla polityków najważniejsze jest zwycięstwo w najbliższych wyborach a to ogranicza perspektywę do 4 lub 6 lat.rodzina
Poddawanie się współczesnej modzie w tym zakresie jest ignorowaniem Bożego polecenia: „Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”(Rdz 1,28).
Często pojawia się pytanie, dlaczego ludzie cierpią, dlaczego spotyka nas nieszczęście, a nie widzi się, że sami na siebie je sprowadzamy przez ignorowanie Bożych poleceń i nakazów. Bóg oczekuje wykonania swojej woli a cała historia przedstawiona w Starym Testamencie uczy, że za swoje grzechy naród musi odpokutować lub ponieść karę.

 

PIERWOTNIE TEKST  ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W MIESIĘCZNIKU „MISERICORDIA” SANKTUARIUM MIŁOSIERDZIA BOŻEGO W OŻAROWIE MAZOWIECKIM W STYCZNIU 2013 ROKU.